Leo Messi nie mógł zaliczyć lepszego powrotu do reprezentacji narodowej. Gwiazdor Barcelony zdobył zwycięskiego gola w wygranym 1:0 spotkaniu Argentyny z Urugwajem w siódmej kolejce eliminacji do mistrzostw świata. "Nigdy nie odchodź" - tak brzmiał tytuł raportu pomeczowego argentyńskiego dziennika Ole.
Powrót Messiego okazał się decydujący w debiutanckim meczu Edgardo Bauzy w roli selekcjonera Argentyny. Trener mógł odetchnąć z ulgą po końcowym gwizdku sędziego. Pojedynki z Urugwajem nigdy nie należą do najprostszych, a dodatkowo Albicelestes musieli kończyć ten mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce, jaką otrzymał pod koniec pierwszej połowy Paulo Dybala.
Leo powrócił do reprezentacji w roli wielkiego lidera. - To jest ta różnica pomiędzy zespołem z nim, a bez niego. Mimo że Argentyna grała z jednym zawodnikiem mniej, nie widać było większego strachu, ale jakość i walkę o piłkę - czytamy w dzienniku Ole.
- On rozpoczął nową erę, ale geniusz pozostaje ten sam - podsumowuje występ Leo dziennik Clarin, podkreślając magię, którą Messi zaprezentował argentyńskim kibicom.
Komentarze (18)