Yerry Mina udzielił wywiadu dziennikowi Sport, w którym wypowiedział się na temat zainteresowania ze strony Barcelony i swoich planów na przyszłość. Ponadto Kolumbijczyk podkreślił, że podoba mu się styl Blaugrany, i wyznał, czyją grę podpatruje na co dzień, aby wciąż się uczyć.
Mina od dłuższego czasu znajduje się na celowniku Barcelony. 22-latek podpisał w czerwcu ubiegłego roku pięcioletni kontrakt z Palmeiras. Barça na podstawie umowy z brazylijskim klubem zastrzegła sobie jednak możliwość wykupienia Kolumbijczyka za 9 milionów euro. Będzie mogła z niej skorzystać już w czerwcu bieżącego roku.
Yerry Mina to spokojny człowiek, który na boisku jest prawdziwym liderem swojego zespołu. 22-latek podkreśla, że zainteresowanie Barcelony nie wpływa na jego dyspozycję i że on sam twardo stąpa po ziemi. Zamierza się też rozwijać, aby być jak najlepiej przygotowanym do gry w Europie, wobec czego nie chce się śpieszyć ze zmianą klubu. Mimo to zaledwie w ciągu kilku miesięcy z niemal nieznanego zawodnika stał się idolem kibiców i wschodzącą gwiazdą w Brazylii.
Otrzymywałeś oferty z Anglii i Niemiec, a jednak postanowiłeś zostać. Czekasz na Barcelonę?
- Mam cele na 2017 rok. Jestem w 100% skupiony na dobrej grze w Palmeiras, chcę pomóc temu zespołowi zdobyć tytuł mistrzowski. Potem porozmawiamy o przejściu do Europy. Wszystko w swoim czasie.
Nie śpieszysz się z odejściem?
- Zamierzam zrobić to dobrze. Jestem szczęśliwy w Palmeiras. To klub, z którym bardzo się identyfikuję. Chcę być w 100% przekonany, że będę w stanie szybko zaadaptować się w Europie.
Jesteś obserwowany przez dyrektora sportowego Barcelony. Co takiego robisz, że to na ciebie nie wpływa?
- Każdego dnia to samo. Zawsze staram się twardo stąpać po ziemi i nie latać z głową w chmurach. Nie jestem niespokojnym człowiekiem.
Jak myślisz, dlaczego Barcelona zwróciła na ciebie uwagę?
- Ze względu na styl gry tego klubu, który jest podobny do mojego. Zawsze chcę wyprowadzać akcje. W Barcelonie zaczyna się to już od ter Stegena. Wielu zawodników ma kontakt z piłką, zanim trafi ona do Messiego, Suáreza czy Neymara. Lubię oglądać w akcji zespoły, których nie męczy długie utrzymywanie się przy piłce.
Należysz do takich obrońców, którzy cieszą się, gdy mają piłkę przy nodze?
- Tak, oczywiście. Nie lubię zespołów, które szybko pozbywają się piłki. Zawsze lubiłem rozpoczynać ataki z linii obrony. Jeśli tylko mogę rozegrać akcję i przenieść ją na połowę przeciwnika, to tak właśnie czynię.
Niektóre szanse pojawiają się tylko raz w życiu…
- Zawsze myślę o wielkości. Moja mama powiedziała mi kiedyś: „obserwuj wielkich, a pewnego dnia będziesz wielki”. I staram się tak czynić.
Wiesz o tym, że Barcelona nigdy nie miała w składzie Kolumbijczyka?
- Tak. Jeśli z pomocą Boga taka szansa się pojawi, to postaram się z niej skorzystać. Obecnie jestem jednak piłkarzem Palmeiras, czuję się tu szczęśliwy i staram się wpisać swoje nazwisko do historii tego klubu.
W październiku ubiegłego roku grałeś w spotkaniu z Urugwajem. Strzeliłeś wtedy gola po uderzeniu głową i kryłeś Luisa Suáreza.
- To był trudny mecz. Każdy wie, jakie umiejętności ma ten zawodnik. Musieliśmy walczyć ze sobą, kłócić się i mówić sobie różne brzydkie rzeczy, ale to także jest część piłki nożnej.
Powiedział coś w stylu: „jeszcze się zobaczymy”?
- Były to trochę inne słowa, ale obaj staramy się walczyć dla swoich reprezentacji.
Potem miałeś zagrać przeciwko Messiemu, ale z powodu kontuzji nie mogłeś tego zrobić.
- To było wielkie wyzwanie dla moich kolegów, ale niestety nie mogłem zagrać. Będą jednak jeszcze inne okazje.
Jak to jest, że mając 195 cm wzrostu, jesteś tak szybki?
- Podwójna praca wykonywana na treningach pozwoliła mi być lepszym w wielu aspektach. Właśnie to pomogło mi zwiększyć możliwości szybkościowe.
Nad jakim aspektem gry starasz się pracować?
- Zawsze staram się obserwować najlepszych zawodników, najlepszych środkowych obrońców. Od każdego z nich staram się czegoś nauczyć. Zwracam szczególną uwagę na tych, którzy cechują się dużym spokojem i w trudnych sytuacjach potrafią wyprowadzić piłkę. Ciężko trenuję, żeby nabyć tę umiejętność.
Kto jest dla ciebie wzorem do naśladowania?
- Piqué, Yaya Touré, Sergio Ramos, Thiago Silva. Podziwiam ich ze względu na grę i nastawienie. Od każdego można się czegoś nauczyć.
Kolumbia też produkuje wielu dobrych środkowych obrońców.
- Uczę się od moich kolegów z reprezentacji Murillo, Cristiana Zapaty, Balanty i Devinsona Sáncheza. W Palmeiras dużo obserwuję Edu Dracenę, Víctora Hugo i Thiago Bueno.
Rozmawiałeś z kolegami z reprezentacji na temat piłki hiszpańskiej?
- Rozmawiałem z Carlosem Baccą, który grał w Sevilli, a także pozostaję w kontakcie z Juanem Cuadrado, który ma spore doświadczenie z występów w europejskich klubach.
Komentarze (11)