3

@dawid141 Co trzeba mieć w głowie, jak zachwiany system wartości, żeby cieszyć się z kontuzji kogokolwiek, a co dopiero swojego...

0

Zwrot „kontrolowaliśmy grę” pada z ust trenerów w Hiszpanii zdecydowanie zbyt często. Oto kolejny przykład.

0

@Meesi1974 No to przecież gdyby zrobił pięć zmian przed zejściem Roberto, to też nie mógłby już zrobić żadnej dalszej. ;)

0

@AxelF Messi miał nie grać od pierwszej minuty z czołowym rywalem w walce o mistrzostwo? Bez przesady.

1

A skąd on miał wiedzieć, jak się czuje Piqué, skoro się nawet po jego zejściu nie widzieli? Ktoś tam w dobrej formie w telewizji. ;)

0

@rodri11 A napisałem coś innego? ;)

0

@Baks Koeman nie mógł już zrobić czwartej przerwy na zmianę.

0

@PawelBarcaVeB No jak, trzy razy zmieniał: 1) wszedł Coutinho, 2) wszedł Dest, 3) weszli Braithwaite i Trincão.

0

@HypeR Limitu zmian na przerwę nie ma, może wpuścić pięciu za jednym zamachem. Ale nie mógł po raz czwarty zrobić przerwy na zmianę.

1

I może frytki do tego?
Komisja Zarządzająca chyba nie do końca wyczuwa swoją czysto techniczną i tymczasową rolę. Mieli zwołać wybory i utrzymać podstawy funkcjonowania klubu, a tu sobie cała delrgacja jedzie (taka przykładowo pani Cano nie ma chyba nic wspólnego ze sportową działką Barçy).

1

@challenger Hmm, przy 16 drużynach to nawet taki Ajax nie ma większych szans znaleźć się w tym samozwańczym gronie. A już z samym „betonowaniem” obecnego układu ogólnie pojętych najsilniejszych w ogóle się nie zgadzam. Są kluby jak Barça, Real, Juventus, Bayern, które znaczą w Europie coś od dekad. Ale są takie jak Manchester City, który jeszcze niedawno nie znaczył w pucharach nic, żył triumfem nad Górnikiem Lubańskiego 200 lat temu i odpadał po golu Mili z Pucharu UEFA, do którego wszedł dzięki rankingowi Fair Play. Za to takiemu RB Lipsk i każdemu innemu rozpychającemu się pokażą drzwi, bo samozwańcza elita ich nie chce. Samozwańcza elita, w której 50 lat temu byłby Celtic, 35 lat temu Borussia Mönchengladbach, 30 lat temu Olympique Marsylia itd. Trzeba trafić z czasem?

Wszelkie monopole czy oligopole kiedyś albo same tracą na tym, albo konsumenci tracą. A w tę stronę to zmierza.

1

@ousmanedembele10 Trzy ligowe, jeden pucharowy. W sumie tak. ;)

0

@mika_barca Mecz z Realem Sociedad ma być 16 grudnia, więc faktycznie trzy dni po poprzednim. Bo to z Levante jest błąd w tekście.

3

A co to znaczy „Barcelonę martwi”? Barcelonę, czyli kogo? Tego całego Tusquetsa i jego ekipę, która powoli powinna się zawijać, a posiedzi na stołkach jeszcze ponad dwa miesiące?

11

@ObiektywnyKibic121 Nikt i nic nie każe pismakom dręczyć Messiego o takie bzdety po wielogodzinnym locie ze zgrupowania reprezentacji. Nic oprócz wynaturzonej pazerności na „newsa”.

1

Być może Koeman ma rację, że godziny meczów nie były dobre dla zespołu. Tylko chyba nie zauważył, że w obecnym cyrku piłkarskim dobro zespołu to niekoniecznie to samo, co dobro klubu. A to właśnie to ostatnie jest na pierwszym planie – i to do absurdu. Niestety.

0

@challenger Gdyby grało 16–20 drużyn, to może taka grupa cufalem by się trafiła. Gdyby było więcej drużyn, to przecież nie ma na to szans. Za dużo niejasności wokół formatu i liczby ekip, a od Ciebie chyba pierwszy raz słyszę o modelu faza grupowa + faza pucharowa. W kółko było o zwykłym „każdy z każdym”.

0

@mr_robot Bo? Ich nazwy są wyryte w tablicach Mojżeszowych czy jak?

1

A gdzie brazylijska perełka? Nawet przy dwóch wolnych miejscach pan Fernandes się nie zmieścił?

0

@fcbGL Jeśli nawet ta sytuacja nie da do myślenia władzom Katalonii, żeby zmieniły swoje przepisy, i klubowi, żeby zmienił statut pod tym kątem, to ja nie wiem, co jeszcze musiałoby się stać. „Klub globalny”, ale wybrać jego władze, trzeba być w Hiszpanii...

0

@challenger To czym w takim razie miałaby się Superliga na serio różnić od LM? Tylko tym, że taki Milan miał zaklepane miejsce, chociaż w Serie A kopałby się po czole? To robi aż taką różnicę?

1

Te liczby są oczywiście kosmiczne, ale... czy jest jakiś inny piłkarz, któremu doliczają na serio mecze towarzyskie i bramki w nich strzelone? Dla mnie to dość zabawne.

Taki Daniel Sikorski – „najlepszy napastnik Polski” – to nawet kilka hat-tricków miał w sparingach drużyn E-klapy, a później strzelił chyba jakieś 8 goli w lidze przez trzy lata. ;)

0

@mr_robot A dlaczego miałoby ich nie być? To wszystko fajnie dział, póki reszta klubów takiej Superligi nie powie innemu, żeby spadał, bo sobie znaleźli kogoś innego.

Jest może kilkanaście klubów w Europie, które niemal w każdej dekadzie walczą o najwyższe cele. Reszta się tasuje, choć teraz już coraz wolniej przez „zabetonowanie” LM. Chcesz „zabetonować” jakiś arbitralnie wymyślony krąg klubów na wieczność? Bo do tego to zmierza.

2

@fcbarcafan19 No właśnie, o to takiemu Juventusowi chodzi, żeby się nie rozwinęły. Dziwi mnie tylko trochę tak duża pewność niektórych działaczy, że na tym samym zależy głównym konsumentom tego produktu, czyli widzom.

1

@challenger Nie za bardzo umiem sobie wyobrazić granie 34 kolejek Superligi przeplatanych 38 kolejkami Primera División, chyba że czegoś nie rozumiem. Na Ligę Mistrzów jest dzisiaj łącznie... 15 „okienek”.

0

@masik86 Nie widzę żadnej ogólnej tendencji ani wyrównywania się, ani rozwarstwiania się poziomu w najwyższych ligach. W Hiszpanii jest trochę dołek dwóch największych ekip, a i tak zwykle są przynajmniej na podium, a reszta się zupełnie tasuje. A już w takich Włoszech czy Niemczech od iluś lat mistrzostwo dla kogoś innego niż Juventus i Bayern byłby sensacją. W Anglii jeszcze inaczej. I tak dalej, i tak dalej...

Co innego w Lidze Mistrzów, gdzie ewidentnie z biegiem lat lista potencjalnych zwycięzców czy finalistów coraz bardziej się zawęża. Nie mówiąc już o tym, że z eliminacji wchodzi jakaś garstka drużyn, a jakaś połowa z ogółu ma na jakieś 90–95% zagwarantowany udział rok w rok.

3

@koksik2700 Zdziwiłbyś się pewnie, ile osób tutaj by sobie tego życzyło. Tylko gorzej, jeśli przykładowo Barça rzeczywiście podąży drogą takiego Milanu i sama wypadnie z gry, wypchnięta przez jeszcze możniejszych i bogatszych. Chyba takiego entuzjazmu już by nie było...

3

Świetnie, tylko trochę mam wrażenie pomieszania przyczyn i skutków. To, że taki Ferencváros ma szansę wygrać z Barceloną gdzieś z 1 na 10 meczów (albo i gorzej) jest między innymi – i chyba głównie – spowodowany ciągłym ustępowaniem bogatszym i możniejszym przez UEFĘ.

Problem jest taki, że z biegiem czasu część z klubów, które chcą się teraz pozbyć tych resztek średniaków i słabiaków z elity (bo to już teraz są resztki), same zostaną wypchnięte przez coraz węższy krąg możnych i bogatych. Jak tak dalej pójdzie, zostanie może pięć czy tam dziesięć poważnych klubów, a cała reszta będzie biedotą i obdartusami.

Nie wiem, czy to na pewno dobry kierunek. Pomijając już to, że można wręcz zapytać za byłą minister sportu: „kto wybrał drużyny do tej Superligi?”. Tyle że one faktycznie wybiorą się chyba same i wywalą resztę za drzwi. A kiedyś same mogą zostać wywalone.

0

„Bartomeu oddał już do dyspozycji swoją posadę”.
Niby jak i kiedy?

2

@Peciak A co tu nie łapać, jak nawet i tu sam Rexach (albo tłumacz) się plącze, że nie mogli go zwolnić, bo nie miał umowy, która to nieistniejąca umowa była jednak przedłużana co roku, a w sumie mógł nawet poprosić o nową, chociaż nie miał starej. :P

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?