0

Chętnie się odniosę do poszczególnych punktów :)
1. Pomysł jest już jakiś czas rozważany ale osobiście jakoś nie jestem do niego przekonany. Podoba mi się jak czas ucieka i zawodnicy zapierdzielają do autu by jak najszybciej zacząć akcję, albo szybko biegną do rzutu rożnego by go wykonać. Niby to nie jest część gry, ale jakoś podoba mi się 90 minutowy wymiar meczu. Poza tym mam swoją własną wizję zarządzania czasem podczas meczu a jest ona następująca:
a) rzeczowe podliczanie czasu do dodania w pierwszej połowie (nie mówię o doliczaniu za auty czy rzuty wolne, ale opóźnianie gry, kontuzje, zmiany, sprawdzanie sytuacji VAR-em, no wiecie, podobnie tak jak się dziś dolicza tylko aby ten czas był gdzieś tam w VARze liczony i dokładnie dodawany, np. 5 minut tam gdzie trzeba a nie że sędzia dodaje tylko 2 minuty pomimo ogromnej ilości przerw)
b) w drugiej połowie podobnie z wyjątkiem ostatnich 15-20 minut (do ustalenia) spotkania gdzie zwykle następuje wzmożona gra na czas - w tej ostatniej fazie meczu czas byłby zatrzymywany. Zawodnicy mają swoje w nogach więc pozwolenie sobie na niezapierdzielanie do linii by wybić z autu pozwoliłoby zawodnikom zachować więcej sił oraz ponadto żadna minuta z tych 15-20 (w której to gra się ogromnie na czas) nie byłaby zmarnowana. Poza tym często widuję taką sytuację że drużyna gra na czas w tym końcowym fragmencie, drużyna przeciwna strzela gola dając sobie korzystny wynik, i ta pierwsza drużyna w nagrodę za swoje wcześniejsze opóźnianie gry (które działało wtedy na ich korzyść) dostają wiele minut czasu doliczonego na odrobienie strat. Uważam to za ogromnie niesprawiedliwe. / Ponadto zatrzymywanie czasu w doliczonym czasie za pierwsze 25-30 minut drugiej połowy (które było dodawana w VARze zgodnie z zasadami obowiązującymi podczas 1. połowy)

Generalnie pasuje mi ilość gry jaką obserwuję na boiskach. W statystykach może to wyglądać szokująco ale chyba niezbyt się tym przejmuję. I pewnie są lepsze sposoby, ale ten mój jakoś mi najbardziej podpadł. Myślę że zatrzymywanie czasu sprawdza się na małych boiskach gdzie akcje na zdobycie punktu/gola roztrzygają się w sekundach. (a więc tempo jest zawrotne) W porównaniu z ręczną czy koszem, piłka nożna jest dużo wolniejsze, kreowanie akcji jest dużo bardziej wymagające wiec jakoś zatrzymywanie czasu w tego typu grze nie jest dla mnie tak intuicyjne. Wystarczy go po prostu dobrze i uczciwie dodawać. A nie że widzi-mi-się arbitra. I pod koniec zatrzymywać bo tam zabiera się czas w każdej możliwej sytuacji (bo myśli się że "jeszcze tylko 15 minut, trzymajmy do końca").

2) Ja osobiście bardzo lubię dogrywki :) I jasne, wiemy że piłkarze bywają już zmęczeni. Ale dogrywki są na tyle sporadycznie że moje serce cieszy się że mecz mojej drużyny ciągnie się o te 30 minut dłużej. Niby mowa jest o czekaniu na błąd, ale nie zawsze tak to wygląda. Pamiętacie dogrywkę Atletico vs Real w finale Ligi Mistrzów? Moim zdaniem bardzo dobrze że finał rozegrał się w dodatkowym czasie gry (pomimo że na korzyść Realu), w faktycznej grze a nie w loterii rzutów karnych. Ładny gol też padł w meczu Argentyny z Niemcami w finale. Zdecydowanie nie jest to kwestia błędu a maksymalnej motywacji. Dogrywki często są fantastyczne, czasem zawodzą, ale nie uważam by nadmiar dobrego meczu był problemem :) Zwłaszcza że zdarzają się tak sporadycznie (choć w przypadku eliminacji goli na wyjeździe pewnie zdarzałby się częściej choć i tak sporadycznie). Moim zdaniem jednak gra powinna decydować o tym kto wygra, nie rzuty karne (które uwielbiam, ale dogrywkę zawsze traktowałem w kategorii bardziej zasłużonego zwycięstwa. Może nie zasłużonego, ale wywalczonego).

3) Zdecydowanie tak. Nie trzeba komentować, wszystko zostało już powiedziane m.in. na kanale Pola.
4) Nigdy nie słyszałem tego pomysłu ale okropnie mi się podoba! :)
5) Hmm.... myślę że podejmowanie decyzji przez 1 sędziego jest szybsze. Co prawda na powtórkach lepiej widać w telewizji, ale z perspektywy kamery tej co oglądamy z dystansu - czasem z poziomu boiska widać lepiej. Uważam że VAR wymaga pewnych poprawek, z czasem rozszerzenia kompetencji ale decydować na boisku nadal powinien arbiter główny, a VAR powinien być wsparciem sędziów przy trudniejszych sytuacjach.

Ja bym się zastanowił nad jakimś technologicznym rozwiązaniem nad wykrywaniem pozycji spalonej. Aby to było za każdym razem w czasie rzeczywistym weryfikowalne czy jest spalony czy nie. Bo obecnie sprawdza się jedynie spalone przy golach, a jeśli sędzia wskaże spalonego przy akcji z której nie wiadomo jeszcze czy będzie okazja bramkowa, arbiter główny gwiżdże - to nie ma już od tego odwrotu. A jakoś wydaje mi się że technologiczne rozwiązanie aby jakiś program wykrywał spalone w czasie rzeczywistym i eliminował całkowicie błędne decyzje w sprawie spalonych byłby prawdziwym zbawieniem. Można by się wtedy albo pozbyć sędziów bocznych albo skupić ich uwagę na faulach w skrajnych częściach boiska. I właściwie nie miałbym nic do dodania.

0

biorąc pod uwagę dzisiejszą grą, fakt że mamy wszelkie atuty by wygrać rewanż (Messi, Dembele) powiedziałbym że tak. Poza tym trafiłem dzisiejszy wynik więc nie jestem nim ani trochę zaskoczony. Real zaczął grać trochę lepiej, Barca traci ostatnio gole, więc wynik 1:1 przed spotkaniem wziąłbym w ciemno gdyż wierzę, że uda nam się wygrać rewanżowe spotkanie. Poza tym remis wysoki remis również daje nam awans a 1:1 daje dogrywkę, w której nasze bramki są cenniejsze od rywala. To Real był zmuszony do strzelenia dziś na 2:1 by mieć satysfakcjonujący wynik i nie udało im się to.

0

widzę że kolega już drugiej połowy nie oglądał :)

0

ależ to my wywozimy niski remis u siebie i to my będziemy mieli 2 podstawowych napadziorów w rewanżu. To nam wystarczy wysoki remis. Gdzie tu "Real wynik ma"?
Powiem podobnie jak po meczu z Sevillą - z Dembele i Messim mecz będzie wyglądał zupełnie inaczej. (pamiętamy jak się skończyło ostatnio).

1

Dobry rezultat przed rewanżem, z Messim i Dembele jestem przekonany że wygramy za 2 tygodnie. Dziękuję i dobranoc :)

0

Co w tym dziwnego? Jeden gol więcej dla Barcy - nic się prawie nie zmienia, awansowalibyśmy jedynie przy 0:0 i 1:1 (sporadyczne wyniki w drugim meczu El Classico)
Przy 2:1 dla Realu już mamy kiepski rezultat przed rewanżem. To im bardziej powinno zależeć, bo 1:1 w domu to bardzo dobry rezultat. Wysoki remis lub wygrana i przechodzimy. Przy 1:1 mamy dogrywkę, przy 0:0 odpadamy (nierealny rezultat)

0

Odważne. Znaczy od Suareza w pierwszej połowie to na pewno :)

1

lepszym zastępstwem byłby zawodnik który ma choćby 1% szans na przyjście, bo istnieje 1% szans że pomoże drużynie, niż zawodnik który ma 0% szans na przyjście, co oznacza bezpośrednio, że w 100% nie będzie wzmocnieniem Barcelony ;-)

4

Tam gdzie jedni widzą winę, inni widzą zasługę że wyrównaliśmy :) to podejrzewam kwestia pesymistów-optymistów. Lepiej zdecydowanie należeć do tych drugich, potem nie trzeba płakać :)

1

bo trzeba było nim czasem pograć a nie raz na ruski rok.

0

Nie ma karnego. Interpretacja takich zadań padła już 1000000 razy.

0

Dlatego nie czytaj :) ja też tu nie wchodzę ale chciałem się pośmiać co nasi eksperci wymyślili, czyja wina, kto jest beznadziejny i oczywiście "wina sedziego".

0

VAR jest używany tylko gdy został popełniłony BEZSPRZECZNY błąd. Roberto dał podstawy sędziemu, trzeba być ślepym żeby tego nie widzieć. VAR nie został użyty. Proste jak budowa cepa. A faul normalny w polu karnym, nie trzeba od razu zabić by faulować. Nieprzepisowe powstrzymywanie przeciwnika.

6

dajcie sobie siana z tym :P Wyglądał świetnie w meczu z Sevillą, wydać że pod względem fizycznym jest w bardzo dobrej formie. Skład bardzo fajny :)

0

Bo jak się mądruje po 3:1 z Atletico to dla niektórych "nie było stylu, było nudno, gol z dupy, gdyby nie Messi...". Już to przerabiałem. Niektórzy potrzebują super jaskrawego przykładu. Tylko że wtedy ten przykład się nie liczy bo "zagraliśmy nasz najlepszy mecz w sezonie więc się nie ciesz". Skoro tak gra drużyna która jest pozbawiona stylu, to nadal pytam, jak gra drużyna ze stylem? Chyba że styl Barcelony to taki właśnie kot schrodingera - jest i go nie ma jednocześnie.

Powiem Ci tak, wiesz czemu się mądruję dziś? Bo przewidziałem to. Mówiłem że mecz będzie wyglądał inaczej niż pierwszy, uzasadniłem to i podparłem wiarą w drużynę, w ich wybitne umiejętności oraz umiejętności trenerskie Valverde którego once de gala (wykształcona w tym sezonie w sprzeczności z La Ramblą, jak zwykle. Roberto zły bo Semedo jest bardziej efektowny, Rakitic zły bo Alenia jest bardziej efektowny). Valverde mówi "gówno wiecie", wstawia tych dwóch Panów i grają świetny mecz. Barcelona ma styl, wyjątkowy i unikalny na skalę światową. Sposób operowania piłki i tworzenia akcji jest wyjątkowy i za tą wyjątkowość płacą czasem taką cenę że nie tworzą sobie miliona sytuacji jak te drużyny które grają na chaos. Czyli wrzucają piłkę w pole karne albo wyrzucają piłkę na skrzydło i dopiero później dośrodkowują. U nas nie ma miejsca na przypadki, ta gra jest mega poukładana.

Bo wiesz, gdyby nie Twój komentarz "z taką grą ligę mistrzów?" nic bym Ci nie odpisał. Ale Barcelona dzień później udowadnia Ci jak wygląda "ta gra", jaki jest potencjał tej drużyny. Pytanie do Ciebie: czy wierzysz że możemy wygrać z tym trenerem ligę mistrzów? Bo to co zobaczyłeś wczoraj powinno zmienić Twoje zdanie. Bo do wygrania ligi mistrzów wcale nie potrzeba wiele, raptem 5 meczy przed nami (a wygrać wcale nie trzeba wszystkich). Więc tak, zdecydowanie możemy wygrać ligę mistrzów. Zapamiętam sobie Twój nick kolego i bardzo chętnie porozmawiam po sezonie. I mam nadzieję na przyznanie się do błędu w przypadku kompletnej pomyłki - braku wiary. Kibicujesz na prawdę świetnej w skali świata drużynie.

25

"Walczymy o trzy trofea, taki jest nasz obowiązek." Tyle w temacie. Z Messim się proszę nie kłócić.
Swoją drogą liczę, że trafimy na Gironę bo z Valencią może być ciężko...
; )

6

wyobrażacie sobie taką rozmowę w prawdziwych negocjacjach? Słuchaj Ivan, model klubu jest taki, by stawiać na przyszłośc, zapewnić te przyszłość i nikt Ci nie da podwyżki. Umowę możemy przedłużyć, ale bez podwyżki. To jak, deal? :P

0

Amen.
Wszystkie narzekania są kompletnie oderwane od rzeczywistości.

0

1. Tak jak napisał Jakdxb, chwile później ograliśmy Sevillę 5:0
2. Byli zmęczeni, ale na pewno głównym czynnikiem była zbyt wysoka pewność siebie. 4-1 z Romą w pierwszym meczu, ile byś postawił że Roma odrobi straty? Bo ja ani centa. I jestem tym jednym ze szczęsliwców którzy nie oglądali tego meczu ponieważ byłem przekonany że przejdziemy dalej i poszedłem ze znajomymi na spotkanie. Zawodnicy sami w wywiadach pomeczowych mówili że zawiodło nastawienie na ten mecz.
3. Rozliczać trenera z JEDNEJ istotnej porażki na przestrzeni 1,5 sezonu - kuriozum.
Jedna istotna porażka przez 1,5 roku trenowania drużyny która powiedzmy sobie szczerze, wmówiliśmy sobie że jest winą Valverdę bo łatwiej koncentrować winę na osobach niż zbiorowościach. Oczywiście racja, Valverde nie rotował, ale ten sezon jest pod tym względem DUŻO lepszy. Jestem przekonany że zawodnicy będą mieli więcej sił w końcowej fazie rozgrywek. Tak jak byłem pewien że mecz z Sevillą w podstawowym składzie z Messim wyglądałby zupełnie inaczej (i proszę, wyglądał!)
4. Co to znaczy niepowodzenie? nie wygranie. Dajcie spokój, to nie jest puchar który można sobie zakładać że się wygra, to jest puchar który się zdobywa i zdobywa go tylko JEDNA drużyna na świecie. Czy dotarcie do finału można rozpatrywać w ramach porażki? moim zdaniem nie, ponieważ w 1 meczu wszystko może się zdarzyć. I zdecydowanie finał LM byłby wielkim sukcesem. Nie wspomnę już o wygranej. Real niektórym strasznie skrzywił banię myśleniem że ten puchar się wygrywa gdy się chce. Otóż nie, jest masa czynników która wpływa na jego wygraną.
5. Dziwne wybory personalne - być może zawodnicy z których rezygnuje po prostu nie grają na odpowiednim poziomie? Gdy wychodzi podstawowy skład Valverde - wygrywamy. (z Rakiticem i Roberto jak dziś widzieliśmy co się działo, a ludzie już przed meczem pieprzyli. To że my nie rozumiemy tych decyzji nie znaczy że są błedne). Valverde wystawia nasz skład - Barcelona cierpi. W sprawie wyboru składu mam pełne zaufanie do Ernesto bo widać że doskonale wie co drużyna potrzebuje no boisku jako kolektyw. I o ile dałbym czasem Ivanowi odpocząć to we wczorajszym meczu z Sevillą zobaczyłem ile sił ma w sobie Ivan, jest dużo bardziej wypoczęty niż w zeszłym roku.
Jeśli Malcom nie gra to być może jest za słaby po prostu? Munir też nie grał, Denis również nie gra/grał często. Być może dlatego że nie dają drużynie maksimum w danym momencie. Lepiej wystawić innych zawodników i wygrać mecz a nie "dać pograć temu i temu". To nie podwórko :)

0

zniżać do ich poziomu? no to skoro zniżać to znaczy że stoimy wyżej niż jedna z najlepszych drużyn na świecie :) Potraktuję takie osiągnięcie z pokorą na jaką zasługuje.

0

"Kibicuje barcelonie ponad 26 lat i tak widocznego braku stylu nie widzialem nigdy."
Albo największy bullshit w historii albo sięgasz pamięcią tylko do swoich ostatnich 3 lat kibicowania. Wybieraj. Bo ja kibicuję dużo krócej od Ciebie a z palcem w dupie bym sobie przypomniał.
Ps. przypomnij sobie że jeszcze 12 lat temu można było wjeżdżać do bramki w środku meczu przebiegając całe boisko bo gra nie przypominała wtedy piłki ręcznej i nie broniło się całą drużyną. Tak grać w ofensywie nigdy żadna drużyna nie będzie.

No nic, jak wrażenia po Sevilli? Nadal bez stylu czy fizyka kwantowa Barcelony sprawiła, że tym razem im się udało, ale to nie zasługa Valverde że oddelegowany przez niego skład (łącznie z Rakiticem i Roberto o których był dziś płacz przed meczem) pokonał Sevillę 6:1. To zawodnicy grali świetnie, Sevilla źle, kibice byli super, ekstra temperaturka na stadionie i generalnie wszystko spoko ale gdyby nie ten trener do dupy to byśmy dziś 10:1 jak nic wygrali. W ogóle skąd ta stracona bramka? Valverde jak zwykle nie potrafił ustawić naszej formacji obronnej, shame on him!

0

To co z tą ligą mistrzów z taka grą? Czy gra Barcelony to taki kot shrodingera że jak zagrają źle to nie mamy szans na ligę mistrzów, a jak wyśmienicie to mamy? I to sobie tak pulsuje, 2 razy w tygodniu, zależnie jak zagrają?
Spójrzmy prawdziwe w oczy, ta drużyna 2 razy w tygodniu udowadnia nam że ma piękny, wyrózniajacy się na tle europejskich drużyn styl a nie zawsze wygrywa się pięknie.

Piękny występ z Sevillą.

0

Ja: Nie ma stylu mówisz?
Hasszz: jeden mecz zaślepia Cię!
Ja: spoko.... to pewnie przypadek że wygrali tylko 6:1, nie było tematu. Zwolnić Valverde!

4

JAK drużyna która wygra wszystko może nie mieć stylu? Jak może być najlepsza na świecie? Ludzie na głowy upadliście?
Ma styl tylko Tobie on nie leży, to wydaje się tak oczywiste że aż... a z resztą.
Jaka drużyna według osób zarzucających brak stylu ma w takim razie styl? (oprócz Manchesteru City Guardioli. Każda drużyna Guardioli zmienia się diametralnie).
Liverpool? Uwierzcie mi nie chcielibyście aby w ten sposób grała Barcelona :) to nie przez taką grę pokochaliście Barcelonę. z resztą to takie wygodne... Rakitic nie ma stylu, Arthur ma, Alba ma, ten nie ma... i tak sobie wybieramy wisienki, robimy składy na mecz że "ooo teraz będzie super mecz!" a potem się męczymy lub dostajemy w dupę. Nikogo z was to nie zastanawia że gdy la rambla ma pomysł na skład to ten skład daje ciała? W skład tego trenera bez stylu odnosi sukces? O czym to świadczy? Że nie jesteśmy trenerami i gówno się znamy na temat prowadzenia drużyny? Bo moim zdaniem dosyć dobitnie własnie to pokazuje.

1

Nie odpowiedziałeś, tak czy nie? :) / Z Sevillą graliśmy bez nikogo podstawowego w ataku. Grając once de galą z przodu mecz by wyglądał KOMPLETNIE inaczej. To nie że nie mamy sposobności pokonać Sevillę. Swoją drogą, pamięć masz niezwykle krótką. Spójrz jak grał Real w zeszłym roku i tak... ten Real, który odparł w pucharze z Leganes wygrał LM a Ty masz problem bo przegraliśmy 0:2 z Sevillą. I największe kłamstwo które kibice Realu sami sobie wmówili i w które uwierzyli - że odpadli dlatego, że im nie zależało. Czy chcieli odpaść z Leganes? Odpowiedźcie sobie sami :) O jednym z najgorszych sezonów w historii Realu w lidze nie wspomnę.

1

Ponieważ LM nigdy nie jest i nigdy nie będzie czymś co NALEŻY wygrać. Priorytetem może i być, ale nie wystarczy powiedzieć sobie "naszym priorytetem jest LM i teraz to powinniśmy ja wygrać, bo jak nie, to trener out". Nie, masa czynników na to wpływa czy się wygra. Kontuzje, szczęście, forma zawodników (nie tylko fizyczna). Niektórzy uzależniają grę wyłącznie od trenera, a to czy Messi zagra genialnie, czy Alba zagra na poziomie, czy Rakitic zaliczy genialny strzał z dystansu, czy Coutinho zagra dobry mecz, zależy od zawodników. Trenery ustalają taktykę ale w piłkę grają piłkarze. Nie zapominajmy o tym. Pep Guardiola mówił kiedyś w wywiadzie dla telewizji Manchesteru City (wybaczcie jeśli przekręcę %) ale sukcesy drużyny to w 80% gracze i quality of players, 20% to trener.

2

Ludzie nie rozumieją że na świecie LM wygrywa tylko 1 drużyna. Jeśli decyzję o wyrzuceniu trenera podejmuje się na podstawie sukcesu w rozgrywkach które wygrać jest PIEKIELNIE trudno (Real niektórym pomieszał w głowach, pomyśleliście że to jest puchar który można traktować w kategoriach celu obowiązkowego ponieważ można go wygrać kilka razy z rzędu. To głupie i niepotrzebne.)
Trenera powinno się rozliczać przede wszystkim na podstawie pracy trenera podczas CAŁEGO sezonu a takim wyznacznikiem jest liga krajowa. LM to 8 meczy z czego przepaść ekonomiczna między największymi a tymi mniejszymi jest tak wielka że dla niektórych drużyn to tylko 4-5 spotkań (wyjątki w postaci Roma vs Barca wcale nie szkodzą tej tezie). Przyznawanie posady za ligę mistrzów to jak przyznawanie złotej piłki za rok kalendarzowy za mistrzostwa świata Modricowi - głupota.

1

powiedz mi czy gdyby druzyna wygrała ligę i ligę mistrzów nadal byś sądził że nie jest na miarę Barcelony?

0

i Coutinho zawsze miał ten sam problem 1 genialny mecz na 10 przesłabych i tak w kółko.

Dlaczego zatem kupiliśmy takiego zawodnika za 140 mln? (pytam poważnie, gdyż nie oglądałem Liverpoolu za czasów pobytu Coutinho). Przecież osoby odpowiedzialne za śledzenie gry piłkarza na pewno nie brali pod uwagę medialnego szumu tylko spotkania. Skoro można to było zaobserwować to jakim cudem trafił do nas tak drogo?
Pozdrawiam.

2

Chciałem tylko osobiście podziękować za wyśmienity komentarz! Świetnie powiedziane - jeśli nie zacznie grać przyzwoicie (nie mówimy o jakimś niebiańskim poziomie, którego za 140 mln powinniśmy oczekiwać) i nie okażę stosownego zaangażowania tak jak nasi pozostali pomocnicy to niestety należy mu się ławka niezależnie od swojej ceny. Musi pracować.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?