Na konferencji prasowej po meczu z PSG Luis Enrique podkreślił wyższość przeciwnika i zaznaczył, że boli go zarówno przebieg spotkania, jak i końcowy rezultat.
- To była katastrofa. Odpowiedzialność spoczywa wyłącznie na mnie, bo ci zawodnicy dali nam już wiele radości. W każdym meczu występują określone okoliczności. Za nami połowa rywalizacji. Nie tracę nadziei, ale potrzebny będzie bohaterski czyn z naszej strony.
- PSG bardzo dobrze atakował, bardzo dobrze wracał do obrony, wygrywał wiele pojedynków i był skuteczny. Wynik odzwierciedla to, co działo się na boisku. Od początku PSG był od nas lepszy w pressingu, był lepszy z piłką i bez piłki. Byliśmy dużo słabsi. Początek zdecydowanie należał do przeciwników. Później była faza, w której byliśmy w stanie grać na ich połowie. Andre Gomes miał okazję i mogliśmy wejść w mecz, jednak później dzięki szybkim przejściom i omijaniu naszego pressingu po stracie PSG wyrządził nam dużą krzywdę. Po przerwie padł trzeci gol potem czwarty… Niewiele można powiedzieć. PSG był od nas lepszy jako kolektyw, a ponadto jego zawodnicy wygrywali większość pojedynków indywidualnych.
- PSG nas nie zaskoczył. Mówiliśmy, jaki typ pressingu stosuje, co jednak nie oznacza, że od razu sobie z nim poradzimy. PSG pokazał swoją najlepszą wersję, ale tak już jest. Pokazaliśmy już, że jesteśmy w stanie odnosić dobre wyniki. Jakieś szanse są.
Komentarze (163)