2

@Kgorecki2500 A Biejat coś tam dokona? Jeszcze mniej, bo ludzie tam jej nie kojarzą, a jeśli już to skojarzenia są z Czarzastym i starym SLD.

3

Z 3-4 miechy temu na spotkania przychodziło z 40 osób i to już był tłum. Teraz plac wypełniony po brzegi w Krk i mnóstwo wiary mówi, że na niego zagłosuje. Oj czuć, że czas Nowej Lewicy się kończy, jak nawet się nie zaczął.


0

Kierowcy F1 to elita elit – ten sport to nie tylko kasa, ale i prestiż, technologia, ryzyko i międzynarodowy vibe. Faceci jak Verstappen, Leclerc czy Hamilton operują w świecie, gdzie wszystko jest na najwyższym poziomie: od inżynierii po styl życia. Ich partnerki, jak Kelly Piquet, Charlotte Siné czy wcześniej Nicole Scherzinger, często mają coś więcej niż tylko wygląd. Są modelkami, influencerkami, projektantkami albo mają własne kariery, ale z klasą. Dlaczego naturalne piękności? F1 to sport dla koneserów, gdzie liczy się subtelność i autentyczność – laski muszą pasować do tego wizerunku. Środowisko F1 jest mniejsze, bardziej ekskluzywne, więc nie ma miejsca na tani blichtr. Tu się ceni naturalny urok, inteligencję i styl, bo na padoku w Monako czy Singapurze każdy detal jest pod lupą. Plus, kierowcy to często introwertycy, skupieni na perfekcji, więc szukają partnerek, które nie tylko błyszczą, ale też ogarniają ten high-class świat bez przesady. Na X piszą, że dziewczyny z F1 mają ten „effortless beauty” vibe, bo muszą wyglądać jak milion dolców, ale bez wrażenia, że spędziły 5 godzin u chirurga.
Z kolei piłkarze, szczególnie ci z topu jak Neymar, Ronaldo czy Mbappé, to megagwiazdy popkultury. Piłka nożna to sport masowy, z ogromną widownią i kasą płynącą strumieniami. Ich laski – często WAGs (wives and girlfriends) jak Georgina Rodríguez czy Antonela Roccuzzo – są pod presją mediów, tabloidów i Instagrama, gdzie każdy post to walka o atencję. Piłka przyciąga typ celebrycki, gdzie wygląd to waluta. Stąd trend na „ulepszenia”: botoks, silikon, wypełniacze, przedłużane włosy. To nie reguła, ale środowisko piłkarskie jest bardziej krzykliwe, mniej wyrafinowane niż F1. Piłkarze często pochodzą z trudniejszych środowisk, więc kasa i status to dla nich symbol sukcesu – ich partnerki odzwierciedlają to przez ostentacyjny styl. Materializm? Piłka to świat, gdzie kontrakty, zegarki za milion i Lambo to codzienność, więc laski też grają w tę grę, lansując się na luksus. Na X faceci hejtują WAGs za „plastikowy look”, ale to efekt presji, by być „idealną” w oczach fanów i mediów.
Różnica tkwi w kulturze sportu: F1 to niszowy klub dżentelmenów, gdzie naturalność i klasa są w cenie, a piłka to cyrk, gdzie krzykliwy blichtr wygrywa. Kierowcy szukają partnerek, które dopełniają ich wizerunek bez przyćmiewania, a piłkarze często idą w „trophy wives”, które mają być jak ich kolejne auto – błyszczące i przyciągające wzrok. Ana de Armas pasowałaby do F1, a Sydney Sweeney mogłaby być WAG. Proste byczki.

0

@AxelF Nie mam takiego obowiązku, zwyczaju ani ochoty.

21

Sprawa tajemniczej śmierci i okaleczenia mężczyzny w rezerwacie Guarapiranga w Brazylii w 1988 roku jest jednym z najbardziej zagadkowych i niepokojących incydentów w historii kryminalistyki oraz badań nad zjawiskami paranormalnymi. Ze względu na niezwykły charakter obrażeń, brak krwi, precyzję ran oraz brak jakichkolwiek śladów wskazujących na sprawcę, przypadek ten zyskał międzynarodową sławę, szczególnie w kręgach ufologicznych, gdzie często łączony jest z teoriami o ingerencji pozaziemskiej.
To niezwykłe zdarzenie miało miejsce we wrześniu 1988 roku w rezerwacie Guarapiranga, położonym na obrzeżach São Paulo, największego miasta Brazylii. Rezerwat Guarapiranga to obszar o powierzchni około 26 km², obejmujący jeziora, lasy i tereny rekreacyjne, popularne wśród mieszkańców São Paulo. Jezioro Guarapiranga jest ważnym źródłem wody pitnej dla miasta, ale jego okolice, szczególnie mniejsze wyspy i zalesione obszary, są odizolowane i rzadko uczęszczane. Właśnie na jednej z takich małych, zalesionych wysp na jeziorze odnaleziono ciało niezidentyfikowanego mężczyzny.
Lokalizacja ta była kluczowa dla sprawy, ponieważ odosobnienie miejsca utrudniało wyjaśnienie, jak ciało znalazło się na wyspie, która wymagała dostępu łodzią.
São Paulo w latach 80. było miastem o wysokim poziomie przestępczości, ale przypadek Guarapiranga od razu na pierwszy rzut oka wyróżniał się na tle typowych zbrodni, takich jak morderstwa, gangsterskie porachunki czy napady. Brak motywu, śladów walki i niezwykły charakter obrażeń sugerowały, że nie była to standardowa sprawa kryminalna.
Ciało mężczyzny zostało odkryte przypadkowo, najprawdopodobniej przez wędkarza lub mieszkańca okolicy, który zauważył zwłoki na wyspie. Dokładne okoliczności odkrycia nie są w pełni udokumentowane, ponieważ brazylijskie władze nie ujawniły szczegółów, a większość informacji pochodzi z późniejszych relacji badaczy UFO, takich jak Encarnación Zapata García, która uzyskała dostęp do raportów i zdjęć z autopsji.
Zwłoki znajdowały się w stanie, który od razu wzbudził niepokój. Mężczyzna miał na sobie jedynie krótkie spodenki, a jego ciało nosiło ślady rozległych, ale niezwykle precyzyjnych obrażeń. Co najbardziej zaskakujące, w miejscu odnalezienia ciała nie stwierdzono śladów krwi, walki ani żadnych innych dowodów rzeczowych. Policja szybko zabezpieczyła teren i przetransportowała zwłoki do Instytutu Medycyny Sądowej Wydziału Naukowego Policji w São Paulo, gdzie przeprowadzono szczegółową autopsję.
Raport z autopsji, który później wyciekł do opinii publicznej dzięki badaczom UFO, ujawnił niezwykłe szczegóły dotyczące stanu ciała. Obrażenia były tak nietypowe, że nawet doświadczeni patolodzy, którzy widzieli setki przypadków morderstw i wypadków, nie byli w stanie ich w pełni wyjaśnić. Ciało miało liczne rany kłute i nacięcia, które wyglądały na wykonane z chirurgiczną precyzją, przypominającą pracę zaawansowanego narzędzia tnącego. Obie gałki oczne zostały usunięte z niezwykłą dokładnością, pozostawiając gładkie krawędzie w oczodołach. Usunięto zewnętrzne części uszu. Wargi zostały całkowicie usunięte, odsłaniając zęby i dziąsła. Część mięśni twarzy, w tym mięśnie żwaczowe, zostały wycięte, a język i fragmenty gardła usunięte. Jądra i penis zostały precyzyjnie odcięte, bez uszkodzenia otaczającej skóry. Fragmenty jelit, żołądka i innych organów jamy brzusznej zostały usunięte przez małe, idealnie okrągłe otwory w skórze o średnicy od 1 do 3 cm. Krawędzie ran były gładkie, bez strzępienia czy oznak rozrywania tkanek, co wykluczało użycie noża, maczety czy innych prymitywnych narzędzi. Jednym z najbardziej zagadkowych aspektów był całkowity brak śladów krwi – zarówno na ciele, jak i na ubraniu oraz w miejscu odnalezienia zwłok. Rozległe obrażenia, takie jak usunięcie narządów, powinny spowodować mocne krwawienie, a jego brak sugerował, że krew mogła zostać jakimś sposobem odessana lub że okaleczenia wykonano w stanie, w którym ofiara już nie żyła od wielu godzin i jej układ krążenia nie funkcjonował.
Patolodzy zauważyli również, że spodenki, które mężczyzna miał na sobie, nie nosiły śladów krwi ani uszkodzeń, co było niezgodne z charakterem ran. Jeden z medyków zasugerował, że ubranie mogło zostać założone na ciało już po dokonaniu okaleczeń, co rodzi pytanie, gdzie i jak doszło do tych zabiegów.
Znaczna ilość mięśni, szczególnie okolicach pach, pachwin, nóg i ramion, została usunięta przez niewielkie otwory w skórze, o średnicy zaledwie kilku centymetrów. Na przykład w okolicy pachy stwierdzono brak mięśni i węzłów chłonnych, mimo że otwór wejściowy był minimalny. Patolodzy byli zdumieni, jak można było usunąć tak duże ilości tkanki bez naruszenia otaczającej skóry, tkanki łącznej czy naczyń krwionośnych. Proces ten przypominał działanie zaawansowanego urządzenia zdolnego do selektywnego usuwania określonych struktur anatomicznych.
Obrażenia denata wykazywały uderzające podobieństwo do przypadków okaleczeń bydła, które od lat 60. i 70. XX wieku zgłaszano w Ameryce Północnej, Ameryce Południowej i innych częściach świata. W takich przypadkach zwierzęta znajdowano z precyzyjnie usuniętymi organami (np. oczami, narządami rozrodczymi, językiem), brakiem krwi i śladami małych, okrągłych otworów w skórze. Zjawisko to było często łączone z teoriami o UFO lub eksperymentach pozaziemskich.
Ciało nie nosiło także śladów typowych dla walki, samoobrony czy przemocy fizycznej, takich jak siniaki, zadrapania, złamania kości. Nie stwierdzono również śladów działania owadów czy małych zwierząt, które mogłyby zniekształcić obrażenia.
Badania wykazały, że mężczyzna był w średnim wieku, a jego ciało nie nosiło śladów chorób przewlekłych czy innych anomalii, które mogłyby wyjaśnić obrażenia.
Autopsję przeprowadził zespół doświadczonych patologów z Instytutu Medycyny Sądowej w São Paulo, pod kierownictwem dr. Rubensa Goesa. Raport został podpisany przez kilku specjalistów, w tym dr. Cesara O. Silvę i dr. Cuono Vianę, co nadaje mu wiarygodności w oczach badaczy.
Patolodzy stwierdzili, że nacięcia i otwory były tak precyzyjne, że nie można ich było przypisać znanym narzędziom chirurgicznym z 1988 roku. Sugerowano użycie technologii laserowej, ultradźwiękowej lub innej, nieznanej medycynie sądowej tamtego czasu. Całkowity brak krwi, śliny, moczu czy innych płynów ustrojowych wokół ran był niezgodny z typowymi obrażeniami przedśmiertnymi lub pośmiertnymi. Nie stwierdzono również śladów krwotoków wewnętrznych. Usunięcie określonych tkanek, takich jak węzły chłonne, mięśnie, narządy rozrodcze czy fragmenty jelit, sugerowało celowe działanie, a nie przypadkowe uszkodzenie. Patolodzy zauważyli, że wybór tkanek przypominał selektywne pobieranie próbek biologicznych. Skóra wokół ran była gładka i nie wykazywała oznak oparzeń, stłuczeń czy reakcji zapalnych, co wykluczało użycie gorących narzędzi lub chemikaliów.
Eksperci w raporcie wyrazili zdumienie i otwarcie przyznali, że przypadek ten nie przypominał żadnego innego, z którym mieli do czynienia. Dokument zakończył się stwierdzeniem, że przyczyna śmierci i okoliczności okaleczeń pozostają niewyjaśnione.
Brazylijska policja wszczęła śledztwo zaraz po odkryciu ciała, ale napotkała szereg trudności, które uniemożliwiły rozwiązanie sprawy. Tożsamość mężczyzny nigdy nie została ustalona, choć wiele wskazuje, że był to Joaquim Sebastiao Goncalves - mieszkaniec Sao Paolo, wędkarz z chorobą Chagasa i problemem alkoholowym. Miejsce odnalezienia ciała nie zawierało żadnych śladów kryminalistycznych, takich jak odciski stóp, narzędzia, ślady krwi, włosy czy włókna. Wyspa była odizolowana, a dostęp do niej wymagał dopłynięcia łodzią. Nikt z okolicznych mieszkańców, wędkarzy czy pracowników rezerwatu nie zgłosił podejrzanych aktywności w rejonie Guarapiranga w czasie poprzedzającym odkrycie zwłok. Policja, przyzwyczajona do badania standardowych zbrodni, takich, jak strzelaniny czy morderstwa, nie miała doświadczenia w analizie obrażeń o tak zaawansowanym charakterze. Brak podejrzanych i motywu sprawił, że śledztwo szybko utknęło w martwym punkcie.
Ostatecznie sprawa została oficjalnie uznana za niewyjaśnioną, a akta policyjne, jeśli istnieją, nie zostały upublicznione. Brak zainteresowania mediów głównego nurtu w Brazylii sprawił, że przypadek ten zyskał rozgłos głównie dzięki badaczom UFO i publikacjom w mediach internetowych.
Choć sprawa z Guarapiranga nie trafiła na pierwsze strony brazylijskich gazet, szybko stała się obiektem zainteresowania w kręgach ufologicznych i wśród badaczy zjawisk paranormalnych, choć sprawę śledzili także niektórzy naukowcy niezwiązani z ruchem ufologicznym.
Zdjęcia z autopsji, które wyciekły do opinii publicznej, były szczególnie szokujące. Pokazywały precyzyjne otwory w ciele, brak krwi i usunięte organy. Jednocześnie ich drastyczny charakter sprawił, że wiele osób podchodziło do sprawy z rezerwą, obawiając się manipulacji lub fałszerstwa.
W kulturze popularnej przypadek ten jest czasem wspominany w dokumentach o UFO, podcastach oraz książkach poświęconych niewyjaśnionym zjawiskom, jednak ze względu na drastyczny charakter zdjęć i brak nowych informacji, pozostaje on stosunkowo niszowy w porównaniu z innymi słynnymi przypadkami, takimi jak incydent w Roswell.
Warto podkreślić, że większość informacji o przypadku Guarapiranga pochodzi z kręgów ufologicznych, co budzi pewne wątpliwości co do ich obiektywności. Kluczowe ograniczenia obejmują brak dostępu do oryginalnych akt policyjnych. Raport autopsji i zdjęcia są znane głównie z publikacji badaczy UFO, a oryginalne dokumenty nie zostały publicznie ujawnione. Brak relacji osób, które odkryły ciało lub uczestniczyły w śledztwie, utrudnia potwierdzenie szczegółów. Niektóre źródła, takie jak strony internetowe o zjawiskach paranormalnych, mogą wyolbrzymiać pewne aspekty sprawy, aby przyciągnąć uwagę.
Mimo tych ograniczeń, raport autopsji i profesjonalne analizy patologów sugerują, że przypadek był autentyczny i rzeczywiście odbiegał od standardowych spraw kryminalnych.
Przypadek Guarapiranga z 1988 roku to jedna z najbardziej intrygujących i niewyjaśnionych zagadek współczesnej kryminalistyki i ufologii. Precyzyjne rany, brak krwi, usunięcie określonych organów i brak śladów sprawcy tworzą obraz zdarzenia, które nie pasuje do żadnych znanych schematów. Choć teoria o ingerencji pozaziemskiej pozostaje najpopularniejsza, brak jednoznacznych dowodów sprawia, że inne wyjaśnienia – od tajnych eksperymentów po naturalne procesy – również są nadal rozważane.
Sprawa ta, mimo upływu lat, nadal budzi emocje i prowokuje pytania o granice ludzkiej wiedzy oraz możliwość istnienia nieznanych technologii lub istot.
Jeśli ktoś chce znaleźć zdjęcia denata, wystarczy wpisać jego imie i nazwisko w Google, ale zdjęcia są drastyczne - ostrzegam.
@Walker @JimMorrisonFCB @Ojciec5tkidzieci @Kondziubarca @michal26 @Karamba @baster82 @messicocacola @esem91 @DiSBlaDE

3

Ooo a co tutaj się dzieje? ;)

3

@Alex1995 Zandberg, w drugiej byle nie Trzask albo zostaje w chacie, proste.

2

Haha Adi robi generacyjną kampanię wyborczą. Czuję się jak podczas misji z mnichem w Cyberpunku.

0

@Starrk Jestes fanem Memcena?

3

Hahaha to już serio nawet kilku buraczków czy główek kapusty nie można sobie sprzedać ot tak? XD
https://x.com/szczerze_kuzwa/status/1922516536394186883

15

@Eklerek Pimpuś, marszałek Sejmu 35-lecia.

3

@Kgorecki2500 Nie wiesz? Podwójny Axel zaraz połączy Hitlera z Kaczyńskim i okej i okej.

7

Ulubione ratio

0

@LambiPL Gwiezdne Wojny, Titanic, Forest Gump oraz Pewnego razu w Hollywood

0

@takisobiektos Gdzie jest idealna? XD Przymrozki u mojej rodziny wybiły nawet kwiaty doniczkowe.

0

@Criss18Barca Nie wiem o czym ty gadasz. Wejdź w link, a nie bredzisz coś. Temperatury mają wzrosnąć do około 24 stopni, a nie 35, w czwartek i piątek ma padać, w końcu nie ma być przymrozków. Jakbyś nie zauważył i może wyszedł gdzieś i porozmawiał z ludźmi to byś wiedział, że poza miastami dużo roślin zmarzło i z nich nic nie będzie.
A i tegoroczny maj jest w niektórych miejscach chłodniejszy o aż 4 stopnie od średniej historycznej.

6

@heniusss Ja tutaj byłem nazywany konserwą, pisfederatom, menceniarzem, prawakiem, a najlepsze, że jestem wyborcą Adiego Zandberga. No ale takie sformułowania tworzą ludzie zamknięci bez otwartej głowy, choć często uważają się za oświeconych...

11

W końcu dobra informacja. IMGW przewiduje 20 maja napływ ciepłego powietrza, a przede wszystkim wzrost temperatury w nocy.
https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=24756

8

@Kgorecki2500 Jutro cos napisze o pojednaniu i zadowolony.

16

W 1946 roku 18-letnia Paula Welden, energiczna studentka Bennington College, która uwielbiała wędrówki i sztukę, postanowiła wybrać się na krótką wycieczkę szlakiem Long Trail w Górach Zielonych w stanie Vermont. 1 grudnia, w zimny, pochmurny dzień, około 14:45 wyszła z kampusu w czerwonej kurtce, dżinsach i tenisówkach – stroju zbyt lekkim na grudniowy chłód. Uznała prawdopodobnie, że nie będzie wędrować zbyt długo. Kilka osób widziało ją po drodze: kierowca podwiózł ją autostopem do szlaku, pracownik stacji benzynowej zauważył ją na okolicznej drodze, a wędrowcy dostrzegli, jak idzie samotnie szlakiem o 15:15 w stronę Glastenbury Mountain. Kluczowy świadek, starszy mężczyzna, szedł przez dobrą chwilę kilkanaście metrów za nią. Gdy skręcił w zakręt, w ciągu kilku sekund Pauli już tam nie było.
Gdy nie wróciła do akademika, współlokatorka zgłosiła jej nieobecność, ale college zlekceważył sprawę, myśląc, że Paula jest u znajomych. Dopiero następnego dnia rozpoczęto poszukiwania. Policja, straż pożarna, ochotnicy, Gwardia Narodowa przeczesywali lasy, szlaki i zbocza Glastenbury Mountain. Użyto psów tropiących, które straciły ślad na rozwidleniu szlaków, oraz samolotów do obserwacji terenu. Nie znaleziono nic – ani ciała, ani ubrań, ani śladów. Jedyne, co zgłoszono, to niepotwierdzona obserwacja młodej kobiety w czerwonej kurtce w pobliskim miasteczku kilka dni później, ale trop się urwał i uznano, że to był ktoś inny.
Co mogło się stać? Paula mogła zgubić się i zamarznąć, ale brak śladów w dokładnie przeszukanym terenie wydaje się dziwny. Porwanie lub morderstwo to kolejna możliwość, choć nie było śladów walki ani podejrzanych. Spekulowano, że uciekła z powodów osobistych, ale nigdy nie odnaleziono śladów jej dalszego życia, a jej dotychczasowe było raczej zwyczajne.
Zaginięcie Pauli było pierwszym z ośmiu przedziwnych zniknięć w okolicach Bennington i Gór Zielonych, co dało narodziny mrocznej sławie tzw. Trójkąta Benningtońskiego.
Bennington Triangle to obszar w południowo-zachodnim Vermont, obejmujący Bennington, Woodford, Shaftsbury oraz góry Glastenbury i Bald Mountain (choć bardziej przypomina romb niż trójkąt). Nazwę tę ukuł w latach 90. pisarz Joseph A. Citro, opisując serię dziwnych zniknięć w latach 1945–1950. Poza Paulą Welden w tym rejonie zniknęło co najmniej osiem innych osób w podobnych okolicznościach, często bez jakichkolwiek śladów. Przykłady to Middie Rivers, 74-letni przewodnik, który w 1945 roku odszedł kilka metrów od grupy myśliwych i przepadł, oraz James Tedford, weteran, który w 1949 roku zniknął z autobusu na oczach pasażerów, zostawiając bagaż.
Dlaczego ten obszar zyskał złą sławę? Po pierwsze, liczba zaginięć w krótkim czasie była niezwykła, a brak ciał czy śladów sprawiał, że wydawały się one nienaturalne. Po drugie, Glastenbury Mountain ma mroczną historię: rdzenni mieszkańcy Algonkinów uważali ją za przeklętą, unikając jej z powodu złych duchów. Mówiono o „kamieniu, który połyka ludzi” – głazie, w który wpadali wędrowcy, nigdy nie wracając. Po trzecie, teren jest trudny: gęste lasy, skaliste zbocza i nagłe zmiany pogody utrudniają poszukiwania, ale nie tłumaczą całkowitego braku śladów.
Teorie o Trójkącie Benningtońskim są różne. Najprostsza mówi o wypadkach: ludzie gubili się, wpadali w szczeliny lub zamarzali. Inni podejrzewają seryjnego mordercę działającego w okolicy, choć brak dowodów to podważa. Bardziej niezwykłe hipotezy wskazują na paranormalne siły, jak portale czasoprzestrzenne czy anomalie magnetyczne, inspirowane opowieściami o dziwnych światłach i dźwiękach w górach. Niektórzy łączą te zaginięcia z fenomenem „Missing 411”, opisanym przez Davida Paulidesa, który wskazuje na podobne przypadki w parkach narodowych, gdzie ludzie znikają w tajemniczych okolicznościach.
Zaginięcie Pauli i inne przypadki w Trójkącie Benningtońskim są tak fascynujące, bo dzieją się na krótkim dystansie, często w obecności innych ludzi, bez jakichkolwiek śladów. Paula zniknęła w kilka sekund, kilkanaście metrów od świadka, na popularnym szlaku. Podobnie inne ofiary, jak Rivers czy Tedford, przepadły w miejscach, gdzie logika wskazuje, że do czegoś takiego nie mogło dojść. Brak ciał, ubrań czy zapachów dla psów tropiących sprawia, że te historie wydają się niemal nadprzyrodzone. Mroczne opowieści o Glastenbury Mountain i powtarzalność takich zdarzeń w jednym miejscu tylko podsycają legendę.
Ostatnią "ofiarą" Trójkąta była Frieda Langer, której ciało odnaleziono w 1951 roku. W późniejszych dekadach, nie odnotowano już żadnych zaginięć. Przynajmniej nie ma na to oficjalnych dowodów. To sprawia, że ta dziwna seria aż 9 zniknięć osób w zaledwie 15 lat nabiera jeszcze bardziej tajemniczego wymiaru. Dziś, wielu sugeruje, że wówczas na tamtych terenach mógł działać seryjny morderca, ale brak na to jakichkolwiek dowodów. Inną hipotezą jest wyludnienie tego rejonu z powodu zmian społeczno-ekonomicznych. Wielu ludzi wyjechało z Glastenbury po upadku przemysłu drzewnego. Mimo to, ten krótki powojenny okres stworzył legendę kolejnego na świecie, złowrogiego trójkąta, który pochłania ludzkie istnienia.
@Walker @JimMorrisonFCB @Ojciec5tkidzieci @esem91 @michal26 @DiSBlaDE @baster82 @messicocacola @Karamba @Kondziubarca

1

@Ojciec5tkidzieci Chłop, który powiela pomówienia, że Nawrocki to alfons, sutener, dziw...rz. Ale on jest ponad tym

1

@MesQueUnClub_87 Bardzo słabe prądy na Atlantyku. Wszystko poblokowane, cały czas wyż blokuje napływy ciepła. Podobno po 20.05 ma się coś ruszyć. Niestety, Polska jest na łasce zawiewow polarnych, a od północy chroni nas tylko morze. Bardziej mnie martwią przymrozki przy gruncie i susza. Bez niżu sytuacja się cały czas pogarsza. Znów ceny wystrzelą.

32

Hahaha piekne podsumowanie

0

Czy Pitbull i Enrique Iglesias w "Tamo Bien" skopiowali refren z numeru Quebo i Reto "Half Dead"? Chyba tak.

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

0

@Irmscher10 Przecież na Stanowskiego tez mówili tęczowy xD

31

Literalnie mnie to mega rozbawiło. Oj ciężko oni tam mają z męczennikiem.

1

@Irmscher10 Dajcie sobie spokój z tym Hołownią. Żałosny był.

6

Biejat na tej debacie: Adrian, przecież mogłeś z nami robić rzeczy, przecież mogłeś zgłaszać ustawy, które PO odrzuci, przecież mogłeś z nami dzielić się stołkami i hajsem z kilometrówek, przecież mogłeś zignorować, że koalicja olała ciepłym moczem twoje propozycje.

2

@Mankind Hahaha jak dobrze ją naśladuje

Media

Sonda

Czy Barcelona powinna sprzedać Ferrana Torresa?