15

Akurat dzisiaj mnie wzięło na politykę, więc jeszcze coś naskrobię. Wczoraj naszym (moim i żony) gościem było małżeństwo pomiędzy Polką oraz Hindusem, które mieszka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, w Dubaju. Z Amirem (bo tak ma na imię) wszedłem w bardzo głębokie dyskusje geopolitycznie. Jest dyrektorem jedno z banków, mieszczących się w okolicach tzw. Gate. Oczywiście jego angielski stał na znacznie wyższym poziomie niż mój, ale i tak bez problemu mogliśmy się ze sobą komunikować. Wszystkie wątki odnośnie Stanów Zjednoczonych, Chin, Iranu, Izraela, Polski, państw arabskich, które ostatnio poruszałem - potwierdzał. I tak jak ja, uważa ze Trump wygra kolejne wybory. Nie chodzi o to czy ktoś go popiera, czy nie, lecz o patrzenie na sprawy z lotu ptaka. Dowiedziałem się również, że Chińczycy obecnie są na tyle silni, że ich ekonomia bezpośrednio wkracza w obszary Indii, Arabii, Afryki. USA odpowiadają projekcją militarną, sankcjami, bo innymi środkami nie są już w stanie sobie zaradzić z rosnącą dominacją chińską. To również przekłada się na giełdę, banki, inwigilacje w ZEA, krajach pokrewnych, ale i na całym globie. Dlatego konflikt rośnie, coraz bardziej pączkuje, Polska też bierze w tym udział, i za parę lat osiągnie to punkt kulminacyjny. Nie byłem pewien, czy dobrze rozumuję spór o 5G, jednak Amir w stuprocentach mnie poparł. Jeśli ktoś myśli, że na świecie nie dzieje się nic - jest w błędzie. Jeśli ktoś myśli, że Hindusi to są ciapaci, debile, ludzie uwstecznieni - tym bardziej jest w błędzie.

0

@Colon Spoko. Możliwe że Cię źle odczytałem. Jeśli poczułeś to jako niepotrzebny atak - przepraszam. Raczej dokształcam się indywidualnie, ze względu na miłość do historii, polityki, stanu naszego państwa. Nie jestem w tym temacie kimś wyjątkowym. Są ludzie, którzy mają doktoraty i w swoich książkach opisują te sprawy na kilkaset stron. Powiem Ci więcej, jeden dość znany geostrateg, z wielkim doświadczeniem, ostatnio zyskał popularność, dobrze się sprzedaje, a przy tym logicznie myśli. Był jednym z inicjatorów Centralnego Portu Komunikacyjnego, który jest przez większość mediów niesłusznie obśmiewany. Taki port byłby konkurentem względem berlińskiego, istniałby jako ważna ścieżka przesiadkowa na resztę Europy. Handel by zyskał, państwowość by zyskała. Przy Jedwabnym Szlaku 2.0 stanowiłby niepojętą do tej pory w III RP przepustowość wymiany i przepływu ludzi. Wytrącałby argumenty Niemcom, obniżał ich wyjątkowość, jednocześnie akumulował strumień chiński. Jak dla mnie CPK to bardzo ważna i mądra inwestycja. Powinna dojść do skutku.

0

@Colon Nie, nie myślałem. Czy to miał być niskich lotów przytyk? Jestem Polakiem, któremu zależy na państwie, który się interesuje Polską, czyta, myśli, analizuje. Są ode mnie znacznie inteligentniejsi ludzie, nie mogący przebić się przez beton skamieniałych poglądów. Nie mam prawa do własnych opinii? Co Ty możesz zaproponować na kanwie dyskusyjnej? Może będziesz miał rację, może się mylę. Z chęcią poczytam. Nie bierzesz pod uwagę faktu, że polityka w pewnych sektorach jest umaczana, korupcyjna, spiskowa, agenturalna?

EDIT: w poprzednim komentarzu miało być podmiotowo, a nie przedmiotowo.

1

@Colon Pomimo tego jak przedstawia się PiS, nie są oni za wyjściem z UE, więc tutaj akurat myślą poprawnie. Mają za największego sojusznika USA - ok, nic w tym złego, jednak za wcześnie urbi et orbi ogłosili to światu. Nie wiadomo kto wygra. Ostatnie 30 lat na świecie to hegemonia Stanów, która kruszeje. Amerykanie bardziej potrzebują Polski niż my ich. Dlatego rząd mógłby negocjować bardzo korzystne dla nas umowy militarne i ekonomiczne. USA nie powiedzą nam, że jesteśmy dla nich aż tak bardzo ważni, bo to sprawia, że nasza pozycja negocjacyjna wzrasta. Rząd mógłby uzyskać dużo większe wsparcie militarne i korzyści ekonomiczne. Słuchałem wypowiedzi Sztabu Generalnego WP i oni są zapóźnieni w logicznym myśleniu. Ślepo wierzą w doktrynę Mackindera. Zgoda, I WŚ i niepodległość Polski to duża rola USA i Wilsona. Jednak po II WŚ wystawiali nas Związkowi Radzieckiemu. Interesy, interesy, interesy. Możliwe że postawili na dobrego konia i Polska na tym zyska, ale tak samo może stracić w sytuacji, kiedy to Chiny wraz z Iranem i Rosją będą rozdawać karty. Tego nie wie nikt. Natomiast myśl geopolityczna Ruchu Narodowego i im pochodnych jest do bólu głupia. Wyjście z UE powoduje, że musimy liczyć albo na USA, albo Rosję albo Chiny. Tylko nikt nie gwarantuje tego, że oni będą nas traktować przedmiotowo. Obecnie POLEXIT to największe zło i głupota. Jakieś narodowe bajania.

@SzahMatt Jak możesz porównywać odseparowaną od kontynentu Wielką Brytanię, która w XIX i na początkach XX wieku, tworzyła politykę imperialną i kolonizacyjną? Przecież wiktoriańska Anglia była najpotężniejszym państwem na świecie - z handlem, wojskiem, finansami, bankowością, rewolucją przemysłową, marynarką wojenną i strumieniami komunikacyjnymi? Norwegia jest zasobna w surowce i jest ważnym ogniwem handlowym, zupełnie inaczej położonym geograficznie od Polski, niesamowicie zamożnym. Tam PKB na głowę jest nieporównywalne względem naszego kraju.

21

Do swojego wpisu jeszcze dodam, że najgorsze co mogłoby spotkać Polskę, to w obecnej sytuacji wyjście z Unii Europejskiej, ponieważ przeorganizowałoby nas na jednobiegunową politykę zagraniczną. Bylibyśmy zdani na łaskę bądź niełaskę Stanów Zjednoczonych. A jest to państwo demokratyczne, więc w każdej chwili może zmienić myśl geostrategiczną. Projekt Międzymorza oparty tylko na regionalnych państwach jest śmieszny i nieskuteczny - ze względu na siłę militarną i ekonomiczną. Nic nie znaczący. Jak na tacy nasz kraj byłby wystawiony zakusom imperialnej polityki Rosji. Zaś wymiana handlowa, która jest bardzo ważnym elementem wzrostu gospodarczego spadłaby na łeb, na szyję. Dlatego w sprawach geopolityki partie głoszące POLEXIT są szczególne szkodliwe i krótkowzroczne. Godzą w interes narodowy. Rozsądny organizm państwowy stara się balansować i ciągnie zyski wielopłaszczyznowo. Moim zdaniem PiS zbyt wcześnie pokazał Amerykanom karty. To w historii zawsze kończyło się źle. Beneficjenci tektoniki międzynarodowej starają się włączać do gry jak najpóźniej. Wtedy opowiadają się po zwycięskiej stronie i mają z tego profity.

4

@sokot Nie da się abstrahować od otaczającej nas rzeczywistości. Warto też w moim równaniu dodać Rosję. Polska osamotniona nie ma prawa bytu. Nie jesteśmy potęgą, a buforem pomiędzy Wschodem a Zachodem. W szkołach błędnie uczyło się nas na geografii i historii, że nasze położenie jest z całą pewnością okropne. Nie jest. Tylko musiałaby istnieć konkretna racja stanu, dalekowzroczna polityka realizowana bez względu na zmieniające się rządy. Tak jest w przypadku Rosji, Niemiec i innych myślących państw. Uważam też, że te najważniejsze państwa posiadają silną władzę instytucjonalną, nierozwodnioną np. USA, Rosja, Chiny, Niemcy, Francja. Nie chodzi o autorytaryzm czy demokrację. Wystarczy np. system prezydencki lub kanclerski, które wpływają na jakość i szybkość decyzyjną.

4

Wynik jesiennych wyborów będzie interesujący ze względu na przyszłą politykę międzynarodową Polski. KE i PiS prezentują dwa odmienne światopoglądy. Ci pierwsi skłaniają się ku polityce piastowskiej, polegającej na spokojnych relacjach z Niemcami poprzez podporządkowanie się im. Oczywiście tak jak ówcześnie istniało Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, tak obecnie mamy nowoczesny format - Unię Europejską. Z kolei PiS stawia na politykę jagiellońską, a więc zmodernizowany projekt Międzymorza z sojuszniczym namaszczeniem Stanów Zjednoczonych. Po II WŚ Niemcy są zdemilitaryzowane - na dobrą sprawę nie mają armii, stacjonują u nich żołnierze USA, którzy strzegą "porządku". Jednak rozwój Chin i błędna polityka Obamy doprowadziły do tego, że Amerykanie tracą przewagę na światowym podwórku. Stąd też Niemcy czują pismo nosem, iż wreszcie mogą się uwolnić z ich szponów. Idzie gra o geopolityczną przyszłość Polski. Opozycja jest inspirowana instrukcjami z Berlina, stawia na UE i wysadzenie w powietrze rządu. PiS brnie w polecenia z Waszyngtonu, starając się marginalizować rolę UE. Jak to w polityce, istnieje wiele zmiennych i współzależności, więc nie da się z pewnością stwierdzić, która opcja jest lepsza lub też mniej szkodliwa. Wiele zależy od tego czy USA utrzymają prymat na świecie, czy Chińczycy ich prześcigną i skomunikują Jedwabny Szlak z Zachodem Europy poprzez polski korytarz. Nie ma tak, że jedni lub drudzy to bezwzględni zdrajcy. W tych szachach stawiają na innego króla. W każdym razie - żyjemy w ciekawych czasach, w najbliższych latach być może przełomowych.

1

@Colon Nie trzeba robić szpagatu, bo kara śmierci nie jest bardziej humanitarna od częściowego odpracowania win. Tak, jeśli są potrzebne większe racje żywnościowe to nie widzę problemu, aby więzień je dostawał, skoro na nie zapracuje. Jeśli zabije następnego? Od tego jest technologia, aby zapobiegać takim przypadkom w miejscach odseparowanych od społeczeństwa, które opiera się na wolnym przepływie. Dużo łatwiej jest tam zaimplementować odpowiedniejsze technologie.

3

@Colon Jeśli ktoś zabił ojca lub matkę, a rodzina straciła jedno ze źródeł dochodu, to co da tym dzieciom kara śmierci? Nie lepiej byłoby, gdyby morderca dostał dożywocie i jednocześnie pracował na własne utrzymanie, a reszta tych pieniędzy trafiałaby do rodziny osoby zabitej? Są też okoliczności, w których takie sumy mogłyby trafiać na rzecz potrzebujących, wykluczonych, organizacji charytatywnych. Podejrzewam, że ciężkie prace do końca życia bardziej odstraszyłyby mordercę, niż egzystowanie przez kilka lat żmudnego i kosztownego procesu w odizolowaniu, po którym następowałoby zakończenie jego istnienia. I bynajmniej nie chodzi mi o łamanie kołem, życie o szklance wody i kawałku czerstwego chleba. Taki przestępca powinien odpracować część swoich win. Nikomu to życia nie zwróci, tak jak i kara śmierci, jednak z absolutnego zła można wyciągnąć jakieś dobro. Siedzenie w więzieniu dla samego siedzenia nie ma sensu. Znałem człowieka, który spędził w kiciu przeszło 30 lat. Nie chciało mu się pracować, borykać z rzeczywistością, więc, a to komuś ukradł kurę, a to wybił szyby, a to uderzył policjanta. Szczególnie gdy zbliżała się zima i wiedział, że w więzieniu będzie miał ciepło. Praca na utrzymanie. Częściowa rehabilitacja na rzecz społeczności, którą skrzywdził.

3

Ciężko cokolwiek napisać w kwestii taktyki Argentyny. Dzisiaj nawet nie grają na Messiego, bo jest skutecznie izolowany. Zdaje się, że odkładają w czasie wyrok, gdyż Kolumbia jest lepsza. Potrafi chociaż z zamysłem wymienić kilka podań. Argentyńczycy póki co maskują problemy zaangażowaniem, wślizgami, nie odstawianiem nóg. Chyba ich jedyna szansa to jakiś babol w pomocy/obronie Kolumbii, pozwalający na szybki kontratak, albo przejaw geniuszu Leosia. Po tych 45 minutach nie wiem, czy byliby faworytem meczu z Polską.

3

@Ratamahatta Żeby nie było, że Cię wyłącznie "atakuję", to uważam, że się w tym temacie wypowiedziałeś bardzo rozsądnie i w wielu punktach Cię popieram.

0

@barteq W takiej sytuacji środkowi pomocnicy byliby bardziej usposobieni defensywnie, aby przecinać kontrataki lub ewentualnie ich głównym zadaniem byłoby posiadanie piłki i kontrola, w ataku pozycyjnym przekazywanie futbolówki wyżej grającym partnerom, a po oddaniu piłki ustawialiby się jako zabezpieczenie stref.

0

@krzysiekjr11 Oczywiście nie chodzi mi o dosłowną rehabilitację lub dokładniej odpuszczenie win, ale że te pieniądze trafiałyby do rodzin lub na rzecz społeczeństwa, więc ze złego postępku można by uzyskać jakieś dobro, korzyści dla poszkodowanych.

2

@bixmix Jestem przeciwnikiem kary śmierci, bo morderca nie ma już szans się zrehabilitować. Chodzi o to, że jeżeli zabił np. ojca rodziny, to powinien ciężko pracować w więzieniu na utrzymanie siebie, ale i wpłacać pieniądze tej rodzinie, która straciła część środków do życia lub na rzecz społeczeństwa, szczególnie ludzi wykluczonych, biednych, chorych, niepełnosprawnych. Myślę też, że wiedza o tym, iż czyn jest zagrożony dożywotnim więzieniem z ciężkimi pracami, mógłby być bardziej odstraszający niż kara śmierci, która przecież skraca wyrok.

3

@msmsms Chiny wraz z Rosją i Iranem próbują stworzyć przeciwwagę wobec USA. Z każdym kolejnym rokiem Stany tracą, a sojusze chińskie zyskują. Dlatego wybory
wygrał Trump i pewnie wygra następne. W mniemaniu think-thanków Obama prowadził złą politykę ekonomiczną i międzynarodową. Amerykanie starają się rozmontowywać koalicję, zanim ta urośnie w siłę nie do zatrzymania. Nie chcą stracić roli lidera i światowego policjanta. Nie wiem, co z tego wyniknie, może być różnie.

3

@barteq Jako lewoskrzydłowy. Paręnaście dni temu przeglądałem statystyki Griezmanna i zauważyłem, że on w Atletico praktycznie nie grał na tej pozycji. Ostatnie częstsze występy w tym sektorze łapał w Sociedad. Antoine jest lewonożny, więc prawdopodobnie miałby więcej asyst, ale mniej bramek. W Atletico głównie występował jako środkowy lub cofnięty napastnik, od czasu do czasu zdarzały się mu mecze na prawym skrzydle. On świetnie gra na jeden kontakt, jest kreatywny, potrafi rozrzucać dobre podania, haruje w defensywie, pracuje na zespół i umie atakować z głębi pola. Z kolei przyklejenie go do skrzydła, wzmocniłoby pressing i odciążyło jednego pomocnika, więc wtedy można by postawić na odważniejsze granie w drugiej linii. Oczywiście mogę się pomylić i będzie śmigał na tym lewym skrzydle. Też jestem ciekaw, jakim ustawieniem wyjdzie Valverde, bo opcji jest kilka. Messi jako fałszywa 9, OP lub na papierze PS. Griezmann na różnych pozycjach. Dembele PS lub LS. Tylko problem co zrobić z tym Coutinho. Suarez więcej by odpoczywał.

8

@Ratamahatta Nie atakuję Cię, tylko podaje Ci argumenty. Rozumiesz? Na tym polega dyskusja. Ja przedstawiam moje, a Ty swoje. Pisałeś np. że Semedo jest lepszy od Roberto. Podałem Ci statystyki, podałem spostrzeżenia. To jest atak? Zwróciłem Ci uwagę, że ciągle jęczysz, bo to prawda. Większość Twoich komentarzy o Barcelonie jest nasączona negatywnymi myślami. W kółko to samo. Nie widzę problemu w krytyce, ale podeprzyj ją argumentami. Gdzie ja wybuchłem? Napisałem Ci konkrety. Obraziłem Cię? Teraz znowu wypisujesz jakieś Alfa i Omegi. Czy to wynika z kompleksu? Ani razu w tej dyskusji nie użyłem wobec Ciebie inwektywy. Ty już robisz to drugi raz. Mam Cię zacząć obrzucać błotem, tak jak Ty mnie? Do czego to prowadzi?

9

@Ratamahatta Jak zwykle, brak argumentów, więc ad personam. W którym miejscu Cię zaatakowałem? Rozmawiam na argumenty, a Ty się w tej chwili zachowałeś jak dziecko.

P.S. Dodam jeszcze że nigdy tu nie pisałem, że jestem jakimś wieszczem, bo nie jestem. Może ktoś tak mnie odbiera, to nie mój problem. Ogłaszam wszem i wobec - nie róbcie tego, bo później Pan Ratamahatta przylepi mi łatkę, zamiast racjonalnie dyskutować.

P.S. 2 Pokaż mi, kiedy pisałem, że mój pogląd jest jeden jedyny i musisz się z nim zgadzać. Nie toczę żadnej piany, wypraszam sobie. To że się nie zgadzamy, nie jest powodem, abyś pisał do mnie w tym tonie. Podaj swoje argumenty, może będą lepsze, może będę musiał Ci przyznać rację. Ale nie. Wolisz iść w wątek personalny, zamiast dyskutować.

10

@Ratamahatta Napisałem czarno na białym, dlaczego wygląda tak pomoc. Nie wiem, czego można w tym nie zrozumieć. Kiedy było takie larum? Jak Barcelona miała tridentne, a Lucho przestawił się na bardziej bezpośrednią piłkę, grając z pominięciem środka, mającym zadanie defensywne plus rozsądne dystrybuowanie futbolówki? Wciąż był Iniesta, przez sezon Xavi. Czy wtedy nie byłeś zwolennikiem pozbycia się Hernandeza? Nie twierdziłeś, że jest niepotrzebny, robi bezsensowne kółeczka, odgrywa do najbliższego, występuje bardziej jako cofnięty rozgrywający, regulator tempa? Czy może Cię z kimś pomyliłem? Ten hamulcowy Ivan w Sevilli grał jako ofensywny pomocnik, który walnie uczestniczył w ataku pozycyjnym. Taktyka Luisa Enrique przestawiła jego piłkarskie tory.

36

Dlaczego pomoc Barcelony jest mniej kreatywna niż kiedyś? Suarez pressuje głównie w okolicach pola karnego i 30-metra rywala. Messi teoretycznie wystawiany na prawej stronie (a operujący w środku) nie uczestniczy w zadaniach defensywnych. Z tego powodu jego stronę ubezpiecza Rakitić. Coutinho nie sprawdza się na lewym skrzydle, próbuje schodzić na prawą nogę i zagęszczać środek. Alba w fazie ataku odgrywa rolę skrzydłowego, jednak to powoduje braki w defensywie, więc pół-lewy środkowy pomocnik także koncentruje się na asekuracji. Idą kontrataki, Busquets jest słaby motorycznie i nieprzydatny w destrukcji, kiedy przed nim pozostają hektary wolnego pola. Prawy obrońca musi wypełniać lukę na flance po Messim, zatem Sergio lub Ivan dokonują przesunięć w tę strefę. Skąd się bierze ta kwadratura koła? Z braku skrzydłowych! W momencie ataku, kiedy nominalni skrzydłowi naciskają, posiadają dobry drybling i przebojowość, ogranicza to przeciwnika przy agresywnym pressingu, zmusza do rozgrywania krótkich piłek w sektorze obronnym lub dalekich wybić na pałę. Czyli coś, co czasami robi Barcelona. Skrzydłowi z prawdziwego zdarzenia, pozwalają na oddech w pomocy, dzięki czemu rozgrywający mogą bardziej skupić się na kreacji niż destrukcji. Tylko w takim układzie potrzeba zdrowego Dembele oraz drugiego szybkiego, wybieganego walczaka. Podejście wyżej skrzydłowych automatycznie otwiera przestrzenie w pomocy i zamiast krótkiego klepu-klepu pojawiają się możliwości do prostopadłych piłek, przerzutów, wbiegania przed pole karne lub nawet ataków z drugiej linii. A już skrzydłowy z dobrą grą kombinacyjną byłby majstersztykiem, bo wprowadzałoby to możliwość odgrywania raz-dwa i wiele wariantów przy ataku pozycyjnym. Messi mógł dryblować, oddać piłkę np. Xaviemu, Neymarowi lub Inieście, ci mu odgrywali, mijał kolejnego, na pierwszy kontakt zgrywał do Pedro, otrzymywał podanie zwrotne i był w sytuacji strzeleckiej. Kiedy Suarez był zwrotniejszy i lepszy technicznie, wbiegał na ściankę stoperów, będąc odwróconym plecami do bramki rozgrywał szybką piłkę z Argentyńczykiem. Obecnie tego nie ma. Jest żmudne przedzieranie się przez zasieki. Jeśli Valverde nie zmarnuje Griezmanna na głupiej i nietrafionej pozycji, to Francuz właśnie gwarantuje taką grę.

3

@Chwytliwy Napisałem powyżej, dlaczego ten balans jest zachwiany. Nic się nie bierze z kosmosu. Oczywiście na samym końcu odpowiedzialność ponosi zarząd, bo kto inny miałby? Zmiana zarządu powinna dojść do skutku nie dla samej zmiany, ale żeby następna ekipa posiadała odpowiedni program. Jeśli nie ma wizji, to skończy się jak w Folwarku zwierzęcym. Euforia z rewolucji, szafowanie hasłami, a potem status quo i szara rzeczywistość. Minie kolejnych kilka lat i cykl może się powtórzyć.

4

@fcbarcafan19 Hongkong i Makau leżą w Delcie Rzeki Perłowej, nad Morzem Południowochińskim. Są to dwa Specjalne Regiony Administracyjne tzw. wrota do Chin. Połączono je najdłuższym mostem na świecie. Koncepcja Jedwabnego Szlaku 2.0 wymaga, aby były one całkowicie chińskie i aby przesterować strumień komunikacyjny. W tym regionie produkowane jest ponad 13% PKB Chin. Już wcześniej Chiny połączyły giełdę szanghajską z giełdą hongkońską. Dlatego też Chińczycy walczą o Tajwan. Kwestią czasu jest, kiedy to osiągną. Z kolei na to nie mogą pozwolić Amerykanie, zaciskający pierścień na morzach względem Chin. Szykuje się ciekawa rozgrywka. To tak w skrócie.

20

@ściah Wziąłeś pod uwagę dwa czynniki?

1) Przez chciwość i brak szacunku Neymara, Barcelona obudziła się z ręką w nocniku i wydała grube pieniądze na transfer Dembele. Można powiedzieć hiperinflacyjne. Kiedy sprowadzasz zawodnika za taką kwotę, a jego agent widzi, że jest na gwałt potrzebny, negocjuje mu jak najwyższy kontrakt.

2) W sytuacji, kiedy 17-latek z Japonii otrzymuje duże pieniądze, a w kolejce czeka na przedłużenie kontraktu kilku-kilkunastu młodzików z Barcy B i młodszych sekcji, to jak myślisz, co się dzieje? Oczywiście agenci widząc taki casus, wymagają więcej dla swoich zawodników. Braknie klubowej mamony, część z nich odchodzi.

Budżet płacowy jest przeciążony. Nastąpiło zachwianie hierarchii. Były różne błędy - oczywiście. I teraz Barcelona musi balansować na krawędzi, aby dopiąć finanse, a jeszcze potrzebuje kilku transferów. Walczą np. o Griezmanna, de Ligta, lewego obrońcę. Rzeczywistość nie jest tak prosta, jak się wydaje. Kubo może okazać się niewypałem, a klub poniósłby konsekwencje jego płacy, lecz także może odpalić i za parę lat być gwiazdą. Ryzyk-fizyk. Zarząd postawił na zatrzymanie pozostałych wychowanków. Czy miał rację, to się okaże w przyszłości.

5

@sebasek99 Dobrym przykładem jest wykształcenie wyższe. Nadmiar magistrów z różnych humanistycznych dziedzin, doprowadził do zaniku specjalistów w potrzebnych sektorach. Teraz fachowcy zarabiają ogromne pieniądze i trzeba dużo wcześniej się umawiać, aby zaklepać sobie np. remont mieszkania. Co ciekawe, w USA ponoć 7% studentów kończy kierunki powiązane z inżynierią, matematyką, a w Chinach około 30%, co przełożyło się na technologiczny skok jakościowy Chin i pozostawanie w tyle przez Amerykanów. Stąd też taki bój o 5G, w którym liderują Chińczycy, a USA nie mogąc odpowiedzieć tym samym, stara się doprowadzić do bojkotu tej technologii. Rolą państwa jest, aby rozsądnie dotowało newralgiczne punkty gospodarki i odpowiednio przekierowywało strumień zainteresowań i potrzeb.

8

@Serek Jest jeden dość krótki i prosty argument: gdyby kapitalizm był tak wspaniały jak opisuje to Korwin, nigdy nie powstałby i nie rozprzestrzenił się socjalizm. Kapitaliści poprzez chciwość, brak empatii, nieludzkie warunki pracy doprowadzili do ukręcenia na siebie bicza. Kapitalizm wymaga moralności, co jest iluzją. Społeczeństwa po to powstają, żeby tworzyć spójną całość, gwarantującą bezpieczeństwo najsłabszym, a nie na zasadzie "każdy sobie rzepkę skrobię". Dlatego ważny jest balans i umiarkowanie. Moim zdaniem najlepszy model gospodarczy to przejrzysty liberalizm z zabezpieczeniem socjalnym najsłabszych jednostek. Czysty kapitalizm to fantasmagoria i coś groźnego, co po części doprowadziło m.in. do I WŚ. Poza tym celem życia dla ogółu ludzkości nie jest ciągłe zarabianie pieniędzy i pracowanie po 18 godzin dziennie, lecz miłość, rodzina, pasje, wiara, sztuka, literatura... (wstaw cokolwiek).

0

@kerouac Nie do końca tak jest z Bayernem. Pep tak jak w Barcelonie zostawił w Monachium pewną spuściznę, od której jest niezwykle ciężko odejść, bo to rywale przyjmują odpowiednie ustawienie i grasz na tyle, na ile ci pozwalają warunki.

1

@kerouac

1) Sane, Mane, Salah, Coman, Sterling, Hazard, Reus, Neymar, Silva
2) Tak. Podobną piłkę do Barcelony gra Bayern Monachium i tam Coman potrafi przebić się dryblingami.
3) Neymar, Pedro.
4) W miejsce schodzącego do środka Leo powinien wyżej pojawiać się prawy obrońca. Lewa strona i tak jest "run, Alba, run", a to powoduje problemy przy kontratakach.

1

@blazeq Kluby zazwyczaj są lepsze od reprezentacji, bo piłkarze są bardziej zgrani, codziennie wspólnie ćwiczą, istnieje inny poziom automatyzmów i zrozumienia. Trener może testować różne warianty ustawienia zespołu. W kadrach trenują kilka razy do roku na zgrupowaniach, które są krótkie i polegają na rozbieganiu, regeneracji, odprawie taktycznej i jednym-dwóch treningach. Czasami trafiają się wyjątkowe reprezentacje jak Hiszpania, swego czasu opierające się na barcelońskim trzonie, uzupełnionym Królewskimi i pojedynczymi graczami spoza tych ekip. Po części stąd jej sukcesy.

0

@Maker0 Celowo prowokowałem do rozmowy :)

8

@sebasek99 Mina to był strasznie cienki obrońca. Sam występowałem na pozycji stopera i prawego obrońcy, więc wiem, co w trawie piszczy. Gość nie miał pojęcia o trzymaniu linii spalonego, kryciu, ustawianiu się, zabezpieczaniu stref, poruszaniu się względem rywala. Totalny amator. A tylu go tutaj broniło, płakało, szydełkowało swetry z jego inicjałami. Bogu dzięki, że wpakował te bramki na MŚ i Barcelona na nim zarobiła, bo to była jedna z największych pomyłek transferowych ostatniej dekady.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?