Remis bez historii w Alicante

Looky

30 listopada 2016, 21:19

551 komentarzy

Hércules Alicante

Herb Hércules Alicante

1:1

Herb Hércules Alicante

FC Barcelona

FCB

  • 58' Carles Aleñá 
  • środa, 30 listopada 22:00
  • Estadio José Rico Pérez
  • Canal+ Sport

FC Barcelona zremisowała w Alicante z Herculésem w pierwszym meczu 1/16 finału Pucharu Króla. Podopieczni Luisa Enrique rozegrali bardzo przeciętne spotkanie i choć wynik 1:1 stawia ich w roli zdecydowanych faworytów przed rewanżem, to styl ponownie pozostawił wiele do życzenia.

Trener Barçy zdecydował się wystawić od pierwszej minuty kilku graczy pierwszej drużyny, licząc na to, że ci szybko "zamkną" spotkanie i po przerwie szansę dostaną pozostali zawodnicy z Barcelony B. Pierwsza część meczu stała jednak pod znakiem wymiany podań ze strony gości i ofiarnej gry gospodarzy, którzy starali się zakładać pressing, a braki w wyszkoleniu technicznym nadrabiali wolą walki.

W pierwszej części spotkania zagrożenie pod bramką Buiguesa ograniczyło się w zasadzie tylko do strzału Alcácera z rzutu wolnego i uderzenia (podania?) z ostrego kąta, a następnie błędu obrońcy, którego nie wykorzystał Arda Turan. Barça "klepała", a piłkarze Herculésa szybko doskakiwali do rywali, co utytułowanym przeciwnikom sprawiało dużo problemów i uniemożliwiało sprawną wymianę piłki. Gospodarze grali z dużym poświęceniem i choć popełniali błędy w rozegraniu, to udawało im się przedostawać w pole karne gości. Kilka razy szczęścia próbował Gaspar, jednak jego strzały nie były zagrożeniem dla Cillessena. Za to błędy w ustawieniu obrony Barçy sprawiały, że graczom Teventa udawało się dochodzić do górnych piłek po dośrodkowaniach, ale i tu brakowało umiejętności w wykończeniu. Do przerwy 0:0.

Drugą połowę świetnie rozpoczęli piłkarze Herculésa. Najpierw w 50. minucie Cillessen z trudem obronił strzał Gaspara z rzutu wolnego, a kilka minut później skapitulował po dośrodkowaniu Salinasa, błędzie Borjy i przypadkowym odbiciu piłki przez Mainza. Duża niespodzianka wisiała w powietrzu, ale w 58. minucie z dystansu przymierzył Aleñá, któremu do tej pory niewiele w tym meczu wychodziło. Uderzenie było mocno i precyzyjne i mimo interwencji Buigues nie zdołał sięgnąć piłki. Było 1:1 i gra (niestety) wróciła do normy. Bezbarwna Barcelona starała się kreować atak pozycyjny, ale to nie był dzień Denisa, Ardy i Rafinhi, a kompletnie niewidoczny Paco Alcácer, odcięty od dobrych podań, tułał się w gąszczu obrońców i rzadko miał jakikolwiek kontakt z piłką.

Szanse na zmianę wyniku mieli jeszcze wprowadzeni po przerwie Andre Gomes i dwukrotnie Cardona, ale w ich strzałach brakowało precyzji. Skończyło się remisem w meczu bez historii, w którym rezerwowi piłkarze pierwszego zespołu nie dali argumentów, by stawiać na nich w kolejnych spotkaniach o większą stawkę. Z ostatnich czterech pojedynków Barça wygrała tylko jeden, a już w sobotę czeka nas Klasyk. To idealna szansa na przełamanie czy też taki rywal na obecną formę drużyny to zbyt dużo?

Herculés: Iván Buigues; Peña, Rojas, Fernando Román, Albert Dalmau, Omgba, Pedro Inglés, Álvaro Salinas, Juanma, José Gaspar, Mainz.
Rezerwowi: Edu Lledó; Pol Bueso, Miñano, Jésus Berrocal, Chechu.

Barcelona: Cillessen; Vidal, Umtiti, Borja, Digne, Rafinha (kapitan), Denis, Arda, Carbonell, Aleñá, Paco Alcácer.
Rezerwowi: Masip; Sergi Roberto, Andre Gomes, Nili, Marc Cardona.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (551)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze