Robert Fernández podróżuje po Europie ze swoimi współpracownikami w celu ustalenia listy kandydatów do zastąpienia Aleixa Vidala w roli prawego obrońcy Barcelony. Pomysłem dyrektora sportowego jest ściągnięcie doświadczonego zawodnika już w zimie oraz sprowadzenie w lecie młodszego piłkarza, takiego jak João Cancelo.
W trakcie jednej z podróży Fernández odkrył defensorów, którzy poczynili zaskakujące postępy. Jednym z nich jest obrońca Benfiki Nelson Semedo, który wykonał w tym sezonie ogromny krok do przodu. Portugalczyk nie jest jeszcze rozpatrywany w najbliższych planach transferowych Barcelony, ale jego rozwój będzie obserwowany, podobnie jak w przypadku Pola Liroli, wypożyczonego z Juventusu do Sassuolo.
Nelson Semedo w poprzednim sezonie podpisał razem z Renato Sanchesem (który odszedł już do Bayernu) nowy kontrakt z Benficą do 2021 roku. W umowie zawarto klauzulę odejścia, która została ustalona na 60 milionów euro. Klub z Lizbony chce, by prawy obrońca pozostał jak najdłużej na Estadio da Luz. Dla niego zrezygnowano z Maxiego Pereiry, który przez wiele lat występował w Benfice.
Fernández chciał zobaczyć Semedo w akcji podczas spotkania Portugalii z Łotwą w eliminacjach mistrzostw świata, ale nie miał takiej możliwości, ponieważ 23-latek cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych.
Semedo rozpoczął swoją karierę w Sport Uniao Sintrense, skąd przeszedł w 2012 roku do Benfiki. Klub ten był od zawsze miłością prawego obrońcy i jego rodziny, ponieważ Semedo urodził się właśnie w Lizbonie. Niemal od razu po transferze został jednak wypożyczony na jeden sezon z drużyny rezerw do Fatimy. W 2015 roku trafił wreszcie do pierwszego zespołu Benfiki.
W sierpniu ubiegłego roku zadebiutował w Benfice i to w nie byle jakim starciu. Jego drużyna mierzyła się w derbach Lizbony ze Spotingiem, rywalizując o zdobycie Superpucharu Portugalii. Semedo zaznał jednak goryczy porażki, co osłodziła mu później bramka zdobyta w ligowym debiucie z Estoril. Już w październiku został powołany do reprezentacji Portugalii i udało mu się zadebiutować w pojedynku z Serbią na stadionie Partizana Belgrad. Na nieszczęście doznał w tym meczu kontuzji kolana, która wykluczyła go z gry na ponad dwa miesiące. W 2016 roku znów grał na wysokim poziomie.
Kilka angielskich klubów na czele z Manchesterem United jest nim zainteresowanych, dlatego Barcelona ogranicza się do śledzenia z bliska rozwoju ich poczynań, nie chcąc brać udziału w licytacji o Portugalczyka. Prawdą jest, że Robertowi Fernándezowi przypadła do gustu gra Semedo, podobnie jak kilku innych piłkarzy, wyróżniających się szybkością, regularnością i realizacją założeń taktycznych. Dziś 23-latek walczy z João Cancelo o miejsce w podstawowym składzie reprezentacji. Póki co tę rywalizację wygrywa zawodnik Valencii, którego Barcelona chce sprowadzić w lecie. Semedo jednak również znajduje się na liście dyrektora sportowego, ponieważ w piłce nigdy nie wiadomo, jak rozwinie się sytuacja.
Komentarze (10)