Nie licząc Málagi, Suárez strzelał już bramki wszystkim zespołom w LaLidze oraz pięciu drużynom z Segunda División. Urugwajczyk będzie starał się przełamać w sobotę kiepską serię w starciach z Málagą. Następna okazja do zdobycia gola w pojedynku z tym zespołem może pojawić się bowiem nieprędko. Málaga jest na ostatnim miejscu w tabeli i ma na koncie tylko 13 punktów. Na jedenaście kolejek przed końcem sezonu brakuje jej 8 oczek do Levante, które zajmuje obecnie pierwszą bezpieczną pozycję. Drużyna z La Rosaleda ma więc bardzo mało czasu na uratowanie się przed spadkiem. Zmiana trenera z Míchela na José Gonzáleza też niewiele pomogła.
Suárez do tej pory mierzył się z Málagą pięciokrotnie. Ani razu nie udało mu się trafić do siatki i spora w tym zasługa bramkarza Carlosa Kameniego. Kameruńczyk wystąpił w czterech spotkaniach i prezentował się znakomicie. Interwencje Kameniego były dla Málagi kluczowe. Kameruńczyk stał się jednym z najmniej wygodnych rywali dla Barcelony. Koszmar Suáreza opuścił jednak klub w letnim okienku transferowym. Kameni jest obecnie zawodnikiem Fenerbahçe.
W pierwszym meczu z Málagą w obecnym sezonie Barcelona wygrała na Camp Nou 2:0 po trafieniach Gerarda Deulofeu i Andrésa Iniesty. W bramce zespołu z La Rosaleda stał Andrés Prieto, ale i on nie dał się pokonać Suárezowi. Obecnie podstawowym bramkarzem Málagi jest Roberto.
Suárez z pewnością podejdzie do spotkania z Málagą zupełnie inaczej niż do ostatniej konfrontacji z innym kandydatem do spadku – Las Palmas. Urugwajczyk był wówczas zagrożony absencją w starciu z Atlético, więc nie był odpowiednio agresywny, ponieważ nie chciał otrzymać piątej żółtej kartki. Teraz El Pistolero będzie mógł pozwolić sobie na to, aby zagrać tak jak zwykle, ponieważ za tydzień Barcelona mierzy się na Camp Nou z pogrążonym w kryzysie Athletikiem. Bez wątpienia nie będzie to tak trudny mecz jak starcie z Atlético. Málaga powinna więc obawiać się w pełni zmotywowanego i agresywnego Suáreza.
Komentarze (7)