W sobotnim meczu Barcelony B z Alcorcónem pierwsze minuty w drużynie rezerw Blaugrany rozegrał Ballou Tabla. W 81. minucie spotkania Kanadyjczyk zmienił Cristiana Riverę i otrzymał szansę debiutu w nowym zespole. – Jestem bardzo szczęśliwy, to był dla mnie wielki dzień. Wynik był niekorzystny, więc pod tym względem nie mam powodów do radości, ale pierwsze minuty w nowej drużynie przyniosły mi dużą satysfakcję. Mam nadzieję, że w przyszłości rozegram ich znacznie więcej – powiedział Tabla po swoim debiucie w zespole Gerarda Lópeza.
18-latek przyznał, że nie spodziewał się transferu do drużyny z najwyższej światowej półki, jaką jest FC Barcelona. – Zaskoczył mnie telefon z Barcelony. To wielki klub. Kiedy grasz w MLS od sześciu miesięcy, jesteś młodym zawodnikiem i dostajesz szansę gry dla Barçy w Segunda División, to jest to wielkie wyróżnienie. Zadzwonił do mnie mój agent i powiedział, że jest blisko dojścia do porozumienia z Barceloną. Bardzo się ucieszyłem i jeszcze bardziej skupiłem się na treningach, żeby dołączyć do drużyny w pełni formy. Ciężko pracowałem i czuję się mocniejszy – przyznał utalentowany Kanadyjczyk.
Tabla ma za sobą 21 meczów w MLS, w których zdobył dwie bramki i zaliczył dwie asysty dla Montrealu Impact. – Jest wiele różnic, między innymi jeśli chodzi o poziom. Tutaj gra się szybko, inteligentnie i na wysokim poziomie. Boiskowa współpraca z kolegami z drużyny przychodzi mi łatwo. Są świetnymi piłkarzami, ale gra i komunikacja z nimi nie stanowi dla mnie problemu – stwierdził Tabla.
Kanadyjczyk ocenił również swoje pierwsze dni w stolicy Katalonii. – Widzę tu miłość, jaką ludzie czują do piłki nożnej. Jest inaczej niż w Montrealu. Atmosfera po przegranym meczu jest inna – skomentował Tabla, który wypowiedział się także na temat lokalnej kultury i nauki języka. – Jedzenie jest bardzo dobre. W przyszłym tygodniu rozpocznę lekcje języka hiszpańskiego, mam nadzieję, że nauka pójdzie mi szybko. Jestem szczęśliwy, że będę miał okazję uczyć się tego pięknego języka.
Komentarze (9)