Cochise
Dołączył/a: wrzesień 2011
158 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Shadow_Man
Przepraszam Cię serdecznie, mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa. Źle Cię zrozumiałem.
Do wszystkich antyfanów mojego pisania - już niedługo, może nie będziecie się musieli ze mną męczyć na tej stronie, także pozdrawiam :)
0
Ok - Hulk ma grubą dupę i jest słaby. Starczy? Przeszkadza Ci dzieciątko, że sobie lubię popisać - nie czytaj!
0
Prezes PSG przystrojony w rytualny, dodatkowo wysadzany szmaragdami i złotem arabski burnus, leniwie spogląda na człapiącego w jego stronę pachołka. Młodzieniec zatrudniony za garść petrodolarów, które z namaszczeniem spoczywają w jednym z licznych skarbców szejka, przynosi wiekopomną wiadomość. Panie, chcą Thiago Silvę - rzecze pachołek. Nasser podnosi się z hebanowego łoża, po czym pewnym gestem wskazuje miejsce do spoczynku dla przepoconego chłopaczka. Ten, zanim siada na zydlu, podaje swojemu szefowi zalakowaną kopertę. Dostojny muzułmanin z niezmąconym spokojem rozcina błyszczącym kozikiem opakowaną schludnie wiadomość. Zanim zabiera się do czytania, postanawia pożywić się kiścią winogron, zbieranych w skwarze słońca przez dzierlatki, które jeszcze wiele nocy służyć mu będą. I oto gryzie, a słodki miąższ rozpływa się mu w ustach. Przystępuje do oględzin pięknie napisanego komunikatu. Z racji biznesowych zdolności, szybko przelatuje wzrokiem niepotrzebne informacje, naszpikowane kurtuazją i odwiecznym savoir vivre. Dociera do sedna sprawy. 32 mln euro? Dźwięcznym echem odbija się od ścian pałacu jego tubalny głos. Al-Khelaifi w spazmie śmiechu dusi się pestkami, które błyskawicznie przenikają wgłąb organizmu. Chłopięce popychadło z wrzaskiem wzywa doktora, co by jego pan mógł wciąż wypłacać mu astronomiczne należności. Arabski magnat uratowany przed zadławieniem, ze wściekłością ryczy - Nie ma mowy! Żarty sobie ze mnie stroją! Pal licho te pieniądze, ale prawie, żem się udał na kwieciste łąki, gdzie biegałbym za anielskimi dziewicami. Nie ma mowy, nie ma mowy, już tam oni zobaczą Brazylijczyka w swojej koszulce...taka potwarz, taka hańba...
0
Nie mam nic do Ciebie, absolutnie. Tak, masz rację, zbyt często używam górnolotnych słów, nafaszerowanych różnymi znaczeniami i odniesieniami, do sztuki, kultury, literatury, ale nic na to nie poradzę. Taki mam styl, uwielbiam czytać, bawić się słowem, formą. Rozumiem, że nie każdemu to pasuje, ale nie wszyscy też lubią czytać obelgi, wyzwiska lub lapidarne i zdawkowe hasła, a jednak nie atakują takich partykularnych komentarzy permamentnie. Wiem, że moje charakterystyczne pisanie nie budzi poklasku wśród użytkowników. Nie zamierzam się zmieniać w tej materii, bo taki jestem JA. Nie staram się prowokować, obrażać, a już na pewno nie czynię tego bez powodu. W swoich kontrowersyjnych wypowiedziach zawsze próbuję zawrzeć trzon przyzwoitości. Nie odnoszę się ad personam! Ok, czasami jest mniej meritum w tym co napiszę, zmobilizuję się do poprawy, zgodnie z Twoimi zaleceniami, ale powtarzam stylu zmieniać nie będę. Cieszę się z oczyszczenia atmosfery i dziękuję za celne uwagi.
Pozdrawiam serdecznie.
0
PolacoBlaugrana
Czy ktoś Ci broni używania takich "słówek" w argumentacji AntyPedro? Nie widzę nigdzie takiego zakazu. To Ty ochłoń, zamiast wulgaryzmów i przekleństw - odrobina kultury, a będzie cacy. Nie musimy się zgadzać, jednak dialog wymaga szacunku do drugiej osoby, no chyba, że w domu też tak rozmawiasz z innymi. W takim razie jest mi niezmiernie przykro, nic na to nie poradzę, choćbym i chciał.
0
Wataha zajadłych wilków, czekających na upadek ofiary, wdeptująca w ziemię i przegryzająca tętnice. Kohorta teraźniejszości, tu i teraz. Nagle, natychmiast! Ludzie bez skrupułów, wielcy kibice, wymagający cały czas nieprawdopodobnych rezultatów. Zamiast pochylić się nad słabszym, trzeba go dobić. Gdzie podziewa się plujący z opętania na Alexisa zaścianek? Bo rozegrał, kilka nic nie znaczących spotkań i raptem jest trendy? Śmieszne. W nadchodzącym sezonie, koło fortuny po raz kolejny może się zakręcić, a Chilijczyk zginąć w niedyspozycji, podobnież jak Pedro. Co wtedy zrobicie? Jest chwila na zdenerwowanie, jest i moment na refleksje. Rodriguez zostaje w klubie. Rozumiem, że to w oczy kole i wyprowadza z równowagi, ale Wasze pomstowanie tego nie zmieni! W żaden sposób. Czyż nie warto pomóc podnieść się z kolan? On jest częścią drużyny! Zapewne chcecie, aby grał fatalnie, aby się go raz na zawsze pozbyć. A gdzie dobro jednostki, przekładające się na wydajność całej ekipy? Będąc na stadionach, nieraz słyszałem takich obskurnych pieniaczy, krytykując, wyśmiewających. A gdy piłkarz strzeli bramkę lub przyczyni się do zwycięstwa? Pierwsi do czołobitności i pokłonów. Apeluje o rozsądek, przede wszystkim. Nie ucina się na gałęzi, na której samemu się siedzi! WSPARCIE. Jeżeli zawali następne rozgrywki to opuści Camp Nou. To jest chyba jasne, ale dopóki namacalnie przebywa z klubem, któremu kibicujecie, to trzeba być z NIM. No chyba, że tutaj trzyma się kciuki za wybrańców, wtedy moje słowa są kierowane do ściany. Tyle.
0
Mazi
Do rozsierdzonej i buchającej krwistą zapalczywością intelektualnej mielizny, atakującej ad personam się nawet nie odniosę. Szkoda klawiatury.
Geble
Widzisz, co chcesz widzieć i masz do tego prawo. Oczywiście, że odniosłem się do Pedro sprzed dwóch sezonów i zestawiłem to z obecną dyspozycją. Krzywdzące są opinie, które go bezczelnie wyśmiewają. Żałosne. Nie jest tak, że wszystko co Rodriguez to ble. W tym sezonie było kiepsko, to prawda, ale to nie przekreśla jego umiejętności. W żadnym wypadku! Poszukaj sobie rubryki, gdzie opisano wzrastającą zależność strzelecką od Messiego.
To, że ktoś (nie odnoszę się do Ciebie teraz) nie jest w stanie prawidłowo pisać po polsku lub wyrażać swoich myśli to jego sprawa. Zawsze można mnie zbyć z pantałyku argumentami. Mam taki styl i go nie zmienię. Psy szczekają, a karawana jedzie dalej.
0
Część trzecia
Możliwe, że przewrotnie zasiedział się w swojej pewności, co do wybiegania w pierwszym składzie. Dostrzegając nawrócenie się Chilijczyka, angaż Neymara, ciągle rozwijającego się Tello oraz niezastąpionego Leona, musi ostatecznie rozwiązać swoją sprawę. Zmobilizować się jeszcze usilniej, dokładając na niestrawny w tym sezonie tort kilka wisienek. Piłka nożna poszła do przodu, zostaliśmy rozpracowani i rozkodowani. Teraz, aby móc znów szaleć i radośnie bawić się futbolem potrzebujemy fragmentarycznej reinkarnacji własnego stylu oraz wynalezienia koła na nowo. To obowiązek. Zblizający się sezon będzie drogowskazem, w którą stronę iść, gdzie szukać elementów zaskoczenia, jak finezyjnie żonglować ustawieniem i boiskowymi możliwościami. Ledesma jest tego świadom. To będzie sądny rok, a topór sprawiedliwości bezwględny. Ruszaj Pedro i walcz o swoje, niezważając na kubły z pomyjami wylewane Ci za kołnierz. Jeśli oprzytomniejesz, za kilka miesięcy nikt nie będzie pamiętał o Twoich potknięciach, a jestem pewien, iż znowu nosić na rękach Cię będą. Vamos!
0
Część druga
Wspomnień czar z sezonów nieodległych wyraźnie pokazuje, iż można więcej. Bez zbędnych kurtuazji. Kanaryjczyk także strzelał, asystował na potęgę, walnie przyczyniał się do europejskiej hegemonii. Któż zapomniał, niechaj wróci dwa sezony wstecz. To był wielki Pedrito. Zbudował pomnik trwalszy niż ze spiżu, a czy obsiadł na laurach? Po części tak. Swego czasu, mieliśmy wytrawne porównanie strzelonych bramek przez różnorakie tridente. Statystyk nie da się oszukać. Z przybocznego gwardzisty przemienił się w posłusznego giermka, jak prawie każdy piłkarz oddający pokłon Argentyńczykowi i nabijający mu swoją pracą nieziemski dorobek. Tak było z Henrym, Ibrą, Villą, Alexisem, nie inaczej jest z Pedro. Pewien segment obowiązków spoczął na barkach Messiego. Czy to założenie Mistera, czy też mesmeryzm i wielkość czterokrotnego zwycięzcy prestiżowej nagrody sprawiły, że jesteśmy świadkami takiego, a nie innego obrotu spraw? Być może, jednak niesmacznie wygląda ten rozdziobany tort przez marnotrawne wrony. Nikt strachu na wróble nie postawił. Od wychowanka, pławiącego się po uszy w budyniu sztuki blaugrańskiej należy oczekiwać więcej. Znacznie więcej. Nie możliwym jest, aby ginął nam z oczu, pełniąc posłusznie role dalszego aktora, nie dodając od siebie kilku słów do dialogu całej ekipy. Nie tędy droga Pedro! Chłopak potrafi. Cóż mu jest potrzebne do poprawy?
0
Część pierwsza
Pedro. Z nim źle, bez niego jeszcze gorzej. Piłkarz, który ginie w pomrokach, będąc uwikłanym w taktyczne niuanse. Człowiek od czarnej roboty, składający swoje "ja" na ołtarzu najdostojniejszych kapłanów katalońskiej filozofii. Cichy i pokorny robotnik pańskiej winnicy. Pielęgnujący tożsamość klubu, niemal przy samym fundamencie. Zawodnik, do którego nie należy zbieranie owoców i fruktów wszelakich. To on, sadzi, podlewa, użyźnia, podcina, tak, aby gracze zobligowani do cywilizowanego handlu dobrami mogli je w pełni wykorzystać i sprzedać po jak najlepszej cenie. Fundament i podstawa piramidy sukcesów i uniesień. Zahartowany w swojej roli. Rodriguez nie uskarża się ani na znikome zarobki za wydajną harówkę, ani na poniewieranie go przez postronnych obserwatorów. Sercem i duszą złączony z drużyną, może i mało efektowny, lecz efektywny przy swoim przydziale pracy. Zawsze chętny, zawsze pierwszy do obsługi gwiazd jaśniej świecących na barcelońskim firmamencie. Nie jest od spijania śmietanki i tryumfów, lecz na drugim planie zręcznie operuje i wachluje tym, co go obdarzono. Nie ma tego wiele, a jednak warto pamiętać, iż, aby ktoś mógł błyszczeć, ktoś dostarczać materiałów musi. Polerować, ganiać z kubłami wody, dolewać środków chemicznych, płukać, w pocie czoła ganiać i spełniać nakazy trenera.
0
Panowie z kanału "Hala Dzieci" zapomnieli o jednym. Mianowicie, iż każdy kij ma dwa końce. Podobny "błąd" popełnił Nobel. Tworząc dynamit chciał tylko pomóc strudzonej ludzkości, żeby wyrobnicy nie musieli zdzierać rąk i paznokci do krwi. To miał być postęp i skok cywilizacyjny. Idea była szlachetna, ale zło, podłość i chciwość doprowadziła do pokątnego użycia wynalazku. Z błogosławieństwa stał się przekleństwem.
Rozumiem, że wesołymi komediantami kierowała przede wszystkim dobra wola i chęci, ale jak się okazuje, takimi jest wybrukowane dantejskie piekło. Już tam normalni kibice obu drużyn mieli co żywo przy kuflu snuć bajdy i wesołe kuksańce. Sympatycznie i z dystynkcją ucierać sobie nosa. Jednakże, dystans do samego siebie i do klubu, który wiernie się wspiera przerodził się w sztubackie i knajackie podrygi. O zgrozo, takie znamię czasu. Wątpię, aby pragnęli sekwencyjnych waśni i podjudzania ciemnego tłumu, wręcz przeciwnie, odnoszę wrażenie, iż ich zamysłem była głównie zabawa i spojrzenie w krzywym zwierciadle na pewne sprawy. Bez emocji, hipokryzji i zaplutych karłów reakcji. Nie udało się. To nie nowe pomysły i patenty są temu winne, jeno ludzka głupota, która czasami nie zna granic. Współczuję im, że dziecko, które zostało przez nich spłodzone, tak pejoratywnie odbiera się je pośród krzyków, prowokacji i wrzasków niepoczytalnych rzesz akolitów. Pewne osobniki należy izolować, edukacja nie przynosi należytego skutku, ani argumentem, ani śmiechem. Wielka szkoda, bo po raz kolejny miało być tak pięknie...
0
Odbita od barku Freda futbolówka spada na murawę, tam po koźle dopada jej Neymar i z pierwszej piłki, atomowym strzałem z prawej nogi posyła ją do siatki japońskiego bramkarza. W kolejnym spotkaniu, po niefortunnej główce jednego z meksykańskich defensorów, powoli przyciągana przez prawo grawitacji gała, znajduje się na wysokości lewej nogi Brazylijczyka, ten bez namysłu, soczyście uderza ją po krótkim rogu, tym samym nie dając golkiperowi żadnych szans. Pod koniec tegoż spotkania, Kanarek ośmiesza obrońców rywala, manewrując nimi jak amatorami, po czym wykłada jak na tacy piłkę partnerowi z zespołu. W meczu z Włochami, Reinkarnacja Pelego potwierdza swoje nieprzeciętne umiejętności. Najpierw, świetnie dośrodkowuje z rzutu wolnego, dzięki czemu Dante zdobywa bramkę, a następnie już sam, bezpośrednio egzekwuje stały fragment gry i pokonuje bezradnego Buffona. Półfinałowy mecz z Urugwajem to kolejny popis talentu gracza Canarinhos. Neymar, nie tylko wypracowuje stan gry na 1-0, ale także kapitalnie wrzuca futbolówkę na głowę kolegi z drużyny, pod sam koniec meczu. Brazylia świętuje awans do finału, tryumfuje 2-1. A w ostatnim spotkaniu Pucharu Konfederacji? Kogut, ośmiesza obrońcę Realu, stopera Barcelony, ci dwaj kolekcjonują odpowiednio - żółtą i czerwoną kartkę. Do tego w 44 minucie meczu, odpala rakietę i pozostawia zrozpaczonego Ikera na murawie. Oprócz tych wszystkich faktów, reprezentant Kraju Kawy zachwyca nas swoimi sztuczkami, błyskotliwymi rozwiązaniami, wizją gry, szybkością, dryblingiem, zaczepnością, pressingiem, boiskową złością, genialnymi podaniami, jak chociażby te do Freda, otwierające drogę do przybytku Casillasa. Tak, wiem - symuluje, protestuje, cwaniakuje. Jednak, czy nie jest to tylko łyżka dziegciu w beczce miodu?
0
Nie przesadzajcie z zachwytami. Mecz jak mecz, Brazylia wygrała zasłużenie, aczkolwiek rozmiary już nie są adekwatne do boiskowych wydarzeń. Przede wszystkim niewykorzystany karny Ramosa i nieodgwizdana jedenastka w pierwszej połowie po zagraniu ręką Marcelo. Dwie stuprocentowe sytuacje koncertowo spartaczone przez Pedro, wspaniały dzień w wykonaniu Julio, świetnie bronił. W żaden sposób nie ujmuję Canarinhos, bo zrobili swoje, strzelili trzy bramki. Pierwszą fartownie, druga prześlicznej urody, no i trzecia, zacna akcja. Iker też się nie popisał przy tych trafieniach, mógł lepiej reagować, ale widać, że brakuje mu ogrania i jest niepewny. Wyjścia do piłki miał dobre, ale to wszystko, podobnie z Włochami, nic wielkiego nie uczynił, nie rozumiem tych peanów.
Dodając do tego, że grano na Maracanie, przy chóralnym dopingu własnych kibiców, żądnych krwi i igrzysk, w ich warunkach klimatycznych, po morderczym półfinale z Włochami, gdzie Hiszpanie stracili siły oraz dodając beznadziejne ustawienie zespołu - jak można było na dwóch defensywnych pomocników wypuścić fatalnych fizycznie zawodników. Tam powinien grać Martinez! Owszem, Brazylia zwyciężyła zasłużenie, jednak takie, a nie inne czynniki miały na to wpływ. Jestem święcie przekonany, że ewentualny pojedynek na Mundialu pomiędzy tymi ekipami będzie wyglądał zgoła inaczej.
0
Ok - "trzeba iść spać, żeby rano wstać". Dzięki za wspólne oglądanie. Dobranoc, i takiego Neymara życzę sobie i Wam w Barcelonie!
0
Hmm, to może napiszę felieton o Reinkarnacji Pelego :D
0
Z jednej strony to dobrze, że Hiszpanom przypiłowano pazurki, dzięki temu będą mogli się tylko poprawić.
P.S. Każdy Mistrz czuł gorycz porażki, no może poza Rockym Marciano, ale to inna bajka.
0
Czasami jest niekulturalnie, a czasami mega śmiesznie - uwielbiam z Wami "oglądać" mecze :)
0
Nie ma co rozpaczać. Bardzo dobrze, że Hiszpania przegrywa WYSOKO, tak jak my z Bayernem. Z tak okazałej porażki trener będzie musiał wyciągnąć wnioski. Proste.
0
Hiszpania nie wyszła na murawę. Sam Andrzej wiosny nie czyni. Zmiany, zmiany, zmiany albo będzie równe lanie.
0
Bardzo lubię Brazylię, ale Hiszpanię jeszcze bardziej :)
0
Wiecie co, zawiadomienie zostanie złożone, natomiast, zanim się do niego dobiorą może minąć tydzień, miesiąc albo nawet rok, każdy chyba wie w jaki sposób działa polski system prawny. Przez ten czas będzie wciąż nam uprzykrzał życie.
Piłeczka jest po stronie Administracji, najwyraźniej nie zależy im, aż tak bardzo na pozbyciu się tego syfu, w przeciwnym razie już dawno zrobiliby jakiś program, algorytm lub cokolwiek skutecznie walczącego z naszym ulubieńcem. Nie rozumiem tego. Jeśli tak dalej będzie, to ta strona sama sobie zaszkodzi.
0
Znajomy mi wyjaśnił, że jeśli on przesyła te bzdury z terytorium Polski, to krótka piłka i jest po nim.
0
luissuarezik
Jestem po wstępnej rozmowie ze znajomym. W tygodniu, nie wiem dokładnie kiedy, ale się z nim spotkam, stwierdził, iż bez problemu napisze mi pismo procesowe, a odpowiednie służby cie odnajdą, po uprzedniej weryfikacji donosu. Także pozdrawiam i ciesz się wolnością, póki możesz.
0
Posłuchaj gnoju, guzik mnie obchodzi w jaki sposób zarabiasz na życie. Dla mnie równie dobrze możesz zajmować się wypasem krów lub świń, jednak to, że rujnujesz moją ulubioną stronę internetową stawia cię w opozycji do mnie. Ciężko mnie wyprowadzić z równowagi, ale jestem już na skraju pasji szewskiej. Gwarantuje ci, jełopie, że jeśli dłużej będziesz w ten sposób grał mi na nerwach to o 6 rano pewni panowie, z buta wjadą ci na chatę. Wystarczy, że się porządnie wpienię i zmobilizuję, wsiądę w auto i wybiorę się do kumpla, który jest adwokatem, a jego starszy rzecznikiem prasowym prokuratury oraz jednocześnie czynnym prokuratorem. Postawię na stół przednią gorzałę, po czym złożymy oficjalnie pismo w twojej sprawie. Igraj z ogniem, a przez kilka lat będziesz miał w celi do woli tej swojej zasranej pornografii. Będziesz płakał nad własnym losem. Więcej się nie powtórzę.
0
1 pytanie - Neymar, Tello + upychany tam Cesc
2 pytanie - bez pokrycia w faktach, w związku z odpowiedzią na pierwsze
O jaki stricte założeniach taktycznych piszesz? DV7 grał w kilku spotkaniach pod rząd jakoś ŚN i wyglądało to bardzo słabo, wręcz momentami mizernie.
0
Ręce opadają. Poziom zacietrzewienia jest wprost proporcjonalny do impotencji intelektualnej. Jeżeli ktoś myśli, że prawie 32-letni zawodnik, który od około dwóch sezonów gra w kratkę i do tego na skrzydle (sic!) powstanie jak feniks z popiołów, a także młodzieniec, który potrzebuje minut na boisku jak powietrza, a dostanie jedynie ochłapy z pańskiego stołu, to cóż - pozdrawiam serdecznie i proponuję zedrzeć klapy z oczu.
0
Ujrzałem minusów rwący potok
W obronie klasycznych "9" słowotok
Cóż ci panowie takiego uczynili
Żebyśmy o ich angaż się wciąż bili?
Czy ich forma jest tak wysoka?
Czy może to jeno słowa proroka?
Czy z nich będzie jeszcze trwała opoka?
Czy to nie są słowa tylko na pokaz?
Dajże ludu już im święty spokój
I pożegnajmy się z nimi w tym roku.
Amen.
0
Wojna o Thiago, odcinek nr 30. A już jutro zaczyna się okienko transferowe, także warto poczekać w spokoju, te kilkanaście lub kilkadziesiąt godzin.
0
Jasne, Gaspar. Każdy ma prawo do własnej opinii, i doskonale rozumiem Twoją. O wiele lepiej jest się wymienić argumentami niż w żałosny sposób tłuc minusami po karku.
Z magików piłki nożnej, polecam poszukać info bądź filmów o takich panach jak : Best, Garrincha czy dobrze znany wszystkim Maradona :)
0
Akurat bohomazy Picassa i bezsensowne prace Warhola bledną przy takich Mistrzach pędzla jak Dali, Rembrandt, Caravaggio, Da Vinci, Monet czy chociażby Beksiński :)