Po niezwykle intensywnych lutym i początku marca, okresie ukoronowanym potrójnym El Clásico, podstawowi piłkarze Barcelony wreszcie mogą sobie pozwolić na chwilę rozluźnienia. Dziś o 18:45 rywalem Blaugrany w meczu o Superpuchar Katalonii będzie Girona. Spotkanie stanowi szansę dla rezerwowych i zawodników Barçy B.
Swojego rywala w tych rozgrywkach Barcelona poznała już w maju ubiegłego roku, gdy okazało się, że to Girona będzie drugą najwyżej sklasyfikowaną katalońską drużyną w tabeli Primera División. Klub z Montilivi zadebiutuje w Superpucharze Katalonii, choć pierwszy finał został rozegrany właśnie na jego stadionie. Barcelona pokonała wówczas Espanyol po rzutach karnych, podobnie jak w ostatniej edycji w 2018 roku. Tylko w 2016 Blaugrana musiała uznać wyższość Los Pericos w tych rozgrywkach. Dzisiejsze spotkanie odbędzie się na Nova Creu Alta w Sabadell.
Szansa dla rezerwowych
Ważnym aspektem rywalizacji Barcelony z Gironą będzie szansa na grę dla piłkarzy, którzy na co dzień nie występują w podstawowym składzie. Ernesto Valverde przy powołaniach wysłał jasny sygnał, że zamierza dokonać przeglądu kadr, także drużyny rezerw. Z grona zawodników liczących się na co dzień w walce o podstawowy skład jest tylko Samuel Umtiti, dla którego mecz z Gironą ma stanowić kolejny etap powrotu do formy po kontuzji. To spotkanie będzie miało podobną wartość dla leczącego się do niedawna Jaspera Cillessena. Ponadto dla Holendra prawdopodobnie będzie to ostatnie przetarcie przed finałem Pucharu Króla. Inni piłkarze pierwszego zespołu mogą spróbować odwrócić niekorzystne notowania u Valverde i wyróżnić się na tyle, by dostać szanse w kolejnych meczach. Mowa o Jeisonie Murillo, Malcomie czy Boatengu. Niewykluczone, że w miejsce Kolumbijczyka zagra Jean-Clair Todibo, dla którego byłby to pierwszy występ w barwach Blaugrany.
Mecz z Gironą będzie także szansą dla wychowanków i piłkarzy Barçy B. Carles Aleñá powinien wzmocnić swoją pozycję w oczach Valverde i być liderem środka pola. Może mu w tym pomagać Riqui Puig, który stale puka do pierwszego zespołu, ale do tej pory wystąpił jedynie w spotkaniu z drużyną Cultural Leónesa w Pucharze Króla, gdzie zresztą zanotował asystę. Od tej dwójki wymagać się będzie najwięcej, choć pewien ciężar oczekiwań spoczywa także na Juanie Mirandzie, który do tej pory trenera raczej zawodził. Lewy obrońca chce dać sygnał, że klub wcale nie musi sprowadzać zmiennika dla Jordiego Alby. Po raz pierwszy w barwach Barcelony może wystąpić reprezentant Senegalu Moussa Wagué, a na szansę liczą utalentowani wychowankowie Oriol Busquets, Abel Ruiz czy Alex Collado.
Zamiary Valverde znamy, ale nie do końca wiadomo, na jaki skład postawi trener Girony Eusebio Sacristán. Nie zdecydował się on na podobny ruch jak Valverde i powołał większość piłkarzy pierwszego zespołu, choć należy podkreślić, że ma niewątpliwie mniejszy komfort wyboru w szerokiej kadrze. W wyjściowym składzie może znaleźć się Cristhian Stuani, autor piętnastu goli w tym sezonie LaLigi. Nie można wykluczyć występu Pedro Porro, Perego Ponsa, Alexa Granella czy Portu. Nie zagrają za to wyróżniający się bramkarz Bono, a także zmagający się z problemami zdrowotnymi Jonas Ramalho, Juanpe czy Aday.
Lepsza forma Girony
Girona niedawno przechodziła poważny kryzys. Od 26 listopada do 17 lutego nie wygrała żadnego spotkania i w oczy zajrzało jej widmo spadku. Wtedy jednak Katalończykom udało się pokonać Real Madryt na Bernabéu, choć z perspektywy czasu nie wydaje się to niczym szczególnym. Następnie Girona zremisowała bezbramkowo z Realem Sociedad i wygrała z Rayo 2:0. Sytuacja zespołu Eusebio nieco się poprawiła, ale podopieczni 54-latka wciąż muszą skupiać się na walce o ligowy byt. Pytanie, czy w tej sytuacji trener zdecyduje się wystawić silniejszy skład i zaryzykuje zmęczeniem piłkarzy przed meczem z Valencią (10 marca), licząc na osiągnięcie sukcesu w starciu z Barceloną, co dałoby dodatkowy impuls jego drużynie w walce o utrzymanie.
Wygrana z Gironą większego splendoru Barcelonie nie przyniesie, ale to spotkanie jest znakomitą okazją do przetestowania interesujących zawodników, których w Dumie Katalonii nie brakuje. Mecz rozgrywany w warunkach półtowarzyskich będzie stanowić odskocznię od wymagającej rywalizacji w Primera División i Lidze Mistrzów. Spotkanie z Gironą powinno być spokojniejsze, chyba że powtórzy się sytuacja z poprzedniego sezonu, gdy Barça męczyła się z Espanyolem i ostatecznie wygrała dopiero po rzutach karnych.
Meczu Barcelony z Gironą niestety nie transmituje żadna polska telewizja, a prawo do pokazywania spotkania ma katalońska stacja TV3. Natomiast Barça przewiduje udostępnienie pełnej relacji z tej rywalizacji dopiero o 21:15. Będzie można ją wówczas obejrzeć na
Komentarze (15)