Jürgen Klopp: Odebrałem słowa Messiego jako groźbę

Łukasz Lewtak

1 maja 2019, 00:38

liverpoolfc.com/AS/Marca

41 komentarzy

Na konferencji prasowej przed pierwszym meczem z Barceloną w półfinale Ligi Mistrzów szkoleniowiec Liverpoolu Jürgen Klopp był pytany m.in. o kadrę The Reds oraz o swoją serię porażek w Hiszpanii.

Jakiego meczu się spodziewasz?

Będziemy cierpieć, ale też będziemy mieć swoje szanse i mam nadzieję, że je wykorzystamy. Niektórzy mówią, że Barcelona nie jest taka jak kiedyś, ale nadal błyszczy. Nie mogę być bardziej szczęśliwy niż teraz z powodu meczu z Barçą.

Firmino zagra na Camp Nou?

Jeśli jest w stu procentach gotowy, na pewno zagra. Dobrze trenował i w środę podejmiemy decyzję.

Czy Camp Nou jest w końcu świątynią futbolu?

O co chodzi z tą całą świątynią futbolu?

Powiedziałeś, że nie uważasz, aby Camp Nou było świątynią futbolu.

Dziennikarze zawsze każą mi odpowiadać na tysiące pytań. Wszyscy o tym mówicie. Ja uwielbiam FC Barcelonę i Camp Nou. Chcę pokazać tu wspaniały futbol i wygrać. Wolno mi, prawda?

Czy odniesienie zwycięstwa na Camp Nou jest dla ciebie wielkim wyzwaniem?

Barcelona będzie miała przewagę, bo gra u siebie. Wiemy już, że bardzo trudno jest rywalizować z Barçą. Mówiłem o tym już dwadzieścia razy. Barcelona to nie tylko Messi, ale Messi jest w Barcelonie. Musimy skupić się na nim i na całej reszcie. Przed sezonem Messi powiedział, że zespół chce wygrać Ligę Mistrzów. Odebrałem to jako groźbę w stosunku do pozostałych uczestników. Ale my również chcemy wygrać. Wiemy już jednak, że Messi jest najlepszy.

Nigdy nie wygrałeś meczu w Hiszpanii.

Dziesięć na dziesięć. O matko, za każdym razem jest gorzej... A więc jeśli wygram, to będzie niewiarygodne, a jeśli zremisuję, to będzie dobrze, nie?

Co oznaczałoby dla ciebie odniesienie zwycięstwa na Camp Nou?

Znaczyłoby bardzo dużo. Wiemy już, że wszyscy, którzy tu przyjeżdżają, przegrywają, ale widziałem mecze Barcelony z Realem Sociedad i Levante. W tych spotkaniach Barça musiała się namęczyć, żeby wygrać.

Czy lepszą okazją na sukces jest Liga Mistrzów, a nie Premier League?

Nie wiem. To nie jest tak, że jedziesz do Las Vegas i stawiasz sto dolarów. Nadal możemy zdobyć mistrzostwo Anglii i jeszcze nie przegraliśmy z Barceloną.

Tęsknisz za Coutinho?

Jasne! Ale przeżyliśmy bez niego i nie poszło nam tak źle. Nigdy sobie nie wyobrażałem, że możemy spisywać się tak dobrze bez niego.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (41)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze