Dzięki dubletowi w starciu z Espanyolem na Cornellà-El Prat Luis Suárez przełamał kiepską passę pięciu spotkań bez zdobytego gola. Chociaż El Pistolero oba trafienia zaliczył po fatalnych błędach rywali, to swoim strzeleckim sprytem udowodnił, że wciąż jest najlepszą „dziewiątką” w Hiszpanii.
W tym sezonie Suárez brał udział w 32 meczach La Ligi i w 19 z nich udało mu się strzelić gola. Jeśli trafi do siatki w następnych trzech konfrontacjach, wyrówna swoje osiągnięcie z sezonu 2015/2016, gdy zdobywał bramki w 22 pojedynkach.
Urugwajczyk ma na koncie 25 goli w La Lidze i utrzymuje drugie miejsce w klasyfikacji Pichichi. Przed nim jest tylko Leo Messi, który zdystansował wszystkich konkurentów i zaliczył już 33 trafienia. Co prawda Suárezowi daleko do zeszłorocznego osiągnięcia, gdy udało mu się zdobyć aż 40 bramek, ale jego dorobek strzelecki wciąż jest pokaźny i udowodnia, że warto było w niego zainwestować 80 milionów euro.
Suárez ciągle pisze nowe rozdziały w historii swojej kariery w Barcelonie. Z dwoma bramkami zdobytymi na Cornellà-El Prat ma już na koncie 81 goli w La Lidze, czyli tyle samo co Carles Rexach. Hiszpan osiągnął to jednak w ciągu 328 meczów, po 14 sezonach występów w barwach Barçy. Teraz przed Suárezem kolejne wyzwanie: dogonić Christo Stoiczkowa, który po siedmiu latach i 175 występach w Barcelonie zgromadził 83 trafienia. Przed El Pistolero jeszcze trzy mecze w sezonie 2016/2017, więc ma wystarczająco dużo czasu na dogonienie słynnego Bułgara jeszcze w bieżących rozgrywkach.
Luis Suárez wraz z Leo Messim i Ardą Turanem jest jednym z nielicznych zawodników, którym udało się strzelić w tym sezonie gola we wszystkich czterech rozgrywkach. El Pistolero jedno trafienie zaliczył w Superpucharze Hiszpanii, trzy w Lidze Mistrzów, cztery w Pucharze Króla i 25 w La Lidze. Urugwajczyk ma na koncie łącznie 33 bramki i zalicza kolejny bardzo produktywny sezon pod względem dorobku strzeleckiego.
Komentarze (10)