32

Dlaczego mecze z Bilbao i Betisem wyglądały zgoła inaczej? Na San Mames zawsze gra się ciężko, jest to zespół zdyscyplinowany, bardzo dobrze radzący sobie w defensywie, szczelnie uzupełniający braki. Oni potrafią realizować najgorszy scenariusz wobec Barcelony, a więc zasieki, konsekwentne ubezpieczenie partnerów i odpowiednie poruszanie się formacji w fazie defensywnej. Słowem - ciężko wejść w pole karne, kiedy 10 zawodników zobligowanych jest do postawienia tamy.

Z Betisem było inaczej. Nawet gdy się cofali, Barcelona i tak miała połacie boiska do wykorzystania. Kolejna sprawa, przez długie chwile nasi środkowi obrońcy stali na połowie boiska. Blaugrana dominowała od początku do końca. Dziwiłem się, że pierwsze 45 minut nie zakończyło się prowadzeniem.

De jong jako skrzydłowy? BZDURA! Właśnie dlatego, że Barcelona zdominowała rywala i przebywała na jego połowie, należało rozciągnąć ustawienie. Frenkie nie był potrzebny w środku. Tam grał Busquets. Roberto bliżej prawej, Holender bliżej lewej. Dopiero po zejściu Sergio, Frenkie wrócił do środka. W sytuacji kiedy ekipa znajduje się praktycznie na połowie rywala, nie ma co zagęszczać środka, trzeba piłkarzy rozciągnąć ku liniom bocznym, aby rozproszyć szyki rywala.

Jak dla mnie był to wielki sprawdzian trenera, ponieważ Suarez, Messi, Dembele znaleźli się poza składem, a dodatkowo niedawno wypożyczony został Coutinho. Moim skromnym zdaniem Valverde we wczorajszym meczu poradził sobie bardzo dobrze. Wielu kibiców Barcy, ale i znawców na świecie, mogło spodziewać się remisu lub nawet porażki.

Nie samym Messim żyje Duma Katalonii, co pokazał Griezmann. Świetny w rozegraniu, defensywie, grze na jeden kontakt, wykańczaniu akcji. Procesor meczu z Betisem.

Dlaczego straciliśmy dwie bramki? Z powodu wysokiego ustawienia. Jedyną opcją Betisu były szybkie kontrataki bądź też błędy w rozegraniu naszych zawodników. Dostali dwa prezenty i je wykorzystali. Barcelona zaryzykowała, otrzymała dwa ciosy, jednocześnie nokautując gości.

Dobry mecz, piękny mecz. Przyczynek ku nadziei, lepszej przyszłości. Tylko znów. Jeśli w kolejnym spotkaniu rywale się cofną, postarają się o Mur Chiński, może nie być łatwo. Wiele zależy od wolnych przestrzeni i wymiany szybkiej piłki.

I na koniec Rakitić. Kiedy Messi nie gra, Chorwat jest zbędny. Chodzi o pressing, pracę w defensywie. Jeśli nie zostanie sprzedany, wraz z powrotem Leosia, najpewniej wróci i Ivan. Zobaczymy.

6

Od strony taktycznej przyjście Alvesa wiąże się z następującymi konsekwencjami.
Messi z prawej strony schodzi do środka, więc gra na prawej obronie polega na byciu wahadłowym. Piłkarz musi się podłączać do akcji ofensywnych, krótko rozgrywać piłkę z innymi by uzyskać przewagę, szybkością przedostawać się wyżej oraz pod bramką próbować dryblingu lub dośrodkowań. Prawy obrońca biega po całej długości flanki, powinien nadążać z powrotami na połowę. Gracz 36-letni nie ma już odpowiedniej wydolności biegowej. Szczególnie w Barcelonie, kiedy odpowiada za wymienione przeze mnie funkcje. W takiej sytuacji środkowy pół-prawy pomocni musiałby ubezpieczać jego strefę. Nie byłoby szans na odejście Rakiticia. Jego rola w zespole nawet by nie drgnęła. Alves może skutecznie wyglądać w Brazylii, jednak tam w pomocy ma ubezpieczających go przecinaków oraz wybieganego skrzydłowego. Transfer Daniego, aby miał się kisić jako defensywny prawy obrońca też nie ma sensu, to nie jest jego charakterystyka. Dani Alves to najlepszy prawy obrońca w historii Barcelony, ale wątpię, aby mógł jeszcze cokolwiek wnieść do jakości zespołu.

1

@mysloner Kiedyś dość dobrze przejrzałem tę stronę. Nie ufaj wszystkiemu co czytasz. Oni są zwolennikami m.in. teorii płaskiej Ziemi. To sekta. Tam nie możesz z nimi dyskutować, bo żeby móc komentować, musisz otrzymać pozwolenie na zarejestrowanie się od administratora forum. Także przebywają jedynie fanatycy. Zero pluralizmu, zero rozmów.

W perspektywie ekonomicznej miliard ludzi się nie opłaca. Po co władca świata miałby zasiadać w Świątyni Salomona w Izraelu? Są o wiele lepsze gospodarczo regiony. Babilon nie był największą potęgą. Kim są oni? Jeśli ktoś chce kontrolować ludzkość, to wystarczą obecne technologie - namierzanie poprzez komórki, facebooki, aplikacje i tego typu rzeczy. Pomagają inwigilować, badają zainteresowania, pozwalają ustalać rynek.

Teoria w którą wierzysz, zakłada, że przez tysiąclecia istnieli bliżej niezidentyfikowani oni. A polityka światowa przez ten czas zmieniała się wiele razy. Był starożytny Egipt, starożytne Chiny, Persowie, Macedonia, Kalifat, Imperium Rzymskie, Królestwo Frankońskie, Bizancjum, Cesarstwo Niemieckie, Mongołowie, Złota Orda, kolonizująca Hiszpania, Portugalia, Imperium Osmańskie, imperialna Rosja, wiktoriańska Wielka Brytania, hegemonia Stanów Zjednoczonych... kupy się to nie trzyma. Chyba że "oni" to Reptilianie.

1

@Mazi Tak, pokorne cielę dwie matki ssie. Tylko problem jest taki, że Polska zdecydowała się na zakup F-35, a to oznacza, że opowiedziała się po stronie USA. Te samoloty oprócz tego, że są bronią V generacji, a więc supernowoczesną i potężną, jednocześnie zbierają dane od sojuszników, po czym przekazują je do bazy sił powietrznych w Stanach. Niemcy nie chcą ich kupić, bo prawdopodobnie im wygodniejsi są Chińczycy. Powodują, że odzyskają swobodę ruchów w Europie, wyzwolą się z kagańca nałożonego przez amerykańską armię. Chyba zbyt wcześnie pokazaliśmy karty. Zwycięzcy wkraczają do pokera najpóźniej jak mogą. Blefują, zwlekają, czekają na ruchy rywali. Jeśli Stany wygrają, będziemy beneficjantami rezultatu. Jeśli nie, może być z Polską bardzo źle. Przypomnę tylko, że istnieje Nord Stream-1 i są plany Nord Stream-2. Wiadomo co to oznacza dla bezpieczeństwa energetycznego, a w konsekwencji handlowego, militarnego i państwowego. Przynajmniej od XVIII wieku Rosja i Niemcy wspólnie grając za plecami Polski doprowadzały do utraty naszej suwerenności. Caryca Katarzyna z domu brandenburskiego, Fryderyk, rozbiory. Hitler-Stalin. Takie jest nasze położenie. Można długo mówić o wzniosłych ideach ludzkości, ale na koniec dnia liczą się interesy.

0

@Mazi Chiny to starożytna cywilizacja. Przez wiele wieków najpotężniejsza na świecie, potem w odwrocie, a obecnie znowu wchodzą na szczyt. Oni są bardzo mądrzy i cierpliwi. Zbyt długo czekali, zbyt wiele zrobili, aby się wycofać. Jasne jest, że jeśli Stany będą zwlekać, to za kilka-kilkanaście lat Chiny staną się takim samym hegemonem, jakim kiedyś byli Amerykanie. Zła polityka ekonomiczna i międzynarodowa Obamy dopomogła im w realizacji własnych celów. Dlatego wygrał Trump. I prawdopodobnie znowu wygra. Stany idą w konflikt ekonomiczny. Mają potężną marynarkę wojenną i starają się ich blokować w handlu poprzez morza. Dlatego oni budują Jedwabny Szlak poprzez kontynent. Wzięli w sojusz Rosję i Iran. Ten sam Iran, z którym próbował negocjować Obama, z którym się przyjaźnił i który zapraszał do Białego Domu. Nie wypaliło. Najbardziej możliwy scenariusz jest taki, że trójka koalicjantów będzie brała USA na przeczekanie. Wojny atomowej nikt nie odpali, bo to się nikomu nie opłaca. ALE. Amerykanie na nowo uruchamiają programy kosmiczne, Chińczycy w tym sektorze są mocno rozwinięci. Kto wie? Czyżby za kilkanaście lat wszystko miało się rozegrać w przestrzeni kosmicznej? Jak dla nas, na obecną chwilę, futurystyczny scenariusz. Jednak mógłby uchronić Ziemię od zagłady, a jednocześnie rozstrzygnąłby o końcowym rezultacie zapasów. I nie, nie chodzi mi tu o jakieś Marsy, Wenusy, Gwiezdne Wojny. Po prostu w bezkolizyjnej przestrzeni kosmicznej, wcale tak nieodległej jak te planety. Chyba że ktoś uzyska wyraźną przewagę na lądzie i jedna ze stron powie pas.

2

@mysloner Mało z tego rozumiem. Kto konkretnie miałby to zrobić i dlaczego? Co ma budowa świątyni do światowej hegemonii? To jakiś symbol? Nie słyszałem o projekcie Blue Beam. Co to? Komu miałoby się opłacać zmniejszenie populacji do miliarda? Jakim sposobem miałoby to być dokonane? To chyba jakaś teoria spiskowa? Już widzę jak Chińczycy, Amerykanie lub Rosjanie tną swoją populację, aby ktoś zasiadł na religijnym Żelaznym Tronie.

@MaTi61415 Rosjanie są w sojuszu z Chinami. Chińczycy jedną z odnóg nowego Jedwabnego Szlaku budują poprzez terytorium Rosji. Inwestują tam potężne zasoby surowcowe i ludzkie. Mieliby potem zniszczyć biliony dolarów inwestycji, bo...?

Jesteśmy niewielkim rynkiem zbytu dla USA, bardziej przyczółkiem militarnym względem Rosji. Zresztą amerykańska armia kontroluje zdemilitaryzowane Niemcy, które już wielokrotnie chciały budowy europejskich sił zbrojnych, aby uwolnić się spod ich kurateli. Z Chinami nie mamy kosy, bo oni negocjowali z nami umowy handlowe i jesteśmy dla nich ważnym korytarzem dostaw do Zachodniej Europy. Czym jest państwo Żydów? USA? 447 to akt prawny, który jest wykorzystywany przez skrajną prawicę, aby budzić jakieś niezdrowe emocje. Uważasz, że Amerykanie potrzebując nas w międzynarodowej układance, dopuściliby do realizacji roszczeń majątkowych? I to w sytuacji, kiedy ich potęga jest zachwiana? Jak dla mnie nierealny scenariusz. Oni naprawdę potrafią kalkulować i w tym momencie się to im nie opłaca. Słyszałeś co parę dni temu powiedział Bill Clinton? Polska ma szansę być przywódcą Europy. Polityk z obozu Demokratów. Po co to mówi? Po części może łechtać nasze ego, po części pokazuje to zgodność amerykańskiej racji stanu wśród Republikanów i Demokratów na bieżącą politykę, a po części, jeśli wygrają, Polska może stać się ważniejszym graczem od nieprzychylnych im Niemiec. Oczywiście może, ale nie musi. I oczywiście mogą zmienić politykę, ale na chwilę obecną jesteśmy dla nich o wiele ważniejsi niż się nam wydaje.

3

@Stoiczkow Niestety jeszcze nie czytałem, ale mam w planach. Wiem, że jest bardzo dobrym i doświadczonym znawcą geopolityki, który brał udział w wielu konferencjach międzynarodowych, spotykał się z kluczowymi, światowymi postaciami odnośnie spraw międzynarodowych. Marka szczególnie ceniona w USA. Słuchałem kilku jego wykładów. Tak jak miałem sporo różnych informacji, tak to co mówił, pomogło mi w niektórych kwestiach usystematyzować wiedzę i w dalszej perspektywie pozwoliło myśleć samodzielnie. Polecam jego prelekcje odnośnie historii I RP. Świetne. Dobrze, że w Polsce pojawił się ktoś, kto patrzy globalnie. Wiadomo, trzeba też mieć własny rozum, analizować i nie można w stu procentach wierzyć jednostce, ale być może w przyszłości będzie przełomowym środkowoeuropejskim geopolitykiem. Czas pokaże.

1

@mysloner Na czym ma polegać NWO i budowa Trzeciej Świątyni Salomona?

6

@barcelonaLM Nie wierzę w ataki nuklearne. Te bomby mają działać jako straszak. Iran też chce ją mieć, aby czuć się jako gracz. Persowie bardzo mocno postawili na naukowców. Wszystko co się dzieje, jest wojną na handel i prowokacje. Nawet jeśli dojdzie do konfliktu zbrojnego, to atomówki nie zostaną użyte, ponieważ obydwie strony wiedzą, że doprowadzi to do wywrócenia się stolika z kartami, a więc stracą wszyscy. Nikt nie wygra. Wojna atomowa nie ma sensu, byłaby na wyniszczenie. Nastąpiłaby anihilacja lądów, ścieżek handlowych, surowców, miast, zasobów ludzkich. Tego o co idzie gra. Bez sensu. Rozgrywka polega na czymś innym. Na strefach wpływów - politycznych, komunikacyjnych, ekonomicznych. Na rynkach zbytu i inwestycji. W nowoczesnej historii doprowadzenie do inwazji nuklearnej zeruje regiony, które są istotne jako właśnie rynki, stanowiące rozwój imperiów. Tego akurat nie ma się co bać. Jedynie chory psychicznie dyktator, a i to po pijaku, odsunięciu generałów i zlekceważeniu protokołu, dopuściłby się wciśnięcia guzika.

23

Coraz ciekawiej dzieje się na świecie. Wczoraj osobno do opinii globalnej podane były trzy wiadomości. Warto je połączyć i uzyskać przegląd obecnych trendów politycznych.

USA starają się utrzymać hegemonię na świecie. W koalicji do nich stoją Chiny, Rosja i Iran. Nowoczesny dron amerykański został zestrzelony w okolicach Iranu, ponoć w strefie międzynarodowej. Stany Zjednoczone ewidentnie prowokują w basenie Zatoki Perskiej, a Iran proliferuje zakusy nuklearne. Parę godzin później rosyjskie bombowce naruszyły przestrzeń powietrzną Japonii, jednego z najważniejszych sojuszników USA. Japończycy ponoć wysłali swoje myśliwce, aby przechwyciły bombowce. Danych brak. Moskwa dementuje. I wisienka na torcie. Gruzja. Rosjanie dali pokaz siły w gruzińskim parlamencie, terytorium, które jest bardzo ważne dla Amerykanów. W bardzo niedługim czasie zebrało się kilkanaście tysięcy demonstrantów, oblegających instytucję. Doszło do starć, w tym ostrzału z gumowych kul. Widzę, że obydwa obozy intensyfikują swoje działania. Póki co jest to kamuflowane, inspiracjami poprzez służby specjalne i granie na nosie rywalowi. Nic oficjalnego, ale jeśli ktoś szerzej się przygląda polityce międzynarodowej, potrafi połączyć nici. Teraz tak. Mieliśmy prowokacje i sygnały projekcji politycznej na Zachodnim Pacyfiku (Chiny, Rosja - Japonia), w Zatoce Perskiej (Iran) i na Kaukazie (korytarz irańsko-rosyjskiej dominacji). Polska staje po stronie amerykańskiej i jest niemniej ważnym regionem tej konfrontacji od wyżej wymienionych przeze mnie punktów zapalnych. Jeśli eskalacja będzie się nasilać, w najbliższych tygodniach trzeba się spodziewać w naszym kraju różnych wydarzeń - od prowokacji, poprzez agentów typu Falenta, skandali, a może nawet ruchów wojsk rosyjskich przy granicy z Białorusią lub w Obwodzie Kaliningradzkim. Żyjemy w ciekawych, być może przełomowych czasach dla świata, ale i w naszym położeniu geopolitycznym. Trzeba mieć oczy szeroko otwarte. Warto.

1

@dorkizos Piłkarsko, a i w owszem. Analogia miała być na tej płaszczyźnie :)

14

Kolejny wpis niejako w kontrze do poprzedniego, poświęcę taktyce. Wiadomo - nie ma sukcesów, nie potrzebna jest głębsza analiza, kubły z pomyjami zawsze leją się na ośrodek decyzyjny, na trenera, na Valverde.

Chłodnym okiem. Ofensywna Barcelona w szerszym pojęciu nie istnieje. Mamy genialnego Argentyńczyka, który wspina się na wyżyny swoich umiejętności, ale z każdym rokiem coraz bardziej traci cechy typowo fizyczne - szybkość, dynamikę, wytrzymałość, angażowanie się w zadania defensywne. Przez znaczną część spotkania odpoczywa, ładuje akumulatory, aby w momencie fazy ataku dać z siebie wszystko. Zespół to naczynia połączone, więc MUSI istnieć ktoś, kto ubezpiecza za nim tyły. Koncentruje się na destrukcji w osamotniej prawej flance defensywnej z podchodzącym wyżej obrońcą. Jeśli z układanki wyjmiemy ten klocek, w momencie kontrataku konstrukcja wali się jak domino. Tak było z Valencią.

Ok. Jednocześnie ofensywne zapędy Alby jako typowego skrzydłowego, doprowadzają do tego, że pół-lewa pomoc także w fazie obronnej ukierunkowana jest na megaobronę. Nie może atakować wyżej, rozgrywać wyżej. Szczególnie gdy za plecami ma statycznego Busquetsa. Stąd Barcelonie potrzebny jest czasami pomocnik jak Paulinho, Vidal, wbiegający z drugiej linii w pole karne.

Ok. Aby ustabilizować organizm zespołu potrzeba napastników, skrzydłowych, którzy wezmą na siebie ciężar gry i będą szukać wolnych przestrzeni, urywając się obrońcom. Wtedy pomocnicy nie muszą być już tak wycofani, wtedy obrońcy nie muszą angażować się na taką skalę w podłączanie do ataku pozycyjnego. Wtedy to boczne sektory odpowiadają za pressing, za który nie mogą "wahadłowi" oraz "człapiący" Messi.

Dlatego pod tym względem Neymar byłby jak oddech dla drużyny, rozwiązanie wielu wariantów taktycznych - drybling, gra kombinacyjna, strzały, szybkość, pressing. Takim samym rozwiązaniem może być Griezmann.

Wyłączne obwinianie trenera za budowę taktyki wokół Messiego ze względu na niedyspozycję Dembele (kontuzje) i Coutinho jest niezrozumiałe. On optymalizował formację ofensywną, widząc dolegające jej braki! Pewnie, trzeba z tym skończyć, bo to droga donikąd. Jednak nie da się wyjąć królika z kapelusza. Transfer jest musem. Niech już zarząd przekalkuje, który zawodnik się bardziej opłaca. A może dwóch. Jak ma być zbudowane ustawienie w przyszłym sezonie. Na aktualnej kadrze się nie da. To nie te czasy, kiedy Maradona mógł decydować o losach meczu. Inny poziom piłkarski, kultura, dyscyplina, przygotowanie fizyczne. A i Messi coraz starszy. Napastnik, skrzydłowy - obowiązek w tym okienku. Bez tego nic się nie zmieni, choćby tutaj na białym koniu przybył nie wiadomo jaki trener.

67

Neymar wywodzi się z biednej rodziny, która nagle w postaci talentu chłopaka otrzymała przepustkę do niebios. Zarobili kupę kasy - odbiło im. Ponoć rodzina szybko zgarniająca wielkie kwoty normalizuje się dopiero w trzecim pokoleniu - nabiera manier, klasy ogłady. Tak jest z nowobogackimi. Ten problem nie istnieje z Cou, ponieważ on pochodzi z majętnej familii, opartej na etosie pracy i mądrości życiowej. Nie każdy kto wygrywa w totka prędzej czy później zostaje gołodupcem, ale taka prawidłowość nie jest rzadkością. Oni żyjąc na niskim bądź przeciętnym poziomie (Neymarowie) przez pewien okres z nawiązka odbijają sobie lata wyrzeczeń i problemów finansowych. Junior miał marzenie o piłce, Senior o wydawaniu mamony. Jednym z głównym warunków przyjścia tutaj Brazylijczyka, powinno być wykopanie starego pierdziela poza interes. Niech dostanie sporo siana i sobie baluje. WARA OD BARCELONY.

Messi był autorytetem dla Neymara. Mentorem. Neymar go szanował, lubił, idealizował, pragnął przewyższyć, być jak on, a nawet kimś lepszym. Z tego powodu uciekł poza Barcelonę. Chcąc mu dorównać, doszusować do jego poziomu. Możliwe że Leo widzi swoje narastające wraz z wiekiem wady - spadającą szybkość, dynamikę, wydolność, angażowanie się w akcje defensywne. Na tym cierpi zespół, potrzebuje rygli w środku pola zamiast kreatywności. Argentyńczyka trzeba ubezpieczać, aby mógł uwypuklić swoje niewątpliwe walory bez negatywnego wpływu na drużynę. BYĆ MOŻE chciałby pograć z nim jako równorzędny przez rok, dwa, trzy, a potem przekazać mu dziedzictwo pozostania frontmanem Barcelony. Wcześniej myślał o Coutinho, Dembele - nie sprawdzili się w tej roli. Teraz uważa, że jedynie Neymar może w jakimś stopniu być przyszłym NIM. Jako kapitan chce go z powrotem.

OK. Reinkarnacja Pelego odwaliła straszną kaszanę i nie bardzo mi się widzi jego powrót, bo martwię się o dobro klubu, o to czy za jakiś czas ponownie nie będziemy świadkami żenującego widowiska. Na pewno musiałby wykonać kilka niezaprzeczalnych ruchów: pokutę, wycofanie pozwu, przeprosiny, obniżenie żądań płacowych, modyfikację podejścia środowiskowego do sportu i parę innych. Czy jest to w stanie zrobić? Nie wiadomo.

Co mnie przeraża na płaszczyźnie sportowej - kontuzje, kontuzje, kontuzje. Opuścił 50% meczów PSG. Kwota transferowa. Jego wycena znacząco spadła. Nie wyobrażam sobie, aby miał wrócić na Camp Nou za pieniądze powyżej 150-160 MLN EURO. Odbywał zawieszenia za kartki, zachowywał się jak kretyn i gwiazdorek. Może przez frustrację, odpływające marzenia, a może przez infantylny charakter. Czy to się raptownie zmieni w Barcelonie? Czy ktoś da za to sobie uciąć rękę? Brazylijczyk to tykająca bomba. Suarez też taką był w trakcie swojej przygody z Liverpoolem. Potrafił się zmienić. Neymar dodatkowo ma problemy związane z podatkami, gwałtem, karygodnym opuszczeniem Dumy Katalonii. To jest po raz kolejny powtarzane przeze mnie pytanie: abstrahując od wszystkiego, przeszłości, umiejętności, zasług, chwil szczęścia, irytacji i zawstydzenia. Czy ON się może zmienić??? Jeśliby nie mógł - jego przyjście to wołająca o pomstę do nieba pomyłka.

2

@krzychu1526 Przecież większość imprez sportowych jest ustawiana pod stołem. Beckenbauer miał oskarżenia związane z mundialem w Niemczech. Polska/Ukraina przegrywała rywalizację o Euro i wtedy na grubo w interes wleciał ukraiński oligarcha. Chińczycy sypnęli na IO. W Brazylii trwały protesty, bo kraj miał trudną sytuację finansową, a wydano grubą mamonę na organizację MŚ i IO. Katarczycy śpią na pieniądzach, impreza ma się odbywać na przełomie roku. Przykłady można mnożyć. Potem FIFA chce zwiększyć zasoby reprezentacyjne do 48 drużyn. To jest jedno wielkie gniazdo korupcji. Chodzi tylko o to, komu uda się udowodnić przekręty, a kto był mądrzejszy i sprytniejszy, i jak wąż prześlizgnął się przez przepisy i oskarżenia.

1

@shinthps W sumie dobrze napisane pod względem rozwoju człowieka i jego psychiki. W wielu punktach się zgadzam. Pytanie tylko czy faktycznie ogarnąłby się po przyjściu do Barcelony. Chyba jedynie Messi jako mentor jest w stanie mieć na niego wpływ. To piłkarz, którego szanuje, z którym się liczy, którego idealizuje, z perspektywy piłkarskiej od którego uciekł, aby próbować się nim stać. Liderem. To mu nie wyszło, więc zajął się pajacowaniem i wątkami pobocznymi. Poruszyłem w dzisiejszym wpisie temat: "Neymar, brazylijski gałgan i wirtuoz, któremu można więcej." Bo tak moim zdaniem jest. Teraz jak ma wyglądać jego ewentualna przyszłość w Barcelonie. Na pewno się kontaktuje z Leo. Możliwe, że Messi mu powiedział: próbowałeś w PSG, nie wyszło, pograj sezon-dwa ze mną jako równoważny piłkarz, a potem przejmiesz po mnie schedę, staniesz się frontmanem Barcelony. Klub chciał zasklepić po Tobie dziurę Dembele, Coutinho - nie udało się. Od strony psychologicznej tak to mogło wyglądać. Jednak poruszałem też wątek sportowy - kontuzje, olbrzymią płacę, nawet w Barcelonie brak dyscypliny pozapiłkarskiej, choćby wypowiedź Mascherano o bałaganie w jego domu, urodziny siostry. Nie wiem też co z ojczulkiem, który ewidentnie źle na niego wpływa. Czy on się nagle zmieni? Stary pierdziel, któremu prawdopodobnie bardziej przewróciło się w głowie niż Neymarowi? Gdzieś czytałem, że nuworysz i jego rodzina, akumulująca niesamowitą kasę, dopiero w trzecim pokoleniu nabiera ogłady, manier i klasy. Dlaczego nie ma takich problemów z Cou? Bo pochodzi z majętnej familii, w której panuje etos pracy i mądrości życiowej. Z tego co wiem, Neymar wychowywał się w biedzie, rodzina po rozkręceniu się kariery chłopaka prowadzi wystawne życie, niejako odbija sobie te wszystkie lata zwyczajności, braków finansowych. Musi się wyszumieć. Wiadomo, nie wszyscy zawodnicy tak reagują. Nie każdy kto wygra w lotto dość szybko przeputa pieniądze i pozostaje z gołym tyłkiem (choć to częste i znane przypadki). Jednak. Tak samo jak Tobie, zależy mi na Barcelonie, oglądam ją od ponad 20-stu lat, chcę dobra klubu i się martwię. Martwię się, że ten cykl się powtórzy. Wielkim wyznacznikiem zmiany mentalnej byłoby wypieprzenie ojca z interesu, znalezienie innego agenta. Danie staremu sporo siana i niech sobie baluje. W moich oczach byłby to milowy krok. Zobaczymy, jak będzie.

1

@shinthps Zaraz zerknę :)

0

@shinthps Każdy z nas jest inny, nie dziwię się @sidzej , bo mi strasznie w niesmak jest ten transfer. I wielu kibiców poczuło się urażonych sposobem odejścia Neymara. Potraktowania Barcelony lekceważąco, wydojenia z klubu kasy. Dorosły facet, który zachował się tak a nie inaczej, musi wiedzieć, że jego powrót na Camp Nou może być różnorako przyjęty. Może nie jaja, bo to mogłoby doprowadzić do fizycznej krzywdy, ale jakiś wyraz dezaprobaty jest jak najbardziej na miejscu np. gwizdy, transparenty. Niech się z tym zmierzy i pokaże wszystkim, że dojrzał.

1

@shinthps Nie miałem na myśli biczowania, jedynie pokazałem pewną analogię. Każdy z nas codziennie popełnia błędy i nikt nie jest nieomylny. W razie ewentualnego powrotu Neymar musiałby na nowo zaskarbić sobie sympatię kibiców. Pokazać czarno na białym, że rozumie, co odstawił. Powinien wycofać pozew, przyznać się do niewłaściwych zachowań. Wystarczyłoby gdyby na ponownej prezentacji pochylił się do źdźbeł murawy, z mikrofonem w ręce wyznał "grzechy", wyjaśnił, co nim kierowało. To jest okazanie skruchy, szacunku. Jeśli niektórzy podeszliby do sprawy ambicjonalnie i go srogo traktowali, powinien to wziąć na klatę i pójść dalej. A potem pracowałby za dwóch, dawał radość, bramki. Jego transfer i przejście ze wszystkim do porządku dziennego, jakby nigdy nic się nie stało to głupota. Falstart. Nigdzie nie pisałem o obrzucaniu, średniowieczu i bydłowaniu.

EDIT: Natomiast w poprzednim dłuższym wpisie wyjaśniłem wątpliwości od strony czysto sportowej. Wcale nie jest powiedziane, że ponowny transfer miałby wyjść na dobre drużynie - kontuzje, rozkapryszenie, płaca, brazylijski tryb życia i inne.

2

@shinthps Wiesz co, przyjmując na klatę srogie potraktowanie przez kibiców, symboliczne przejście się gołymi stopami po rozżarzonych węglach, chrzest bojowy, katharsis, pokazałby charakter, pokorę i faktyczną chęć zmiany wizerunku. Na pewno część sympatyków Barcelony mogłaby mu przebaczyć i zyskałby ich szacunek. Płynne przefrunięcie Kanarka od "idę śpiewać gdzie indziej", przez tłusty pan więzi mnie w złotej klatce, do - hej! - znowu jestem z wami, kochajcie moje trele, byłoby bezwartościowe, ignoranckie, nie na miejscu.

30

Neymar, Neymar, Neymar... brazylisjki gałgan i wirtuoz, któremu można więcej.

Przez dwa sezony pobytu w PSG wystąpił w około 50% meczów. W kampanii 17/18 opuścił 21 spotkań ze względu na kontuzje, w poprzedniej - 23. Głównie wiązało się to z poważnymi urazami stopy. Z Copa America wypadł z powodu kostki. Miewał też drobne dolegliwości mięśniowe i zranienia wynikające ze stylu gry i agresywnych zachowań rywali.

Brazylijczyk jest znany z symulowania. W trakcie rosyjskich MŚ wszedł na wyżyny swoich umiejętności i w internecie rozwinęła się akcja przeróbek jego turlania się po murawie. Miał zgrzyty z Cavanim o strzelanie rzutów karnych. Zdarzało mu się potraktować kibica liściem, na boisku prowokować przeciwników, nie podawać ręki, odlatywać za ocean celem uczestnictwa w urodzinach siostry, poświęcać się wielogodzinnym graniom na konsoli. Mascherano przekraczając próg jego willi łapał się za głowę, jak można mieszkać w takich warunkach - otwarty dom, tabuny kolegów, imprezy. Ostatnio doszła sprawa rzekomego gwałtu.

Na pewno systematycznie narasta w nim frustracja, niespełnione marzenia o byciu liderem drużyny, gwiazdą światowego futbolu. W skandalicznych okolicznościach opuścił Barcelonę - przeciąganie transferu, powodujące na prędko łatanie po nim dziury: przeszacowanie Dembele, Coutinho. Chęć uzyskania wielkich pieniędzy z aktywującej się klauzuli, założenie Barcelonie sprawy w sądzie, wypisanie się z bycia socio. Pozostawił na sobą wiele smrodu. W PSG pragnął być wielkim, kończyło się to kontuzjami, odpadaniem z LM, kontrowersjami, szydzeniem z niego, brutalizacją zachowań, grymaszeniem, złotą klatką.

Abstrahując od problemów płacowych Dumy Katalonii i trudności z pomieszczeniem w jednej drużynie Messiego, Suareza, Dembele, Coutinho i np. Griezmanna, Neymara oraz wymagającego sporych sum de Ligta, to wartość rynkowa Brazylijczyka znacząco spadła i w żadnym wypadku nie jest wart 100M + Dembele. Według CIES cena oscyluje wokół 120M, zaś transfermarktu 180M. Gdyby pomimo tylu znaków zapytania Barcelona zdecydowała się na transfer Neymara, to nie powinna przepłacać i nawet w transakcji wiązanej z opuszczeniem Camp Nou przez jednego zawodnika na rzecz PSG, wyłożyć kwoty wyższej niż 150M.

Barcelonismo ekscytuje się, polaryzuje plotkami byłej "11", jednak to wszystko może okazać się przygrywką i Neymar ze starym na plecach silnie wyjdzie z progu, złapie wiatr pod narty, przekroczy hill size i telemarkiem wyląduje... w Realu Madryt.

0

@SeeleyBooth W takim razie nie za bardzo wiem, o co chodzi. Możliwe, że coś pomijam. Miłego wieczoru, póki co się ulatniam z Rambli :)

0

@student97r W innym temacie napisałem, że raczej go nie sprzedadzą, bo chyba Chelsea ma bana i jednocześnie odszedł już Hazard, więc nie powinni chcieć się pozbywać kolejnego skrzydłowego. I tak jak napisałeś, jest ta kontuzja Hudsona-Odoi. Pewnie to zwykła plotka, kolejny nius z serii sezonu ogórkowego. O samym Willianie wiem niewiele. Dzięki za odpowiedź.

1

@Chwytliwy Skoro "podobno" oprócz Barcelony jest nim zainteresowane Atletico, to naturalnym jest fakt, że Chelsea swoimi kanałami wypuszcza plotkę o chęci pozyskania go przez dwa kluby, aby podbijać kwotę. Tak poza tym, oni nie mają bana? Przecież sprzedali Hazarda, więc raczej będą starać się kogoś pozyskać, niż sprzedać kolejnego skrzydłowego.

0

Oglądał ktoś regularnie Chelsea? @student97r ? Z tego co widzę, na whoscored był podstawowym zawodnikiem w lidze angielskiej i europejskiej. Lepiej wyglądał na lewym skrzydle. W 23 meczach zanotował 5 bramek i 10 asyst ze średnią 7.68. Zdecydowanie gorsze statystyki miał na prawej stronie. Chodzi o to, że mu za chwilę stuknie 31-lat i będzie dziadkiem, czy jest po prostu partaczem?

0

@sebasek99 Jasne, przestrzeń życiowa jest bardzo ważna. Na własne oczy widziałem skazanego, który z przyjemnością jeździł na budowę niedaleko mnie i uczył się prac murarskich. Nawet z nim rozmawiałem. Miał wyznaczone godziny pracy i się z nich cieszył. Nie musiał siedzieć w murach. Co do najbardziej opornych - przecież jeśli człowiek na wolności nie chce pracować, to albo kradnie, albo umiera, albo uzyskuje pomoc społeczną. Jednak więźniowie z powodu popełnionych przestępstw są specyficzną grupą, która nie może mieć identycznych przywilejów jak normalny obywatel.

0

@NGTRX Ciekawa sprawa. Nie miałem o tym pojęcia. W takim razie chodzi o poziom egzekwowania tych instytucji prawnych.

Obowiązek pracy? Oczywiście istnieją sposoby prymitywne jak np. ograniczenie żywności, wygód, izolatka. Wraz z postępem technologii mogą zostać wymyślone kolejne, bardziej humanitarne. Starałem się zasygnalizować temat, zresztą przedstawiłem go jako futurystyczny, a nie gotowy do zaimplementowania na już.

0

@SeeleyBooth Ogólnie to nie staram się robić czegoś takiego, natomiast każdy jest inny i ma prawo odbierać moje komentarze jako chęć wywyższania się, choć w gruncie rzeczy tego nie czynię, bo piszę, tak jak potrafię. Odbiór mojej pisaniny może być postrzegany jako coś, co przedstawiłeś, ale gwarantuję Ci, że nie jest to moim celem. Innymi słowy, dużo czytam (dobrze czy źle - nieważne), to wchodzi w krew, więc z automatu się tak wysławiam. Wiem, że komuś to może przeszkadzać, jednak nie mogę zaprzeczać swojemu ja. Często dostrzegam masę błędów logicznych lub językowych (sam jej popełniam), jednak nie wytykam tego innym, bo to nie ma sensu. Język polski jest bardzo trudny. Nawet czasami czytając wypowiedzi redaktorów to widać. Od dawna i tak staram się operować bardziej przystępnym słownictwem, bo rozumiem, że kiedyś w tej sprawie przeginałem pałę, więc teraz staram się dopasować koloryt uderzania w klawiaturę. Nie wiem, co więcej mogę napisać. Niech każdy będzie sobą. Po prostu.

@Kettger Ok. Jednak nie wyklucza to mankamentów biologicznych, psychicznych. Właśnie w sprawie środowiskowej mogłoby to stanowić skuteczną dźwignię do wejścia w życie po osadzeniu.

1

@Kettger Niby dlaczego? Człowiek to nie koń lub bardziej osioł. Jeśli wiedziałby, że wiąże się to z problemem egzystencji, musiałby pracować. Poza tym koń żre, aby przeżyć. Nikt go nie musi do tego nawoływać. Popierasz obecny system penitencjarny? Twoim zdaniem jest w porządku? Masz jakieś rozwiązania?

9

Jeszcze przedstawię moją futurystyczną wizję więziennictwa. Osadzony pracowałby po 8-10 h, produkował dobra, które się sprzedają. Część z tych pieniędzy przeznaczana byłaby na jego utrzymanie, zakwaterowanie, żywność, ubrania. Pozostała kwota w wysokości orzeczonej przez sąd wędrowałaby w ręce ludzi, którym poczynił krzywdy, szkody, zamordował ojca rodziny, dokonał malwersacji majątkowych, oszukał staruszkę, zniszczył samochód, okradł itp. oraz w przypadku przestępstw, z których nie wynikałby taki skutek, przeznaczałoby się sumę na rzecz pożytku ludzi wykluczonych, niepełnosprawnych, potrzebujących, na organizację charytatywne. Pozostałe pieniądze np. ze zwiększona liczbą godzin pracy (zależnie od chęci) byłyby do dyspozycji więźnia. Mógłby za to kupować sobie książki, gry komputerowe, modele samolotów do sklejania, cokolwiek, co kogo interesuje. Po wyjściu z więzienia taki człowiek o wiele lepiej mógłby przystosować się do nowej rzeczywistości. Nawet w Skazanym na Shawshank jest przykład dziadka, który nie radzi sobie w społeczeństwie i dokonuje samobójstwa. Teren więzienia po części funkcjonowałby jako odizolowana część społeczeństwa, jednak z zachowanymi pewnymi regułami. W grę wchodziłyby rozwinięte technologie, regulujące wewnętrzne istnienie. Ludzie których trzyma się w jaskini przez 5-10-20 lat, wychodząc na światło dziennie wcale nie zachowują się lepiej. To utopia. Albo dokonają kolejnego przestępstwa (z powodu natury), albo nie radząc sobie w nowych okolicznościach zrobią coś durnego i złego, co znowu ich skieruje do osadzenia. Obowiązek pracy, wytwarzania dóbr i rehabilitacji względem mieszkańców, mógłby być bardziej odstraszający niż kara śmierci, wyroki na kilka-kilkanaście lat, w których praktycznie siedzą w jednym punkcie i niby to rozmyślają o konsekwencjach. A tak naprawdę w wielu dojrzewa nienawiść i chęć odegrania się na systemie. Jak myślicie?

1

@Wajper Bollywood to inna sprawa, jasne. Tak, 5G polega na tym, że może zaistnieć nowy digitalny strumień komunikacyjny, który w pewnych elementach wyprze tradycyjną infrastrukturę. Oczywiście nie całą, część, i nie tak szybko. Nagonka ze strony pozycji artystycznych nie ma takiej siły przebicia, jak w perspektywie think-tanków. Na pewno trafia do części populacji, bardziej zamożnej, jednak Trump uderza w struny ważniejsze - trochę populistyczne światopoglądowo, ale przede wszystkim przywraca USA przemysł i klasę średnią, co swoją polityką zniszczył Obama. Na dobrą sprawę był prezydentem-pomyłką, jeśli chodzi o politykę ekonomiczną i ustępstwa narodowe. Dlatego narodził się Trump, który wcale nie był nawet kluczowym koniem Republikanów. Przez dłuższy czas stanowił margines. Jego hasło -"Make America great again" jest prawdziwe. Rykoszetem dotyka pozostałe państwa, ale działa na korzyść USA. Trochę jak z Putinem. Demokratyczna Europa zastanawia się, jak to jest możliwe, że ma takie poparcie. Ma. Może nieco przerysowane w wyborach, ale jednak. To co my dla siebie oceniamy jako złe, niepasujące, nie oznacza, że dla danych narodów też jest niemoralne, karygodne. Każdy kraj chce być silnym, zasobniejszym, lepiej rozwiniętym gospodarczo. Reagan wygrał zimną wojnę poprzez zbrojenia i walkę ekonomiczną z ZSRR, a teraz Trump coś tożsamego próbuje uskutecznić z Chinami. Na pewno jest patriotą i stara się złamać erę globalizacji, aby ustanowić ją w formacie 2.0.

@killingjoker101 Chiny inwestują potężne pieniądze i surowce m.in. w Rosji, aby odbudować Jedwabny Szlak. Dodatkowo inne odnogi omijają Rosję. Stany poprzez globalizację, inwestycje i tani rynek chiński doprowadziły do tego, że w perspektywie kilkudziesięciu lat Chińczycy za pomocą kapitalistycznych instrumentów i rozsądnego szkolnictwa prześcigają USA. Mapa wewnętrznej infrastruktury Chin jest prawie zakończona, teraz prowadzą ekspansję na zewnątrz. Ameryka stara się blokować ich na morzach, jednak wiąże się to z wydatkami. Potrzebują umów handlowych, przestrzeni i sojuszników. Stąd chcą Polski, przez którą miałby płynąć nowy Jedwabny Szlak oraz 5G na Europę. Dlatego chcą bojkotu technologii i Huawei, bo sami nie nadążają. Bojkotu do momentu, aż sami wjadą na rynek z odpowiedzią.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?