La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1038 Culés

9

11

@FCBparasiempre
Wielu Hiszpanów było przerażonych, gdy 14 maja 2009 roku, podczas finału Pucharu Króla pomiędzy Athletic Bilbao a FC Barceloną, hymn narodowy Hiszpanii i głowa państwa, Jego Królewska Wysokość Król Juan Carlos, zostali wygwizdani przez zdecydowaną większość kibiców obu klubów obecnych na stadionie Mestalla. O ile jednak buczenie było haniebne, o tyle nie mniej haniebna była hipokrytyczna postawa TVE (hiszpańskiej telewizji), która tuż przed rozpoczęciem Marszu Królewskiego przerwała transmisję, powołując się na problemy techniczne. Następnie, w przerwie meczu, wyemitowano hymn narodowy Hiszpanii z opóźnieniem, cenzurując buczenie poprzez ściszenie go w stosunku do muzyki i wstawienie do montażu „strategicznych” obrazów, na których rzekomi kibice kładą ręce na piersiach. Działania kierownictwa TVE, zorganizowane przez władze publiczne, były rzeczywiście celowe, świadome, że nastąpi wcześniej zaaranżowane buczenie, protest, o którym szczegółowo przyznały się prasie kilka dni wcześniej organizacje niepodległościowe powiązane z narodowymi reprezentacjami Basków i Katalonii, Esait i Catalunya Acció. Intencją było ukrycie przed Hiszpanami czegoś, co jest powszechnie wiadome: że znaczna liczba rodaków, kierowana przez organizacje separatystyczne, jest wyobcowana przez ideologię, która dąży do secesji części Hiszpanii, takich jak Kraj Basków i Katalonia. W przeciwieństwie do sprawców tego wykroczenia, osoby odpowiedzialne za utrzymanie porządku przeciwko przestępstwu znieważenia Hiszpanii, podżeganemu przez tych separatystów, stały z boku i zachowywały się, jakby nic się nie stało. Od prezesa Królewskiego Hiszpańskiego Związku Piłki Nożnej, odpowiedzialnego za organizację rozgrywek Copa del Rey, po samego szefa państwa, kiedy tak niezwykłe wydarzenie wymagałoby zdecydowanych działań, aby jakakolwiek obraza symboli narodowych podczas wydarzenia sportowego prowadziła do jego zawieszenia. Jednak zaledwie dwa tygodnie później, w raporcie opublikowanym przez agencję prasową Europa Press 27 maja 2009 roku, podczas kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, Oriol Junqueras, kandydat ERC do Parlamentu Europejskiego, zaproponował, zgodnie z ideologią separatystyczną, europejską ligę piłkarską („ERC proponuje europejską ligę piłkarską, ponieważ hiszpańska jest „za mała”” – głosił nagłówek w Europa Press). Wszystko to miało miejsce w kontekście innego ważnego wydarzenia piłkarskiego: zbliżającego się finału Ligi Mistrzów pomiędzy Manchesterem United a FC Barceloną. Powtarzając nastroje separatystyczne, zaproponował, aby drużyny z tzw. krajów katalońskich – czy to Espanyol, Barcelona, Valencia, czy Villarreal – grały w lidze europejskiej, a nie hiszpańskiej. Jeszcze ciekawsza była jednak anegdota, którą kandydat separatystów opowiedział na swoim wiecu politycznym w Villafranca del Penedés. Junqueras stwierdził, że założyciel FC Barcelony, Szwajcar Hans (Joan według katalońskich nacjonalistów, Juan w oficjalnych dokumentach tamtych czasów) Gamper, był bohaterem jedynego zamknięcia stadionu FC Barcelony, po meczu z brytyjską drużyną Royal Navy 14 czerwca 1925 roku. Przed meczem kibice wygwizdali Marsz Królewski i oklaskiwali brytyjski hymn „God Save the Queen ”. Uznane za „obrazę” przez Primo de Riverę, stadion został zamknięty, Gamper został zmuszony do rezygnacji, a on sam został wydalony z kraju.

Junqueras, w swoim urojeniu, twierdził, że stadion został ponownie otwarty dopiero po tym, jak 12 duchownych udzieliło mu błogosławieństwa, „wypędzając złe duchy separatystów, które go skaziły”. Według Junquerasa, pomogło to przekształcić Barcelonę w „symbol katalońskiego nacjonalizmu i oporu wobec dyktatury” Primo de Rivery. Jednak pomijając ekstrawaganckie twierdzenia postaci takiej jak Junqueras, pytanie brzmi, co tak naprawdę wydarzyło się 14 czerwca 1925 r., że doprowadziło to do wygwizdania hiszpańskiego hymnu narodowego, co stanowi ciekawy precedens w porównaniu z tym, co miało miejsce w 2009 r. Incydent ten potwierdzają liczne raporty policyjne i historia samego klubu. 14 czerwca 1925 roku kibice na „Les Corts” głośno wygwizdali Marsz Królewski podczas meczu z „Royal Navy”, który hiszpańska drużyna wygrała 3:0. Natychmiast wszczęto dochodzenie przeciwko FC Barcelonie, co zakończyło się sześciomiesięcznym zawieszeniem. Klub bronił się w dokumencie wysłanym do gubernatora cywilnego prowincji, generała Joaquína Milansa del Boscha, 16 czerwca 1925 roku. Argumentem za zniesieniem zawieszenia było zwolnienie klubu z obowiązku wnoszenia opłat przez osoby spoza klubu, które zakupiły bilety. W odpowiedzi gubernator cywilny wysłał dwa dni później list, w którym zażądał, aby klub zorganizował „imprezę towarzyską w celu zadośćuczynienia za obrazę symboli narodowych” w ciągu piętnastu dni, udowadniając tym samym, że nie toleruje takich zniewag wobec symboli narodowych. W liście apelowano o to, aby flaga hiszpańska była wywieszana na polu obok innych flag co najmniej raz w tygodniu i w tej samej wielkości, a także podczas niektórych wydarzeń towarzyskich i hiszpańskich świąt. Ostrzegano też, że jeśli przeprosiny nie zostaną spełnione, sam gubernator zażąda natychmiastowego rozwiązania podmiotu. Komenda Główna Policji w Barcelonie, w dokumencie z 21 czerwca 1925 r., zażądała od premiera, ówczesnego generała Miguela Primo de Rivery, „zamknięcia lub ostatecznego rozwiązania wspomnianego podmiotu”, z uwagi na ewidentne „przestępstwo przeciwko hymnowi narodowemu na jego stadionie”. Do czasu wydania tej decyzji i zgodnie z prawem – które nie zwalnia cudzoziemca (mowa o szwajcarskim obywatelstwie Gampera) – a ponieważ Barcelona „nieustannie dowodziła swojej niechęci do Hiszpanii a odpowiedzialność za te działania spoczywa w całości na jej prezydencie, który, nie korygując ich lub nie zapobiegając im z upoważnienia, jakie niewątpliwie daje mu jego pozycja w kraju, staje się ich współwinny, mam zaszczyt prosić Waszą Ekscelencję o wydalenie pana Juana Gampera z Hiszpanii”. Jednakże buczenie podczas hymnu narodowego Hiszpanii 14 czerwca 1925 r. było wynikiem wydarzenia początkowo niezwiązanego z katalońskim separatyzmem: według „Oficjalnego listu do prezesa klubu” wysłanego przez gubernatora cywilnego Barcelony po powrocie ze spotkania z władzami w Madrycie 24 czerwca 1925 r., Gamper, z powodu „nieumyślnego niedopatrzenia”, nie wspomniał, prosząc władze o wymagane pozwolenie, że spotkanie było hołdem dla „Orfeó Català” i że „jeśli Marsz Królewski nie został wysłuchany z należytym oddaniem, to dlatego, że publiczność nie była przygotowana, stąd syczenie” oraz że „obecność muzyki angielskiej eskadry, której również nie było w programie, była wynikiem aktu galanterii dowódcy eskadry, który odwzajemnił zaproszenie personelu eskadry, pana Arthura Witty'ego”. Sam klub uznał oklaski za wyraz braterstwa z zaprzyjaźnionym narodem i za zwykły akt kurtuazji wobec rywala.

Sam Milans del Bosch doskonale zdawał sobie jednak sprawę, że intencje i pragnienia obecnych, niezależnie od tego, czy były separatystyczne, czy nie, prowadziły do tego samego rezultatu: pogardy i zniewag dla symboli Hiszpanii. Zważywszy zatem, że w FC Barcelona „są osoby, które głoszą idee sprzeczne z dobrem narodu” i że po wygwizdaniu 14 czerwca „nie promowały żadnego działania sprzecznego z tym przejawem niezadowolenia, o którym wspomniano, ani nie przeciwdziałały mu w sposób, który potwierdzałby ich patriotyzm; [...]”, postanowił w swoim oficjalnym komunikacie, „korzystając z udzielonych mi uprawnień, zawiesić działalność tego Stowarzyszenia na okres sześciu miesięcy. W tym czasie nie może ono organizować żadnych wydarzeń na swoim terenie, uczestniczyć w innych imprezach jako takie Stowarzyszenie ani używać emblematów ani insygniów Stowarzyszenia”. W rezultacie Juan Gamper został wydalony z Hiszpanii a Joan Coma został mianowany tymczasowym prezesem ukaranego klubu. Coma wynegocjował zmniejszenie kary, aby uniknąć znacznych strat finansowych. Ostatecznie została ona zmniejszona o połowę dzięki interwencji Arcadio Balaguera, osobistego przyjaciela króla Alfonsa XIII, który w tym samym roku został mianowany prezesem klubu, zastępując Gampera. Dzięki temu FC Barcelona mogła normalnie rozpocząć sezon, ponieważ kara wygasła w połowie września. Gamperowi pozwolono wrócić do Hiszpanii pod warunkiem zerwania wszelkich powiązań z klubem, który założył, w którym grał i któremu przewodził. Zrujnowany przez Wielki Kryzys w 1929 roku, rok później popełnił samobójstwo. Do dziś żaden z prezesów dwóch klubów zamieszanych w tegoroczne obelgi skierowane pod adresem Marszu Królewskiego – ani Laporta, ani García Macua – nie został zmuszony do podjęcia jakichkolwiek działań naprawczych, w przeciwieństwie do tego, co wydarzyło się w 1925 roku, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że obecne buczenie było perfekcyjnie zaplanowane i zorganizowane, a jego motywacja była jednoznacznie separatystyczna. Hiszpański rząd po prostu zwolnił kozła ofiarnego, dyrektora generalnego RTVE, który zgodnie z surowymi nakazami cenzurowania buczenia. Pomimo kilku pozwów o obrazę Hiszpanii, sędziowie orzekli, że „korzystania z wolności słowa” nie można zakazać. Wolność słowa ma jednak granice wyznaczone przez kodeks karny a buczenie, spontaniczne czy nie, skierowane przeciwko symbolom państwa nie powinno być tolerowane podczas wydarzenia tego rodzaju a tym bardziej wykorzystywane do ukrywania nastrojów antyhiszpańskich, które z ogromną intensywnością istniały w niektórych regionach Hiszpanii ponad osiemdziesiąt lat temu. Jedyna różnica polega na tym, że wówczas właściwe władze, stając w obliczu wydarzenia początkowo niespodziewanego, działały z najwyższą stanowczością a te dzisiejsze, będące wspólnikami wrogów narodu hiszpańskiego, po prostu przymykają na to oczy.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?