Immunoglobina
Dołączył/a: kwiecień 2017
Lublin
2 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Ja właśnie cały czas się zastanawiam nad tym fenomenem sędziów z Hiszpanii. Wszędzie są kontrowersje, ale wydaje mi się, że nigdzie nie ma ich tyle i aż tak oczywistych. Nie wiem, może za mało inne ligi śledzę i wszędzie tak się dzieje... Nie ogarniam
0
Się rozpisałeś... Dużo masz racji, ale dla mnie to jest dużo prostsze. Owszem, kapitan musi wzbudzać szacunek, ale musi też być liderem nie tylko w sensie, że jak drużynie nie idzie to ma ciągnąć grę. Np. taki Ramos, często osłabia drużynę i gra brutalnie czy wręcz chamsko, ale ma posłuch w drużynie, potrafi zmotywować i opierdzielić. Broni drużyny zarówno na boisku jak i poza nim, jak coś się dzieje to pierwszy idzie i wyjaśnia temat i przedstawia swoje zdanie. Messi mimo wpływu na grę, to nie jest ten typ człowieka. Pique, mimo że czasami niedojrzały wydaje się być najlepszym kandydatem spośród obecnych zawodników.
0
Każda krzywdząca decyzja do chała :P
Ja mimo wszystko jestem sceptyczny. Już mi się wydawało, że Real wraca na dobre tory i taka wpadka z Juve się przydarzyła. Też trochę sobie to tłumaczę brakiem Ramosa, ale mimo tej słabej formy Bayernu obawiam się tego meczu trochę. A finał to finał, Real potrafi je grać, ale zawsze może się coś przydarzyć
1
Kapitan powinien mieć charyzmę, mocną osobowość i być waleczny. Jak nie idzie to krzyknąć, jak gwiazdorzą to sprowadzić do pionu. Messi się do tego nie nadaje, ciągnie grę drużyny, jest motorem napędowym, ale On nie opierdzieli kolegów, żeby się wzięli w garść.
0
W sytuacji Sane chyba boczny stojąc na dole nie widział kto tą piłkę zagrał i uznał, że to zawodnik City. Wydaje się, że główny powinien był to zauważyć, ale też miał piłkę zasłoniętą i widział tylko ruch do piłki obydwu zawodników... Suma summarum Liverpool wsadził im 5 bramek, a to nawet mimo błędów arbitra nie przypadek
Szansy ma 25%, bo są 4 drużyny :P Oglądałem już kilka skrótów i katastrofy nie było, ale brakowało mocno wykończenia. Sam nie wiem co myśleć o tym karnym, wydaje się, że faul był bezsprzecznie, jednak jakiś niesmak pozostaje. Może rzeczywiście ta ostatnia minuta potęguje cały dramat wokół tej sytuacji.
W półfinałach chyba najbardziej obawiam się wpadnięcia na Liverpool. To chyba najbardziej nieobliczalna drużyna z tej czwórki no i te dwie błyskawice na skrzydłach mnie niepokoją. Wolałbym, żeby trafili na Bayern, a najlepiej na Romę. Po 1, mam nadzieję, że widząc co zrobili z Barcą, zawodnicy Realu nie dopuścili by do takiej sytuacji. Po 2, raczej wątpię, żeby Romę stać było na drugi tak heroiczny występ.
0
Nikt nawet nie próbuje (chyba) mówić, że Real sobie wybiera kiedy wygrać w lidze :) Ale tak jak mówiłem, nawet mimo niepowodzeń w lidze, jak w 2000 roku (5 miejsce) czy 2002 (trzecie) kibice nie mieli im za złe.
Ja nadal uważam, że za takie zagranie nie powinno być karnego. Może masz rację, że celowo usztywnił rękę, ale strzał to była prawdziwa petarda (a dla mnie 5 czy 7 metrów to nie jest spora odległość :P ) i wg mnie nie miał szans schować jej za plecy. Widać też wyraźnie, że ją opuszcza, nie wiem jak wyglądają wytyczne dla sędziów, ale w mojej opinii to karny nie jest.
Rzeczywiście, zawodnicy Barcy wyglądali na totalnie zagubionych i znów nie wiem na ile to kwestia przemęczenia, a na ile heroicznej postawy zawodników Romy. Z czerwieni dla Fazio rzeczywiście by się sędzia wybronił, aczkolwiek nie grał ani przesadnie agresywnie, ani chamsko, więc chyba to Go ocaliło. Mimo wszystko był to faul taktyczny...
Nie wiem co Guardila w sobie ma, ale podobnie jak Mourinho Go nie lubię. Portugalczyka jednak wiem za co, a Pep'a nie do końca... Po prostu nie pasuje mi jakoś i cieszę się, że odpadli. Pierwszego meczu nawet nie oglądałem całego, ale Liverpool pokonał ich dwukrotnie, więc ciężko powiedzieć, że przez sędziego bo było ich dwóch różnych :P Swoją drogą widziałeś jakąś dobrą powtórkę z bramką Sane nieuznaną ? Nigdzie nie mogę znaleźć jakiejś wyraźnej, żeby jednoznacznie ocenić czy to od Milnera się piłka odbiła, czy zawodnik City ją "dziubnął".
Wczorajszy mecz też mnie przyprawił o chwilę zażenowania... Jakoś próbuję sobie tłumaczyć, że Juve to jednak wyższy poziom niż Roma, a i przebieg meczu wyglądał inaczej, bo sytuacji chyba nawet Real miał więcej na strzelenie bramki od Juve. Mimo wszystko taki horror i kontrowersja w końcówce trochę mi humor popsuła
0
Oczywiście masz rację, wygranie ligi to również bardzo ważna sprawa, ale niejednokrotnie już mieliśmy okazje oglądać obrazek, że Real nie wygrywał ligi, ale wznosił puchar LM, a kibice byli zachwyceni.
Nie sądzę, że którykolwiek z trenerów podchodził do przygotowań przedsezonowych z nastawieniem, że ligę odpuszczą, a skupią się tylko na LM. Wg mnie wychodzi to jakoś tak naturalnie, że cała ta otoczka sprawia, że nawet zawodnicy prezentują się lepiej w międzynarodowym pucharze.
O ile karny Kroosa był wątpliwy (chociaż ta wyciągnięta ręka wg mnie dała podstawy do gwizdnięcia) to chyba nie chcesz mi powiedzieć, że należał się karny za rękę Ramosa ? Oczywiście piłka uderzyła Go w rękę bez dwóch zdań, ale jednak nie każda ręka to karny... Po nie było ruchu do piłki, a więc celowości, po wtóre strzał był naprawdę mocny, zaskakujący i z dość bliskiej odległości. Przede wszystkim jednak Ramos trzymał rękę przytuloną do ciała, jak wg Ciebie miał uniknąć tego dotknięcia ?
A wracając do LM to niezły cyrk się wczoraj odwalił... Już chyba prędzej się spodziewałem, że City odrobi...
0
Przecież piłka nożna to prosta gra ;P
Owszem Pep wyciągnął kilku zawodników ze szkółki i rezerw i "zaskoczyło", ale nadal uważam, że to szczęśliwy zbieg okoliczności. Ani później w Barcelonie, ani w Bayernie czy City, ani nawet nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek w historii było tylu świetnych zawodników ze szkółki.
Gdyby Pep był słabym trenerem, to nie osiągnąłby takich rzeczy, ale w mojej opinii to trener jednej taktyki. Jak już mówiłem, jakikolwiek wynik jest na boisku, to Jego drużyny grają to samo - podawać, podawać i najlepiej wejść do bramki.
Piłka nożna jest dlatego piękna, że jest nieprzewidywalna. Murarz, tynkarz akrobata, ultradefensywny trener jak to niektórzy o nim mówią pobił z Realem rekord strzelonych bramek i zdobytych punktów. Real jest fenomenem od zawsze :P Mając niesamowitych zawodników, potrafi rozbijać rywali w pył i tak samo druzgocząco przegrywać, to drużyna nieobliczalna i chyba też za to ją lubię. Poza tym Realowi zawsze było "bardziej po drodze" z LM i kibicom niespecjalnie zdaje się to przeszkadzać.
0
Mówiłeś, że nie wypowiadasz się na sytuacje, której nie widziałeś, więc dałem Ci link do skrótu i podałem w której sekundzie zaczyna się ta akcja. Widzisz tylko to co chcesz widzieć, a mi wytykasz brak obiektywizmu. Jak chcesz być traktowany poważnie, to pisz poważnie.
"Słuchaj nie mam czasu na oglądanie czegoś co widziałem i uznaję to za wiadome przewinienie."
W takim razie słabo widziałeś, sędzia widział to całe szczęście lepiej i dlatego karnego nie podyktował - i słusznie.
To PSG też się jakiś karny należał ? Coraz ciekawiej się robi...
0
Duży czy nie duży może siać zamęt. Zobaczymy z jakim skutkiem skończy się dochodzenie, ale wiemy z własnego podwórka, że robienie na przekór uefie nie kończy się dobrze.
0
Może "trochę" spłyciłem grę Barcy i nie do końca wyszło to co chciałem przekazać. Nie uważam stylu jej gry za lamerski czy nudny, wręcz przeciwnie, nie raz zdarzyło mi się przyklasnąć, gdy piłka chodziła od nogi do nogi, tak że obrońców trzeba było po meczu wykręcać z murawy. Nie zawsze jednak da się grać na takim poziomie (o czym zresztą wspominałeś), a wtedy gra Barcy zamienia się w klepanie między obrońcami. Jak przeciwnicy wychodzą pressingiem to środkowi obrońcy cofają się i grają już wtedy z bramkarzem i to mnie nudzi i mi się nie podoba, to właśnie uważam za grę na czas. Oczywiście wiele drużyn tak robi, żeby rozciągnąć i otworzyć przeciwnika, ale (może się mylę) mam wrażenie, że Barca robi to dużo częściej niż pozostałe zespoły, żeby nie powiedzieć, że nagminnie.
Co do BPL to sam nie wiem dlaczego jej nie oglądam, może właśnie dlatego, że nie zawsze te akcje są przemyślane, tylko "kopnijmy piłkę do przodu, pobiegnijmy i może wpadnie". Jak już mówiłem, idealną w mojej opinii piłkę grał Bayern Juppa, w 2013 roku jak dobrze pamiętam.
Oczywiście, że wyniki Go bronią i bardzo prawdopodobne, że ja się mylę, a On jest świetnym fachowcem. Jednak jest wielu trenerów, które odniosły by mniejsze lub większe sukcesy z tak mocnymi drużynami, które Pep prowadził i jednocześnie jest niewielu, którzy osiągają niewiarygodne rzeczy ze słabszymi ekipami.
0
Zrozumiałem przekaz idealnie i jest on zwyczajnie wynikiem frustracji.
Oczywiście, że była ręka Casemiro, o czym już pisałem, ale nie było to zagranie kwalifikujące się do odgwizdania rzutu karnego.
Po 1, nie było celowości bo nie było ruchu ręki w stronę piłki,
po 2 ułożenie rąk było naturalne,
po 3, piłka odbiła się od Chelliniego, który był w bliskiej odległości od Casemiro,
po 4, nie widać klarownie czy sytuacja miała miejsce w polu karnym czy tuż przed.
Nie masz nawet pół argumentu za tym, że powinien być rzut karny i piszesz mi o obiektywizmie... Oglądałeś sytuację z ręką Chelliniego na skrócie, który Ci wysłałem ? Tam się karnego nie dopatrzyłeś ?
"Na razie idzie Realowi zaskakująco dobrze i tym się ciesz."
Źle na to patrzysz, bo to na początku sezonu szło Realowi zaskakująco źle, teraz wracając do swojej normalnej formy.
0
[Zobacz link:
0
Być może się mylę, ale póki co Pep mi tego nie udowodnił. Każda drużyna którą prowadził gra podobną piłkę, milion podań i to bez względu na to czy wygrywa dwiema czy przegrywa pięcioma bramkami. Póki co nie wiem czy jest na tyle wybitnym trenerem i taktykiem, żeby wziąć średniaka i osiągnąć z nim coś wielkiego. Wspomniałeś o Mourinho, szczerze typa nienawidzę, do tego stopnia, że życzyłem porażki w LM klubowi, który darzę sympatią i szacunkiem, przez Jego osobę właśnie, ale nie można mu odmówić umiejętności. Wziął przeciętne Porto i wygrał z nimi LM, przyszedł do pogrążonego w kryzysie Realu, który nie mógł przeskoczyć 1/8 LM i 3 razy pod rząd wprowadził go do półfinału.
"Gra piłką jest sposobem w jaki Barca broni i jakąkolwiek dyskusję trzeba zacząć od tego faktu."
W mojej opinii czym innym jest gra piłką, a czym innym (nazwijmy to dość brutalnie, ale tak to często widzę) gra na czas. Wielu kibiców Barcy narzeka na to, że rywale się murują, że jak wygrywają to grają na czas itp. Popatrzmy w drugą stronę, ile razy było tak, że Barca klepie piłkę między obrońcami, a bramkarzem ? Czy to nie jest gra na czas ? Owszem, jak masz piłkę to Ci bramki nie strzelą, ale mnie się zwyczajnie nie podoba posiadanie piłki, dla samego posiadania. Dla mnie osobiście, idealny mecz to taki, w którym obie drużyny grają ciągle do przodu, cios za cios, akcja za akcję.
Co do Liverpoolu to się generalnie zgadzamy, tylko nie ubrałem tego odpowiednio w słowa. Mówiąc o konsekwencji, miałem na myśli konsekwentne, regularne punktowanie, z zimną krwią bez głupich wpadek. Co do Kloppa, to mam z kolei trochę inne zdanie, bo chociażby Borussia pod Jego wodzą grała zgoła odmienną piłkę. Wg mnie po prostu nie ma zawodników w Liverpoolu, którzy mogliby prowadzić grę kombinacyjną, tym bardziej gdy jeszcze stracili najbardziej kreatywnego pomocnika na rzecz Barcelony. Mają s przodu dwie błyskawice, stworzone do szybkiej gry, a w środku Chamberleina, który jak dobrze pamiętam był skrzydłowym, Milnera, który też grywał więcej na obronie i skrzydle niż w środku i DP Hendersona. Tam zwyczajnie nie ma komu prowadzić gry.
Tak BTW, dużo meczów Liverpoolu widziałeś w tym sezonie ? :)
0
Oczywiście, że ręka była ewidentna, ale rzut karny za to zagranie już taki ewidentny nie był. Kazik był w powietrzu, a piłka odbiła się od Chelliniego, który był metr od Niego, jak miał zareagować ? Widziałeś tam celowość ? Nie wyjeżdżaj mi tu z jakimiś Las Palmasami, bo to nie ma żadnego znaczenia, tylko odpowiedz na pytanie, czy zagranie ręką Casemiro MOGŁO być wg Ciebie celowe ? Nie widziałem też powtórki, w której jednoznacznie można określić czy piłka uderzyła w rękę Casemiro już w polu karnym, bo wszystko działo się tuż przy linii jak faul na Pellegrinim w meczu Roma Barca.
Jak nie widziałeś ręki Chelliniego to chętnie Ci pokażę :) od 3:30 jest ta akcja.
Sytuacja bliźniacza, dośrdokowanie, piłka odbija się od głowy Sandro i uderza w rękę Chelliniego, która (chyba się zgodzisz ?) jest znacznie mniej naturalnie ułożona niż ta Casemiro.
Ja wiem, że nie możesz przeżyć, że Real rozbił Juve, ale na litość boską przyczepiać się do sędziego po takim meczu, gdzie praktycznie kontrowersji nie było... Masakra jakaś... Mam nadzieję, że jesteś tylko trollem, bo jeśli serio masz takie podejście to Ci szczerze współczuję...
"Nie dogadamy się"
No nie dogadamy się, ale nie dlatego, że mamy inną opinię, a dlatego, że podzielasz pogląd kibiców-frustratów. Jak sędzia gwizdnie na korzyść Barcy to się pomylił, jak przeciwko Barcy, albo na korzyść Realu to oczywiście ciągną ich za uszy, albo są opłaceni :) Trochę dystansu chłopaku
0
"Nie pokazali tej sytuacji jako wazna akcję w meczu, więc się nie wypowiem."
Proszę powiedz, że masz na myśli jakąś inną akcję niż ta, w której piłka odbija się od pleców Chelliniego i uderza Casemiro w rękę ?!?!
" I bądź obiektywny, że tracąc co chwilę pkty zawsze winą obarczacie sędziów"
a jak to wygląda ze strony kibiców Barcy ? Dokładnie tak samo, pół ubiegłego sezonu był krzyk, jak to sędziowie pomagają Realowi.
Były różne kwiatki jeśli chodzi o sędziowanie w wielu meczach, ale jeśli uważasz, że ten mecz wyglądał jak wyglądał dzięki sędziom to błagam Cię przestań oglądać piłkę nożną
0
Ja lubię futbol bezpośredni, nie podoba mi się klepanie dla samego klepania jak to często robi Barcelona i coraz częściej Real. Ze szczerego serca nienawidzę Bayernu Monachium (w sumie nie wiem dlaczego), ale sezon w którym zdobyli potrójną koronę pod wodzą Juppa to była kwintesencja gry jaka mi się podoba. Szybko, bezpośrednio i do przodu.
Real faktycznie miał ten mecz pod kontrolą, ale nadal obstaję, że głównie z powodu słabej gry Juve. Turyńczycy dochodzili do 20 metra i na tym kończył się ich pomysł na grę, bo gdyby kilka razy zagrali lepszą piłkę, to byłoby bardzo gorąco. W drugą stronę też Real dostał kilka prezentów od defensywy Juve i na tyle sytuacji musiał chociaż kilka wykorzystać.
Co do City i Pepa, to dla mnie to jest trener absolutnie jednowymiarowy. Co by się nie działo, to jego drużyna ma grać tak samo, milion podań, aż przeciwnik uśnie i coś wpadnie. W Barcelonie miał o tyle "ułatwione" zadanie, że dostał prawdopodobnie najzdolniejszą generację wychowanków w historii jakiegokolwiek klubu, a wśród nich Messiego. W Bayernie przyszedł można powiedzieć na gotowe po Heynckesie, ale poza kontynuacją dominacji w Bundeslidze nie udało mu się na arenie międzynarodowej nic osiągnąć. City mocną podciągnął rzeczywiście, ale tam ma z kolei, praktycznie nieograniczony budżet. Cieszyłem się, że odpadł już Mourinho (mimo sympatii dla ManU), teraz mam nadzieję, że odpadnie City i jak jeszcze Bayern pojedzie do domu to już będę całkiem zadowolony :P Jeśli Realowi udało by się jeszcze wygrać po raz kolejny LM to już byłaby świetna edycja LM :D
Liverpoolowi z kolei brakuje właśnie tej konsekwencji. Przypomina mi trochę Monaco z ubiegłego sezonu, bo tak naprawdę nie wiadomo na co ich stać. Mogą odpalić rakiety z przodu i strzelić kilka bramek, a mogą równie dobrze kilka dostać i to w szybkim tempie. Mimo wszystko The Reds i Sevilla to miły dodatek bo już zaczyna się powoli nudzić patrzenie ciągle na Real, Barcę, Bayern i Juve... Mógłby ktoś nowy od czasu do czasu zasiąść na europejskim tronie
0
Komentarz usunięty
0
Jak mniemam ręki Chelliniego przez roztargnienie nie widziałeś ?
0
Mimo wszystko mnie jakoś akcje nie porywały. Błędy obrony pozwoliły napocząć Juve, a Dybala bezmyślnie ułatwił tylko zadanie Realowi.
Wczorajsze mecze mnie trochę zaskoczyły. Spodziewałem się wygranej Barcy 2-3 bramkami, ale w trochę innych okolicznościach... Jeszcze nie tak dawno wielu użytkowników tej strony krzyczało jakiego to Real miał farta przez ostatnie sezony, a w tym karta się odwróciła :P Ty lubisz szukać różnego rodzaju statystyk, zdarzyło się w którymś z sezonów, że któraś z drużyn zdobyła tylko bramek po samobójach przeciwników ? Jak dobrze liczę to już 5 chyba ?
W "bitwie o anglię" z kolei mnie wynik mocno zaskoczył. Po cichu trzymałem kciuki za Liverpool i bardzo się cieszę z takiego wyniku, ale widziałem tylko skrót i z tego co zobaczyłem to byli po prostu do bólu skuteczni, bo statystyki raczej po stronie City są...
0
Rzadko ? Ty tak serio ? :) Rywalizacji nie ma tylko z punktu widzenia kibiców Barcelony (i to nie wszystkich), a cała reszta piłkarskiego świata zachwyca się nad nieprzeciętną formą i umiejętnościami tej dwójki.
Swoją drogą ciekaw jestem ilu kibiców Barcy byłoby stać na to, co zrobili kibice Juve po tej bramce
0
I tu tkwi właśnie problem, zawsze jak Ronaldo czy Messi zrobi coś spektakularnego, to nagle któryś staje się lepszy. Obydwaj są niespotykani, spektakularni i mają swoje mocne strony. Dla jednego Messi, dla drugiego Ronaldo jest najlepszy na świecie. Nigdy nie było i nie będzie tak spektakularnej rywalizacji i zamiast się nią cieszyć to tylko ciągłe przekrzykiwanie, który lepiej strzelił, a który lepiej asystował
0
Niektórzy może rzeczywiście przeszkadzają, ale ile takich bramek pada w całym piłkarskim sezonie ? Najwyżej kilka, stąd ekscytacja. Do tego bramka nawet jak na przewrotkę była ładna, po dośrodkowaniu, bez przyjęcia i na tak wysokim pułapie
0
Misiu kolorowy, ja Ci broń boże nic nie wmawiam. Tłumaczę Ci tylko jak działa przeglądarka internetowa i słynne "ciasteczka"
0
Możliwe, że nie było za niewinność, jednak doświadczyłem nie raz i nie dwa, że nie każdemu użytkownikowi pozwala się na to samo. Mniejsza o to, jak widzisz nie ma o czym gadać, bo poziom frustracji jest na tak wysokim poziomie, że musi mnie "śledzić" i wtrącać swoje trzy grosze.
Co do meczu to jestem zaskoczony. Nie tyle wynikiem, bo z tym to zawsze jest różnie, ale poziom gry Juve w obronie... Chellini i Barzagli wczoraj byli cieniami samych siebie. Szczególnie ten pierwszy zanotował kilka juniorskich wpadek i ciężko będzie im nawet spróbować zawalczyć o awans. Real może nie zaprezentował nadzwyczajnej gry, ale wydają się być na fali wznoszącej i aż nie mogę się doczekać kolejnych meczów w LM. Była też "truskawka na torcie", więc z mojej perspektywy wieczór bardzo udany ;)
0
Przepraszam, że się nie odzywałem jakiś czas, ale macie tu kupę ziomeczków, których przerasta dyskusja na argumenty, a dla niektórych adminów wygłaszanie faktów, to prowokowanie do kłótni i należy się ban :)
Wracając jeszcze do potyczki Juve - Real, jaki obstawiasz dziś wynik ? ;)
0
Z większością się zgadzam, więc dodam tylko coś o grze na małej przestrzeni Ronaldo. Wydaje mi się, że "wymusiła" tą ewolucję La Liga. W Anglii gra się szybko, ale na wielkich przestrzeniach, na zasadzie kopnij i biegnij (chociaż też ostatnio się to zmienia). Jak przyszedł do Hiszpanii to nie miał już tyle swobody nawet na skrzydle, więc czy chciał czy nie, musiał się przestawiać na grę na małej przestrzeni. O ile jeszcze biegnąc na skrzydle, mógł się obrońcom urwać, o tyle w środku ma niemal cały czas plaster na plecach.
Co do Neymara to przypomina mi trochę Robinho. Świetny zawodnik, ale większe parcie ma na gwiazdorzenie niż ciężką pracę i bycie najlepszym.
2
Może stąd, że zewsząd słychać komentarze, że Messi to "grzeczny" i cichy facet ? Widziałeś, żeby kiedyś w meczu pokrzykiwał na kolegów, gestykulował czy zagrzewał do walki ? On nie ma czegoś takiego jak chociażby Puyol, który potrafił opierdzielić i zagonić kolegów do roboty. Messi wchodzi na boisko, żeby zrobić swoje
1
Na pewno ten. Film zaczyna się sceną jak kroją typowi radio i jeden dostaje łomot. Jest też scena z kradzieżą w markecie i ten starszy przespał się z matką-alkoholiczką tego młodszego.
0
Mówisz o książce "Barca i Real, wrogowie którzy nie mogą bez siebie żyć" ? Też ją czytałem i z niej właśnie to pamiętam. Ciężko mi to w sumie ocenić obiektywizm, bo jednak dziennikarz madrycki, ale w książce jakoś nie odczułem, żeby sygnalizował sympatyzowanie z którąś ze stron.
Ja zanim "zakochałem" się w Realu to bardzo lubiłem Juve i od połowy lat 90' mniej więcej śledzę ich poczynania, chociaż głównie w LM. Jakoś od zawsze mi się kojarzą z doświadczonymi i sprawdzonymi w boju wyjadaczami niż młodymi gwiazdeczkami. Tzn. Co chwilę wprowadzali do drużyny jakiegoś młodego zawodnika czy dwóch, ale trzon to zawsze byli doświadczeni piłkarze. Też styl gry trochę pozwala na bardziej zaawansowanych wiekowo obrońców.
Mam podobny pogląd do porównań tych dwóch zawodników. Jeden to tytan pracy, potrafiący strzelić bramkę każdą częścią ciała niemal, drugi potrafi ściągnąć 5 obrońców i wcisnąć się w przysłowiową mysią dziurę, albo posłać podanie, które zaskakuje całą linię obrony. Zastanawiam się czasem, jak On robi te swoje sztuczki, bo niby nie ma tam magii jak u Ronaldinho, że z piłką wyprawiał cuda, a jednak tak zaczaruje, że minie 3-4 obrońców z niebywałą swobodą i prostymi wydawałoby się ruchami.
Ja mam taki swój prywatny ranking top 5 zawodników (z tych których oglądałem). Zidane - cuda wyprawiał z piłką, niebywała lekkość i elegancja w prowadzeniu piłki. Ronaldinho - najbardziej niekonwencjonalny zawodnik jakiego widziałem, bramkę z Chelsea wspominam co chwilę :P C. Ronaldo - świetne wolne, uderzenia z obydwu nóg i głową, dla mnie zawodnik kompletny. Messi - niebywała lewa noga, drybling niemal samym balansem ciała. Raul - bo tak ! :D Serio nie wiem czym mnie urzekł Raul, ale to przez Niego zacząłem oglądać Real Madryt. Miał niezłą tą lewą nogę, strzelał trochę bramek, ale chyba najbardziej spodobał mi się Jego charakter i sposób bycia.