Oglądam ich mecze (tak większość, choć nie wszystkie). Atletico nie jest obecnie drużyną która pyka każdego 1:0, 2:0 na luzie i może liczyć na konsekwentne punktowanie. Na pewno coś stracą bo podejrzewam nie było w historii rozgrywek takiego przypadku żeby na 10 kolejek przed końcem ktoś zdobył komplet punktów :) Każdy traci na tym etapie, myślę że 9 punktów to bardzo realistyczne założenie.
Oczywiście nie odbieram im szans ale... jakoś oceniam je dosyć nisko (przynajmniej w tym sezonie). Ale zobaczymy, czas pokaże :)
ograli to cholernie bolesne słowo biorąc pod uwagę okoliczności tamtego meczu :) Nie było w tym meczu nic z "ogrywania". Zwykły łut szczęścia, zdarza się każdemu.
No jeśli uważasz że widziałeś gorzej grający Real od 2005 (nie gorzej punktujący) od tego, to zazdroszczę Ci tych czasów. Ja po raz pierwszy przestałem oglądać mecze Realu regularnie (a zawsze to robiłem, uważam że oglądanie głównego rywala jest konieczne aby wyrobić sobie o nim opinie w trakcie sezonu). I nawet ślepej kurze trafi się ziarno, to nadal jest Real Madryt, to nie że będą teraz przegrywać wszystko bo odszedł 1 zawodnik :D Swoją drogą wyjątkowo sobie dobierasz mecze, tak jakby... umyślnie :) Ja się nie będę bawił w takie wybieranie z wyjątkiem jednego spotkania. Real Madryt vs CSKA Moskwa 0:3. A więc da się :) i nie trzeba być Bayernem, City, czy Barceloną. No ale jak już mówiłeś o Atletico to pragnę przypomnieć Superpuchar Europy. Ale z jakiegoś powodu wybrałeś ten najlepszy mecz Realu z najgorszą formą Atletico. No nic, pewnie nieumyślnie.
Stoję przy swoim - żadna drużyna nie dałaby się pokroić za te wyniki. Woleliby stanąć do walki i spróbować, bo Real udowodnił już niejednokrotnie w tym sezonie że powalczyć z nimi może każdy. Takie wyniki z Realem dwa lata temu? Zgodziłbym się w zupełności :) Z resztą historia rywalizacji z Realem w XXI wieku powinna napawać zazdrością każdą inną drużynę europejską, ale to już swoją drogą.
oj come on, jestem po waszej stronie przecież :) Dawać przykład najlepszego meczu w sezonie Realu (bez dwóch zdań najlepszego meczu w których byli dodatkowo skuteczni) aby obalić moją tezę? :) Przecież nie twierdzę że Real nie potrafi już wygrywać. Ale że jest to zdecydowanie najgorszy Real jaki pamiętam od 2005 roku w którym zacząłem kibicować i myślę że jest parę zespołów grających w LM które by wolał rozegrać jednak dwumecz z Realem niż się pokroić. (właśnie taki Juventus, Bayern, czy nawet Ajax, ba, Girona nawet) Może to stwierdzenie byłoby prawdą w sezonach gdy jeszcze grał tam Ronaldo no i w tej LM sobie dawali jakoś radę, ale teraz?
Spójrzmy na to obiektywnie :) Nikt w obecnej formie i kadrowej sytuacji Realu nie dałby się pociąć za 3:0 (po wątpliwym stylu jak powszechnie wiadomo) i 1:0 (po bardzo ładnej grze).
I nic im nie odbieram, nie wiem czy mogę być bardziej klarowny, świętowałem do 3:30 nad ranem zwycięstwo wśród bliskich znajomych. Ale ciśnijmy już tak tego sukcesu bo pomyślimy jeszcze że mecz z Lyonem sam się wygra. Paradoksalnie może być trudniejszy niż mecz z Realem.
Nawet tu już nie chodzi o Lyon tylko o to że polecam ochłonąć :)
Z resztą gdyby np. taki Bayern wylosował teraz Real w następnej fazie LM.... założę się że wszyscy jak równy mąż powiedzieliby że Real zostanie zgwałcony :)
Sam sobie odpowiedziałeś. Atletico nie zgarnie wszystkich punktów do końca (powiedzmy że zgarną 21/30 myślę że bardzo rozsądne założenie). Sądzisz że nie zdobędziemy w tych 10 kolejkach 11 punktów? :) Bo ja sądzę że spokojnie. Na prawdę margines błędu na tym etapie jest ogromny.
nie chcę naszym umniejszać (ponieważ jestem przeszczęśliwy z rezultatów) o tyle w tym sezonie nikt nie dałby się pokroić za taki rezultat z Realem, wolałby samemu spróbować wygrać. Real jest w takiej dyspozycji że uwierzcie mi, nie jesteśmy jedynym zespołem który by ich pocisnął w tym momencie. Mam nadzieję że w LM ktoś to jeszcze potwierdzi (najlepiej Ajax choć będzie ciężo)
Mysle, ze rzucasz ogolnikami a tak na prawde nie masz argumentow. -myślę że masz racje, rzucam ogólnikami, ale jak się zastanowisz to dowiesz się dlaczego. Podpowiedź jest w mojej wiadomości: "Mógłbym Ci odpisać co się wydarzyło w każdym z tych meczów (...) ale tego nie zrobię, bo nie dotrze. " Nie chciałem wchodzić w szczegóły ponieważ Cię nie przekonam. Widzę Cię tu często, wiem że oglądasz spotkania, więc nie zmienię Twojego zdania które jest tak różne od mojego. "Valladolid 25 sytuacji? Chyba mowisz o strzalach a to nie to samo." - ominąłeś słowo "strzeleckich" które było w następnej linijce tekstu. A sytuacje strzeleckie to są strzały. Z angielskiego bardzo często używa się tych dwóch zwrotów zamiennie.
Z resztą w ogóle nie rozumiem Twoich odpowiedzi xD Piszesz że mecz był nudny, ja piszę że mieliśmy 25 strzałów w meczu więc raczej nie był nudny, coś się tam działo, a Ty piszesz że "można go było na pól gwizdka" (jakby połączyłeś argument o bieganiu z innego meczu i odpowiedziałeś w miejscu gdzie mowa o meczu z Valladoid) W meczu z Valencią nie siedzliśmy na dupach tylko przy wyniku 2:2 nie możesz biegać jak porypany do przodu cała drużyną bo przeciwnik nie ma teraz korzystnego rezultatu i zacznie przypuszczać bardziej odważne kontrataki (które z resztą przypuszczali przez całe spotkanie). Musieli grać mniej hurra-optymistycznie bo Valencia chciała atakować i robiła to często w ostatnich 20 minutach. To nie jest kwestia "nie mamy już siły" albo "nie chce nam się biegać" lecz tego iż przeciwnik też gra w piłkę i jeśli on atakuje, to Ty musisz bronić by nie stracić goli. Mecz oglądałem po raz drugi jakieś 3 dni temu więc mam całkiem na świeżo tamte wydarzenia. Poza tym głównie nie odpowiada mi ten argument na temat nudy z Valladoid. Tak, to był najbardziej irytujący mecz za kadencji Valverde (przynajmniej moim zdaniem, nigdy nie byłem tak wkurzony że tyle sytuacji marnowali) natomiast w życiu nie nazwałbym tego meczu nudnym. Był po prostu nieziemsko irytujący.
Troszkę głupio z tym Vidalem wyszło bo dał fenomenalną zmianę :)
Vidala wprowadził bo trzeba było wybiegać ostatnie 20 minut i gryźć trawę, prosta i logiczna decyzja.
mam dokładnie tak samo :) Jesteś kibicem "starego typu" których nam brakuje. Nie mogę sobie wyobrazić nie wrzeszczeć z radości w takich spotkaniach albo narzekać po wszystkim. Dziś był piękny dzień.
chcesz powiedzieć że każdy mecz który nie wygrywamy jest dla Ciebie katorgą? jeśli tak można to podsumować to powiem Ci, że nie było jeszcze Barcelony, która by wszystko wygrywała :) / z Valladoid mieliśmy cholera jasna 25 sytuacji strzeleckich. Jeśli to uważasz za znudzenie tylko dlatego że nie trafiliśmy gola i mieliśmy najmniej skuteczny mecz w sezonie, to pozdrawiam :D Oceniasz dobra grę poprzez styl, a słabą grę poprzez rezultat. Bardzo wygodne ale też bardzo głupie. Mógłbym Ci odpisać co się wydarzyło w każdym z tych meczów (m.in to jak "chodzili" do jasnej cholery w drugiej połowie w meczu z Valencią) ale tego nie zrobię, bo nie dotrze. Ale powiem tylko tyle - chciałbyś tak biegać jak gracze Barcy chodzili w drugiej połowie z Valencią.
będzie ciężko. Wszyscy pamiętają motorykę Roberto w obronie, przegrywał pojedynki z dużo słabszymi piłkarzami od Viniciusa. Będziemy bardzo cierpieć po tej stronie boiska chyba że powstał plan na zatrzymanie podań do Viniego.
to nie jest zdanie, musisz nie pamiętać tych spotkań :) bo to tak jakbyś napisał "Messi jest średnim zawodnikiem" (po meczu z Realem ostatnim). To nie jest zdanie ani opinia (znaczy jest, ale jest kompletnie błędna ;P) I bardzo mnie dziwi ta opinia. Bo Modric w żadnym wypadku nie był niewidoczny. Modric był wszystkim co najlepsze w reprezentacji Chorwacji na mundialu.
Pomimo występu Semedo to uważam że jego dynamika z przeciwnikiem który opiera na dynamice byłaby dużo bardziej przydatna. Roberto będzie objeżdżany więc bardzo się boję o ten sektor boiska.
Nie, podobają mi się emocje które mi się udzielają :) Ja chcę Cię przekonać abyś cieszył się spotkaniami, nie byś włączał analityczne rozkminianie każdego meczu, każdej piłki. Bo ja w piłce widzę przede wszystkim emocje i jeśli mi się w każdym meczu udzielają (te dobre i te złe) to się bardzo cieszę. Pomimo że zagraliśmy źle w klasyku skakałem i darłem się jak po golu Sergio Roberto z PSG (okej, może nie aż tak :P Ale równie głośno). Mecz jeśli daje mi mnóstwo radości jest meczem który warto było obejrzeć. Mecz który nie daje żadnych emocji (nudny/na 0:0 itp) jest meczem do zapomnienia.
Także ja nie chcę by Ci się gra podobała, bo tego nie zmienię żadnym argumentem. Chcę abyś cieszył się tą grą która jest, aby radość sprawiały Ci te mecze :) Tak jak mnie ogromnie ucieszyły te 2 pierwsze spotkania, szczególnie mecz z Sevillą. Po meczu w końcu rozpierają mnie emocje nie mogę mówić (nie mówię tu konkretnie do Ciebie, raczej do innych użytkowników) że "oczy mi krwawiły jak oglądałem" "jeszcze się mecz nie zaczął i ja już nie chcę oglądać". Ja nie rozumiem takiego podejścia tych ludzi i mnie te spotkania elektryzują, nie potrafię zrozumieć jak może klasyk nie elektryzować i jak po 3:0 z Realem mogą zostać jakiekolwiek złe wspomnienia (pomimo złej gry). Chcę byś oglądał te spotkania sercem :) by serce Ci mocniej piło po takich spotkaniu w którym mamy tylko 2 strzały celne na bramkę. To wspaniały sposób oglądania spotkań.
No i też nie wiem czy pamiętasz, nasza rozmowa zaczęła się od "z taką grą nie mamy szans na ligę mistrzów" Otóż mamy, bo Ligę Mistrzów nie wygrywa się stylem, ale wygrywaniem. I jeśli drużyna ma wysoką jakość zawodników. Quality of players, coś co Guardiola powtarza jak mantrę i z którą sie doskonale utożsamiam. Jesli quality of players jest wysoka, to jeśli piłkarze dadzą z siebie 100% swoich umiejętności, to wygrać mogą wszystko.
".Modrić zagrał najlepsze mecze wg mnie z Argentyną i Nigerią,a w pozostałych to był już praktycznie nie widoczny" Zawsze mnie zaskakuje jak krótką pamięć ludzie mają ;D
ja nie przeczę że ta liga stoi stanowczo niżej od takiej hiszpańskiej czy angielskiej...
Ale mam pytanie do ludzi którzy twierdzą z tym przelicznikiem - ile meczów ligi francuskiej oglądaliście w 2018 roku? :D że tak się śmiało deklarujecie
Wygraliśmy bo strzeliliśmy gola a Real się otworzył i stracił dwa kolejne, nie rozumiem gdzie tu fart :D Granie w piłkę to nie tylko strzelanie goli czy skuteczność ale spokój, kontrola gry, gra defensywna. Bramka z kontry to też bramka, a to że mieliśmy zawodnika który wykorzystał to co dostał to jego zasługa, a nie fart. Strzeliliśmy bramki po składnych akcjach, natomiast Real miał nieskutecznego napastnika który jest nieskuteczny nie tylko w tym meczu ale w każdym, gdzie tu fart?
w gwoli ścisłości wątpię w taki scenariusz (3:0 po ładnym meczu) ale wszystko jest możliwe.. jeśli strzelimy bramkę szybko i Real się tak głupio otworzy jak ostatnio, to możemy nastrzelać im trochę bramek.
jeśli dziś wygrają 3:0 po ładnym meczu napiszesz "te oceny nie odzwierciedlają sytuacji naszej drużyny, bo to tylko jeden mecz" ;)
Już się nie mogę doczekać naszej rozmowy po meczu z Lyonem. Dla użytkowników La Rambla: Mieliśmy odbyć z kolegą rozmowę na temat "Valverde nie jest trenerem na miarę Barcelony" po następujących meczach: Sevilla, Real, Real i Lyon. Upieram się podobnie - jeśli wygramy wszystkie to nie chcę słyszeć żadnego "ale". Jeśli wolisz aby nasi mieli 100 okazji jak Vinicius i nie trafiali to proszę bardzo, ja wolę wygrywać. Ponadto ewentualne wygranie dwóch klasyków i z Sevillą po dobrej reakcji w drugiej połowie powinno jednać być choć w małym stopniu docenione. No i wywiezienie korzystnego wyniku w LM również istotne, bo na nic nam klasyki jeśli odpadniemy w teoretycznie najprostszym meczu.
Weź kolego się trochę rozchmurz :) Na prawdę nie skaczesz jak porąbany po bramkach w klasyku? Bo ja po tym meczu na 0:3 myślałem tylko o tych chwilach radości kiedy wpakowaliśmy im trzy bramki. Darłem się jak szalony i zawsze tak reaguję na bramki Barcy w klasyku. Dziwię się jeśli ktoś tak nie reaguje :) Więcej radości! W końcu wygraliśmy ważny mecz.
całą resztę świata co ogląda spotkania :) Nikomu się nie spodobało jak Portugalia wygrała euro poza... fanami Portugalii. Naturalnie się kibicuje drużynom które pokazują ładny futbol (bądź tym słabszym). A jeśli słabszy na papierze zespół gra ładniejszy futbol - to już w ogóle :)
Tym sie różnimy od "znawców La Ramblii" że nie pieprzymy głupot o tym że jest to drużyna defensywna. Drużyna defensywna nie ma 3 miejsca wśród strzelonych goli spośród wszystkich drużyn w topowych ligach. (PSG i tak można pominąć, bo wiemy, że to liga ogórkowa i z takim składem rozwalają słabiaków 6-0 to nic dziwnego).
Defensywna Barcelona... defensywny Valverde, tylko bronić chce... A potem czytasz już któryś raz że więcej bramek ma tylko Manchester City (kogoś to dziwi? Mają genialny skład i genialnego trenera) i PSG (w lidze ogórkowej jak dobrze wiemy). Ale i tak ktoś mi niedługo odpisze że potrafi to wyjaśnić a z Guardiolą to byśmy mieli już 200 bramek. Zastanówcie się nad sobą niektórzy :) bo szukacie argumentów po ciemku tylko dlatego że wam ich brakuje.
ja się przyjrzałem i też to widziałem, ale to nawet nie ma znaczenia szczególnego, bo czy był czy nie był karny, to kuriozum samym w sobie jest mówienie o arbitrze w meczu który się wygrywa 6:1 :D
0
Oglądam ich mecze (tak większość, choć nie wszystkie). Atletico nie jest obecnie drużyną która pyka każdego 1:0, 2:0 na luzie i może liczyć na konsekwentne punktowanie. Na pewno coś stracą bo podejrzewam nie było w historii rozgrywek takiego przypadku żeby na 10 kolejek przed końcem ktoś zdobył komplet punktów :) Każdy traci na tym etapie, myślę że 9 punktów to bardzo realistyczne założenie.
Oczywiście nie odbieram im szans ale... jakoś oceniam je dosyć nisko (przynajmniej w tym sezonie). Ale zobaczymy, czas pokaże :)
0
ograli to cholernie bolesne słowo biorąc pod uwagę okoliczności tamtego meczu :) Nie było w tym meczu nic z "ogrywania". Zwykły łut szczęścia, zdarza się każdemu.
No jeśli uważasz że widziałeś gorzej grający Real od 2005 (nie gorzej punktujący) od tego, to zazdroszczę Ci tych czasów. Ja po raz pierwszy przestałem oglądać mecze Realu regularnie (a zawsze to robiłem, uważam że oglądanie głównego rywala jest konieczne aby wyrobić sobie o nim opinie w trakcie sezonu). I nawet ślepej kurze trafi się ziarno, to nadal jest Real Madryt, to nie że będą teraz przegrywać wszystko bo odszedł 1 zawodnik :D Swoją drogą wyjątkowo sobie dobierasz mecze, tak jakby... umyślnie :) Ja się nie będę bawił w takie wybieranie z wyjątkiem jednego spotkania.
Real Madryt vs CSKA Moskwa 0:3.
A więc da się :) i nie trzeba być Bayernem, City, czy Barceloną.
No ale jak już mówiłeś o Atletico to pragnę przypomnieć Superpuchar Europy. Ale z jakiegoś powodu wybrałeś ten najlepszy mecz Realu z najgorszą formą Atletico. No nic, pewnie nieumyślnie.
Stoję przy swoim - żadna drużyna nie dałaby się pokroić za te wyniki. Woleliby stanąć do walki i spróbować, bo Real udowodnił już niejednokrotnie w tym sezonie że powalczyć z nimi może każdy. Takie wyniki z Realem dwa lata temu? Zgodziłbym się w zupełności :)
Z resztą historia rywalizacji z Realem w XXI wieku powinna napawać zazdrością każdą inną drużynę europejską, ale to już swoją drogą.
0
oj come on, jestem po waszej stronie przecież :) Dawać przykład najlepszego meczu w sezonie Realu (bez dwóch zdań najlepszego meczu w których byli dodatkowo skuteczni) aby obalić moją tezę? :) Przecież nie twierdzę że Real nie potrafi już wygrywać. Ale że jest to zdecydowanie najgorszy Real jaki pamiętam od 2005 roku w którym zacząłem kibicować i myślę że jest parę zespołów grających w LM które by wolał rozegrać jednak dwumecz z Realem niż się pokroić. (właśnie taki Juventus, Bayern, czy nawet Ajax, ba, Girona nawet) Może to stwierdzenie byłoby prawdą w sezonach gdy jeszcze grał tam Ronaldo no i w tej LM sobie dawali jakoś radę, ale teraz?
Spójrzmy na to obiektywnie :) Nikt w obecnej formie i kadrowej sytuacji Realu nie dałby się pociąć za 3:0 (po wątpliwym stylu jak powszechnie wiadomo) i 1:0 (po bardzo ładnej grze).
I nic im nie odbieram, nie wiem czy mogę być bardziej klarowny, świętowałem do 3:30 nad ranem zwycięstwo wśród bliskich znajomych. Ale ciśnijmy już tak tego sukcesu bo pomyślimy jeszcze że mecz z Lyonem sam się wygra. Paradoksalnie może być trudniejszy niż mecz z Realem.
Nawet tu już nie chodzi o Lyon tylko o to że polecam ochłonąć :)
Z resztą gdyby np. taki Bayern wylosował teraz Real w następnej fazie LM.... założę się że wszyscy jak równy mąż powiedzieliby że Real zostanie zgwałcony :)
1
Sam sobie odpowiedziałeś. Atletico nie zgarnie wszystkich punktów do końca (powiedzmy że zgarną 21/30 myślę że bardzo rozsądne założenie). Sądzisz że nie zdobędziemy w tych 10 kolejkach 11 punktów? :) Bo ja sądzę że spokojnie.
Na prawdę margines błędu na tym etapie jest ogromny.
0
nie chcę naszym umniejszać (ponieważ jestem przeszczęśliwy z rezultatów) o tyle w tym sezonie nikt nie dałby się pokroić za taki rezultat z Realem, wolałby samemu spróbować wygrać. Real jest w takiej dyspozycji że uwierzcie mi, nie jesteśmy jedynym zespołem który by ich pocisnął w tym momencie. Mam nadzieję że w LM ktoś to jeszcze potwierdzi (najlepiej Ajax choć będzie ciężo)
0
Mysle, ze rzucasz ogolnikami a tak na prawde nie masz argumentow.
-myślę że masz racje, rzucam ogólnikami, ale jak się zastanowisz to dowiesz się dlaczego. Podpowiedź jest w mojej wiadomości: "Mógłbym Ci odpisać co się wydarzyło w każdym z tych meczów (...) ale tego nie zrobię, bo nie dotrze. " Nie chciałem wchodzić w szczegóły ponieważ Cię nie przekonam. Widzę Cię tu często, wiem że oglądasz spotkania, więc nie zmienię Twojego zdania które jest tak różne od mojego.
"Valladolid 25 sytuacji? Chyba mowisz o strzalach a to nie to samo." - ominąłeś słowo "strzeleckich" które było w następnej linijce tekstu. A sytuacje strzeleckie to są strzały. Z angielskiego bardzo często używa się tych dwóch zwrotów zamiennie.
Z resztą w ogóle nie rozumiem Twoich odpowiedzi xD Piszesz że mecz był nudny, ja piszę że mieliśmy 25 strzałów w meczu więc raczej nie był nudny, coś się tam działo, a Ty piszesz że "można go było na pól gwizdka" (jakby połączyłeś argument o bieganiu z innego meczu i odpowiedziałeś w miejscu gdzie mowa o meczu z Valladoid)
W meczu z Valencią nie siedzliśmy na dupach tylko przy wyniku 2:2 nie możesz biegać jak porypany do przodu cała drużyną bo przeciwnik nie ma teraz korzystnego rezultatu i zacznie przypuszczać bardziej odważne kontrataki (które z resztą przypuszczali przez całe spotkanie). Musieli grać mniej hurra-optymistycznie bo Valencia chciała atakować i robiła to często w ostatnich 20 minutach. To nie jest kwestia "nie mamy już siły" albo "nie chce nam się biegać" lecz tego iż przeciwnik też gra w piłkę i jeśli on atakuje, to Ty musisz bronić by nie stracić goli. Mecz oglądałem po raz drugi jakieś 3 dni temu więc mam całkiem na świeżo tamte wydarzenia.
Poza tym głównie nie odpowiada mi ten argument na temat nudy z Valladoid. Tak, to był najbardziej irytujący mecz za kadencji Valverde (przynajmniej moim zdaniem, nigdy nie byłem tak wkurzony że tyle sytuacji marnowali) natomiast w życiu nie nazwałbym tego meczu nudnym. Był po prostu nieziemsko irytujący.
0
Troszkę głupio z tym Vidalem wyszło bo dał fenomenalną zmianę :)
Vidala wprowadził bo trzeba było wybiegać ostatnie 20 minut i gryźć trawę, prosta i logiczna decyzja.
0
ale przeżyłeś? ;)
1
mam dokładnie tak samo :) Jesteś kibicem "starego typu" których nam brakuje. Nie mogę sobie wyobrazić nie wrzeszczeć z radości w takich spotkaniach albo narzekać po wszystkim. Dziś był piękny dzień.
5
chcesz powiedzieć że każdy mecz który nie wygrywamy jest dla Ciebie katorgą? jeśli tak można to podsumować to powiem Ci, że nie było jeszcze Barcelony, która by wszystko wygrywała :) / z Valladoid mieliśmy cholera jasna 25 sytuacji strzeleckich. Jeśli to uważasz za znudzenie tylko dlatego że nie trafiliśmy gola i mieliśmy najmniej skuteczny mecz w sezonie, to pozdrawiam :D Oceniasz dobra grę poprzez styl, a słabą grę poprzez rezultat. Bardzo wygodne ale też bardzo głupie.
Mógłbym Ci odpisać co się wydarzyło w każdym z tych meczów (m.in to jak "chodzili" do jasnej cholery w drugiej połowie w meczu z Valencią) ale tego nie zrobię, bo nie dotrze. Ale powiem tylko tyle - chciałbyś tak biegać jak gracze Barcy chodzili w drugiej połowie z Valencią.
1
będzie ciężko. Wszyscy pamiętają motorykę Roberto w obronie, przegrywał pojedynki z dużo słabszymi piłkarzami od Viniciusa. Będziemy bardzo cierpieć po tej stronie boiska chyba że powstał plan na zatrzymanie podań do Viniego.
0
to nie jest zdanie, musisz nie pamiętać tych spotkań :) bo to tak jakbyś napisał "Messi jest średnim zawodnikiem" (po meczu z Realem ostatnim). To nie jest zdanie ani opinia (znaczy jest, ale jest kompletnie błędna ;P) I bardzo mnie dziwi ta opinia. Bo Modric w żadnym wypadku nie był niewidoczny. Modric był wszystkim co najlepsze w reprezentacji Chorwacji na mundialu.
3
Pomimo występu Semedo to uważam że jego dynamika z przeciwnikiem który opiera na dynamice byłaby dużo bardziej przydatna. Roberto będzie objeżdżany więc bardzo się boję o ten sektor boiska.
2
Może wybierz bezpieczne rozwiązanie i nie oglądaj? :) nikt nie będzie miał do Ciebie żadnych problemów, możesz nie oglądać.
0
Nie, podobają mi się emocje które mi się udzielają :)
Ja chcę Cię przekonać abyś cieszył się spotkaniami, nie byś włączał analityczne rozkminianie każdego meczu, każdej piłki. Bo ja w piłce widzę przede wszystkim emocje i jeśli mi się w każdym meczu udzielają (te dobre i te złe) to się bardzo cieszę. Pomimo że zagraliśmy źle w klasyku skakałem i darłem się jak po golu Sergio Roberto z PSG (okej, może nie aż tak :P Ale równie głośno). Mecz jeśli daje mi mnóstwo radości jest meczem który warto było obejrzeć. Mecz który nie daje żadnych emocji (nudny/na 0:0 itp) jest meczem do zapomnienia.
Także ja nie chcę by Ci się gra podobała, bo tego nie zmienię żadnym argumentem. Chcę abyś cieszył się tą grą która jest, aby radość sprawiały Ci te mecze :) Tak jak mnie ogromnie ucieszyły te 2 pierwsze spotkania, szczególnie mecz z Sevillą. Po meczu w końcu rozpierają mnie emocje nie mogę mówić (nie mówię tu konkretnie do Ciebie, raczej do innych użytkowników) że "oczy mi krwawiły jak oglądałem" "jeszcze się mecz nie zaczął i ja już nie chcę oglądać". Ja nie rozumiem takiego podejścia tych ludzi i mnie te spotkania elektryzują, nie potrafię zrozumieć jak może klasyk nie elektryzować i jak po 3:0 z Realem mogą zostać jakiekolwiek złe wspomnienia (pomimo złej gry).
Chcę byś oglądał te spotkania sercem :) by serce Ci mocniej piło po takich spotkaniu w którym mamy tylko 2 strzały celne na bramkę. To wspaniały sposób oglądania spotkań.
No i też nie wiem czy pamiętasz, nasza rozmowa zaczęła się od "z taką grą nie mamy szans na ligę mistrzów" Otóż mamy, bo Ligę Mistrzów nie wygrywa się stylem, ale wygrywaniem. I jeśli drużyna ma wysoką jakość zawodników. Quality of players, coś co Guardiola powtarza jak mantrę i z którą sie doskonale utożsamiam. Jesli quality of players jest wysoka, to jeśli piłkarze dadzą z siebie 100% swoich umiejętności, to wygrać mogą wszystko.
0
".Modrić zagrał najlepsze mecze wg mnie z Argentyną i Nigerią,a w pozostałych to był już praktycznie nie widoczny" Zawsze mnie zaskakuje jak krótką pamięć ludzie mają ;D
0
ja nie przeczę że ta liga stoi stanowczo niżej od takiej hiszpańskiej czy angielskiej...
Ale mam pytanie do ludzi którzy twierdzą z tym przelicznikiem - ile meczów ligi francuskiej oglądaliście w 2018 roku? :D że tak się śmiało deklarujecie
0
Hej, zmieniłeś zdanie na temat LM! :D Czuję progres! :D
1
Wygraliśmy bo strzeliliśmy gola a Real się otworzył i stracił dwa kolejne, nie rozumiem gdzie tu fart :D Granie w piłkę to nie tylko strzelanie goli czy skuteczność ale spokój, kontrola gry, gra defensywna. Bramka z kontry to też bramka, a to że mieliśmy zawodnika który wykorzystał to co dostał to jego zasługa, a nie fart.
Strzeliliśmy bramki po składnych akcjach, natomiast Real miał nieskutecznego napastnika który jest nieskuteczny nie tylko w tym meczu ale w każdym, gdzie tu fart?
Ale byśmy gorsi, to się zgadza.
0
w gwoli ścisłości wątpię w taki scenariusz (3:0 po ładnym meczu) ale wszystko jest możliwe.. jeśli strzelimy bramkę szybko i Real się tak głupio otworzy jak ostatnio, to możemy nastrzelać im trochę bramek.
0
jeśli dziś wygrają 3:0 po ładnym meczu napiszesz "te oceny nie odzwierciedlają sytuacji naszej drużyny, bo to tylko jeden mecz" ;)
Już się nie mogę doczekać naszej rozmowy po meczu z Lyonem.
Dla użytkowników La Rambla: Mieliśmy odbyć z kolegą rozmowę na temat "Valverde nie jest trenerem na miarę Barcelony" po następujących meczach: Sevilla, Real, Real i Lyon.
Upieram się podobnie - jeśli wygramy wszystkie to nie chcę słyszeć żadnego "ale". Jeśli wolisz aby nasi mieli 100 okazji jak Vinicius i nie trafiali to proszę bardzo, ja wolę wygrywać. Ponadto ewentualne wygranie dwóch klasyków i z Sevillą po dobrej reakcji w drugiej połowie powinno jednać być choć w małym stopniu docenione. No i wywiezienie korzystnego wyniku w LM również istotne, bo na nic nam klasyki jeśli odpadniemy w teoretycznie najprostszym meczu.
Weź kolego się trochę rozchmurz :) Na prawdę nie skaczesz jak porąbany po bramkach w klasyku? Bo ja po tym meczu na 0:3 myślałem tylko o tych chwilach radości kiedy wpakowaliśmy im trzy bramki. Darłem się jak szalony i zawsze tak reaguję na bramki Barcy w klasyku. Dziwię się jeśli ktoś tak nie reaguje :) Więcej radości! W końcu wygraliśmy ważny mecz.
1
całą resztę świata co ogląda spotkania :) Nikomu się nie spodobało jak Portugalia wygrała euro poza... fanami Portugalii. Naturalnie się kibicuje drużynom które pokazują ładny futbol (bądź tym słabszym). A jeśli słabszy na papierze zespół gra ładniejszy futbol - to już w ogóle :)
4
Tym sie różnimy od "znawców La Ramblii" że nie pieprzymy głupot o tym że jest to drużyna defensywna. Drużyna defensywna nie ma 3 miejsca wśród strzelonych goli spośród wszystkich drużyn w topowych ligach. (PSG i tak można pominąć, bo wiemy, że to liga ogórkowa i z takim składem rozwalają słabiaków 6-0 to nic dziwnego).
12
Defensywna Barcelona...
defensywny Valverde, tylko bronić chce...
A potem czytasz już któryś raz że więcej bramek ma tylko Manchester City (kogoś to dziwi? Mają genialny skład i genialnego trenera) i PSG (w lidze ogórkowej jak dobrze wiemy).
Ale i tak ktoś mi niedługo odpisze że potrafi to wyjaśnić a z Guardiolą to byśmy mieli już 200 bramek. Zastanówcie się nad sobą niektórzy :) bo szukacie argumentów po ciemku tylko dlatego że wam ich brakuje.
0
oj tam dwa słowa za dużo :) Może nie gardzę, ale nadal współczuję :)
0
no i jak tam nasza ofensywa na Leo? ;)
0
no i jak tam? ;-)
0
....i po tym poście słuch o Tobie zaginął :D a wcześniej tylko wszystko na "nie".
0
od dziś przed klasykami piszę do Ciebie po info! :)
0
ja się przyjrzałem i też to widziałem, ale to nawet nie ma znaczenia szczególnego, bo czy był czy nie był karny, to kuriozum samym w sobie jest mówienie o arbitrze w meczu który się wygrywa 6:1 :D