1

Jak wygramy to Tobie założę,zgoda?Kurczę pieczone, ale nawet mi do dyńki nie przyszło,że mam tylu wrogów,a ja taki człek grzeczny i nad wyraz spokojny, dziwne :)

1

Kuźwa, gdy ich nie przejdziemy to zakładam lasso na szyję,już raz przeżyłem traumę podczas 2:2 z The Blues, teraz już bym tego nie zdzierżył albo zakład bez klamek!

1

Zawsze trza być optymistą, bo nie takie cuda-niewidy widziało się w futbolu, mniemam, że bramka Diego nie będzie brzemienna w skutkach i koronna w tym dwumeczu...bo to już by była istna parodia i shocking, nie może być!Musi być ramię sprawiedliwości i musi zwyciężyć kunszt i wirtuozeria, a nie siekanina i futbolu zmurszały,to jest gwałt na futbolu w wykonaniu Rojiblancos.Z kolei to cel uświęca
śśrodki,ale pomścimy dzisiejszy niesprawiedliwy wynik,zapewne!

1

Człowieka chce szlag trafić po takim meczu,co z tego,że zagraliśmy świetny meczyk,gdy w pewnym sensie to zwyciężył antyfutbol z ultradefensywną taktyką ustawioną przez Cholo.Taki futbol to przypomina mi jako żywo ekipę Niemiaszków
z '90 i z takim rzeźnikami w składzie jak Buchwald, Augenthaler czy Brehme...i wyrwali tytuł majstra świata.No cóż,na Vicente Calderôn to mamy nóż na gardle i stoimy pod ścianą,wiadomo,że trza pyknąć golazo lub jakiś remisik np 2:2.Dobry prognostyk jest taki,że Don Andrés jest w takim gazie,że dzisiejsza Jego gra to ocierała się o metafizyczność i genialność,jeszcze Leo odpali za tydzień i mamy wymarzony półfinał,oby!

1

Dobrze, dobrze można nabijać się z Bońka,ale swego czasu to Zibi był w absolutnej top trójce na globie obok Platiniego i Rossiego...dobrze, koniec żartów,proszę o to,żeby mi Redakcja oddała avatar Jimiego Hendrixa,a tak poza nawiasem to lepszy Busi niżby Pepe,bo Portugalczyka bym nie zdzierżył! ;)

1

Trafne spostrzeżenie,chyba ostatni taki meczyk to był z Chelsea w '09 i 0:0,a później cudowne golazo w wykonaniu Don Andrésa na Stamford Bridge, oczywicha, że w meczu rewanżowym.

1

Pewnie,że Costa to prowodyr i prowokator jakich mało,ale ktoś kiedyś nie wytrzyma i zapali Mu kopa a'la Cantona, co dla Diego może się to zakończyć totalnym nokdaunem,tak mniemam.

1

Co ciekawe, jeżeli chodzi o staty pomiędzy Leo a Diego,to jest taka różnica,jaka jest różnica wzrostu pomiędzy Muggsy Boguesa a Muresana czy Bola ew.Yao Minga...cholera,jestem troszku szorstki :)

1

Źle odebrałeś moją perorę, ja nie mówię na głos,że Diego to cieniarz czy łachmyta tylko mówię,że bez przesady z Costą...cały zespół Rojiblancos, to niezła ekipa i trza być czujnym jak Hans Kloss.Wiesz, ja nie lubię takowego futbolu jaki grają Atlėtico, tak więc jadę do Rygi,gdy ich oglądam!Pzdr.

1

Ale to byłaby clownada i błazenada ze strony Cholo oraz Diego,gdyby się okazało że to nic innego jak blef i ściema,co za fantazyjność i oryginalność ze strony Rojiblancos, fikuśny pomysł,no chyba, że to jest prawda...kontuzji to się można nabawić nawet przy goleniu,tak jak nieszczęsny Cañizares,zobaczymy wieczorem czy nam robią sieczkę z mózgu?

1

Myślałby kto,że z tego Costy to taka megagwiazda światowego futbolu, fakt,że jest dobry i kluczową postacią Rojiblancos, ale bez przesady... to,że ma rok konia i gra dobrze, to nie znaczy,że w nóżętach Naszych obrońców to ma się pojawić drżączka i strach przed Diego,co to to nie.Jeszcze całkiem niedawno, to na ustach całego świata był Falcao, po czym przyjechali Los Colchoneros na CN z Falcao w składzie i dostali tak w dupę i taki omłot,że tylko mogli się pokłonić Barçie. Oczywicha, że każdy meczyk jest inny,ale Rojiblancos są do wzięcia i przejścia.My gramy futbol fantazyjny i zjawiskowy,a oni grają futbol siłowy i wyrafinowany, mniemam, że zwycięży polot i wirtuozeria, a nie kopanina i siekanina, tak więc dzisiaj trzeba im lutnąć,kropnąć i wlepić ze trzy golazos i będzie pozamiatane!

1

Oczywicha, oczywicha, że nie był to meczyk na wskroś wykwintny i elegancki w wykonaniu Barçy, a poza tym,czy da się grać co trzy dni baśniowo i odlotowo, pewnie że nie!W ogóle to gra w wykonaniu ekpiy Pericos,to nigdy mi nie przypada do serca i gustu,takie typowe rzemiosło,żadnego polotu czy finezji.Ale trza przyznać,że dali Nam nieźle popalić i w kość,jak to się mówi,że zwycięstwo psu z gardła wyjęte.Trudna i wyboista droga Barçy do obrony tytułu mistrzowskiego,ale są bezcenne trzy punkciki,jest jeden krok do przodu,jeszcze siedem zwycięskich kroków i będzie podtrzymanie dominacji i hegomonii Barçy w La Liga,oby.Jako że jestem zagorzałym fanem los blancos, to na bramkę kolejki wybieram...golazo Muniaina.

1

Wiesz,ja Go też bardzo nie lubię, że tak grzecznie się wyrażę, ale favele to w dupę dają i kształcą charakter. Costa to jest taki kontrowersyjny piłkarz, że albo się Go nienawidzi,alboż się Go kocha...nic pośrodku, oczywicha, że Go nie kocham i darzę uczuciem,ale szacunek dla Niego za to,że dzięki niesamowitej determinacji i hartu ducha to wyrwał się ze szponów takiej biedy.Koniec miłości do Rojiblancos, jutro trza im zerżnąć tyłki!

1

Z Navasem...nie kpij ze starego,bo ja jestem tak infantylny, jakbym miał ze dwadzieścia lat,ale czas nie k.tas,nie stoi w miejscu :)

1

Daj spokój, robili mi indokrynację mózgu przez wiele lat,znam te klimaty na pamięć m.in.inwazja w Zatoce Świn,Castro czy Che Guevara,a o sowietach to nawet nie chce mi się bajdurzyć :)

1

Tiaa,wszędzie Zimna Wojna zarówno w polityce,jak i w futbolu... był plan Marshalla,to być może jest wyrafinowany plan Cholo Simeone, się okaże?

1

Moim skromnym zdaniem,to Piquénbauer mógłby jeszcze gila z nosa posłać w tych chamusi i prymitywów kibicujących ekipie Pericos...curva to zawsze będzie curvą,oczywicha, że dla niektórych dewizówek mam ogromy szacun,bo zawód niewdzięczny i niebezpieczny, chyba że pomyliłem newsy,bo coś przeczytałem na temat curvy?Ja,gdy chodziłem na meczyki to nigdy nie obrzucaliśmy błotem piłkarzy,a jak już to naparzaliśmy się pomiędzy sobą,czyli z funflami z zaprzyjaźnionych klubów,totalna zadymka i omłot,po czym grzecznie w asyście milicji ew.policji to mała eskorta na dworzec.Piłkarzy nie można obrażać,bo to oni nam dają największe emocje związane z przepiękną dyscypliną sportu,jaką jest piłka nożna,co nie!

1

Ło jezusicku,co za miesiąć obfitujący w nieprawdopodobne emocje,wszyscy kibice Barçy, którzy cierpią na nadciśnienie tętnicze bądź mają wszczepiony by-passy,to proszeni są o opuszczeni sali,w przeciwnym razie to narażają się na przedwczesny zgon...Dalibóg, żeby orżnąć drużyny ze stolicy Hiszpanii zarówno w finale PK,jak i w LM.

1

Wiesz,Królu Złoty,ja tam nie lubię wszelakich porównań,bo one się mają nijak do boiskowej rzeczywistości,ale gdybym pokusił się o takowe to jak na chwilę obecną,raczej Ney'i bliżej do Ronaldinho niżby do takich snajperów,jak chociażby Romario czy R9,ale to tylko zabawa.Fakt faktem,że Ney potrafi sypnąć takie baśniowe golazo,że stadiony świata i klękajcie narody,ale jak spieprzy okazję, to szczena opada.Młody jest,wszystko przed Nim.

1

Dobry prognostyk jest taki,że Rojiblancos to ulubiona ofiara losu Leo, ale jest też bolesna sprawa,że ostatnio kontuzje Leo przytrafiały Mu się właśnie wtedy, gdy grał przeciwko Los Colchoneros....ale mniemam, że limit nieszczęść Naszego cracka to został wyczerpany,ileż można!

1

Zgadza się, Królu Złoty",tylko że w meczu przeciwko Pericos,to wszyscy zawodnicy mieli rozregulowane celowniki w swoich nóżętach,bo zmarnowali setki m.in.Leo, Ney,Piqué czy Alexis, no może Pedro nie zmarnował setki,bo jej nie miał...Ale Ney miał 200% okazję na golazo,to prawda.

1

Stopa
Nie wspominaj o pięknych i atletycznie zbudowanych nogach zawodników, bo działają na mnie niczym afrodyzjak... i wklepią mi banika,a szkoda by było resztę sezonu skończyć na banicji i przymusowej emigracji :)))

1

Wiesz,gdy gramy z rzeźnikami z Rojiblancos, to każdy meczyk wygląda w ten oto sposób, czyli dwie minty płynnej gry,po czym chamski faul czy niesportowe zachowanie i tak w koła Macieja.Tak więc będą się liczyły małe detale i niuansiki,przeca znamy się łyse konie i aby ich pokonać,to trza wykorzystać każdą nadarzającą się okazję, zero marnowania stuprocentowych sytuacji,bo to się może srogo zemścić w kontekście tego dwumeczu.Cieszy niesamowita forma Leo oraz Don Andrésa,troszku martwi mikrononowy spadek formy u Cesca czy Jefecito, ale jestem optymistą i liczę na dalszy awans w LM!

1

Ciekawe, jaki będzie miał wydźwięk w dalszej
części sezonu sporu pomiędzy CR7 a Alonso, pamiętam,że jak w ubiegłym sezonie była zadyma w szatni los blancos, czyli Mourinho contra reszta zespołu to Xabi obstawał za Mou.Co by nie mówić i pisać,to u was ciężko o nastrój sielankowości i idylliczności a Xabi to se nie da w kaszę dmuchać czy dymać,ale summa summarum, to wasza brocha,więc już nie wściubiam nochala... w ubiegłym edycji LM to waszym katem był Lewy,teraz może być Reus, bo jest w takiej formie i w takim gazie,że ho,ho.Ale prawdę powiedziawszy, to jednakże los blancos są zdecydowanym faworytem, bo z wielgaśnej Borussii z ubiegłego sezonu,to zostały jeno wspomnienia i fragmentaryczność,szkoda i tyle.

1

A jakie to ma znaczenie,że strzelił z karniaka, jak dla mnie to Lio może nawet walić i sadzić z odbytu...gol to gol,cześć pieśni!

1

Chyba obczaiłem, o co Ci chodzi i biega,myślę, że masz na myśli meczyk Szachtar contra Barça, tak mniemam? :)

1

À propos rekordów to przydałoby się, żeby Leo uporał się z rekordem Villi odnośnie najszybszego zdobytego hat-tricka w historii La Liga...Leo rekord wynosi 17 minut,gdy tymczasem Davida 5 minut,ale Lio to niczym maszynka do pobijania wszelakich rekordów,tak więc jestem spokojny o to,że grzmotnie wyczyn Villi,bo kto,jeśli nie On!

1

Ta rywalizacja z Leo to odciska na nim takie piętno,że albo wyląduje w wariatkowie,albo na OIOM-ie...rzecz jasna i oczywista,że mu tego nie życzę, bo zarąbista i czaderska jest ta rywalizacja pomiędzy tymi herosami współczesnego futbolu, tylko że CR7 jest o jeden level niżej,zawsze i wciąż :)

1

Co poniektórzy kibice Barçy to myślą w takich śmiesznych kategoriach,że meczyki z teoretycznie słabszymi przeciwnikami to nic innego jak majówka, jogging czy lekkusi truchcik, a to jest całkowicie nieprawdą,bo gdy słabsze drużyny spotykają się z Barcą lub z los blancos to spinają poślady tak mocno,że niekiedy trza wylać siódme poty,żeby im dokopać.Można wyciągnąć rękę,nogi czy pierwiastek,a kogóż to obchodzi,było ewidentne zagranie ręką przez bramkarza,bo gdyby nie ręka Casilli to futbolówka wpadłaby do bramki Pericos.Fakt,że meczyk był brzydkim widowiskiem i trzeba było wypruwać żyły czy podpierać się nosem żeby pokonać rzeźników z Espanyolu.Ale są bezcenne trzy punkciki,jest git...troszku martwi obniżka formy Cesca.

1

Tiaa,każdy myśli,że jak gra Barça to przeciwnicy się położą albo się podłożą,a dla takich słabszych drużyn to zazwyczaj jest to jedyna szansa pokazanie się szerokiej publiczności,czyli całemu światu piłkarskiemu.Dlategoż to spinają poślady na takie meczyki i walczą do upadłego,czy gryzą trawę. Tak więc czasami nie jest łatwo,lekko i przyjemnie czy jakiś truchcik tudzież jogging,tak na Camp Nou to srają w gacie i trzęsą nóżętami, czyli trzęsidupki...gdy tymczasem to na swoim terenie,to są przekozaki i chojraki dobrze mówi Dani,oj dobrze!

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?