La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1047 Culés

7

9

@FCBparasiempre
17 maja 1987 r., Stadio Comunale; Juventus-Brescia

Michel Platini przychodzi na spotkanie punktualnie. Kolejny wywiad po zakończeniu kariery. Wyobraża sobie że będzie intelektualnie. Powiedziano mu że ta kobieta jest jedną z najpopularniejszych pisarek w kraju. Szczerze mówiąc nigdy nie czytał niczego jej autorstwa. Mimo to traktuje to spotkanie z pewnym zadufaniem. Rozluźniony wchodzi do westybulu „Liberation" i jeden z redaktorów prowadzi go pod ostrzałem spojrzeń pracowników do gabinetu Marguerite Duras. Ona, 73-letnia czeka z kieliszkiem w dłoni. Płyn wygląda na whisky. Gabinet jest wąski, ściany wyłożone są książkami. Każdy zakątek przenika zapach tytoniu. W redakcji dzwonią telefony. Ona ma na sobie bawełniany sweter i spódnicę w kratę sięgającą tuż przed kolano. On jest ubrany w nienaganny szary garnitur. Ludzie już się po nim nie spodziewają że zobaczą go w stroju sportowym. Platiniego zdumiewa jej niski wzrost. Rozczarowana Duras wyobrażała sobie że piłkarz jest wyższy, gdy widziała go w telewizji. Nie wiedzą czy przywitać się pocałunkiem w policzek, czy podaniem dłoni. W końcu podają sobie rękę. Redaktor po odpowiedniej prezentacji zostawia ich samych. Mają godzinę. On siada na krześle obrotowym, podczas gdy ona bez pośpiechu przegląda notatki i pociąga kolejny łyk. W tym momencie, w grudniu 1987 roku są dwiema najbardziej wpływowymi osobami we Francji. On zaledwie 7 miesięcy temu zakończył karierę piłkarską w młodym wieku jako 32-latek. Ona wciąż cieszy się światową sławą, jaką przyniosła jej powieść „Kochanek”. Dwie ważne postaci siedzące naprzeciwko siebie. Naturalnie cisza jest niewygodna. Pisarka zaczyna formułować pytania, których on nie może zrozumieć. Prowadzi dziwny monolog, porównując piłkarzy do aniołów. Platiniego opisuje jako błękitnego anioła, który z wdziękiem przelatuje nad placem gry. „Zgadzasz się ze słowem „angelizm”? „Angelizm” nie zna granic ani ojczyzn. Futbol jest jednym z największych radości ludzkiej rasy. Jedną z najbardziej oczywistych, najczęściej osiąganych. Jakiego typu to gra? Jest demoniczna i boska- zastanawia się Duras". Platini zatrzymuje się na wizerunku błękitnego anioła. Przypomina sobie tamten czarno-biały film. Uwielbia kiedy intelektualiści nie szczędzą mu pochwał. Rozpiera się na krześle. Pozwala by mówiła. Pije wodę a rozmowa zaczyna płynąć. „Plac gry jest miejscem, w którym ten drugi znaczy tyle samo co ty. Czy to jest równość?- pyta Duras. - Absolutnie- odpowiada Platini i przypomina sobie swój ostatni mecz w barwach Juventusu. Był zmęczony futbolem, wyczerpany jego intensywnością i nieustającą presją. Pamięta że padał deszcz. Wygrali 3:2 z Brescią. Mecz był brzydki, losy tytuł przesądzone a przecież padał deszcz. Kiedy pada, futbol jest piękny, nawet we Włoszech, myśli Platini. Miał dość tego że codziennie musiał rozmawiać z dziennikarzami. Jego buty były uważane błotem a publiczność skandowała jego nazwisko... To był ostatni dzień i Comunale padło do jego stóp. Podanie w deszczu na skraju pola karnego. Jak mógłby wyjaśnić to pisarce? Jak ona mogłaby to zrozumieć?

Marguerite Duras podnosi wzrok i nie przestaje notować. Wie że piłkarz zaczyna się czuć swobodnie, zabrała go na swój teren. Wydaje jej się atrakcyjnym mężczyzną a poza tym odczuwa satysfakcję że bawi się z jego ego. Dominuje i prowadzi rozmowę. Chciałaby zobaczyć go teraz tak, jak widziała go w telewizji rok temu. Z dłuższymi kręconymi włosami, biegającego w koszulce wyjętej ze spodenek. Nigdy nie poszła na stadion piłkarski ale dostrzegła magnetyzm idola, i jego aurę. Wydaje jej się że to było na mundialu w Meksyku ale nie jest pewna. „Zostałem liderem ponieważ ludzie mnie potrzebowali. Przywróciłem im wiarę- zapewnia Platini. - Nigdy nie byłem tak dobry jak wtedy, gdy poproszono mnie abym zrobił krok do przodu. Tego dnia Wykonałem niesamowity skok jakościowy. Duras ponownie myśli o aniołach. Platini przypomina sobie Jeana Tigane i Luisa Fernandeza oraz porażkę z Niemcami w półfinale mundialu w 1986 roku. Rozkojarzony piłkarz zaczyna patrzeć na woluminy, które tłoczą się na regałach. Roczniki, katalogi, książki telefoniczne i fotografia Jeana Cocteau. Ona prowadzi dialog. Co nieuniknione, dochodzą do części politycznej. Pyta go o ojczyznę i przemoc w futbolu. On usiłuje się wykręcić mówiąc o nastoletniej pasji i dziecięcej radości z kopania piłki. W końcu, bez względu na to, jak bardzo próbuje unikać tego tematu pojawia się nazwa Heysel: „Kiedy wykorzystuje rzut karny, jestem szczęśliwy; w ostatecznym rozrachunku futbol ratuje mnie przed ludzkim cierpieniem"- mówi Platini. Znowu przypomina sobie błoto na Comunale w swoim ostatnim meczu. Milczy przywołując deszcz w Turynie. Ze względu na kolor to musi być whisky. Ma ochotę zapalić a nie czuł tej potrzeby od lat. W pewnym sensie go osaczyła. Szuka jakiegoś zwrotu grzecznościowego aby przerwać ciszę. Nie może znieść, kiedy ona stuka swoimi pierścionkami o szkło leżące na stole. Już dawno przekroczyli wyznaczony czas jednej godziny. „A gdyby mężczyźni byli idealni, dałoby się grać?- pyta Duras. „Tak ale wynik byłby zawsze taki sam: bezbramkowy remis, nie byłoby goli, ponieważ nikt nie mógłby popełnić błędu"- odpowiada piłkarz. Kilka minut później Platini i Duras się żegnają. Spotkanie było serdeczne, dziwne dla obojga. Ona wraca do samotności gabinetu, siedząc ze swoim kieliszkiem przed maszyną do pisania. Redaktor „Liberation" odprowadza piłkarza do wyjścia. Po latach Michel Platini w ten sposób będzie wspominał ten wywiad: „Godzina spędzona z Marguerite Duras była dla mnie trudniejsza niż jakikolwiek mecz. Zadawała pytania, których nie rozumiałem. Bez przerwy mówiła o „angelizmie”, wymyśliła na określenie piłkarzy nowe słowo- »człowiek anioł«. Uważała mnie za błękitnego anioła".

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?