1

@Vito9 Coś w tym jest, chociaż czy to „niepotrzebne nikomu emocje”, to kłóciłbym się. Teraz wielu odbiorców jest tak niecierpliwych, że jeśli coś się stało 30 minut temu, to są źli, że znali „szczegółów” już 25 minut temu. :P

0

@Vito9 Może tak, ale to nie znaczy, że klub nie opublikował nawet ani słowa. A bywały już takie kontuzje, że faktycznie ogłosili cokolwiek po dwóch czy trzech dniach, a wcześniej już obliczyli wszelkie możliwe terminy rekonwalescencji, chociaż nie były znane nawet wyniki badań.

1

@bobobob22 Oczywiście, że boom przyszedł z Małyszem, ale z takiej perspektywy patrząc – czy jest jakakolwiek inna dyscyplina w Polsce poza piłką nożną, która cieszyłaby się w miarę stabilnym wysokim zainteresowaniem przez dziesiątki lat? Chyba nie ma. Ani siatkówka, ani koszykówka, ani szczypiorniak, ani hokej, ani tenis, ani Formuła 1, ani kolarstwo...

A skoki jednak w TVP pokazywano nawet w czasach ciężkiego kryzysu tej dyscypliny u nas. Nawet gdy popatrzeć na ten wybuch Małysza w sezonie 2000/2001 – on w ogóle nie był żadnym faworytem, dopiero co wracał do siebie po solidnym dołku formy, dopiero co miał kończyć ledwo rozpoczętą karierę. A jednak Turniej pokazywali na żywo, choć nikt się nie spodziewał takiego wystrzału Małysza. Czyli jednak było dla kogo pokazywać.

1

@bobobob22 „Fortuna? - nikt się tym sportem wtedy nie interesował”.

No chyba jednak ktoś się interesował. Stanisław Marusarz po zdobyciu wicemistrzostwa świata wygrał plebiscyt „Przeglądu Sportowego”, Fortuna po zdobyciu złota olimpijskiego był w nim trzeci, choć przecież wtedy były też igrzyska letnie, gdzie Polacy zdobyli 21 medali (kosmos z dzisiejszej perspektywy). Na konkurs MŚ 1962 w Zakopanem na Wielkiej Krokwi przyszło ponad 100 tysięcy ludzi, a nawet w czasach zupełnej zapaści polskich skoków potrafiło tam przyjść kilkanaście tysięcy widzów...

0

@ginidal No nie, sam Pellegrini powiedział, że „to jest dobra technologia, która ma pomagać”. Moim zdaniem z całej jego wypowiedzi wniosek jest taki, że do VAR-u nic nie ma, o ile ten sam nie próbuje wpłynąć na sędziego, zamiast być wyłącznie bezwolnym narzędziem.

0

@ginidal Nie do końca rozumiem. W każdej sprawie decyzja sędziego głównego jest ostateczna i tylko do niego należy.

0

@ventriloquist1 Niekoniecznie. Czerwona kartka za zagranie ręką jest tylko wtedy, gdy pozbawia drużynę przeciwną bramki lub realnej szansy zdobycia bramki. Można więc dostać tylko żółtą lub nawet w ogóle. Umyślność zagrania ręką też nie gra roli, przynajmniej według obecnych przepisów.

0

@ginidal Ale Pellegriniemu nie chodzi o to, że technologia pomagałaby w rozstrzygnięciu sytuacji, tylko o to, że sędzia nie powinien mieć żadnych podpowiedzi z VAR-u, żeby się daną sytuacją jeszcze raz zająć. Dziwne podejście, ale też Pellegrini VAR-u samego w sobie nie krytykuje.

0

@Vito9 Klub słowa nie powiedział? Już wczoraj na stronie klubu był komunikat, że chodzi o uszkodzenie łąkotki lewego kolana: http://www.fcbarcelona.com/en/football/first-team/news/1891437/ansu-fati-picks-up-knee-injury

0

@ginidal Co sędzia miałby tu interpretować, tak z ciekawości?

0

@cyron1 Ale przecież ostatecznie dobrze się skończyło.

2

@4Fabregas4 Trwało to zbyt długo (może mieli problemy z łącznością?), ale sędzia poszedł do monitora po dwóch minutach, a nie po trzech. Po trzech to już zdecydował o karnym. Sędzia mógł być zasłonięty w tej sytuacji, zdarza się, chociaż liniowy chyba też powinien to widzieć. Ale przynajmniej szybko podjął decyzję, żeby przerwać grę.

0

@lukfasz Jeśli uznał, że zagranie ręką było nieprawidłowe, to czerwona jest wtedy automatyczna, bo pozbawił rywala bramki. Gdyby dał tylko żółtą, to byłoby nieporozumienie.

2

@AxelF Moim zdaniem ruch ręki do piłki lub jego brak nie miał tu znaczenia – obrońca ustawił się tak, że nie trzymał tej ręki ściśle wzdłuż tułowia i dostał piłką z dużej odległości, więc zaryzykował trafienie w nią. Gdyby nawet stał jak słup soli, decyzja powinna być według mnie taka sama. Widocznie sędzia w ogóle miał wątpliwości co do zagrania ręką samego w sobie.

Co do sprawdzania na monitorze – przepisy są takie, nazwałbym to, niejednoznaczne. Sędzia może to zrobić tylko wtedy, gdy zaproponuje to VAR lub „podejrzewa, że coś poważnego zostało pominięte”, cokolwiek to znaczy. Powiem szczerze, że jak dla mnie powinno być po prostu tak, że sędzia ma możliwość zobaczenia sytuacji na powtórce w każdej takiej sytuacji. Ale niestety jest trochę inaczej.

0

@AxelF Powiem szczerze, że ja nie rozumiem, po co szedł do monitora. Tutaj akurat już wskazanie VAR-u, że obrońca dostał w rękę, powinno być wystarczające. Chyba że sędzia nie miał kompletnie zaufania do VAR-u w tej sprawie. Co on w sumie chciał tu oglądać?
Jednym z głównych problemów jest totalna niekonsekwencja sędziów w korzystaniu z monitora. Potrafią olać go w sytuacjach naprawdę skomplikowanych, a chodzą przewijać tę samą sytuację kilka razy przy zagraniach bardzo prostych do oceny, gdy po prostu czegoś nie zauważyli lub nie mogli widzieć.

1

@Bulos11 Ruch czy brak ruchu piłkarza do piłki nie ma znaczenia. Jeśli umyślnie tak się ustawił, żeby zablokować piłkę lecącą do bramki i zrobił to ręką, to czerwona jest automatyczna: „Jeżeli zawodnik pozbawia drużynę przeciwną bramki lub realnej szansy na zdobycie bramki poprzez nieprzepisowy kontakt ręki z piłką, zawodnik taki musi zostać wykluczony z gry bez względu na miejsce przewinienia”.

1

@Murazor Przy ciele to może ona nawet i była, tylko z tego, skoro specjalnie tak ją ustawił, żeby piłka nie wpadła do bramki? :P

2

@Tomason Widzisz, a pan Pellegrini ma zdanie, że VAR ma pomagać sędziemu tylko wtedy, gdy on tego zechce. Czyli taka umiarkowana pomoc. Na szczęście on i jemu podobni są w zdecydowanej mniejszości.

8

Tak szczerze to wydaje się, że Pellegrini jest z takiej dość ortodoksyjnej opcji trenerów i zawodników, którzy uważają, że VAR nie powinien w ogóle nic podpowiadać sędziemu sam z siebie, ale dopiero wtedy, gdy to sędzia tego chce. Dość dziwaczne podejście, ale Pellegrini nie jest w tym niestety sam...

60

Jeśli coś tu jest skandalem, to tylko to, że sędzia musiał w ogóle iść sprawdzać na monitorze tę rękę obrońcy Betisu...

0

@forest To jakaś widocznie zmiana, bo dopiero co zakładali niby mecze z widownią od stycznia czy lutego.

1

@Midast Ale rezerwy wtedy nie grały swoich meczów, to Koeman brał i Peñę, i Tenasa. Gdy rezerwy rozpoczęły ligę, Peña gra tam każdy mecz, a Tenas jeździ sobie z pierwszą drużyną na wycieczki.

I Peña przynajmniej zbiera mecze i minutu, a wtedy nie mógł, bo Barça B zaczęła grać dopiero 18 października. Tenas zbiera sobie za to piątki od Messiego czy ter Stegena i w sumie... na tym koniec.

0

W porównaniu z poprzednim ,w którym i tak masy biletów już niesprzedano, czy poprzednim „normalnym” (2018/2019)? Jeśli w porównaniu z poprzednim, to katastrofa.

0

@Tomek54321 To już trzeba byłoby wejść mocno w szczegóły, a nie chcę pomieszać. Chociaż co do zasady masz rację – zarząd musiał robić dziwne kombinacje, żeby móc kupować.

0

@cules100pro Ale czy taka groźba była? Raczej nie.

0

@Jon_Snow I niestety wielu takimi kliszami żyje. Podobnie jak rzekomo skromny i grzeczny Messi kontra pyszałkowaty i bucowaty Ronaldo. Takie wrażenie tworzą media, tak sobie ludzie prosto nieraz odbierają świat...

0

@Tomek54321 Wymiany z Cillesenem i Arthurem nie miały raczej z budżetem wiele wspólnego. Tam chodziło o FFP.

3

@Kismeth Nikt nie chce nikomhlu obniżyć pensji bez zgody obu stron, więc „nierespektowanie umowy” to jednak nadużycie.

0

@dawid230188 „Śmieszna Liga Narodów” jest tylko w Europie, a poza tym Wenger wcześniej już ją krytykował.
A skąd wziąłeś wniosek, że to chodzi o obecną nietypową sytuację, a nie ogólnie o przeładowanie kalendarza piłkarskiego, to nie wiem.

0

@dawid230188 Zupełnie się nie zgadzam, reprezentacje potrzebują ich chyba jeszcze bardziej niż takie kluby jak Barça. Przede wszystkim to ligi 20-zespołowe wydają się za duże.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?