BorzyKrzys
Dołączył/a: lipiec 2020
Lecce
27 obserwujących
5 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@Eklerek Piwnica to nie urlop mordo
1
A czemu nagle afera z Rymanowskim. Wywiad z panią profesor był chyba z 2 tygodnie temu. Nagle coś się ludziom przestawiło czy jak?
2
Budujecie dziś polską gospodarkę czy siedzicie na kuroniówce i oglądacie filmiki na tiktoku?
0
@LOPEZ16 Popłacz się
0
Fajna nitka o tym, dlaczego oczy aktorek już nie "świecą" we współczesnych filmach. Btw załzawione oczy Ingrid Bergman w "Casablance" to jedna z najpiękniejszych rzeczy w dziejach kina.
6
Ohh cudowna informacja z rana. Mój dzień w robocie na prywaciorza za kilka stówek staje się lepszy, bo milioner z F1 jest szczęśliwy i spełniony. To jest empatia widzowie, zdrowy brak zazdrości. Życzę mu wszystkiego dobrego.
4
Miłego dnia dla kołchozników i fizoli z la rambli. Dzisiaj kolejny dzień pracy dla milionera.
1
Hahaha że co? Jak kur... żółta? Nienawidzę Interu.
1
@Eklerek Niemka z rodowodem południowym
4
Jamie Vardy żyje i ma się dobrze
3
Może największe what if po Neymarze. Gdyby stanął też w kolejce po zdrowie, a nie tylko po talent? Evra o nim mówił, że oprócz Messiego tylko Dybala zrobił na nim takie wrażenie. Szacunek, że nadal ma Juventus w sercu i pamięta o urodzinach klubu.
0
Gość sobie wrzuca 110 giga z ponad 50 filmami Hitchcocka i 60 książkami o jego życiu, pracy i filmach. No i okej.
0
Najnormalniejsza wdowa, konserwatystka, kobieta w żałobie.
4
Taylor Swift? Błagam ku... to jakby Ferrari z polonezem porównać
A za nawiązania do Kieślowskiego jestem dozgonnie wdzięczny i klękam przed królowa.
9
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/91/Elva_Zona_Heaster.jpg
https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTiBAqIIZrlGOFxU3Kk5-vfp0dCqI0lPRLMEBMQw8DSta1ZBCdG20oTY_8q&s=10
Elva Zona Heaster (nazywana przez bliskich po prostu Zoną) urodziła się około 1873 roku w ubogiej rodzinie na farmie w Greenbrier County. Była jedyną córką Mary Jane Heaster, wdowy po farmerze, która wychowywała ją w surowych warunkach apallachijskich wzgórz. Zona była opisana jako piękna, energiczna dziewczyna o jasnych włosach i niebieskich oczach – typowa "dziewczyna z gór", która marzyła o lepszym życiu. W październiku 1896 roku, mając 23 lata, poznała 49-letniego kowala Erasmusa Stribblinga Trouta Shue'a. Poznali się na lokalnym targu w Live Oak, gdzie Trout pracował jako kowal. Romans był burzliwy i szybki – zaledwie po trzech tygodniach wzięli ślub w kościele metodystycznym. Zona przeprowadziła się do małego domku niedaleko kuźni męża w Stars Hollow. Matka dziewczyny od początku nie ufała zięciowi. Trout był wdowcem po dwóch żonach: pierwsza oskarżała go o przemoc i opuściła go, a druga zmarła w tajemniczych okolicznościach – podobno wypadła z wozu wkrótce po ślubie. Trout miał też za sobą wyrok w więzieniu za kradzież i był znany z wybuchowego temperamentu, choć w społeczności uchodził za miłego gadułę. Mimo ostrzeżeń matki, Zona była zauroczona – może wizją stabilności, a może po prostu miłością. Ich małżeństwo trwało jednak tylko trzy miesiące.
23 stycznia 1897 roku, w mroźny sobotni poranek, Trout wysłał 11-letniego sąsiada, Johna Petera, do domu, by sprawdził, czy Zona potrzebuje czegoś z rynku przed jego powrotem z pracy. Chłopiec wszedł do domu i znalazł Zinę leżącą na podłodze u podnóża schodów. Była martwa, z głową opartą o ścianę, ubrana w ulubioną sukienkę. Trout wrócił natychmiast i wezwał lekarza, dr. George'a W. Knappa, ale zanim ten przyjechał, Trout... "przygotował" ciało żony. Zdjął jej buty, założył czystą sukienkę i owinął szyję grubym szalikiem, twierdząc, że to jej ulubiony. Pod głowę podłożył poduszkę i zwinięty materiał, mówiąc, że "chce, by odpoczywała wygodnie". Dr. Knapp, po pobieżnym badaniu orzekł zgon spowodowany chorobą serca lub komplikacjami po poronieniu (Zona podobno była w ciąży). Nie zrobił sekcji zwłok – w tamtych czasach w wiejskich rejonach to była norma ze wzgledu na ograniczone możliwości. Ciało pochowano następnego dnia na cmentarzu Soule Chapel Methodist Cemetery. Podczas pogrzebu Trout zachowywał się dziwnie: nie pozwalał nikomu dotknąć głowy Zony, płakał histerycznie i nie odstępował trumny. Mary Jane, która przyjechała z Big Sewell Mountain, zauważyła siniaki na szyi córki pod szalikiem i siniak na czole. Trout zabronił też pełnego oglądu ciała przez koronera, co wzbudziło plotki wśród sąsiadów.
Mary Jane była zrozpaczona. Wróciła do domu i przez miesiąc modliła się gorliwie, prosząc o prawdę. W końcu, pod koniec lutego 1897 roku, zaczęły się wizje. Według jej relacji (złożonej pod przysięgą w sądzie), duch Zony pojawił się cztery noce z rzędu. Pierwszej nocy zjawa – blada, błękitna mgła o ludzkich kształtach – wślizgnęła się do pokoju i wspięła na łóżko matki, błagając: "Matko, Trout mnie zabił!". Opowiedziała, że mąż wrócił wściekły, bo obiad nie był gotowy, złapał ją za gardło i złamał kark w napadzie zazdrości i gniewu. "Moja głowa... obraca się do tyłu!" – jęczała. Drugiej i trzeciej nocy duch powtórzył historię, pokazując, jak jej głowa obraca się o 360 stopni, by udowodnić uraz. Czwarty raz przyszedł po północy, z zimnym wiatrem w pokoju, i zniknął o świcie. Mary Jane nie spała – to nie były sny, podkreślała. Duch miał zimne dłonie, pachniał ziemią i mówił głosem Zony, ale z echem. Wstrząśnięta, opowiedziała o tych incydentach sąsiadom, wujowi Zony i wreszcie prokuratorowi okręgowemu, Johnowi Alfredowi Prestonowi. Początkowo traktowano to jak wymysły zrozpaczonej matki, ale Mary Jane nie ustępowała. Plotki rozeszły się po dolinie Greenbrier jak pożar – ludzie szeptali o "Duchu z doliny Greenbrier".
Preston, zaintrygowany niecodziennym zdarzeniem, nakazał ekshumację ciała 22 lutego 1897 roku – miesiąc po pogrzebie. Autopsja, przeprowadzona przez dr. Knappa i patologa z Radford, wykazała: złamany kark, zmiażdżoną krtań i siniaki wskazujące na uduszenie, a nie upadek. Trout został aresztowany 23 lutego. Jego przeszłość wyszła na jaw: pierwsza żona uciekła przed przemocą, druga zmarła w "wypadku" po kłótni. W areszcie Trout chełpił się: "Chcę siedem żon!" i był pewien uniewinnienia. Proces zaczął się 22 czerwca 1897 roku w Lewisburgu. Mary Jane zeznawała jako główny świadek: szczegółowo opisała wizje, nie wahając się pod ostrzałem obrony. "Nie kłamię, to była moja Zona!" – krzyczała. Sędzia próbował bagatelizować "duchowe" elementy, ale społeczność wierzyła – Apallachy to kraina, gdzie duchy są częścią życia. Trout bronił się sam: bredził, raz się śmiał, a raz płakał, co tylko pogorszyło jego sytuację. Ława przysięgłych (wszyscy mężczyźni z lokalnych farm) debatowała ponad godzinę i uznała go winnym morderstwa pierwszego stopnia. 11 z 12 głosowało za karą śmierci, ale brak jednomyślności oznaczał dożywocie. Trout zmarł w więzieniu w Moundsville 13 marca 1900 roku na odrę, wciąż twierdząc, że jest niewinny.
Tablica pamiątkowa przy Route 60 w Greenbrier County głosi: "Jedyny znany przypadek, w którym zeznanie ducha pomogło skazać mordercę". Mary Jane dożyła 1916 roku, nigdy nie odwołała swojej historii – zmarła w wieku 80 lat.
Grobowiec Zony (prosty kamień z 1897) jest otoczony legendami o zimnym wietrze nocą. Lokalsi twierdzą, że duch Zony czasem pojawia się w mieście, a w domku Mary Jane słychać kroki. Książki jak "The Haunting of Zona Heaster Shue" czy podcasty o apallachijskich duchach podtrzymują mit. To historia o miłości, zdradzie i matczynej determinacji – w Apallachach, gdzie góry ukrywają sekrety, a duchy szukają sprawiedliwości. @baster82 @spiderman1899
8
Z okazji Halloween, historia "Ducha z Greenbrier", czyli tragiczne losy Zony Haester Shue. Kolejna część mojej miniserii o Appalachach. Jak zawsze zapraszam.
@JimMorrisonFCB @Walker @Ojciec5tkidzieci @michal26 @DragonxNF @DiSBlaDE @messicocacola @Alek23 @esem91 @Karamba
2
Call of Duty: Jungle of Venezuela
0
@Chaoss Zimą co chwilę tam jakieś pociągi nawalają. Najczęstszy powód "awaria komputera" cokolwiek to znaczy. O mniejszych opóźnieniach juz nie wspominam, gdy wiarze ucieka przesiadka... zresztą latem też czasem nie jest kolorowo
2
@mordini123 Włosi mają rozmach. Przecież ta galeria jest legendarna.
0
@Zoker No przygodę to mają ludzie wracający z roboty zimą z Poznania, gdy pociąg ma 180 minut opóźnienia, no ale fajny pociąg do Chorwacji, Polska powiatowa wytrzyma jeszcze trochę wykluczenie komunikacyjne.
7
@Laminedependencia Dobry... żeby wyrzucić do kosza albo wyprać pieniądze.
2
Hahaha sprzedać się za mordę na tubkach z musem xDD ten kraj już mnie niczym nie zaskoczy.
2
Łysy grzyb (nasz) króciutko z piłkarzami. Wakacje się skończyły.
1
@Zoker Chłop do 14 sobie śpi, zamiast wziąć się do roboty (ewentualnie walczyć o wolną Argentynę)
7
A jakże. Na pewno się znajdzie jakiś specjalista, doktor rehabilitowany po Collegium Pawianum, który będzie mierny, ale wierny, a przede wszystkim będzie wierzył w świętość panującego Donalda.
1
@BulaKG Może i piję piwo od rana, ale za to wódeczką też nie pogardzę.
4
Nigdy nie zapomnę, jak jakiś czas temu grał mecz na Udinese, co oni wtedy Bukse kupili. Piękne spotkanie, mega ważne trzy punkty. Czas szybko leci.
0
Byliście już u Kasjusza?
28
Zamykać orliki natychmiast!!!
4
Cieszę się, że skończyłem w końcu niepisaną trylogię paranoi Alana J. Pakuli. "Wszyscy ludzie prezydenta", "Klute", a teraz "Syndykat Zbrodnii". Unikalna rzecz o polityce, spiskach, mediach dezinformacji i tym co ukryte przed społeczeństwem. Imo rzecz zupełnie nie do powtórzenia, z wyjątkowo gęstym klimatem. Lata 70. to unikalny czas dla kina, być może najlepsza dekada w kinie amerykańskim.