Sergio Ramos ponownie uratował wczoraj Real Madryt. W meczu, w którym Królewscy ujawnili swoją słabość w defensywie, obrońca po raz kolejny zdobył bramkę dającą jego drużynie zwycięstwo. Dzięki temu wróciła ona również na fotel lidera.
W obecnym sezonie ligowym Ramos strzelił siedem goli, dzięki którym Real zdobył aż dziewięć punktów. Gdyby nie Andaluzyjczyk, Barça miałaby siedem punktów przewagi nad odwiecznymi rywalami, a Królewscy spadliby na trzecie miejsce w tabeli. Trzeba jednak pamiętać, że wciąż mają do rozegrania zaległy mecz z Celtą Vigo.
Ramos po raz pierwszy trafił do siatki w trzeciej kolejce z Osasuną (5:2) i jak do tej pory był to jedyny „nieistotny” gol obrońcy. Dwie kolejki później uratował swój zespół od porażki z Villarrealem. Z kolei w 14. kolejce strzelił bramkę Barcelonie, co dało Realowi kolejny remis (1:1). Następnie Ramos zapewnił Realowi zwycięstwo z Deportivo (3:2).
Ostatnio obrońca dwa razy trafił do siatki z Málagą (2:1) i raz z Betisem (2:1), co daje kolejne pięć punktów dla obecnego lidera ligi hiszpańskiej. Bez Ramosa Real traciłby siedem punktów do Barcelony i cztery do Sevilli.
Komentarze (94)