Maker0
Dołączył/a: wrzesień 2010
Orzechowo
6 obserwujących
5 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Zapomniałem o nich.
0
A 30 czerwca Pique opublikuje film w którym oficjalnie zdementuje zainteresowanie Antoinem ze strony Barcelony. W śmiesznych filmach będzie 1:1 :)
0
Dodaj jeszcze całą listę do sprzedaży, bo skąd brać kasę na ciągłe zakupy? Wydaliśmy niemal 300mln na Dembele i Cou, do tego Vidal, Arthur0. A ze sprzedaży poza Neymrem 222 dostaliśmy marne grosze. Cały zastęp graczy czeka na kupców: Gomes, D. Suares, Rafinha, Jasper Turan i ciężko powiedzieć, kto jeszcze.
0
Stary Alves był najlepszym prawym pomocnikiem dla Barcelony. Przyzwoity w obronie, bardzo dobry w ataku, tylko wrzutki do kosza :) Jak Semedo zapragnie odejśc, to nam się zrobi dziura na prawej obronie, bo granie Roberto to przecież doraźna sytuacja, a ten młodzieniec nowy jeszcze nie był na poważnie sprawdzony.
0
W punkt, aż strach pomyśleć, co w tej kolejności może się wydarzyć za dwa lata, bo przecież za rok kontrakt zostanie przedłużony, jeden "słabszy" mecz nie może rzutować na cały sezon.
6
Za rok EV wygrywa dublet i kompromituje się w 1/4 LM odpadając po wysoko wygranym pierwszym meczu. Bartomeu bierze to w ciemno.
0
Ja byłem przeciwny temu transferowi, ale wygląda na to, że nie ma alternatywy w tej chwili. Antoine może grać na skrzydle, ale także zastąpić Suareza, więc to jest takie dwa w jednym, czyli większa możliwość rotacji w ataku. Trzeba już chyba się przyzwyczaić do myśli, że trener się nie zmieni, bo skoro sam otwarcie mówi, że ma wsparcie zarządu, a on sam nie bierze pod uwagę podania się do dymisji. Jedyną szansą jest to, że zmiana graczy spowoduje poprawę gry. Obecnie atak opierał się na 4 graczach: Messim, Suarezie, Dembele i Albie, Cou nie można do tego zaliczyć. Reszta pilnowała dostępu do naszej bramki. Teraz z tej czwórki na puchar króla zostali dwaj gracze Alba i Messi. W naszym zespole nie ma równowagi między atakiem i obroną. Mamy cały zastęp pomocników, którzy mają chronić nas przed utratą bramki, a Messi coś strzeli. Słaba koncepcja. Na gwałt potrzeba nam świeżości w ataku, a Antoine nie będzie konkurencją dla Suareza, a jego uzupełnieniem, które może w razie czego zająć jego pozycję i go odciążyć. Mamy dwóch nominalnych prawoskrzydłowych Dembele i Malcoma, trzeba się na jednego zdecydować i pewnie będzie to francuz. Malcom zostanie sprzedany, szkoda, ale nie ma sensu go blokować. Potrzeba nam kogoś na lewe skrzydło, taki Mane to idealny kandydat, ale pewnie nie do wyciągnięcia. Trzeba brać to, co jest, tylko czy kasy starczy na te wszystkie zakupy?
2
Przegapiłem chyba ten artykuł w środku tygodnia, macie link?
0
Po tej pechowej porażce ww wtorek na szczęście wróciła nasza stara dobra Barcelona. Ręce same składają się do oklasków,a kreatywność nie pozwala zasiąść w fotelu. Oby to trwało jeszcze wiele sezonów. Tylko niepotrzebne transfery czy bzdurna zmiana trenera są w stanie to zepsuć. Grozni są jeszcze młodzi gracze na ławce, którym zbyt mocno się chce biegać i walczyc. Szkoda,że sezon już się kończy, bo taka grę można oglądać w nieskończoność.
0
Pokazałeś idealnie ważną różnicę. Nie zgodzę się jednak, że kapitan nigdy nie będzie liderem - patrz Ramos, Puyol, Terry, Gerrard, Maldini itd. U nas wyraźnie brakuje lidera, a nie kapitana. Messi przemawia na boisku aż za mocno. Pierwszy mecz z Liverpoolem wygrał w pojedynkę i ludzie go na rękach nosili. Teraz na niego zrzucają odpowiedzialność, że nikt mu piłki nie potrafił dograć. Liderem niepisanym jest Pique, ale wychodzi na to, że w trudnych momentach nie daje sobie rady, Ter Stegen może by się nadawał, ale chyba sam czuje się za młody i stoi w kolejce do tego miana.
0
No i to jest jakiś konkret. Dzięki.
0
Zmiany zmianami, ale reakcja trybun opowiada o obecnych nastrojach kibiców. Każdy z nas rozumie, że zawodnicy są rozgoryczeni i przybici porażką, ale każdy ma do nich żal za to, że nie walczyli o dobry wynik i o to chodzi. Gdyby po walce przegrali 4-0 nikt by do nich nie miał aż ta dużych pretensji. Stało się to drugi rok z rzędu, brak walki i zaangażowania. Co Ci piłkarze zrozumieją? Jaką masz gwarancję, że "nic trzy razy się nie zdarza"?
50
A ja uważam,że solidna porcja gwizdow po kolejnym oddanym meczu bez walki się należy. zarząd musi zobaczyć,że coś jest nie tak. Wg mnie przy wyjściu na rozgrzewkę gwiazdy powinny przywitać cały zespół. Nie rozumiem gwiazdami na jednego gracza. Natomiast po rozpoczęciu meczu kibice powinni się zająć dopingiem.
2
W sumie mamy program, rok temu tylko 1/4, teraz 1/2, za rok będzie blamaż w finale i kontrakt się skończy. Smith przez łzy.
0
Tu tylko podano,że sankcje działa na całym świecie, tylko nadal nie wiem,co jest powodem.
33
Roberto pisze, że chcieli najbardziej ze wszystkich awansować do finału. Jakoś tego nie pokazali, z tych 4 zespołów tylko my przeszliśmy obok meczu, a mieliśmy najlepszą sytuację wyjściową. Chciał to Ajax, Liverpool i Totki, każdy gracz z tych zespołów po meczu padł na murawę i był wykończony. Nasi spokojnie zeszli żwawym krokiem do szatni.
0
Akurat Vidal nie musiał przepraszać, bo zostawił serce na boisku, on potrafi się równie mocno zmotywować na Hueskę i na Liverpool. Zabrakło jeszcze 10 takich graczy.
0
Rozumiem, że taki młody niedoświadczony Ajax mógł się tak zachować i przy prowadzeniu swoim 2-0, jak padł gol na 2-1 mogli zacząć się stresować i nieudolnie bronić. My mamy graczy, którzy wygrali najważniejsze trofea LM, puchary świata, Europy itd. do tego trochę młodej krwi, która wygrała niewiele. Na litość boską, kto ma mieć silną psychikę, jak nie oni? Dodatkowo mając w głowie blamaż z meczu z Romą rok wcześniej? Rozumiem, że nogi mogą się zacząć trzęś w 85 minucie, jak rywal strzela gola i jednego mu brakuje. Nam się ewidentnie trzęsły od pierwszej minuty i wyglądaliśmy, jakby naszym celem, było nie stracić dwóch goli. Przy zapasie trzech goli nie można tak grać. Liverpool był bardzo ofensywnie ustawiony i grał agresywnie linia obrony stała na kole środkowym, bardzo wysoko. Skoro nie szło krótkimi podaniami wyjść, bo nagle wszyscy zapomnieli, jak się to robi, to trzeba było na drugą połowę wystawić szybkiego zawodnika np. Malcoma i próbować nie wybijać piłek na oślep w aut, tylko zagrać kilka długich piłek na niego. Tu była wymagana reakcja trenera. On jednak zdjął jedynego gracza, który walczył w tym meczu, może z powodu zmęczenia, bo jak się walczy za kilku, to sił może braknąć. Do 60 minuty trener nie robił kompletnie nic, Liverpool strzelał nam kolejne bramki. W momencie, gdy odrobił stratę, to zdejmujemy bezproduktywnego Cou i wprowadzamy Semedo, aby Roberto poszedł do pomocy za Cou, mija kolejne beznadziejne 15 minut, wchodzi Arthur za Vidala (dlaczego tak późno?). Po chwili we frajerski sposób tracimy 4 gola. Trener nagle spogląda na ławkę, a tam siedzi sobie ofensywny gracz o profilu, który był niezbędny w tym meczu. Czym prędzej wpuszcza go na murawę, aby ten uratował mu skórę. EV liczył, że w 15 minut można pięknie atakować, jeśli się tego nie zrobiło przez 80. Tylko, że przeciwnik nagle niespodziewanie się cofnął, zagęścił wszystko i miejsca nie było wcale.
Nie wierzę w to, że trener miał przygotowaną taktykę i jego głównym celem było strzelenie gola, wszystko ponownie wyglądało tak, że chciał się wybronić przez 90 minut. A co najgorsze, takie bronienie przy stanie 1-0 w lidze praktykował od 2 sezonów i większość jego obrońców mu przyklaskiwała, "bo tak się teraz gra, trzeba mądrze się bronić, a nie pięknie przegrywać itd." EV liczył, że z zaliczką 3 goli spokojnie się wybroni, a może jakiś przebłysk Messiego da upragnionego gola. Przebłyski były i mogły dać awans i nikt by o tym przygotowaniu meczu złego słowa nie powiedział, ale nie padły.
Dlaczego nie mogliśmy wyjść na mecz i za wszelką cenę grać do przodu z zamiarem strzelenia gola? Nawet tracąc 2-3 gole nadal ofensywna gra w każdej chwili mogła by dać upragnionego gola. Kompletnie nikt nie podjął tego ryzyka. Dla mnie EV to trener nijaki, może ma detale poukładane w głowie i jakieś tam próby zmiany obrazu meczu może podejmuje. Ja tego nie dostrzegam. Ten trener jest nijaki na konferencjach prasowych, a gra zespołu też jest nijaka. Takiemu klubowi, jak Barcelona nie wypada być pośmiewiskiem całego piłkarskiego świata dwa lata z rzędu. Gracze schodzą do szatni po meczu zupełnie bez zmęczenia, dwóch ma siłę podziękować i częściowo przeprosić kibiców. A reszta szybko pod prysznic. Trener do dzisiaj nie spróbował wyjaśnić, co się stało, prezydent klubu siedzi cicho, pewnie liczą, że kibicie i media zapomną. Ale stało się ponownie coś, czego nie da się wybaczyć, bo tak, jak powiedział Pep, można wybaczyć przegrany mecz, ale nie wybacza się braku chęci do walki o wygraną, a to właśnie się stało.
1
Gdyby chciał zaskoczyć Kloppa to powinien właśnie wystawić ofensywny skład z Arthurem i Malcomem. Walczyć o szybkie strzelenie gola, a potem ewentualnie w drugiej połowie bronić i nie stracić 5 goli. A on wystawił defensywny skład, który miał się udanie bronić przez cały mecz.
0
A co jest powodem tego zawieszenia?
1
Ter Stegen akurat mocno klaskał i krzyczał, a kilka sekund później wyciągał piłkę z bramki przy 4-0. Ogólnie nie było u nas widać emocji, zadziorności, chęci woli walki i to chyba najbardziej boli kibica. Bo przegrać po walce do ostatniej sekundy, jak Ajax czy City można i kibic to doceni. Przegrać dwa lata z rzędu kompletnie bez walki jest niewybaczalne. Po każdej bramce pokazywano Suareza zaskoczonego i zrezygnowanego, podobnie Messiego. Ale, co oni mieli robić? Cofnąć się w naszą szestnastkę i bronić wyniku z pozostałymi? Przecież to była wina obrony i pomocy, że w drugiej połowie nie potrafili wyprowadzić spokojnie piłki i przenieść gry na połowę rywala.
0
No ta zgoda, ale jeśli weźmiemy pod uwagę łączną liczbę goli w LM strzeloną na wyjeździe przez ostatnie dwa lata, to nie ma tego wiele. Ogólnie wyjazd w LM jest dla nas mega ciężkim wyzwaniem.
0
Nie chce iść, bo operował sobie już drugie kolano wcześniej i miał spore komplikacje pooperacyjne.
15
No i to jest pierwszy udany transfer na nowy sezon. Wielu z Was go skreśla, a w formie (bez kontuzji) to jest topowy napastnik świata i i idealnie pasuje do naszej byłej koncepcji gry. U EV już tak nie błyszczał, to to wina bardziej ustawienia no i tej kontuzji, która się za nim długo ciągnie. Liczę na niego, bo potrafi serducho na boisku zostawić, podrażnić obrońców i strzelać sporo goli. Symulki mnie wkurzają, ale nie można mieć wszystkiego.
4
W Atletiko na 9 gra Costa i Morata, Antoine biega za nimi lub z boku. Więc mówienie o nim jako o środkowym napastniku nie jest prawdą.
0
Mi się Marcelino podoba, styl gry pasujący do nas, żyje meczem, zna ligę, ciekawa opcja.
1
A może w tej tragedii jest światełko w tunelu i dobrze się stało, jak się stało? Wyobraźmy sobie, że udało się w ostatniej sekundzie meczu wcisnąć gola Liverpoolowi, wchodzimy triumfalnie do finału. Trafiamy tam na Tottenham, z którym dobrze nam się grało i wygrywamy finał strzelając gola na początku meczu i rozpaczliwie się broniąc do końca.
Ogromny sukces, o krok od od trypletu, niesamowita historia. Valverde noszony na rękach, jego obrońcy wychodzą na ulice, a hejterzy chowają się w jaskiniach. Jesteśmy potężną Barceloną, boi się nas cały świat. Tak niewiele nas od tego dzieliło.
Czy wtedy by była mowa o zmianie trenera? Wymianie pokoleniowej, zmianie stylu gry, wypalonych graczach, rotacjach, przedłużeniach kontraktów, motywacji itd? Jeden gol mógł przykryć całkowicie to, o czym teraz się mówi. Kto by się przejmował, że znów mogliśmy powtórzyć Romę, broniąc się rozpaczliwie. Nikt by na to nie patrzył i żył nadzieją, że jesteśmy znów potęgą, a czy aby na pewno nią jeszcze jesteśmy?
0
Wczoraj miał kilka genialnych interwencji, ale sporo nauki przed nim. Do Ter Stegena czy Cillesena wiele mu jeszcze brakuje. Gra nogami na kiepskim poziomie. Niech się spokojnie rozwija w Ajaxie, nam potrzebny sprawny tani emeryt.
0
Im wcześniej przyjdzie Xavi, tym gorzej dla tego projektu. On w zasadzie doświadczenie ma zerowe, to że był mega graczem nie oznacza, że od razu będzie dobrym trenerem. Dajmy mu popracować chociażby w zespołach młodzieżowych, a nie od razu na szeroką wodę i cel to tryplet, a jak nie to wypad z klubu. Zastanawiam się tylko, czy Xaviemu wystarczy charyzmy, bo na boisku był raczej cichy, przemawiał grą, na konferencjach raczej bawił słowami "byliśmy lepsi". Myślę, że taktycznie da radę, natomiast mentalnie mam wątpliwości. A nam brakuje mentalu. Ten Hag ma dobry sezon, ale to trochę kot w worku.
Ja bym zaryzykował z Marcelino. Zobaczymy dzisiaj, co pokaże Valencja, z jakim nastawieniem wyjdą.
My niestety byliśmy jedynym półfinalistą LM, który nie walczył zaciekle o wejście do finału. Nie można nazwać ostatnich 10 minut walką o życie. Liverpool, Tottenham i Ajax pokazali serducho, po meczu było widać zmęczenie na twarzy każdego gracza. A u nas? Nikt nie wyglądał na mega zmęczonego. Pojechali na Anfield, rozłożyli nogi i wrócili z workiem goli. Przy odrobinie szczęścia i jednym dobrym strzale mogło się to udać. Huczne zapowiedzi na konferencji, że już mieliśmy nauczkę, wyjdziemy po zwycięstwo można włożyć między bajki i potraktować, jako zasłonę dymną.
0
Śmieję się tylko, bo w tamtych klubach widać postęp, a my od dwóch sezonów doskonalimy tę nijakość, a w kluczowym momencie brakuje nam motywacji.