Ja proponuję kiedyś pójść na mecz, obejrzeć takie delikatne faule w rzeczywistości, później sobie pójść do domu i obejrzeć powtórkę w telewizji :) Wygląda to zupełnie inaczej. A potem jeszcze w meczu kogoś tak delikatnie popchnąć gdy jest ustawiony plecami do Ciebie. Obiecuję Ci że 90% przypadków Twój kolega się przewróci :) Popchnąć kogoś od tyłu jest najłatwiej. Okropnie łatwo jest wtedy przewrócić rywala. Grasz w piłkę, na pewno wiesz.
A wracać to się nie będzie, myślę że gdyby był w odpowiedniej formie fizycznej (był na siłach) to by się wrócił za przeciwnikiem. Pamiętamy obaj gdy Messi potrafi biegać sporadycznie do odbioru w istotnych meczach. Oczywiście ten też jest istotny, ale jeśli się nie czuje najlepiej to może niech lepiej nie wraca do odbioru by nie przeciążyć tych mięśni przed klasykiem. Co jak co, dziś chyba wygramy, grunt aby do klasyku doszedł do fizycznej dyspozycji. Jeszcze jest sporo czasu do spotkań z Realem.
Nie oglądaj powtórek w zwolnionych tempie bo to przeszkadza. Na prawdę nie trzeba wiele by przewrócić człowieka, spróbuj kiedyś :) podejdź do kogoś na ulicy i go lekko popchnij xD albo lepiej nie.
Jest to zwykły podręcznikowy przykład faulu w polu karnym -> karny. Obrońca zachowaj się głupio, popełnił błąd i spowodował rzut karny. Koniec historii.
Ej no powiedzmy sobie szczerze że dziś piłkarze grają źle, choć raz postarajmy się dojrzeć różnicę. To Valverde wina że Messi traci piłki, że Vidal gra jak gra? (przecież chcieliśmy zmian by była świeżość, to Rakitic nie gra). Że Alenia się stara ale na staraniu się kończy.
Dostrzegajmy kiedy zawodnicy grają poniżej oczekiwań bo to jest ewidentnie klarowny przykład. Z tym samym trenerem ogrywaliśmy rywali bez kłopotów. Więc Valverde to nie taki kot shordingera że raz się pojawia a raz znika, po prostu zawodnicy grają dziś słabo co się zdarza w każdej drużynie na jakimś etapie.
Chęci to on ma, nie bez powodu stara się dryblować przy każdej próbie. Są takie dni (a nawet serie meczów) gdy nic Ci nie wychodzi, traci się piłkę w dryblingu. To normalne i przejściowe ale absolutnie nie ma nic wspólnego z chęciami do gry.
powiem na afroamerykanina murzyn i się nie obrazi. Nie żyjmy tylko w świecie telewizji :) tu akurat było w telewizji, ale to nic nie zmienia, w sytuacji towarzyskiej również taki żart jest nie na miejscu (mówię o tym z video)
I specjalnie napisałem w pierwszym komentarzu: " I o ile "polityczne poprawności" są zabawne, o tyle kultura pozostaje kulturą" aby wyłączyć wszystkie "gej, murzyn" itp. Bo tak na prawdę nikogo to nie obraża. Mam znajomego geja, znam czarnoskórego i nikt się nie obraża na te określenia. Z resztą znajomi moich znajomych również. W telewizji istnieją jakieś dziwne reguły ale nie przenosiłbym ich do normalności i życia.
A czy gdyby się zaśmiał z jej inteligencji to by się wszyscy śmiali? Hmm... zależy w jaki sposób. Są różne żarty o inteligencji.
a) nieśmieszne i chamskie
2) śmieszne i inteligentnie wypowiedziane. Czyli takie które nie mówią tego wprost, ale można się domyśleć co autor miał na myśli.
Z resztą obejrzyj video do końca. Zobacz jaką przykrość jej sprawił. Mi ogromnie szkoda się zrobiło tej kobiety.
I tak jak napisał jeden z użytkowników wyżej: wyobraźcie sobie gdyby wasza dziewczyna miała kłopoty z nadwagą i ktoś na oczach tysięcy ludzi jej coś takiego powiedział... Ja bym bez najmniejszej skrupułów kazał takiemu delikwentowi wyp... I poczułbym się obrażony, że moją kobietę się w taki sposób obraża. Jeśli Ty nie, to współczuję.
To nie jest kwestia "dziś już nic nie można nikomu powiedzieć". Nie powinno się mówić osobom które się nie zna face2face niemiłych rzeczy, bo dlaczego? Po co? I przede wszystkim czy to tak po ludzku przystaje? Śmianie się z czyjegoś wyglądu jest najniższym rodzajem humoru, szczególnie przy kimś. To tak jakbyś obgadywał koleżankę gdy ona stoi metr obok Ciebie.
Nic się w czasach nie zmieniło. To poczucie przyzwolenia (za sprawą anonimowości w necie) na wszystko osiągnęło wyżyny. I o ile "polityczne poprawności" są zabawne, o tyle kultura pozostaje kulturą.
A jeśli chodzi o ten konkretny żart "Jagoda zabierze wszystko, WIADOMO". Ja bym w życiu tak nie powiedział komuś kogo nie znam, a już na pewno nie na wizji w programie które ogląda mnóstwo ludzi. Kwestia indywidualnej kultury.
A tak napiszę jeszcze tutaj, że wow, nie sedziłem że jest aż taka dysproporcja, na prawdę nie wydawało mi się aby aż taka zdecydowana większość była przeciwko Valverdę. Cóż, chyba schowam się w swojej prywatnej jaskini i poczekam do końca sezonu ze swoją opinią :) Bo co jak co, ale jeśli wygramy znowu 2 z 3 pucharów, to swojej opinii na temat tego że Valverde jest odpowiedni na to stanowisko nie zmienię. Jeśli wygramy mniej, bardzo chętnie wejdę w jakieś bardziej konkretne dyskusje.
I proszę mi wierzyć, że nie patrzę jedynie na wyniki. Mi oczy nie krwawią jak oglądam Barcelonę, ba, lubię oglądać mecze w których rywal gra w piłkę a nie tylko Barcelona. Natomiast uważam że nie można osiągać ogromnych sukcesów sportowych bez odpowiedniego poziomu sportowego i jeśli wygrywamy najwięcej w danym roku, to uważam że byliśmy najlepsi i nie należy tego psuć :)
Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję wszystkim za odzew.
to nie to że daję im jakiś monopol na prawdę, absolutnie nie o to chodzi. Tylko kwestia jakby takiej lokalnej identyfikacji. Ludzie mieszkający w Barcelonie np. którzy w dużej mierze uczęszczali na mecze, historycznie się klubem interesują (bo klub jest częścią historii miasta i to bardzo znaczącą), poprzez uwarunkowania kulturowe i jakby stałą styczność z klubem jako instytucji lokalnej... Wiesz, nasze opinie często kształtują się przez środowisko w którym żyjemy. Przez osoby z którymi rozmawiamy (swojego rodzaju bańki informacyjne) itp. Dlatego jestem ciekaw co generalnie Hiszpanie mają do powiedzenia.
Dziękuję wszystkim za odpowiedzenie mi na moje pytanie, nie chcą zaśmiecać la rambli dodatkowymi postawi wiec zbiorowo dziękuję wszystkim którzy chcieli mi tej informacji udzielić :)
niektórzy nie posiadają Twittera i nie mam zamiaru go zakładać :) (i wiem, można przeglądać twittera bez posiadania go, ale jeśli ktoś nie wie z jakich profili można czerpać rzetelne informacje na tego typu platformie, to nie będzie czerpał zbyt hm... nazwijmy to miarodajnych i rzetelnych informacji)
A wiesz co jest najpiękniejsze? Że duża część z was przestanie oglądać mecze tego klubu gdy Messi odejdzie :) i to nie dlatego że kibicowaliście Messiemu, oj nie, bez wątpienia kibicujecie Barcelonie. Tylko dlatego że Barcelona będzie przegrywała dużo więcej niż teraz i wtedy nie będziecie mogli tego oglądać. I będzie święty spokój.
Drugą kampanię Lucho wziąłbym w ciemno. 9 spośród 13 trofeów możliwych do zdobycia. Inne kluby na świecie mogą o tym pomarzyć. Jeśli Ernesto ma być nowym Enrique jeśli chodzi o rezultatu, biorę 3 sezony jego pracy w ciemno (łącznie z tym już przepracowanym).
Ja mam takie pytanie: czy ktoś z was mieszka na co dzień w Hiszpanii?
Bo jestem strasznie ciekaw czy tam też ludzie są podzieleni w sprawie przedłużenia kontraktu Valverde czy nie są tak oderwani od rzeczywistości i generalnie przewijają się tam głosy poparcia dla decyzji?
Bardzo byłbym wdzięczny za odpowiedź osoby ogarniętej w temacie (bez żadnych "wydaje mi się...", chodzi mi o wiedzę osoby, która rzeczywiście w Hiszpanii przebywa lub ma bezpośredni kontakt z tamtejszą bazą fanowską że tak powiem).
i to jest chyba najśmieszniejsze, że nowe filmy to dosłownie stare filmy + parę nowszych efektów, nowe postacie. Ale z jakiegoś powodu jedne są genialne, a o drugich mówi się że są beznadziejne :) (i tak, zgadzam się że nowe postacie są gorsze od starszych postaci)
Powiem tak bardzo pokrótce: ogromnie nie podobało mi się Przebudzenie Mocy ale następne filmy już były dla mnie bardzo miłą rozrywką. Nie rozumiem czego niektórzy oczekują od tych filmów :) to mają być przecież bajki, tak jak stare filmy były bajkami, a że ktoś widzi w tym coś więcej to robi sam sobie krzywdę. Po prostu niektórzy z was nie są już dziećmi i to co was jarało 20 lat temu dziś was nie jara :) A odbiorcom w wieku, w którym wy zapoznaliście się z oryginalną trylogią, podejrzewam się podobają te nowe filmy. Dlaczego? Bo są bardzo podobne w warstwie fabularnej i do tego dobrze wyglądają na ekranie. Czasem nic więcej nie trzeba, oddzielmy ambitne filmy od filmów nastawionych na rozrywkę.
Takich użytkowników powinno się banować. To już nie jest krytyka, to jest idiotyzm i chamstwo. "Sprzedac takie coś" - mam wrażenie że niektórzy nie zasługują by kibicować Barcelonie.
Właśnie to jest najbardziej przerażające że to nie jest troll. Rzucił mi się w oczy ten koleś już jakiś czas temu. Zauważ że czasem pisze zupełnie normalne komentarze, a czasem kompletnie odjeżdża, trolle raczej nie bawią się w takie "zacieranie śladów" i piszą za każdym razem idiotyzmy.
Za pomysłem jestem za ale nie jestem za graniem bez DP, czy to w postaci Busquetsa czy Rakitica. Szkoda walczyć o 3 punkty z Realem jeśli potkniemy się na Valladoid, oba te mecze dają praktycznie tyle samo punktów (oczywiście praktycznie, bo nasze zwycięstwo z Realem to automatyczna porażka tych drugich). Tak czy siak zgadzam się że należy wierzyć, iż rezerwy Barcelony sobie poradzą z Valladolid. Zawsze jest ławka od tego by w przypadku zagrożenia wprowadzić Messiego na pół godziny by dał nam zwycięstwo. Tak czy siak, szykuje się niezmiernie interesujący tydzień.
Ten post jest tak fantastycznie napisany że zbieram szczękę z podłogi że coś takiego mogło pojawić się na La Rambli. Bardzo szanuję i podziwiam wnikliwą analizę problemu.
Szczerze sam kiedyś starałem się to udowodnić, że niby tutaj wyższy poziom najaktywniejszych użytkowników (z czym się nawet po dziś dzień się zgadzam), że tutaj się nie nastawiają na sukces tylko na piękno gry, że jest większa więź z zawodnikami, a w Realu to takie maszynki do zdobywania trofeum i gdy już nie jesteś potrzebny to możesz spier....., że tu się całego składu nie wyprzedaje tylko pojedynczych graczy. Powiem Ci, że głupi byłem. To jest dokładnie to samo bagno tylko w ładniejszych kolorach.
Również się zastanawiam. Wygrana - zgarniamy 2 punkty więcej. Ewentualna utrata gola i przegrana, tracimy tylko 1. Wyraźnie się opłaca. Podobnie na testach zamkniętych na studiach gdzie za poprawną odp były 2 pkt a za złą -1, to gdy potrafiłem wyelimować odpowiedzi tak aby pozostały mi dwie do wyboru to strzelałem, bo statystycznie się to po prostu opłaca.
ten komentarz powinni przeczytać wszyscy :) ja to zrozumiałem po odejściu Xaviego z Barcelony. Jasne, Iniesta jeszcze u nas grał ale wiek nie pozwalał mu już na taką grę w jakiej świętował największe triumfy z Barceloną. Mówię sobie "jak mamy grać taką piłkę z Gomesem zamiast Xaviego?" Czy teraz z Rakiticem (którego oczywiscie bardzo cenię, ale to nie jest piłkarz o tej charakterystyce).
No tak czy siak, zrozumienie "gramy inną piłkę niż za mojego dzieciaka" było najbardziej wyzwalajcym momentem. Człowiek podchodzi do wszystkiego dużo spokojniej i z większą nadzieją.
0
te "cyk" to jest tylko 1:0. PS. gdyby Barca zagrała taką pierwszą połowę jakiegoś meczu, nie zachwycałbyś się :)
0
Czasem obie te rzeczy mogą być dwiema stronami tego samego medalu.
0
Ja proponuję kiedyś pójść na mecz, obejrzeć takie delikatne faule w rzeczywistości, później sobie pójść do domu i obejrzeć powtórkę w telewizji :) Wygląda to zupełnie inaczej. A potem jeszcze w meczu kogoś tak delikatnie popchnąć gdy jest ustawiony plecami do Ciebie. Obiecuję Ci że 90% przypadków Twój kolega się przewróci :) Popchnąć kogoś od tyłu jest najłatwiej. Okropnie łatwo jest wtedy przewrócić rywala. Grasz w piłkę, na pewno wiesz.
0
Owszem.
A wracać to się nie będzie, myślę że gdyby był w odpowiedniej formie fizycznej (był na siłach) to by się wrócił za przeciwnikiem. Pamiętamy obaj gdy Messi potrafi biegać sporadycznie do odbioru w istotnych meczach. Oczywiście ten też jest istotny, ale jeśli się nie czuje najlepiej to może niech lepiej nie wraca do odbioru by nie przeciążyć tych mięśni przed klasykiem.
Co jak co, dziś chyba wygramy, grunt aby do klasyku doszedł do fizycznej dyspozycji. Jeszcze jest sporo czasu do spotkań z Realem.
0
Nie oglądaj powtórek w zwolnionych tempie bo to przeszkadza. Na prawdę nie trzeba wiele by przewrócić człowieka, spróbuj kiedyś :) podejdź do kogoś na ulicy i go lekko popchnij xD albo lepiej nie.
Jest to zwykły podręcznikowy przykład faulu w polu karnym -> karny. Obrońca zachowaj się głupio, popełnił błąd i spowodował rzut karny. Koniec historii.
0
Ej no powiedzmy sobie szczerze że dziś piłkarze grają źle, choć raz postarajmy się dojrzeć różnicę. To Valverde wina że Messi traci piłki, że Vidal gra jak gra? (przecież chcieliśmy zmian by była świeżość, to Rakitic nie gra). Że Alenia się stara ale na staraniu się kończy.
Dostrzegajmy kiedy zawodnicy grają poniżej oczekiwań bo to jest ewidentnie klarowny przykład. Z tym samym trenerem ogrywaliśmy rywali bez kłopotów. Więc Valverde to nie taki kot shordingera że raz się pojawia a raz znika, po prostu zawodnicy grają dziś słabo co się zdarza w każdej drużynie na jakimś etapie.
0
Chęci to on ma, nie bez powodu stara się dryblować przy każdej próbie. Są takie dni (a nawet serie meczów) gdy nic Ci nie wychodzi, traci się piłkę w dryblingu. To normalne i przejściowe ale absolutnie nie ma nic wspólnego z chęciami do gry.
0
Dlaczego tak twierdzisz? Bo mu nóg nie połamał?
0
miejmy nadzieję że połączymy przyjemne z pożytecznym i zarówno będzie łatwiej oglądać jak i grać.
2
Normalny karny. Nie trzeba zabić aby był faul.
0
Pocieszę was. Po tym golu będzie już tylko łatwiej.
0
chyba Rakitic :)
0
powiem na afroamerykanina murzyn i się nie obrazi. Nie żyjmy tylko w świecie telewizji :) tu akurat było w telewizji, ale to nic nie zmienia, w sytuacji towarzyskiej również taki żart jest nie na miejscu (mówię o tym z video)
I specjalnie napisałem w pierwszym komentarzu: " I o ile "polityczne poprawności" są zabawne, o tyle kultura pozostaje kulturą" aby wyłączyć wszystkie "gej, murzyn" itp. Bo tak na prawdę nikogo to nie obraża. Mam znajomego geja, znam czarnoskórego i nikt się nie obraża na te określenia. Z resztą znajomi moich znajomych również. W telewizji istnieją jakieś dziwne reguły ale nie przenosiłbym ich do normalności i życia.
A czy gdyby się zaśmiał z jej inteligencji to by się wszyscy śmiali? Hmm... zależy w jaki sposób. Są różne żarty o inteligencji.
a) nieśmieszne i chamskie
2) śmieszne i inteligentnie wypowiedziane. Czyli takie które nie mówią tego wprost, ale można się domyśleć co autor miał na myśli.
0
Z resztą obejrzyj video do końca. Zobacz jaką przykrość jej sprawił. Mi ogromnie szkoda się zrobiło tej kobiety.
I tak jak napisał jeden z użytkowników wyżej: wyobraźcie sobie gdyby wasza dziewczyna miała kłopoty z nadwagą i ktoś na oczach tysięcy ludzi jej coś takiego powiedział... Ja bym bez najmniejszej skrupułów kazał takiemu delikwentowi wyp... I poczułbym się obrażony, że moją kobietę się w taki sposób obraża. Jeśli Ty nie, to współczuję.
1
To nie jest kwestia "dziś już nic nie można nikomu powiedzieć". Nie powinno się mówić osobom które się nie zna face2face niemiłych rzeczy, bo dlaczego? Po co? I przede wszystkim czy to tak po ludzku przystaje? Śmianie się z czyjegoś wyglądu jest najniższym rodzajem humoru, szczególnie przy kimś. To tak jakbyś obgadywał koleżankę gdy ona stoi metr obok Ciebie.
Nic się w czasach nie zmieniło. To poczucie przyzwolenia (za sprawą anonimowości w necie) na wszystko osiągnęło wyżyny. I o ile "polityczne poprawności" są zabawne, o tyle kultura pozostaje kulturą.
A jeśli chodzi o ten konkretny żart "Jagoda zabierze wszystko, WIADOMO". Ja bym w życiu tak nie powiedział komuś kogo nie znam, a już na pewno nie na wizji w programie które ogląda mnóstwo ludzi. Kwestia indywidualnej kultury.
0
odsyłam do mojej odpowiedzi do użytkownika skubi99 :)
0
A tak napiszę jeszcze tutaj, że wow, nie sedziłem że jest aż taka dysproporcja, na prawdę nie wydawało mi się aby aż taka zdecydowana większość była przeciwko Valverdę. Cóż, chyba schowam się w swojej prywatnej jaskini i poczekam do końca sezonu ze swoją opinią :) Bo co jak co, ale jeśli wygramy znowu 2 z 3 pucharów, to swojej opinii na temat tego że Valverde jest odpowiedni na to stanowisko nie zmienię. Jeśli wygramy mniej, bardzo chętnie wejdę w jakieś bardziej konkretne dyskusje.
I proszę mi wierzyć, że nie patrzę jedynie na wyniki. Mi oczy nie krwawią jak oglądam Barcelonę, ba, lubię oglądać mecze w których rywal gra w piłkę a nie tylko Barcelona. Natomiast uważam że nie można osiągać ogromnych sukcesów sportowych bez odpowiedniego poziomu sportowego i jeśli wygrywamy najwięcej w danym roku, to uważam że byliśmy najlepsi i nie należy tego psuć :)
Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję wszystkim za odzew.
1
to nie to że daję im jakiś monopol na prawdę, absolutnie nie o to chodzi. Tylko kwestia jakby takiej lokalnej identyfikacji. Ludzie mieszkający w Barcelonie np. którzy w dużej mierze uczęszczali na mecze, historycznie się klubem interesują (bo klub jest częścią historii miasta i to bardzo znaczącą), poprzez uwarunkowania kulturowe i jakby stałą styczność z klubem jako instytucji lokalnej... Wiesz, nasze opinie często kształtują się przez środowisko w którym żyjemy. Przez osoby z którymi rozmawiamy (swojego rodzaju bańki informacyjne) itp. Dlatego jestem ciekaw co generalnie Hiszpanie mają do powiedzenia.
Dziękuję wszystkim za odpowiedzenie mi na moje pytanie, nie chcą zaśmiecać la rambli dodatkowymi postawi wiec zbiorowo dziękuję wszystkim którzy chcieli mi tej informacji udzielić :)
0
Mogę Cię zaskoczyć, ale...
niektórzy nie posiadają Twittera i nie mam zamiaru go zakładać :)
(i wiem, można przeglądać twittera bez posiadania go, ale jeśli ktoś nie wie z jakich profili można czerpać rzetelne informacje na tego typu platformie, to nie będzie czerpał zbyt hm... nazwijmy to miarodajnych i rzetelnych informacji)
2
A wiesz co jest najpiękniejsze? Że duża część z was przestanie oglądać mecze tego klubu gdy Messi odejdzie :) i to nie dlatego że kibicowaliście Messiemu, oj nie, bez wątpienia kibicujecie Barcelonie. Tylko dlatego że Barcelona będzie przegrywała dużo więcej niż teraz i wtedy nie będziecie mogli tego oglądać. I będzie święty spokój.
0
Drugą kampanię Lucho wziąłbym w ciemno. 9 spośród 13 trofeów możliwych do zdobycia. Inne kluby na świecie mogą o tym pomarzyć. Jeśli Ernesto ma być nowym Enrique jeśli chodzi o rezultatu, biorę 3 sezony jego pracy w ciemno (łącznie z tym już przepracowanym).
0
Ja mam takie pytanie: czy ktoś z was mieszka na co dzień w Hiszpanii?
Bo jestem strasznie ciekaw czy tam też ludzie są podzieleni w sprawie przedłużenia kontraktu Valverde czy nie są tak oderwani od rzeczywistości i generalnie przewijają się tam głosy poparcia dla decyzji?
Bardzo byłbym wdzięczny za odpowiedź osoby ogarniętej w temacie (bez żadnych "wydaje mi się...", chodzi mi o wiedzę osoby, która rzeczywiście w Hiszpanii przebywa lub ma bezpośredni kontakt z tamtejszą bazą fanowską że tak powiem).
0
i to jest chyba najśmieszniejsze, że nowe filmy to dosłownie stare filmy + parę nowszych efektów, nowe postacie. Ale z jakiegoś powodu jedne są genialne, a o drugich mówi się że są beznadziejne :) (i tak, zgadzam się że nowe postacie są gorsze od starszych postaci)
Powiem tak bardzo pokrótce: ogromnie nie podobało mi się Przebudzenie Mocy ale następne filmy już były dla mnie bardzo miłą rozrywką. Nie rozumiem czego niektórzy oczekują od tych filmów :) to mają być przecież bajki, tak jak stare filmy były bajkami, a że ktoś widzi w tym coś więcej to robi sam sobie krzywdę. Po prostu niektórzy z was nie są już dziećmi i to co was jarało 20 lat temu dziś was nie jara :) A odbiorcom w wieku, w którym wy zapoznaliście się z oryginalną trylogią, podejrzewam się podobają te nowe filmy. Dlaczego? Bo są bardzo podobne w warstwie fabularnej i do tego dobrze wyglądają na ekranie. Czasem nic więcej nie trzeba, oddzielmy ambitne filmy od filmów nastawionych na rozrywkę.
3
Takich użytkowników powinno się banować. To już nie jest krytyka, to jest idiotyzm i chamstwo. "Sprzedac takie coś" - mam wrażenie że niektórzy nie zasługują by kibicować Barcelonie.
0
Właśnie to jest najbardziej przerażające że to nie jest troll. Rzucił mi się w oczy ten koleś już jakiś czas temu. Zauważ że czasem pisze zupełnie normalne komentarze, a czasem kompletnie odjeżdża, trolle raczej nie bawią się w takie "zacieranie śladów" i piszą za każdym razem idiotyzmy.
1
Za pomysłem jestem za ale nie jestem za graniem bez DP, czy to w postaci Busquetsa czy Rakitica. Szkoda walczyć o 3 punkty z Realem jeśli potkniemy się na Valladoid, oba te mecze dają praktycznie tyle samo punktów (oczywiście praktycznie, bo nasze zwycięstwo z Realem to automatyczna porażka tych drugich).
Tak czy siak zgadzam się że należy wierzyć, iż rezerwy Barcelony sobie poradzą z Valladolid. Zawsze jest ławka od tego by w przypadku zagrożenia wprowadzić Messiego na pół godziny by dał nam zwycięstwo. Tak czy siak, szykuje się niezmiernie interesujący tydzień.
1
Ten post jest tak fantastycznie napisany że zbieram szczękę z podłogi że coś takiego mogło pojawić się na La Rambli. Bardzo szanuję i podziwiam wnikliwą analizę problemu.
0
Szczerze sam kiedyś starałem się to udowodnić, że niby tutaj wyższy poziom najaktywniejszych użytkowników (z czym się nawet po dziś dzień się zgadzam), że tutaj się nie nastawiają na sukces tylko na piękno gry, że jest większa więź z zawodnikami, a w Realu to takie maszynki do zdobywania trofeum i gdy już nie jesteś potrzebny to możesz spier....., że tu się całego składu nie wyprzedaje tylko pojedynczych graczy. Powiem Ci, że głupi byłem. To jest dokładnie to samo bagno tylko w ładniejszych kolorach.
0
Również się zastanawiam. Wygrana - zgarniamy 2 punkty więcej. Ewentualna utrata gola i przegrana, tracimy tylko 1. Wyraźnie się opłaca. Podobnie na testach zamkniętych na studiach gdzie za poprawną odp były 2 pkt a za złą -1, to gdy potrafiłem wyelimować odpowiedzi tak aby pozostały mi dwie do wyboru to strzelałem, bo statystycznie się to po prostu opłaca.
1
ten komentarz powinni przeczytać wszyscy :) ja to zrozumiałem po odejściu Xaviego z Barcelony. Jasne, Iniesta jeszcze u nas grał ale wiek nie pozwalał mu już na taką grę w jakiej świętował największe triumfy z Barceloną. Mówię sobie "jak mamy grać taką piłkę z Gomesem zamiast Xaviego?" Czy teraz z Rakiticem (którego oczywiscie bardzo cenię, ale to nie jest piłkarz o tej charakterystyce).
No tak czy siak, zrozumienie "gramy inną piłkę niż za mojego dzieciaka" było najbardziej wyzwalajcym momentem. Człowiek podchodzi do wszystkiego dużo spokojniej i z większą nadzieją.