Podwójna podróż sentymentalna Ernesto Valverde

Ola

26 października 2017, 16:45

FCBarcelona.es

5 komentarzy

Najbliższe dwa mecze będą wyjątkowe dla Ernesto Valverde. Barçę czekają dwa spotkania wyjazdowe z byłymi drużynami hiszpańskiego szkoleniowca. Najpierw Katalończycy zmierzą się z Athletikiem na San Mamés (sobota, godz. 20:45), a następnie zagrają z Olympiakosem w Pireusie (wtorek, godz. 20:45).

Ernesto Valverde spędził w Bilbao sześć lat, a w Grecji - trzy. Oba te miejsca wspomina z dużym sentymentem, szczególnie ze względu na sympatię, jaką darzyli go ludzie. – W obu przypadkach jestem pełen oczekiwań. Po pierwsze dlatego, że po raz pierwszy będę w roli gościa na Nuevo San Mamés. Spędziłem tam wiele lat i wiele rzeczy łączy mnie z tym klubem. Poza tym po raz pierwszy też zmierzę się w oficjalnym meczu z Olympiakosem – powiedział trener w rozmowie z oficjalną stroną internetową klubu.

– Przed meczem człowiek skupia się na swoich sprawach, na swojej drużynie, bo najważniejsze są trzy punkty. Po końcowym gwizdku jest więcej czasu na przywitanie się z wszystkimi. Zobaczymy, jakie będę miał odczucia, wychodząc na murawę i kierując się na inną ławkę – dodał.

Valverde nie ukrywa, że darzy szczególną sympatią Athletic Club. – Każda osoba, bez względu na swoją karierę i drużyny, w jakich występowała, ma swój idealny klub. Moim rzecz jasna jest Athletic. Byłem tam szczęśliwy zarówno jako zawodnik, jak i jako szkoleniowiec. A nie jest łatwo być szczęśliwym w roli trenera, ponieważ istnieje ciągła presja wyników – przyznał.

– Barça zawsze była bardzo obecna w trakcie mojej pracy trenerskiej w Athleticu. Zadebiutowałem w meczu przeciwko niej, a poza tym graliśmy ze sobą w finale Pucharu Króla, który przegraliśmy tutaj na Camp Nou. Przeciwko Barcelonie zdobyliśmy też nasze jedyne trofeum, Superpuchar Hiszpanii. Była to też drużyna, z którą najczęściej się mierzyłem, bo dwa razy z rzędu trafialiśmy na siebie w Pucharze Króla – powiedział.

Baskijski trener z perspektywy czasu uważa, że wyjazd do Grecji był świetnym wyborem. – Najlepszym wspomnieniem jest sympatia ludzi wobec mnie. Ciągle nie wiem, czym sobie na to zasłużyłem, ale podejrzewam, że mnie polubili. Owszem, towarzyszyły nam dobre wyniki, ale to było normalne, ponieważ zawsze mieliśmy świetny zespół, a kiedy graliśmy u siebie, na trybunach zawsze było święto. To, co tam przeżyłem, było bardzo wyjątkowe i dlatego był to jeden z najlepszych wyborów w moim życiu – wyjawił Valverde.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (5)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze