Frenkie de Jong – przyszłość Barcelony

Adam Krawczyk

7 kwietnia 2020, 11:01

50 komentarzy

Fot. Getty Images

Frenkie de Jong – wychowanek Willem II Tilburg uważany za jeden z największych talentów zbliżającej się dekady. Holender już od momentu rozpoczęcia gry w pierwszej drużynie Ajaksu zbierał pozytywne recenzje z wielu stron i wreszcie trafił do stolicy Katalonii. Jak radzi sobie do tej pory?

Antoine Griezmann na jego temat mówił:

Najlepszy piłkarz, przeciwko jakiemu grałem? Powiedziałbym, że Frenkie de Jong z Ajaksu. W meczach, w których rywalizowaliśmy, starałem się na niego naciskać, jak tylko umiem, ale nigdy nie udało mi się zabrać mu piłki.

Trener reprezentacji Holandii Ronald Koeman także wystawiał mu pozytywne rekomendacje:

Akurat jestem o niego spokojny. Jest świetny z piłką i może zajmować którekolwiek z trzech miejsc w środku pomocy, mimo że są to zupełnie inne role.

Azulgrana bez wahania rozpoczęła starania o pozyskanie holenderskiej perły i to mimo sprzeciwu Valverde, jak donosił De Telegraaf. Holender miał być wraz z Arthurem lekarstwem na trawiącą Barcelonę słabość środka pola, która powstała po odejściu Xaviego i Iniesty. Po pozyskaniu zawodnika trener coraz bardziej przekonywał się do umiejętności De Jonga, robiąc z niego obok Busquetsa podstawowego pomocnika drużyny. Mimo że w Ajaksie grał głównie jako defensywny pomocnik, to w Barcelonie sam przed sezonem wypowiadał się, że woli grać wyżej niż jako najbardziej cofnięty z pomocników. Dlaczego? Jego pozycja w Amsterdamie to jednak nie był typowy defensywny pomocnik, gdyż tam znajdował się  Lasse Schöne. Jako drugi defensywny pomocnik miał większą rolę w kreacji i transferze piłki. Od samego początku Frenkie dostał kredyt zaufania od kibiców i trenera, grywał w prawie każdym spotkaniu i był wystawiany głównie na środku pomocy. Jego gra jednak coraz mniej przekonywała.

Inny Frenkie

Holenderskie media same zauważały zniżkę formy u De Jonga, jednak winą obarczały trenera:

Valverde nie pozwala mu pokazać pełni jego możliwości w roli defensywnego pomocnika [De Telegraaf].

Podobnie wypowiadali się hiszpańscy dziennikarze, uważając, że w rozgrywaniu od samej obrony ogranicza go Sergio, a w strefie ofensywnej Leo. W tym sezonie De Jong zagrał osiem spotkań jako defensywny pomocnik, w ich większości nie grał Busquets, a Messiego na początku sezonu też nie widzieliśmy. Niestety rzeczywistość boiskowa potwierdziła, że pozycja defensywnego pomocnika dla Frenkiego na poziomie LaLigi jest obecnie zbyt wymagająca.  Porażki z Athletikiem, Granadą a szczególnie z Levante, gdzie grał na tej pozycji, pokazały, że nie jest to zawodnik gotowy na zajęcie tak newralgicznej pozycji na boisku. Grając bardzo blisko stoperów, nie transferował piłki tak, jak potrafił robić to w Holandii: w tych ośmiu spotkaniach uzbierał tylko trzy kluczowe podania. Nawet liczba długich zagrań była poniżej jego średniej w Barcelonie. Nie można więc stwierdzić, że grałby lepiej na pozycji defensywnego pomocnika.

Czy Leo ma wpływ na słabszą grę Holendra, dominując w grze ofensywnej i odbierając mu możliwości rozgrywania? Nic bardziej mylnego. Leo był kontuzjowany na początku sezonu, a pierwsze pełne spotkanie zaliczył dopiero na początku października. De Jong w tym czasie zagrał tylko jeden dobry mecz (z Valencią). W pozostałych ośmiu (w LaLidze i Lidze Mistrzów) grał co najwyżej przyzwoicie - w samym rozegraniu i kreacji słabo (0,5 kluczowego podania na mecz). W siedmiu ligowych spotkaniach bez Leo w składzie De Jong zanotował średnio 58 podań, co stanowi równo jego średnią w całym sezonie - w Ajaksie miał 79,5. Oznacza to, że obecność Leo w składzie nie ma zbytnio wpływu na sposób gry i uczestniczenie w rozegraniu De Jonga.

Co do samego Busquetsa, to jego ustawienie działa na korzyść środkowego pomocnika. Gdy Azulgrana ma piłkę, Sergio schodzi bardzo głęboko do defensywy, ustawiając się praktycznie na środku obrony, gdyż stoperzy przechodzą szerzej, asekurując strefy bocznych obrońców, którzy przeszli do ofensywy. W takiej grze środkowy pomocnik ma komfort w rozgrywaniu, którego jednak jak na razie Frenkie nie potrafi wykorzystać. Tu odpowiednie są słowa Ruuda Gullita, który stwierdził, że De Jong powinien grać bardziej wertykalnie, a nie tylko do boku.

Wydaje się więc, że to nie kwestia pozycji, lecz braku pewności siebie przy bardziej doświadczonych kolegach skutkuje asekurancką grą z odgrywaniem do najbliższego. To wciąż jest jednak pierwszy sezon De Jonga, a nie można wymagać wyuczonych schematów od debiutanta.

Trudny pierwszy sezon

Jak na razie pierwszy sezon Holendra można porównywać do debiutanckiej kampanii Rakiticia w Barcelonie. Obaj zaliczyli obniżenie swoich statystyk (zarówno defensywnych jak i ofensywnych), zredukowali własną odpowiedzialność za grę drużyny na boisku. Ivana przesunięto z ofensywnego pomocnika w Sevilli na środek, a De Jonga z defensywnego na środek. Gdyby w Barcelonie dokonała się rewolucja kadrowa (Lautaro, Neymar), to może powtórzyć się sytuacja analogiczna do przypadku Ivana. W celu zbilansowania zespołu Frenkie zająłby pozycję półpiwota, ograniczając jeszcze bardziej swoje ofensywne możliwości.

LaLiga to jednak nie Eredivisie. Poziom jest wyższy, piłka krąży szybciej między zawodnikami, zawodnicy grają bardziej technicznie, a drużyny są bardziej podporządkowane taktyce. Ciekawa wydaje się statystyka strefy podań De Jonga w Blaugranie i Ajaksie. W Barcelonie w stosunku do Ajaksu Frenkie jako środkowy pomocnik wykonywał proporcjonalnie do ogólnej liczby podań więcej dograń na własnej połowie niż jako defensywny pomocnik w Amsterdamie. Pokazuje to, że dostając piłkę sam nie przechodzi do szybkiego ataku, a oddaje zawodnikowi we własnej strefie obronnej. W ofensywie pozostaje na obwodzie, nie uczestnicząc w grze podbramkowej, jak to robił w Ajaksie. Tu wystarczyłoby dać przykład ofensywnego wejścia w pole karne w meczu z Betisem, po którym strzelił bramkę po podaniu Leo. Było to jego jedno z dwóch tego typu wejść w pole karne w całym sezonie, co jest bardzo słabym wynikiem.

Statystyki Frenkie de Jonga z ostatnich dwóch sezonów ligowych Ajax/Barcelona.

 

Ajax

Barcelona

Zmiana

Bramki

3

2

-33%

Strzały na mecz

0,6

0,2

-33%

Asysty

3

2

-33%

Kontakty z piłką

95,1

68,5

-28%

Stworzone okazje

7

2

-72%

Kluczowe podania

1,5

0,9

-40%

Podania celne na mecz

72,4 (91%)

53,4 (92%)

-26%

Skuteczność na własnej połowie

23,8 (93%)

19,3(92%)

 

Skuteczność na połowie przeciwnika

48,8(90%)

34,1(92%)

 

Skuteczność długich piłek

2,5 (77%)

2,1 (83%)

-18%

Przechwyty na mecz

1,4

0,8

-40%

Wślizgi na mecz

1,7

1

-40%

Odzyskane posiadanie

0,9

0,3

-66%

Przedryblowania na mecz

0,9

0,5

-40%

Interwencje na mecz

1,3

0,3

- 75%

Udane dryblingi

2,0 (77%)

1,6 (79%)

-20%

Łączna liczba wygranych pojedynków

6,4(63%)

4,2 (53%)

-33%

Wygrane pojedynki (oprócz powietrznych)

5,2(66%)

3,7(57%)

-29%

Wygrane pojedynki powietrzne

1.1 (51%)

0,5(37%)

-55%

Utracone posiadanie

10,4

7,7

-30%

Jednym z głównych mankamentów gry De Jonga jest przetrzymywanie piłki. Wydaje się, że pozostały mu nawyki z gry ze stolicy Holandii, gdy często przechodził z piłką u nogi od strefy obronnej do ataku, napędzając w ten sposób akcje. W Barcelonie schematy gry są inne, mimo że swoje piętno na obu drużynach odcisnął El Salvador. To piłka wyznacza tempo akcji, a nie zawodnik - nawet grający box to box. Azulgrana przez praktyczny brak powrotów Messiego i Suáreza ma większe szanse na organizację szybkiego ataku (ostatnio Opta podała, że 35 bramek w tym sezonie Barcelona strzeliła po kontratakach), gdyż ci zawodnicy w momencie przejęcia piłki już znajdują się w strefie ataku. Frenkie podobnie jak Arthur przetrzymuje piłkę, wikłając się w drybling lub robiąc kółeczko. Tym samym daje czas przeciwnikom do ustawienia szyków obronnych. Wtedy zmuszony jest do oddania piłki do najbliższego. W ataku pozycyjnym niestety z tych samych względów nie jest tym, który potrafiłby zrobić różnicę. Zbyt rzadko łamie swoimi wejściami linie obronne przeciwnika (z piłką lub bez), nie próbuje strzałów z dystansu, prawie w ogóle nie decyduje się na strzały (pięć w całym sezonie w lidze hiszpańskiej i Lidze Mistrzów), w odróżnieniu od Vidala słabo wygląda też jego gra kombinacyjna.

Gorsza forma

Rola De Jonga została zredukowana, o czym świadczy przede wszystkim liczba kontaktów z piłką i podań. W Ajaksie to on był jednym z tych, od których zależał styl gry drużyny. W Barcelonie musiał uznać wyższość w hierarchii starszych gwiazd, które grając ze sobą od lat mają wytrenowane schematy, a tych Holender dopiero się uczy. Jednak nie można zredukowaniem roli w drużynie tłumaczyć obniżki formy, która dokonała się w jego grze przez ostatnie 3-4 miesiące, gdzie nawet zmiana trenera niewiele pomogła. Od początku grudnia dobre spotkania można wyliczyć na palcach jednej ręki. Frenkie wydawał się w tych występach zagubiony. Nie tylko notował dwucyfrowe statystyki strat - brakowało mu też szybkości. Gra ofensywna kulała, ale i w defensywie brakowało czytania gry i odbiorów. To, co może się podobać w postawie Holendra, to coraz lepsze ustawianie się, gdy drużyna broni, duża mobilność, co wykazują heatmapy i liczby przebiegniętych kilometrów, umiejętność wyjścia spod pressingu przeciwnika, świetny procent celności podań i motoryka.

Nie ma też zbytnio co liczyć, że Frenkie stanie się nowym Xavim w środku pola. Generał już w wieku 22 lat kończył sezon z czterema bramkami i siedmioma asystami, będąc bardziej cofniętym zawodnikiem na boisku niż obecnie Holender. Jednak właśnie w osobie Maestro upatruję tego, który może odpowiednio w niedługim czasie pokierować karierą De Jonga w Barcelonie. On to swoim doświadczeniem jest w stanie poprowadzić pomocnika do wykonania na murawie tego, o czym sam mówi w wywiadach:

Kiedy dostaję piłkę do nogi, muszę mieć już w głowie stop-klatkę i plan boiska. Chcę już wtedy w wyobraźni mieć pomysł, co zrobię z piłką.

Obecny sezon, który nie wiadomo, czy zostanie dograny do końca, należałoby traktować dla Holendra jako czas aklimatyzacji. Jego talent jak na razie nie rozbłysnął w Barcelonie, nie zachwycił nas swoją grą. Frenkie de Jong nie dokonał progresu, jednak jest to zawodnik z wielkim potencjałem, z którego Barcelona może mieć wiele korzyści. Czy tak się stanie? Czas pokaże.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (50)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze