Każda bramka piłkarza Barcelony we wczorajszym spotkaniu była pod jakimś względem wyjątkowa. Największe znaczenie miała chyba jednak ta zdobyta przez Griezmanna, który był ostatnio bardzo krytykowany i stracił nawet miejsce w podstawowym składzie. Jak podaje Mundo Deportivo, Francuz trafił do siatki po raz pierwszy od 130 dni, dzięki czemu przerwał fatalną serię ośmiu pojedynków bez zdobytego gola. W dodatku była to niezwykle piękna bramka, a jego uderzenie lobem przypominało słynny strzał Messiego ze starcia z Betisem.
Suárez na równi z Kubalą
Przedniej urody było też trafienie Luisa Suáreza. El Pistolero nie tylko odzyskał prowadzenie dla Barcelony w konfrontacji z Villarrealem, ale jednocześnie zrównał się z legendarnym Ladislao Kubalą w liczbie bramek zdobytych dla katalońskiego klubu. Urugwajczyk ma na koncie 194 gole w 277 spotkaniach i w całej historii Blaugrany wyprzedzają go pod tym względem już tylko César Rodríguez i Leo Messi. Do pierwszego z wymienionych Suárezowi brakuje 38 trafień, więc może jeszcze liczyć na wspięcie się na drugą pozycję w klasyfikacji wszech czasów.
Jubileuszowe trafienie nastolatka
Zadowolony po meczu z Villarrealem może też być Ansu Fati, który pojawił się na boisku w drugiej połowie, ale zdążył wpisać się na listę strzelców. Dla 17-latka był to już szósty gol w tym sezonie LaLigi, a do siatki trafia w tych rozgrywkach co 142 minuty. Jednocześnie Fati miał udział w jubileuszu Barcelony, ponieważ jego bramka była trafieniem numer 9000 katalońskiego klubu we wszystkich rozgrywkach. Co ciekawe, jak informuje Barça na swojej stronie internetowej, za 7% tego dorobku odpowiada sam Leo Messi.
Asystent Messi
Skoro o Argentyńczyku mowa, on sam mógł zdobyć jubileuszowego gola, ale sędzia odgwizdał spalonego po tym, jak 33-latek pokonał Sergio Asenjo. Nie znaczy to jednak, że Messiego ominęły kolejne osiągnięcia. Jak podaje na Twitterze MisterChip, crack z Rosario zanotował dwie asysty i dzięki temu ma ich już na koncie 20 w tym sezonie LaLigi, czym wyrównał swoje najlepsze osiągnięcie. Według tych informacji Messi jest jedynym piłkarzem w pięciu najsilniejszych ligach europejskich, któremu udało się zanotować ponad 20 asyst w dwóch sezonach. Marca podaje jednak, że Messi ma na koncie 19 asyst, ale jeżeli zaliczy choć jedną w ostatnich czterech kolejkach, wyrówna rekord Xaviego.
Aktywacja tridente
Najważniejsze w meczu z Villarrealem nie były jednak osiągnięcia indywidualne, ale korekta taktyki i lepsza współpraca w ramach tridente Messi-Suárez-Griezmann. Tym razem kapitan Barcelony był ustawiony poniżej dwóch środkowych napastników, którzy często zmieniali pozycje. Messi rzadziej zaczynał akcje na skrzydle i grał nieco wyżej, dzięki czemu był bliżej bramki. Zmiana ustawienia okazała się jednak szczególnie korzystna dla Griezmanna, który nie musiał być przywiązany do skrzydła, gdzie nie czuje się najlepiej, i nie był też schowany za obrońcami, co często miało miejsce, gdy był jedynym środkowym napastnikiem.
Quique Setien musiał znaleźć dla Francuza nową rolę, ponieważ dotychczasowe próby okazywały się bezowocne, a piłkarz regularnie zawodził. Dzięki zmianom Griezmann miał więcej swobody, większy udział w grze i mógł nawiązać dobrą współpracę z Messim, rozgrywając jeden z najlepszych meczów od przybycia do Barcelony. Argentyńczyk zagrywał mu 10 razy, najczęściej w całym zespole. Sprytne podanie podeszwą do Griezmanna przy golu 29-latka było zwieńczeniem tej dobrej współpracy. Z kolei były zawodnik Atlético podawał do Messiego sześciokrotnie.
Częstsze wymienianie piłki między Argentyńczykiem i Griezmannem musiało zmniejszyć liczbę podań z Suárezem. Współpraca Urugwajczyka z Francuzem wciąż mogłaby być lepsza. Według Mundo Deportivo El Pistolero otrzymał od Francuza tylko cztery zagrania, ale sam nie podał mu ani razu. Nie ulega jednak wątpliwości, że gra ataku i funkcjonowanie w nim Griezmanna sprawiały korzystniejsze wrażenie niż w ostatnich meczach. 29-latek łącznie miał 44 celne podania, a tylko dwa nie dotarły do adresata. Ponadto stworzył także kolegom dwie okazje bramkowe.
Potrzebne potwierdzenie
Dobry występ Griezmanna cieszy, ale Francuz będzie musiał w środowym meczu z Espanyolem udowodnić zmianę w swojej grze. Potwierdzenia potrzebuje też zresztą funkcjonowanie ataku złożonego z tridente MSG i cała drużyna Barcelony. Spotkanie z Espanyolem będzie zaledwie kolejnym testem na to, czy korekta ustawienia wpływa korzystnie na grę całego zespołu i czy zmiana w postawie Dumy Katalonii jest czymś stałym. Niewykluczone, że w kolejnych pojedynkach rywale w reakcji na mecz z Villarrealem zacieśnią szyki i zostawią mniej miejsca napastnikom Blaugrany, co może przełożyć się na poziom gry drużyny.
Komentarze (51)