To właśnie bardzo dobra w ostatnim czasie forma Francuza może przesądzić o tym, że to on, a nie Philippe Coutinho, będzie partnerem Luisa Suáreza i Leo Messiego w jutrzejszym spotkaniu na Estadi Ciutat de Valencia. AS podkreśla, że w meczach wyjazdowych LaLigi w tym sezonie Ousmane Dembélé spędził na boisku łącznie 346 minut i strzelił aż pięć goli. Daje to znakomitą średnią jednej bramki co 69 minut.
Francuz trafiał do siatki w spotkaniach na Estadio de Vallecas, Wanda Metropolitano, José Zorilla, Anoeta i Cornellà-El Prat. Łącznie w LaLidze w tym sezonie zdobył sześć bramek, z czego aż pięć na wyjazdach (w siedmiu meczach). Dzięki jego golom Barcelona zyskała siedem punktów w spotkaniach rozgrywanych poza Camp Nou.
Dembélé jest więc faworytem do skompletowania ofensywnego tridente Barçy w jutrzejszym meczu, jednak nie można całkowicie skreślać Philippe Coutinho, który pomógłby drużynie w dłuższym utrzymywaniu się przy piłce. Ostatnio jednak w bezpośrednim porównaniu zdecydowanie lepiej wypada Francuz. Mimo to Mundo Deportivo zwraca uwagę, że Ernesto Valverde może postawić na Coutinho od pierwszej minuty, ponieważ Dembélé lepiej sprawdziłby się w roli dżokera, który mógłby zmienić przebieg spotkania, gdyby ten nie był korzystny dla Barcelony.
Ernesto Valverde może również zastanawiać się co do obsady pozycji trzeciego pomocnika. Wydaje się, że jutro na pewno zagrają Sergio Busquets i Ivan Rakitić. W ostatnich meczach znakomicie u ich boku prezentował się Arturo Vidal, jednak ochotę na grę ma również powracający po kontuzji Arthur, a na swoje szanse czeka także Carles Aleña.
Komentarze (37)