Trybunał Administracyjny ds. Sportu spotkał się dziś przed południem w Madrycie, ale nie rozpoznawał sprawy sankcji Neymara, ponieważ Barcelona nie złożyła jeszcze wtedy odwołania od wczorajszej decyzji Komitetu Apelacyjnego Hiszpańskiej Królewskiej Federacji Piłkarskiej, który podtrzymał decyzję o zawieszeniu Brazylijczyka na trzy mecze.
Trybunał zbierze się kolejny raz dopiero w następny piątek, a więc po El Clásico, lecz Barcelona świadomie nie złożyła odwołania dziś przed południem. Kataloński klub zrobił to po zebranu Trybunału (zgodnie z prawem klub ma na to aż 15 dni), bowiem prawnicy Barçy uważają, że jeżeli Trybunał nie zbierze się jutro lub w niedzielę w trybie nadzwyczajnym, sankcja Neymara musi zostać zawieszona do następnego zebrania, czyli przyszłego piątku. Z tym jednak nie zgadzają się członkowie Trybunału, których zdaniem Brazylijczyk nie będzie mógł wystąpić w niedzielę w El Clásico, gdyż odwołanie Barcelony nie wpłynęło przed ostatnim zebraniem przed meczem.
Mamy tu do czynienia z dwoma sprzecznymi przepisami i pewnego rodzaju precedensem. Według Kodeksu Dyscyplinarnego Federacji sankcje wchodzą w życie od razu, natomiast zgodnie z ustawą, czyli dokumentem wyższym rangą, dzieje się to dopiero po wyczerpaniu wszystkich możliwości odwoławczych.
Warto dodać, że wcześniej Trybunał spotkał się już wyjątkowo w sobotę, aby rozpatrzeć odwołanie Realu Madryt od kary dla Cristiano Ronaldo. Teraz jednak jego członkowie zapowiadają, że nie zbiorą się przed El Clásico, aby zająć się sprawą Neymara. Teoretycznie więc prawo jest po stronie Barçy i Neymar będzie mógł zagrać na Santiago Bernabéu.
Komentarze (140)