@Bykunn Zlikwidują 500+. Jeśli ktoś wierzy, że Bosak jest tak głupi, żeby przed wyborami powiedzieć wprost o likwidacji tego programu to powodzenia. Zarówno Korwin jak i Mentzen mówili, że zlikwidowaliby to pierwszego dnia dojścia do władzy, a skoro Bosak wskazał tego drugiego jako człowieka, który miałby martwić się finansami w przypadku dojścia do władzy Konfederacji, to los programu 500+ jest oczywisty.
@plutonio Wprowadzono ten zapis, bo kiedyś kobiety pracowały fizycznie na roli pomagając swoim mężom rolnikom i bądź co bądź miało to jakiś sens. Obecnie niewiele kobiet pracuje równie ciężko fizycznie, rodzą mniej dzieci, ogarnianie domu staje się łatwiejsze z uwagi na postęp (w tamtych czasach nie było iRobotów Roomba). Niestety, ale z uwagi na to, że kobiety są łatwo przekupnym elektoratem mało kto zdecyduje się podnieść larum. Wystarczy wspomnieć, że obecnie obowiązujący KRiO to ustawa z 1964r. i tej prokobiecej ustawy, mimo upływu tylu lat nikt nie tyka.
@MarioVeB! Doczytaj o tej swojej Biblii, która jest źle przetłumaczona i w języku hebrajskim istnieją 3 znaczenia słowa "zabić": zabójstwo z premedytacją, w afekcie i nieumyślne zabójstwo. W dekalogu chodzi o to pierwsze znaczenie, nie ma napisane, że w ogóle nie można zabijać.
@michal26 Nie wiem skąd w Was tyle wiary ... tak po prostu piszecie, że słaby PIS = przełom za 5 lat. Nie kupuję tego. Jeżeli Duda wygra i PIS nie utrzyma władzy, to jaką macie pewność, że za te 5 lata wygra ktoś inny, a nie PO, które nic nie robiąc skorzysta na słabnącej pozycji PISu? Czemu właśnie oni mają nie wygrać, jeżeli Polacy oceniają frakcje inne niż POPIS tylko pod kątem wad? Dość często widzę opinie wyborców Dudy czy Trzaskowskiego w stylu "wiem, że ma wady, ale ...", natomiast gdy ci sami ludzie wypowiadają się o takim Bosaku to jest krótka piłka - "jego wada jest to ... więc nie ma mojego głosu". Na serio wierzycie, że mentalność ludzi się zmieni? Ludzie generalnie nie lubią zmian. Wolą zagłosować na takie PO, które nie ma programu niż na wynalazki w stylu Bosaka czy Hołowni.
@Bykunn Ale ja w swojej wypowiedzi odniosłem się głównie do Twoich wyliczeń, a nie tego, że "każdy musi brać kredyt". Oczywiście że tego typu wmawianie jest opłacalne bankom i może zrobić krzywdę ludziom, którzy mało zarabiają lub mają niepewną pracę. Co do tego pełna zgoda.
I tak, za granicą preferuje się bardziej wynajem, ale nie znaczy to, że tak jest lepiej "bo na Zachodzie tak robią": 1. Horrendalne ceny nowych mieszkań w dobrych lokalizacjach, 2. Częsta zmiana miejsca pracy, brak przywiązania do miejsca jak u nas, inna mentalność,
W Polsce sytuacja jest inna i na chwilę obecną łączny koszt kredytu będzie niższy niż koszt wynajmu przez 30 lat. A to, że nie każdego na kredyt stać, to już inna historia. Zresztą - jeśli nie stać cię na kredyt, to nie stać cię na wynajem, bo rata kredytu jest niższa niż wynajem. Ja w tym roku chcę wziąć kredyt na 20 lat, rate mi wyliczyli ok 1200/mies. Dodaj do tego czynsz i wciąż wychodzi mniej niż wynajem za ok 2,5/mies.
@Bykunn Oczywiście, że kłótnia jest bezcelowa. Ale nie dopowiadaj mi słów, których nie użyłem:
1. Nie powiedziałem, że zarabiając 4k miesięcznie fajnie jest wziąć kredyt. Pierwsza zasada kredytu - nie bierze się go "pod korek". 2. Skąd pewność, że trend cen mieszkań będzie rósł? - bo jest inflacja. Bez względu kto rządzi, naturalną cechą systemu bankowego, na jakim oparta jest światowa gospodarka jest inflacja. 3. Moje przewidywania nie są śmieszne, tylko oparte na obserwacji ostatnich 20 lat. Oczywiście, że trend może przyhamować, lub nawet się zmienić (ludzie mogą zacząć uciekać z miast na wieś), ale te trendy dotyczą tak samo kupna jak i wynajmu, bo obie "branże" są ze sobą powiązane.
PS To, że Twój tata wynajmuje ludziom mieszkania przez ponad 20 lat, nie znaczy, że to jest opłacalne i właściwe zachowanie. Mogą żyć w iluzorycznym strachu przed kredytem zupełnie jak ludzie, którzy boją się latać. Tymczasem wielu ludzi w Polsce jedzie na kredytach, leasingach i w biedzie nie żyją.
PS2 A co jest złego w tym, co napisałem? Większość ludzi NIE CHCE wynajmować mieszkania przez całe życie, stąd nie mają innego wyjścia niż kupno na własność.
@Bykunn Twoje wyliczenia są tak absurdalne, że administracja powinna Cię zbanować za ośmieszanie tego portalu. @D_Myrdal Broń Boże się go nie słuchaj!
Po 1 - tak, w ciągu 30 lat włożysz w mieszkanie z kredytem te 800-900 tys. Ale za te 30 lat to mieszkanie będzie warte nie 200-300 tys., tylko min 500-600 tys i więcej, jeśli jest w dobrym stanie (sam pisałeś o remontach). Pogadaj z rodzicami, ile kosztowało nowe mieszkanie 20 lat temu, a ile kosztuje używane dziś. Za 30 lat inflacja sprawi, że nowe mieszkanie w niezłej lokalizacji będzie kosztować 10-15k za m2, a w Warszawie 20k. Myślisz, że w takiej sytuacji używki będą chodzić po 3-4k za m2? Oj zdziwisz się i to bardzo. Obecnie gówniane klitki czy używane mieszkanie w najgorszej dzielnicy miasta kosztują po 3,5-4k za m2. Za 30 lat nie kupisz mieszkania za 300 tyś, no chyba że będziesz płacił w euro :P
Po 2 - by obliczenia ci się zgadzały, sprytnie wykalkulowałeś stały koszt 2k za wynajem przez 30 lat! To jakiś absurd! 10 lat temu mieszkanie można było wynając za 1,5k, dziś u mnie w Szczecinie płaci się średnio 2,5k za mieszkanie, a szeregówka/bliźniak ok 100 m2 ponad 3 (Inwestor, z którym współpracujemy tydzień temu wynajął 90m2 za 3,5k). W ciągu 30 lat cena wynajmu zmieni się z 2k do 4-6k za miesiąc, więc w ciągu tych 30 lat koszt wynajmu wyniesie bliżej 1,5 miliona niż 700 tyś, które podałeś! Tymczasem raty kredytu są stałe (póki nie podniosą się stopy procentowe, ale te z kolei po X latach znów mogą się obniżyć).
@Kettger Taak, oczywiście, jak bierzesz kredyt, to nie możesz się przeprowadzić, wyjechać, pozwiedzać świata. Możesz siedzieć tylko na dupie i płacić bankowi. nawet jak chcesz siku to musisz dzwonić do konsultanta o pozwolenie. Kiedyś znajomemu nie pozwolili, od tamtej pory nosi pampersy. Ciekawe, że kredyt z niewolnictwem wiążą praktycznie zawsze ci, którzy kredytu nie mają.
Zdradzę wam tajemnicę Wszechświata - mając mieszkanie na kredyt nie jesteś większym niewolnikiem niż mieszkając z mamą.
@Chwytliwy A wiesz, że dzielnice dla czarnych często są tworzone, bo biali się stamtąd wynieśli z uwagi na poziom przestępczości? To raz. Dwa, rzucasz populizmem, że nabywanie mieszkań jest trudniejsze. Ale co to znaczy? Czym to się objawia? Coraz bardziej problemy czarnych zaczynają mi przypominać problemy brzydkich ludzi. Udowodnione jest, że ludzie piękni mają łatwiejsze życie. Tylko co z tego, skoro nie da się tego ot tak zmienić, bo to już ingeruje w wolną wolę. Dlatego ja, czy inni, cały czas domagamy się twardych dowodów na rzekomy rasizm. Jeżeli dla kogoś rasizmem jest to, że ktoś woli sprzedać dom białemu niż czarnemu, no to w takim samym stopniu walczmy o prawa brzydkich, grubych, niepełnosprawnych, jąkających się itp. Na portalach jest mnóstwo ogłoszeń w stylu wynajmę pokój studentce. Czy ja jako facet mam robić jazdy o dyskryminację? Co do wyroków - ciekawe czy w równym stopniu walczysz o prawa mężczyzn w Polsce, gdzie kobiety za te same przewinienia dostają mniejsze wyroki.
@patry295 Ale wiesz, że kapitalizm tak właśnie działa? Ty wykładasz 10 mln na budowę bloku, rok później zjawia się w tym samym mieście 20 takich jak Ty i część z was pójdzie z torbami, bo podaż przewyższy popyt i ceny spadną. Znajdź mi biznesmena, który wchodzi w biznes będąc pewnym, ze za 20 lat koniunktura nadal będzie mu sprzyjać. Taki ktoś jest idiotą, który nie przetrwa na rynku tych 20 lat. Na tym polega biznes. Na ciągłym szukaniu lepszych furtek, przebranżawianiu się, zmianie usług, zmianie podejścia do biznesu. Teraz jest boom na nieruchomości, ale to nie będzie wieczne. Deweloper musi się z tym liczyć. Czyli obecnie w każdym państwie rozkręcając biznes ryzykujesz, ale jakoś nie widzę tych uciekających z kapitałem gdzie indziej.
Ogólnie odnoszę wrażenie, że jesteś zauroczony kapitalizmem do tego stopnia, że chcesz żeby wszystko samo się regulowało. Jestem również za kapitalizmem, ale nigdzie ani czysty kapitalizm, ani czysty socjalizm nie udał się i nie ma prawa się udać. Dlatego chodzi o to, by pewne sektory zostawić pod kontrolą państwa, a inne nie. Czy tego chcesz czy nie, administracja, obrona kraju, służba zdrowia powinny być publiczne. Bo zdrowiem nie można handlować i wystawiać na licytację.
To do czego ja zmierzam najlepiej pokazał przykład maseczek. Przymus Szumowskiego spowodował, że każdy Polak musiał się w taką zaopatrzyć. Ale jako, że olbrzymi wzrost zapotrzebowania spowodował, że dostawcy nie wyrabiali, to państwo zainterweniowało. I podobnie jest z mieszkaniami. Ceny są wysokie, bo jest zdecydowanie więcej chętnych niż podaż. A skoro deweloperów nie przybywa w takim tempie, a cykl wybudowania osiedla to co najmniej 4-5 lat, to ktoś musi zareagować. Bo dach nad głową tak samo jak maseczki w czasie pandemii jest podstawową potrzebą człowieka i nie można zostawiać takiego tematu na łaskę i niełaskę przedsiębiorcy. Reasumując - jeżeli rynek prywatny zawodzi i deweloperzy nie są w stanie dostarczyć tylu mieszkań, państwo powinno wspomóc ten rynek.
Na koniec jeszcze jedna sprawa - jak myślisz, do kogo należą państwowe grunty? Do Dudy, Kaczyńskiego? Państwowe tereny należą do państwa, czyli do nas wszystkich - są one dobrem narodowym. Dlaczego zatem kupując mieszkanie, mam dopłacić się deweloperowi do gruntu, który musiał nabyć np. za 2 mln zł? Czemu mam płacić za coś, co teoretycznie już jest moje? Idąc tym tokiem rozumowania - wyobraź sobie, że kupuję od państwa przestrzeń powietrzną. Wtedy miałbym prawo zbierać opłaty za oddychanie moim powietrzem i nie byłoby w tym niczego złego? W takiej sytuacji byłyby masowe protesty, bo dlaczego państwo sprzedało coś tak naturalnego jak powietrze. Coś co nie należy do nikogo i jednocześnie należy do wszystkich. Państwowe mieszkania budowane są na państwowych ziemiach, więc nic za nie nie płacisz i tak powinno być. Bo jakim prawem ktoś miałby naliczać opłaty za np. wzięcie łyka z górskiego źródła? Dlatego cały czas obstawiam przy swoim, że mieszkania powinny być podzielone między własność państwową i prywatną. Jak kogoś stać to kupuje od dewelopera, a reszta niech wynajmuje od państwa.
@patry295 Rynek nieruchomości rządzi się innymi prawami i nie można porównywać go do innych branż. Czemu? Po pierwsze, dach nad głową jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka, tyle że najdroższą ze wszystkich. Kiedy bułki i wędliny zdrożeją o 50%, nie będzie to miało takiego wpływu na społeczeństwo jak sytuacja, w której rata kredytu rośnie o 50%. W kryzysowej sytuacji, możesz przenieść się na wieś i samemu uprawiać warzywa i owoce. Kiedy nie stać Cię na kupno czy wynajem mieszkania, nie jesteś w stanie sam sobie tej potrzeby zaspokoić. Po drugie mieszkania należą do dóbr długowiecznych. Wiesz dlaczego w gospodarce centralnie sterowanej półki w sklepach są puste? Bo w kapitalizmie kiedy firma przynosi zyski, właściciel inwestuje nadwyżkę pieniędzy w rozszerzenie linii produkcyjnej, zatrudnia kolejnych pracowników, rozszerza pakiet usług. W socjalizmie natomiast, pensje są z góry ustalone, nie ważne jaki zysk wypracowuje państwo, czy interes się kręci czy nie, każdy zarabia tyle ile ma na papierze. To dość szybko doprowadza do sytuacji, w której podaż nie nadąża za popytem, bo nikomu nie opłaca się inwestować, bo pieniądze zawsze są. Dlatego ludzie wyśmiewają państwowe sklepy - bo to może być początek powrotu do komunizmu. Z mieszkaniami nie ma takiego problemu, bo rynek mieszkaniowy nie potrzebuje ciągłych inwestycji. Kiedy wybudujesz osiedle, ludzie będę z niego korzystać przez dziesięciolecia. Nie ma obaw, że jak państwo częściowo przejmie "produkcję" mieszkań, to po kilku latach tych mieszkań nie będzie, bo nikomu nie będzie opłacało się ich budować. Deweloperzy stracą, ale nie mówię o tym, by państwo w 100% przejęło rolę dostarczania mieszkań. I tak będą ludzie, którzy będą chcieli mieć mieszkanie na własność, innym nie podpasuje lokalizacja mieszkań socjalnych, więc zdecydują się na wynajem od osoby prywatnej po wyższej cenie. Chodzi o to, by obniżyć cenę mieszkań zbijając marżę. Kto powiedział, że nieruchomości to musi być bardzo dobra inwestycja? Jak deweloper zarobi 20%, a nie 40% świat się zawali? Przecież jest mnóstwo branż z o wiele mniejszą opłacalnością i ludzie sobie radzą. Twoje rozumienie polega na tym, że jak jest koronawirus i rząd zmusza ludzi do noszenia maseczek, to ja mam prawo podnieść ich ceny o 1000%. Bo też mogę powiedzieć, że nikt nie ma prawa wchodzić z butami w mój biznes, bo ja w niego zainwestowałem. Zauważ, że w kapitalizmie który tak bronisz chodzi o konkurencję. Obecna sytuacja przypomina nieformalną zmowę cenową. Deweloperzy wykorzystują fakt, ze ludzie muszą gdzieś mieszkać, a nie mogą zaspokoić w inny sposób tej potrzeby. Chyba najlepiej pasuje do obecnej sytuacji anegdotka o Januszu biznesu, który proponuje pracownikowi 5zł za godzinę, a jak się nie zgodzi to na jego miejsce jest 20 innych. A kiedy pójdzie do innego zakładu pracy - ta sama śpiewka. Czy serio "taki" kapitalizm jest ok. Zrozumcie w końcu, że ceny mieszkań są wysokie, bo nie ma innej alternatywy niż kupno na własność, stąd jest zwiększony popyt. Dokładnie ten sam pomysł wykorzystują firmy przy celowym postarzaniu produktów. Co z tego, że sprzedaje ci produkt niskiej jakości za wysoką cenę - i tak kupisz bo nie masz wyjścia.
Co do marży - chodzi mi o to, że jak bierzesz kredyt to kupujesz mieszkania po cenie wybudowania + marża dewelopera. Jeśli deweloperem jest państwo i zakłada, że nie chce na tym zarobić, to cena jest mniejsza o tą marżę (mniej więcej tak działają TBSy). Co do kolejnych Twoich pytań. Przecież zwiększenie udziału w rynku mieszkań socjalnych o 30% potrwałoby z 20 lat albo więcej, więc dlaczego mówisz, że deweloperzy potraciliby majątki i nie dbam o ich interesy. Nie dość, że pozostała część rynku nadal należałaby do nich, to mieliby te 20 lat, aby przekierować kapitał w inny biznes. A jeśli chodzi o kredytobiorców...A czy ktoś przejmował się wprowadzaniem programu 500+ rodzicami, którzy rok wcześniej obchodzili 18 urodziny swoich dzieci? A czy ktoś interesuje się ludźmi, którzy będą ostatni w systemach emerytalnych? A czy ktoś przejmował się ludźmi, którzy nie mieli kredytów w czasie hiperinflacji i nie mieli okazji spłacić ich w kilka miesięcy? Teraz brzmisz jak człowiek PRLu, który twierdzi, że młodzi mają iść do wojska, bo on też musiał iść. Czyli co, stwórzmy system i go nie zmieniajmy do końca świata żeby było sprawiedliwiej?
@patry295 I tu się mylisz. W normalnym cywilizowanym kraju potrzebujesz co najmniej 3 źródeł pozyskania mieszkania: prywatne na wynajem, socjalne i prywatne na własność. Uogólniając, dla najbiedniejszych są mieszkania komunalne, dla klasy średniej mieszkania prywatne na wynajem i TBSy, a dla najbogatszych mieszkania na własność. W Polsce poprzez zaniedbanie udziału w rynku mieszkań komunalnych i TBSów, praktycznie wszyscy (biedni i bogaci) mogą zdobyć mieszkanie tylko poprzez 2 formy - kupno lub wynajem prywatnego. A jak słusznie zauważyłeś, tu włącza się prawo popytu i podaży i ceny rosną, bo więcej jest chętnych niż dostępnych mieszkań.
Za czyje pieniądze miałyby być budowane? Oczywiście, że za nasze. Wiesz, że program 500+ będzie kosztował nas ponad 200 mld zł w ciągu 10 lat? Obecnie na TBSy budżet wynosi 5 mld rozłożone na 10 lat. Jeżeli stać nas na płacenie 500 zł rodzinom, które te pieniądze przejedzą, to dlaczego ma nas nie stać na coś co będzie inwestycją? Inwestycją, która w zamyśle ma wyjść na 0, czyli budujesz mieszkania po cenie niższej o marżę. Te zainwestowane pieniądze i tak wróciłyby do budżetu w ciągu 30-50 lat, bo ludzie płacili by czynsz. Dlaczego mielibyśmy się na to nie zgodzić? Ja chcę, aby z moich podatków państwo wybudowało przedszkola i mieszkania w formie TBSów, po to by moja żona mogła szybko wrócić do pracy po macierzyńskim, po to bym mógł spokojnie kończąc studia zastanowić się co zrobić ze swoim życiem. A teraz? Nie wiesz czy chcesz mieszkać w Polsce, czy za granicą, w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu? Masz problem, bo musisz decydować tu i teraz czy brać kredyt na 20-30 lat czy marnować kasę na wynajem mieszkania za 2 koła.
Dlaczego tak wychwalam TBSy? Mieszkam w takim od 10 lat. 3 pokoje, 64 metry, czynsz 600-800zł (o te 200 zł zdrożał przez ten czas), miasto 400 tyś mieszkańców. Za ile znajdę takie od prywaciarza na wynajem? Czyż to nie jest idealna propozycja dla młodej pary lub studenta, który jeszcze nie wie co zamierza w życiu robić?
@jordus100 Likwidacja samego 500+ i przeznaczenie tych pieniędzy na budowę mieszkań komunalnych i TBSów unormowałaby sytuację na rynku nieruchomości, który jest w stanie jakim jest, bo nasze państwo zostawiło nam tylko jedną furtkę do własnego M, czyli zakup.
@Criss18Barca Ja czytałem, świetna książka, nie bez powodu wygrała w plebiscycie portalu LubimyCzytać.pl tytuł książki roku w swojej kategorii. Genialne jest w niej, że czytało się ją momentami niczym książkę fabularną, a nie literaturę faktu. Ponadto podobał mi się początek książki, który jest wprowadzeniem o tym kto i jak zbudował świat atomu w Związku Radzieckim.
@YoNoEntiendoNada Gdzie ja zdyskredytowałem Twoje przykłady? Gdzie ja napisałem, ze biali w ogóle nie są agresywni? Mój wpis odniósł się do twoich słów, cytuję "zobacz jak w stosunku do policji zachowuja sie Shia LaBeouf albo ‘America’s Sweetheart’, Reese Witherspoon, ktora ma nieskazitelna wrecz opinie, a potem mi powiedz, ze to czarni sa agresywniejsi". Czyli Ty chciałeś żebym ja na podstawie jedynie 2 przykładów stwierdził, że jednak biali są bardziej agresywni. Dlatego ja postanowiłem Cię w taki sam sposób przekonać, że to do białych nieuzbrojonych ludzi strzela policja.
Co do drugiego akapitu - opieram ją na faktach dotyczących wzrostu przestępczości w cywilizowanych europejskich krajach do których napłynęła fala uchodźców, oraz na ogólnych warunkach życia w krajach, gdzie dominują czarni - wyłania się obraz chaosu i opierania sensu życia na handlu bronią, na walce z prawem i porządkiem. Dlaczego jej nie argumentowałem wcześniej - nie ma w internecie dostępnych wszystkich nagrań z zatrzymań sprawców, więc nie jestem w stanie dać niezbitych dowodów na moją "tezę", dlatego to się nazywa subiektywna opinia, którą opieram na przeświadczeniu (choćby z tego co się dzieje we Francji), że czarni lubią starcia z policją i traktują ją jako naturalnego wroga. Nikogo nie nakłaniam do własnych przekonań, chciałem tylko pokazać dlaczego nie można oceniać danej sytuacji na podstawie wyrywkowych statystyk, tylko zachować powściągliwość w ferowaniu wyroków. Ty masz swoją rację - czarni są prześladowani i podasz mi przykłady takich zachowań. A ja swoją i zarzucę Cię podobnymi nagraniami. Ale żaden z nas nie jest w stanie potwierdzić z całą pewnością naszych przekonań w oparciu o garść niepełnych statystyk czy filmików, dlatego jest to tylko opinią, a nie faktem. A faktem jest, że zginął czarny człowiek z rąk białego człowieka i tyle. To Ty dopowiadasz sobie do tego rasizm. I nie byłoby w tym niczego złego, gdyby nie to, że w oparciu o to przekonanie osoby podobne do Ciebie uważają, że można bić kobietę tylko dlatego, że powiedziała słowo na N. Zauważ tą różnicę między nami - czy ja mówię, że skoro czarni są bardziej agresywni to należy tylko im zabierać broń? Należy odcinać od socjalu i dóbr współczesnego świata? Należy ich pałować bez ostrzeżenia? Nie, bo nie mam na to 100% dowodu że tak jest. Natomiast tacy jak Ty uważacie, że skoro biały zabił czarnego, to na pewno przez kolor skóry, więc trzeba zdemolować miasto, bo inaczej nikt nie zauważy problemu (tu akurat odnoszę się do Twoich wcześniejszych wpisów, w których krytykowałeś ludzi wrzucających filmiki z protestów i oskarżałeś o sianie propagandy i nie rozumienie rasizmu). Dosyć niebezpieczne zapędy opierane na podstawie jedynie opinii.
@YoNoEntiendoNada Twierdzisz, że czarni nie są agresywniejsi podając przykłady 2 osób (w USA żyje ponad 300 mln), więc teraz ja, podając 2 przykłady z brzegu, udowodnię Ci, że policja również strzela do nieuzbrojonych, błagających o życie białych ludzi: poczytaj sobie o zatrzymaniu Daniela Shaver'a w hotelu w Arizonie czy o zastrzeleniu Zachary'ego Hammonda. Zresztą jak obejrzysz sobie filmiki na YT to zauważysz jak wiele osób zwraca uwagę na to, że tego typu akcje praktycznie zawsze przechodzą bez echa i mało kto o nich wie.
@YoNoEntiendoNada Dlatego w każdym cywilizowanym kraju, lincze i samosądy są nielegalne. Nie możesz nawoływać do nienawiści, wzniecać zamieszek i chaosu na podstawie tego co Ci się wydaje. Ty widzisz tu rasizm, ja nie - jak w sposób obiektywny udowodnisz swoją rację? Własnie dlatego wiele zabójstw kończy się niskimi wyrokami - sądy traktują to jako pobicie ze skutkiem śmiertelnym, a nie zabójstwo. Bo jak udowodnić nieumyślne spowodowanie śmierci od działania z zamiarem zabicia bez niezbitych dowodów, chociażby w postaci zeznań świadków? Nie możesz wydawać tak ciężkich osądów, które mogą skutkować powiększaniem napięcia na tle rasowym w społeczeństwie na podstawie tego co Ty widzisz - Ty uważasz, że historia brutalności mówi, że jest rasizm. A ja uważam, że brutalność wobec czarnych jest większa, owszem, ale z uwagi na ich agresję i niestosowanie się do poleceń policjantów. I znowu - jak obiektywnie określić, który z nas ma rację? Po to własnie wymyślono domniemanie niewinności - lepiej założyć, ze ktoś jest niewinny i poprosić ofiarę o dowód niż na odwrót. Ty nie masz dowodu tylko suche statystki, które nic nie mówią o tym, czy zatrzymani posiadali przy sobie broń, jak się zachowywali, czy byli już karani itp. I żebyś dokładnie mnie zrozumiał - nie mówię, że rasizmu nie ma. Mówię, ze nie ma dowodu, że w tej konkretnej sytuacji, ten konkretny człowiek zginął, bo był czarny.
Czy jest mi ktoś w stanie podać chociaż jeden argument przemawiający za tym, że George Floyd zginął bo był czarny? Czy policjant duszący go powiedział mediom czy innym policjantom, że nienawidzi afroamerykanów? Dlaczego zatem pod każdym filmikiem z protestów pojawiają się obrońcy piszący jak to my, biali nie rozumiemy czym tak naprawdę jest rasizm. Ok, może nie rozumiemy - ale czemu w ogóle jest ta dyskusja, skoro nie ma ani jednego dowodu, że to była śmierć na tle rasowym? Dlaczego zatem w mediach mamy szeroko zakrojoną dyskusję na temat rasizmu, celebryci piszą piękne, wzruszające słowa okraszone "black lives matter", zamiast dyskutować o tym, czy policja nie ma zbyt dużej władzy i jak oczyścić ten aparat państwowy ze zwykłych psychopatów, którzy chcą odreagować swoje nieudane życie na innych? Na jakiej podstawie wszyscy uwierzyli w to, że ten człowiek zginął bo był czarny?
@SeeleyBooth Jak nie musisz mieć roweru na już to lepiej poczekać na październik-grudzień, bo wtedy na tej klasie roweru możesz oszczędzić 20-30%. Ja w listopadzie kupiłem Krossa Level 3.0 za 1950zł - w Twoim linku model niżej jest droższy o 200zł. Polecam również opis grup osprzętu, żeby wiedzieć jaka jest różnica między Altus, Acera, Alivio i co tak naprawdę wystarczy do danego stylu użytkowania, a co jest overkillem.
@sebasek99 "Pamiętać należy, że wbrew opinii rasistów (czasami ukrywających swoje przekonania w ładnych, niby naukowych słowach) czarni nie popełniają przestępstw, bo są czarni, a dlatego że są biedni, gorzej wyedukowani i mają statystycznie gorsze życie niż biali.". Nie od dziś wiadomo, że większość kradzieży dokonują ludzie, którzy muszą kraść, bo inaczej nie mają jak zarobić pieniędzy. Pytanie tylko, czy przypadkiem nie jest to tak jak z kobietami: kiedy przytoczysz fakt o tym, że świat zbudowali mężczyźni, że 99% wniosków patentowych składają mężczyźni itp. usłyszysz, że to dlatego, bo kobiety nie mogły się uczyć i pracować. Kiedy teraz mogą to robić ... jakoś nie widać tłumów na kierunkach technicznych. Co więcej rząd postanawia zareagować i oferuje stypendia tylko dla kobiet na wybranych kierunkach. Niewielka część się skusi, a większość pozostałych kobiet woli socjologię i inne łatwe, przyjemne kierunki. Pozostaje więc zasadnicze pytanie - czy na pewno kobiety są mniejszością w pchaniu świata techniki do przodu przez ucisk mężczyzn, czy po prostu im się tego nie chce. Dlatego kieruję pytanie do ludzi żyjących w Stanach - czy tam jest coś w rodzaju stypendiów tylko dla białych? Czy to, że czarni są biedni wynika z jakichś fizycznych barier w dostępie do pracy, edukacji, czy tak jak w przypadku kobiet - oni tak naprawdę lubią robić to co robią.
@bixmix Dzisiaj na LaRambli przeczytałem, że ludzie piszący "powinni strzelać do nich" to dzieci, które nagrały się w GTA i nie wiedzą co piszą. Ale jeśli chodzi o plądrowanie sklepów i brutalne ataki przeprowadzane przez czarnoskórych, naliczyłem już 3 użytkowników, którzy bronią takie zachowania, zwalając na rasizm instytucjonalny, czy - jak w tym przypadku - "bo inaczej się nie da, co mają zrobić". Czyli podsumujmy: jak czarni czują ucisk białej części społeczeństwa to mają prawo demolować miasto, bo są sfrustrowani. Kiedy biali mają dość gwałtów, napaści czarnoskórych i chcą strzelać do takich, to są traktowani jak skrajnie prawicowi psychole, którzy nie rozumieją problemu rasizmu.
@MichVeB Generalnie elektronikę - Trance (AvB, Eco, Gouryella), Hardstyle (B-Front), Hardcore (Ophidian), Techno (I Hate Models, Paula Temple, Charlotte De Witte), Tech/Deep House (Christian Loffler, Ben Bohmer, Kiasmos) i czasami jakiś Bigroom/Hard House (DVLM, Carnage)
@koksik2700 Nie wierz gdy ktoś mówi, że do porannego wstawania trzeba się przyzwyczaić. Każdy z nas ma trochę inny zegar biologiczny i jeśli ktoś nie jest rannym ptaszkiem, to nigdy nim nie będzie, tego nie da się wyćwiczyć. Jeśli ktoś nie może rano wstać, to po prostu musi zmienić pracę.
@Criss18Barca Jeśli chodzi o typowy horror gdzie kilku znajomych wybiera się do lasu i coś chce ich zabić to nawet niezły, a w szczególności klimat. Mimo, że nocne sceny były irytujące, bo nic nie było widać, to ogółem co jakiś czas lubię do tego filmu wracać, chyba głównie z uwagi na ten klimat.
@PatrychoO Czytałem "Nie mamy pojęcia", bardzo dobra, merytoryczna książka, chociaż dla mnie humor zbyt dziecinny (ogólnie nie lubię jak książki naukowe, a zwłaszcza do fizyki kwantowej są humorystyczne).
0
@Bykunn Zlikwidują 500+. Jeśli ktoś wierzy, że Bosak jest tak głupi, żeby przed wyborami powiedzieć wprost o likwidacji tego programu to powodzenia. Zarówno Korwin jak i Mentzen mówili, że zlikwidowaliby to pierwszego dnia dojścia do władzy, a skoro Bosak wskazał tego drugiego jako człowieka, który miałby martwić się finansami w przypadku dojścia do władzy Konfederacji, to los programu 500+ jest oczywisty.
0
@plutonio Wprowadzono ten zapis, bo kiedyś kobiety pracowały fizycznie na roli pomagając swoim mężom rolnikom i bądź co bądź miało to jakiś sens. Obecnie niewiele kobiet pracuje równie ciężko fizycznie, rodzą mniej dzieci, ogarnianie domu staje się łatwiejsze z uwagi na postęp (w tamtych czasach nie było iRobotów Roomba). Niestety, ale z uwagi na to, że kobiety są łatwo przekupnym elektoratem mało kto zdecyduje się podnieść larum. Wystarczy wspomnieć, że obecnie obowiązujący KRiO to ustawa z 1964r. i tej prokobiecej ustawy, mimo upływu tylu lat nikt nie tyka.
0
@MarioVeB! Tu masz artykuł o tym: https://trybun.org.pl/2017/04/14/nie-zabijaj-a-moze-nie-morduj/
3
@MarioVeB! Doczytaj o tej swojej Biblii, która jest źle przetłumaczona i w języku hebrajskim istnieją 3 znaczenia słowa "zabić": zabójstwo z premedytacją, w afekcie i nieumyślne zabójstwo. W dekalogu chodzi o to pierwsze znaczenie, nie ma napisane, że w ogóle nie można zabijać.
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
@michal26 Nie wiem skąd w Was tyle wiary ... tak po prostu piszecie, że słaby PIS = przełom za 5 lat. Nie kupuję tego. Jeżeli Duda wygra i PIS nie utrzyma władzy, to jaką macie pewność, że za te 5 lata wygra ktoś inny, a nie PO, które nic nie robiąc skorzysta na słabnącej pozycji PISu? Czemu właśnie oni mają nie wygrać, jeżeli Polacy oceniają frakcje inne niż POPIS tylko pod kątem wad? Dość często widzę opinie wyborców Dudy czy Trzaskowskiego w stylu "wiem, że ma wady, ale ...", natomiast gdy ci sami ludzie wypowiadają się o takim Bosaku to jest krótka piłka - "jego wada jest to ... więc nie ma mojego głosu". Na serio wierzycie, że mentalność ludzi się zmieni? Ludzie generalnie nie lubią zmian. Wolą zagłosować na takie PO, które nie ma programu niż na wynalazki w stylu Bosaka czy Hołowni.
0
@Bykunn Ale ja w swojej wypowiedzi odniosłem się głównie do Twoich wyliczeń, a nie tego, że "każdy musi brać kredyt". Oczywiście że tego typu wmawianie jest opłacalne bankom i może zrobić krzywdę ludziom, którzy mało zarabiają lub mają niepewną pracę. Co do tego pełna zgoda.
I tak, za granicą preferuje się bardziej wynajem, ale nie znaczy to, że tak jest lepiej "bo na Zachodzie tak robią":
1. Horrendalne ceny nowych mieszkań w dobrych lokalizacjach,
2. Częsta zmiana miejsca pracy, brak przywiązania do miejsca jak u nas, inna mentalność,
W Polsce sytuacja jest inna i na chwilę obecną łączny koszt kredytu będzie niższy niż koszt wynajmu przez 30 lat. A to, że nie każdego na kredyt stać, to już inna historia. Zresztą - jeśli nie stać cię na kredyt, to nie stać cię na wynajem, bo rata kredytu jest niższa niż wynajem. Ja w tym roku chcę wziąć kredyt na 20 lat, rate mi wyliczyli ok 1200/mies. Dodaj do tego czynsz i wciąż wychodzi mniej niż wynajem za ok 2,5/mies.
0
@Bykunn Oczywiście, że kłótnia jest bezcelowa. Ale nie dopowiadaj mi słów, których nie użyłem:
1. Nie powiedziałem, że zarabiając 4k miesięcznie fajnie jest wziąć kredyt. Pierwsza zasada kredytu - nie bierze się go "pod korek".
2. Skąd pewność, że trend cen mieszkań będzie rósł? - bo jest inflacja. Bez względu kto rządzi, naturalną cechą systemu bankowego, na jakim oparta jest światowa gospodarka jest inflacja.
3. Moje przewidywania nie są śmieszne, tylko oparte na obserwacji ostatnich 20 lat. Oczywiście, że trend może przyhamować, lub nawet się zmienić (ludzie mogą zacząć uciekać z miast na wieś), ale te trendy dotyczą tak samo kupna jak i wynajmu, bo obie "branże" są ze sobą powiązane.
PS To, że Twój tata wynajmuje ludziom mieszkania przez ponad 20 lat, nie znaczy, że to jest opłacalne i właściwe zachowanie. Mogą żyć w iluzorycznym strachu przed kredytem zupełnie jak ludzie, którzy boją się latać. Tymczasem wielu ludzi w Polsce jedzie na kredytach, leasingach i w biedzie nie żyją.
PS2 A co jest złego w tym, co napisałem? Większość ludzi NIE CHCE wynajmować mieszkania przez całe życie, stąd nie mają innego wyjścia niż kupno na własność.
4
@Bykunn Twoje wyliczenia są tak absurdalne, że administracja powinna Cię zbanować za ośmieszanie tego portalu. @D_Myrdal Broń Boże się go nie słuchaj!
Po 1 - tak, w ciągu 30 lat włożysz w mieszkanie z kredytem te 800-900 tys. Ale za te 30 lat to mieszkanie będzie warte nie 200-300 tys., tylko min 500-600 tys i więcej, jeśli jest w dobrym stanie (sam pisałeś o remontach). Pogadaj z rodzicami, ile kosztowało nowe mieszkanie 20 lat temu, a ile kosztuje używane dziś. Za 30 lat inflacja sprawi, że nowe mieszkanie w niezłej lokalizacji będzie kosztować 10-15k za m2, a w Warszawie 20k. Myślisz, że w takiej sytuacji używki będą chodzić po 3-4k za m2? Oj zdziwisz się i to bardzo. Obecnie gówniane klitki czy używane mieszkanie w najgorszej dzielnicy miasta kosztują po 3,5-4k za m2. Za 30 lat nie kupisz mieszkania za 300 tyś, no chyba że będziesz płacił w euro :P
Po 2 - by obliczenia ci się zgadzały, sprytnie wykalkulowałeś stały koszt 2k za wynajem przez 30 lat! To jakiś absurd! 10 lat temu mieszkanie można było wynając za 1,5k, dziś u mnie w Szczecinie płaci się średnio 2,5k za mieszkanie, a szeregówka/bliźniak ok 100 m2 ponad 3 (Inwestor, z którym współpracujemy tydzień temu wynajął 90m2 za 3,5k). W ciągu 30 lat cena wynajmu zmieni się z 2k do 4-6k za miesiąc, więc w ciągu tych 30 lat koszt wynajmu wyniesie bliżej 1,5 miliona niż 700 tyś, które podałeś! Tymczasem raty kredytu są stałe (póki nie podniosą się stopy procentowe, ale te z kolei po X latach znów mogą się obniżyć).
@Kettger Taak, oczywiście, jak bierzesz kredyt, to nie możesz się przeprowadzić, wyjechać, pozwiedzać świata. Możesz siedzieć tylko na dupie i płacić bankowi. nawet jak chcesz siku to musisz dzwonić do konsultanta o pozwolenie. Kiedyś znajomemu nie pozwolili, od tamtej pory nosi pampersy. Ciekawe, że kredyt z niewolnictwem wiążą praktycznie zawsze ci, którzy kredytu nie mają.
Zdradzę wam tajemnicę Wszechświata - mając mieszkanie na kredyt nie jesteś większym niewolnikiem niż mieszkając z mamą.
20
@Chwytliwy A wiesz, że dzielnice dla czarnych często są tworzone, bo biali się stamtąd wynieśli z uwagi na poziom przestępczości? To raz. Dwa, rzucasz populizmem, że nabywanie mieszkań jest trudniejsze. Ale co to znaczy? Czym to się objawia? Coraz bardziej problemy czarnych zaczynają mi przypominać problemy brzydkich ludzi. Udowodnione jest, że ludzie piękni mają łatwiejsze życie. Tylko co z tego, skoro nie da się tego ot tak zmienić, bo to już ingeruje w wolną wolę. Dlatego ja, czy inni, cały czas domagamy się twardych dowodów na rzekomy rasizm. Jeżeli dla kogoś rasizmem jest to, że ktoś woli sprzedać dom białemu niż czarnemu, no to w takim samym stopniu walczmy o prawa brzydkich, grubych, niepełnosprawnych, jąkających się itp. Na portalach jest mnóstwo ogłoszeń w stylu wynajmę pokój studentce. Czy ja jako facet mam robić jazdy o dyskryminację? Co do wyroków - ciekawe czy w równym stopniu walczysz o prawa mężczyzn w Polsce, gdzie kobiety za te same przewinienia dostają mniejsze wyroki.
0
@patry295 Ale wiesz, że kapitalizm tak właśnie działa? Ty wykładasz 10 mln na budowę bloku, rok później zjawia się w tym samym mieście 20 takich jak Ty i część z was pójdzie z torbami, bo podaż przewyższy popyt i ceny spadną. Znajdź mi biznesmena, który wchodzi w biznes będąc pewnym, ze za 20 lat koniunktura nadal będzie mu sprzyjać. Taki ktoś jest idiotą, który nie przetrwa na rynku tych 20 lat. Na tym polega biznes. Na ciągłym szukaniu lepszych furtek, przebranżawianiu się, zmianie usług, zmianie podejścia do biznesu. Teraz jest boom na nieruchomości, ale to nie będzie wieczne. Deweloper musi się z tym liczyć. Czyli obecnie w każdym państwie rozkręcając biznes ryzykujesz, ale jakoś nie widzę tych uciekających z kapitałem gdzie indziej.
Ogólnie odnoszę wrażenie, że jesteś zauroczony kapitalizmem do tego stopnia, że chcesz żeby wszystko samo się regulowało. Jestem również za kapitalizmem, ale nigdzie ani czysty kapitalizm, ani czysty socjalizm nie udał się i nie ma prawa się udać. Dlatego chodzi o to, by pewne sektory zostawić pod kontrolą państwa, a inne nie. Czy tego chcesz czy nie, administracja, obrona kraju, służba zdrowia powinny być publiczne. Bo zdrowiem nie można handlować i wystawiać na licytację.
To do czego ja zmierzam najlepiej pokazał przykład maseczek. Przymus Szumowskiego spowodował, że każdy Polak musiał się w taką zaopatrzyć. Ale jako, że olbrzymi wzrost zapotrzebowania spowodował, że dostawcy nie wyrabiali, to państwo zainterweniowało. I podobnie jest z mieszkaniami. Ceny są wysokie, bo jest zdecydowanie więcej chętnych niż podaż. A skoro deweloperów nie przybywa w takim tempie, a cykl wybudowania osiedla to co najmniej 4-5 lat, to ktoś musi zareagować. Bo dach nad głową tak samo jak maseczki w czasie pandemii jest podstawową potrzebą człowieka i nie można zostawiać takiego tematu na łaskę i niełaskę przedsiębiorcy. Reasumując - jeżeli rynek prywatny zawodzi i deweloperzy nie są w stanie dostarczyć tylu mieszkań, państwo powinno wspomóc ten rynek.
Na koniec jeszcze jedna sprawa - jak myślisz, do kogo należą państwowe grunty? Do Dudy, Kaczyńskiego? Państwowe tereny należą do państwa, czyli do nas wszystkich - są one dobrem narodowym. Dlaczego zatem kupując mieszkanie, mam dopłacić się deweloperowi do gruntu, który musiał nabyć np. za 2 mln zł? Czemu mam płacić za coś, co teoretycznie już jest moje? Idąc tym tokiem rozumowania - wyobraź sobie, że kupuję od państwa przestrzeń powietrzną. Wtedy miałbym prawo zbierać opłaty za oddychanie moim powietrzem i nie byłoby w tym niczego złego? W takiej sytuacji byłyby masowe protesty, bo dlaczego państwo sprzedało coś tak naturalnego jak powietrze. Coś co nie należy do nikogo i jednocześnie należy do wszystkich. Państwowe mieszkania budowane są na państwowych ziemiach, więc nic za nie nie płacisz i tak powinno być. Bo jakim prawem ktoś miałby naliczać opłaty za np. wzięcie łyka z górskiego źródła? Dlatego cały czas obstawiam przy swoim, że mieszkania powinny być podzielone między własność państwową i prywatną. Jak kogoś stać to kupuje od dewelopera, a reszta niech wynajmuje od państwa.
0
@patry295 Rynek nieruchomości rządzi się innymi prawami i nie można porównywać go do innych branż. Czemu? Po pierwsze, dach nad głową jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka, tyle że najdroższą ze wszystkich. Kiedy bułki i wędliny zdrożeją o 50%, nie będzie to miało takiego wpływu na społeczeństwo jak sytuacja, w której rata kredytu rośnie o 50%. W kryzysowej sytuacji, możesz przenieść się na wieś i samemu uprawiać warzywa i owoce. Kiedy nie stać Cię na kupno czy wynajem mieszkania, nie jesteś w stanie sam sobie tej potrzeby zaspokoić. Po drugie mieszkania należą do dóbr długowiecznych. Wiesz dlaczego w gospodarce centralnie sterowanej półki w sklepach są puste? Bo w kapitalizmie kiedy firma przynosi zyski, właściciel inwestuje nadwyżkę pieniędzy w rozszerzenie linii produkcyjnej, zatrudnia kolejnych pracowników, rozszerza pakiet usług. W socjalizmie natomiast, pensje są z góry ustalone, nie ważne jaki zysk wypracowuje państwo, czy interes się kręci czy nie, każdy zarabia tyle ile ma na papierze. To dość szybko doprowadza do sytuacji, w której podaż nie nadąża za popytem, bo nikomu nie opłaca się inwestować, bo pieniądze zawsze są. Dlatego ludzie wyśmiewają państwowe sklepy - bo to może być początek powrotu do komunizmu. Z mieszkaniami nie ma takiego problemu, bo rynek mieszkaniowy nie potrzebuje ciągłych inwestycji. Kiedy wybudujesz osiedle, ludzie będę z niego korzystać przez dziesięciolecia. Nie ma obaw, że jak państwo częściowo przejmie "produkcję" mieszkań, to po kilku latach tych mieszkań nie będzie, bo nikomu nie będzie opłacało się ich budować. Deweloperzy stracą, ale nie mówię o tym, by państwo w 100% przejęło rolę dostarczania mieszkań. I tak będą ludzie, którzy będą chcieli mieć mieszkanie na własność, innym nie podpasuje lokalizacja mieszkań socjalnych, więc zdecydują się na wynajem od osoby prywatnej po wyższej cenie. Chodzi o to, by obniżyć cenę mieszkań zbijając marżę. Kto powiedział, że nieruchomości to musi być bardzo dobra inwestycja? Jak deweloper zarobi 20%, a nie 40% świat się zawali? Przecież jest mnóstwo branż z o wiele mniejszą opłacalnością i ludzie sobie radzą. Twoje rozumienie polega na tym, że jak jest koronawirus i rząd zmusza ludzi do noszenia maseczek, to ja mam prawo podnieść ich ceny o 1000%. Bo też mogę powiedzieć, że nikt nie ma prawa wchodzić z butami w mój biznes, bo ja w niego zainwestowałem. Zauważ, że w kapitalizmie który tak bronisz chodzi o konkurencję. Obecna sytuacja przypomina nieformalną zmowę cenową. Deweloperzy wykorzystują fakt, ze ludzie muszą gdzieś mieszkać, a nie mogą zaspokoić w inny sposób tej potrzeby. Chyba najlepiej pasuje do obecnej sytuacji anegdotka o Januszu biznesu, który proponuje pracownikowi 5zł za godzinę, a jak się nie zgodzi to na jego miejsce jest 20 innych. A kiedy pójdzie do innego zakładu pracy - ta sama śpiewka. Czy serio "taki" kapitalizm jest ok. Zrozumcie w końcu, że ceny mieszkań są wysokie, bo nie ma innej alternatywy niż kupno na własność, stąd jest zwiększony popyt. Dokładnie ten sam pomysł wykorzystują firmy przy celowym postarzaniu produktów. Co z tego, że sprzedaje ci produkt niskiej jakości za wysoką cenę - i tak kupisz bo nie masz wyjścia.
Co do marży - chodzi mi o to, że jak bierzesz kredyt to kupujesz mieszkania po cenie wybudowania + marża dewelopera. Jeśli deweloperem jest państwo i zakłada, że nie chce na tym zarobić, to cena jest mniejsza o tą marżę (mniej więcej tak działają TBSy). Co do kolejnych Twoich pytań. Przecież zwiększenie udziału w rynku mieszkań socjalnych o 30% potrwałoby z 20 lat albo więcej, więc dlaczego mówisz, że deweloperzy potraciliby majątki i nie dbam o ich interesy. Nie dość, że pozostała część rynku nadal należałaby do nich, to mieliby te 20 lat, aby przekierować kapitał w inny biznes. A jeśli chodzi o kredytobiorców...A czy ktoś przejmował się wprowadzaniem programu 500+ rodzicami, którzy rok wcześniej obchodzili 18 urodziny swoich dzieci? A czy ktoś interesuje się ludźmi, którzy będą ostatni w systemach emerytalnych? A czy ktoś przejmował się ludźmi, którzy nie mieli kredytów w czasie hiperinflacji i nie mieli okazji spłacić ich w kilka miesięcy? Teraz brzmisz jak człowiek PRLu, który twierdzi, że młodzi mają iść do wojska, bo on też musiał iść. Czyli co, stwórzmy system i go nie zmieniajmy do końca świata żeby było sprawiedliwiej?
2
@patry295 I tu się mylisz. W normalnym cywilizowanym kraju potrzebujesz co najmniej 3 źródeł pozyskania mieszkania: prywatne na wynajem, socjalne i prywatne na własność. Uogólniając, dla najbiedniejszych są mieszkania komunalne, dla klasy średniej mieszkania prywatne na wynajem i TBSy, a dla najbogatszych mieszkania na własność. W Polsce poprzez zaniedbanie udziału w rynku mieszkań komunalnych i TBSów, praktycznie wszyscy (biedni i bogaci) mogą zdobyć mieszkanie tylko poprzez 2 formy - kupno lub wynajem prywatnego. A jak słusznie zauważyłeś, tu włącza się prawo popytu i podaży i ceny rosną, bo więcej jest chętnych niż dostępnych mieszkań.
Za czyje pieniądze miałyby być budowane? Oczywiście, że za nasze. Wiesz, że program 500+ będzie kosztował nas ponad 200 mld zł w ciągu 10 lat? Obecnie na TBSy budżet wynosi 5 mld rozłożone na 10 lat. Jeżeli stać nas na płacenie 500 zł rodzinom, które te pieniądze przejedzą, to dlaczego ma nas nie stać na coś co będzie inwestycją? Inwestycją, która w zamyśle ma wyjść na 0, czyli budujesz mieszkania po cenie niższej o marżę. Te zainwestowane pieniądze i tak wróciłyby do budżetu w ciągu 30-50 lat, bo ludzie płacili by czynsz. Dlaczego mielibyśmy się na to nie zgodzić? Ja chcę, aby z moich podatków państwo wybudowało przedszkola i mieszkania w formie TBSów, po to by moja żona mogła szybko wrócić do pracy po macierzyńskim, po to bym mógł spokojnie kończąc studia zastanowić się co zrobić ze swoim życiem. A teraz? Nie wiesz czy chcesz mieszkać w Polsce, czy za granicą, w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu? Masz problem, bo musisz decydować tu i teraz czy brać kredyt na 20-30 lat czy marnować kasę na wynajem mieszkania za 2 koła.
Dlaczego tak wychwalam TBSy? Mieszkam w takim od 10 lat. 3 pokoje, 64 metry, czynsz 600-800zł (o te 200 zł zdrożał przez ten czas), miasto 400 tyś mieszkańców. Za ile znajdę takie od prywaciarza na wynajem? Czyż to nie jest idealna propozycja dla młodej pary lub studenta, który jeszcze nie wie co zamierza w życiu robić?
0
@jordus100 Likwidacja samego 500+ i przeznaczenie tych pieniędzy na budowę mieszkań komunalnych i TBSów unormowałaby sytuację na rynku nieruchomości, który jest w stanie jakim jest, bo nasze państwo zostawiło nam tylko jedną furtkę do własnego M, czyli zakup.
1
@Criss18Barca Ja czytałem, świetna książka, nie bez powodu wygrała w plebiscycie portalu LubimyCzytać.pl tytuł książki roku w swojej kategorii. Genialne jest w niej, że czytało się ją momentami niczym książkę fabularną, a nie literaturę faktu. Ponadto podobał mi się początek książki, który jest wprowadzeniem o tym kto i jak zbudował świat atomu w Związku Radzieckim.
2
@YoNoEntiendoNada Gdzie ja zdyskredytowałem Twoje przykłady? Gdzie ja napisałem, ze biali w ogóle nie są agresywni? Mój wpis odniósł się do twoich słów, cytuję "zobacz jak w stosunku do policji zachowuja sie Shia LaBeouf albo ‘America’s Sweetheart’, Reese Witherspoon, ktora ma nieskazitelna wrecz opinie, a potem mi powiedz, ze to czarni sa agresywniejsi". Czyli Ty chciałeś żebym ja na podstawie jedynie 2 przykładów stwierdził, że jednak biali są bardziej agresywni. Dlatego ja postanowiłem Cię w taki sam sposób przekonać, że to do białych nieuzbrojonych ludzi strzela policja.
Co do drugiego akapitu - opieram ją na faktach dotyczących wzrostu przestępczości w cywilizowanych europejskich krajach do których napłynęła fala uchodźców, oraz na ogólnych warunkach życia w krajach, gdzie dominują czarni - wyłania się obraz chaosu i opierania sensu życia na handlu bronią, na walce z prawem i porządkiem. Dlaczego jej nie argumentowałem wcześniej - nie ma w internecie dostępnych wszystkich nagrań z zatrzymań sprawców, więc nie jestem w stanie dać niezbitych dowodów na moją "tezę", dlatego to się nazywa subiektywna opinia, którą opieram na przeświadczeniu (choćby z tego co się dzieje we Francji), że czarni lubią starcia z policją i traktują ją jako naturalnego wroga. Nikogo nie nakłaniam do własnych przekonań, chciałem tylko pokazać dlaczego nie można oceniać danej sytuacji na podstawie wyrywkowych statystyk,
tylko zachować powściągliwość w ferowaniu wyroków. Ty masz swoją rację - czarni są prześladowani i podasz mi przykłady takich zachowań. A ja swoją
i zarzucę Cię podobnymi nagraniami. Ale żaden z nas nie jest w stanie potwierdzić z całą pewnością naszych przekonań w oparciu o garść niepełnych statystyk czy filmików, dlatego jest to tylko opinią, a nie faktem. A faktem jest, że zginął czarny człowiek z rąk białego człowieka i tyle. To Ty dopowiadasz sobie do tego rasizm. I nie byłoby w tym niczego złego, gdyby nie to, że w oparciu o to przekonanie osoby podobne do Ciebie uważają, że można bić kobietę tylko dlatego, że powiedziała słowo na N. Zauważ tą różnicę między nami - czy ja mówię, że skoro
czarni są bardziej agresywni to należy tylko im zabierać broń? Należy odcinać od socjalu i dóbr współczesnego świata? Należy ich pałować bez ostrzeżenia?
Nie, bo nie mam na to 100% dowodu że tak jest. Natomiast tacy jak Ty uważacie, że skoro biały zabił czarnego, to na pewno przez kolor skóry, więc trzeba zdemolować miasto, bo inaczej nikt nie zauważy problemu (tu akurat odnoszę się do Twoich wcześniejszych wpisów, w których krytykowałeś ludzi wrzucających filmiki z protestów i oskarżałeś o sianie propagandy i nie rozumienie rasizmu).
Dosyć niebezpieczne zapędy opierane na podstawie jedynie opinii.
6
@YoNoEntiendoNada Twierdzisz, że czarni nie są agresywniejsi podając przykłady 2 osób (w USA żyje ponad 300 mln), więc teraz ja, podając 2 przykłady z brzegu, udowodnię Ci, że policja również strzela do nieuzbrojonych, błagających o życie białych ludzi: poczytaj sobie o zatrzymaniu Daniela Shaver'a w hotelu w Arizonie czy o zastrzeleniu Zachary'ego Hammonda. Zresztą jak obejrzysz sobie filmiki na YT to zauważysz jak wiele osób zwraca uwagę na to, że tego typu akcje praktycznie zawsze przechodzą bez echa i mało kto o nich wie.
11
@YoNoEntiendoNada Dlatego w każdym cywilizowanym kraju, lincze i samosądy są nielegalne. Nie możesz nawoływać do nienawiści, wzniecać zamieszek i chaosu na podstawie tego co Ci się wydaje. Ty widzisz tu rasizm, ja nie - jak w sposób obiektywny udowodnisz swoją rację? Własnie dlatego wiele zabójstw kończy się niskimi wyrokami - sądy traktują to jako pobicie ze skutkiem śmiertelnym, a nie zabójstwo. Bo jak udowodnić nieumyślne spowodowanie śmierci od działania z zamiarem zabicia bez niezbitych dowodów, chociażby w postaci zeznań świadków? Nie możesz wydawać tak ciężkich osądów, które mogą skutkować powiększaniem napięcia na tle rasowym w społeczeństwie na podstawie tego co Ty widzisz - Ty uważasz, że historia brutalności mówi, że jest rasizm. A ja uważam, że brutalność wobec czarnych jest większa, owszem, ale z uwagi na ich agresję i niestosowanie się do poleceń policjantów. I znowu - jak obiektywnie określić, który z nas ma rację? Po to własnie wymyślono domniemanie niewinności - lepiej założyć, ze ktoś jest niewinny i poprosić ofiarę o dowód niż na odwrót. Ty nie masz dowodu tylko suche statystki, które nic nie mówią o tym, czy zatrzymani posiadali przy sobie broń, jak się zachowywali, czy byli już karani itp. I żebyś dokładnie mnie zrozumiał - nie mówię, że rasizmu nie ma. Mówię, ze nie ma dowodu, że w tej konkretnej sytuacji, ten konkretny człowiek zginął, bo był czarny.
54
Czy jest mi ktoś w stanie podać chociaż jeden argument przemawiający za tym, że George Floyd zginął bo był czarny? Czy policjant duszący go powiedział mediom czy innym policjantom, że nienawidzi afroamerykanów? Dlaczego zatem pod każdym filmikiem z protestów pojawiają się obrońcy piszący jak to my, biali nie rozumiemy czym tak naprawdę jest rasizm. Ok, może nie rozumiemy - ale czemu w ogóle jest ta dyskusja, skoro nie ma ani jednego dowodu, że to była śmierć na tle rasowym? Dlaczego zatem w mediach mamy szeroko zakrojoną dyskusję na temat rasizmu, celebryci piszą piękne, wzruszające słowa okraszone "black lives matter", zamiast dyskutować o tym, czy policja nie ma zbyt dużej władzy i jak oczyścić ten aparat państwowy ze zwykłych psychopatów, którzy chcą odreagować swoje nieudane życie na innych? Na jakiej podstawie wszyscy uwierzyli w to, że ten człowiek zginął bo był czarny?
0
@fcbarcafan19 Nikt nie mówi? Polecam dyskusję, zresztą w ostatnich 2 dniach osób piszących tego typu posty trochę się uzbierało.
https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-8535436#comment-8535436
1
@SeeleyBooth Jak nie musisz mieć roweru na już to lepiej poczekać na październik-grudzień, bo wtedy na tej klasie roweru możesz oszczędzić 20-30%. Ja w listopadzie kupiłem Krossa Level 3.0 za 1950zł - w Twoim linku model niżej jest droższy o 200zł. Polecam również opis grup osprzętu, żeby wiedzieć jaka jest różnica między Altus, Acera, Alivio i co tak naprawdę wystarczy do danego stylu użytkowania, a co jest overkillem.
https://roweroweporady.pl/grupy-osprzetu-rowerowego-shimano/
2
@sebasek99 "Pamiętać należy, że wbrew opinii rasistów (czasami ukrywających swoje przekonania w ładnych, niby naukowych słowach) czarni nie popełniają przestępstw, bo są czarni, a dlatego że są biedni, gorzej wyedukowani i mają statystycznie gorsze życie niż biali.". Nie od dziś wiadomo, że większość kradzieży dokonują ludzie, którzy muszą kraść, bo inaczej nie mają jak zarobić pieniędzy. Pytanie tylko, czy przypadkiem nie jest to tak jak z kobietami: kiedy przytoczysz fakt o tym, że świat zbudowali mężczyźni, że 99% wniosków patentowych składają mężczyźni itp. usłyszysz, że to dlatego, bo kobiety nie mogły się uczyć i pracować. Kiedy teraz mogą to robić ... jakoś nie widać tłumów na kierunkach technicznych. Co więcej rząd postanawia zareagować i oferuje stypendia tylko dla kobiet na wybranych kierunkach. Niewielka część się skusi, a większość pozostałych kobiet woli socjologię i inne łatwe, przyjemne kierunki. Pozostaje więc zasadnicze pytanie - czy na pewno kobiety są mniejszością w pchaniu świata techniki do przodu przez ucisk mężczyzn, czy po prostu im się tego nie chce. Dlatego kieruję pytanie do ludzi żyjących w Stanach - czy tam jest coś w rodzaju stypendiów tylko dla białych? Czy to, że czarni są biedni wynika z jakichś fizycznych barier w dostępie do pracy, edukacji, czy tak jak w przypadku kobiet - oni tak naprawdę lubią robić to co robią.
4
@bixmix Dzisiaj na LaRambli przeczytałem, że ludzie piszący "powinni strzelać do nich" to dzieci, które nagrały się w GTA i nie wiedzą co piszą. Ale jeśli chodzi o plądrowanie sklepów i brutalne ataki przeprowadzane przez czarnoskórych, naliczyłem już 3 użytkowników, którzy bronią takie zachowania, zwalając na rasizm instytucjonalny, czy - jak w tym przypadku - "bo inaczej się nie da, co mają zrobić". Czyli podsumujmy: jak czarni czują ucisk białej części społeczeństwa to mają prawo demolować miasto, bo są sfrustrowani. Kiedy biali mają dość gwałtów, napaści czarnoskórych i chcą strzelać do takich, to są traktowani jak skrajnie prawicowi psychole, którzy nie rozumieją problemu rasizmu.
0
@tbas Ten człowiek jest największym rasistą tego forum. Jak poczytałem kilka jego postów to aż się we mnie zagotowało.
1
@Thoms94 IMO trance był świetny. Obecnie nic ciekawego się na tej scenie nie dzieje, mało jest oryginalności.
2
@MichVeB Generalnie elektronikę - Trance (AvB, Eco, Gouryella), Hardstyle (B-Front), Hardcore (Ophidian), Techno (I Hate Models, Paula Temple, Charlotte De Witte), Tech/Deep House (Christian Loffler, Ben Bohmer, Kiasmos) i czasami jakiś Bigroom/Hard House (DVLM, Carnage)
2
@koksik2700 Nie wierz gdy ktoś mówi, że do porannego wstawania trzeba się przyzwyczaić. Każdy z nas ma trochę inny zegar biologiczny i jeśli ktoś nie jest rannym ptaszkiem, to nigdy nim nie będzie, tego nie da się wyćwiczyć. Jeśli ktoś nie może rano wstać, to po prostu musi zmienić pracę.
0
@Criss18Barca Jeśli chodzi o typowy horror gdzie kilku znajomych wybiera się do lasu i coś chce ich zabić to nawet niezły, a w szczególności klimat. Mimo, że nocne sceny były irytujące, bo nic nie było widać, to ogółem co jakiś czas lubię do tego filmu wracać, chyba głównie z uwagi na ten klimat.
0
@zoltan87 Tak samo jak osoby głosujące na PO i PIS wiedząc, że będą kradły.
1
@PatrychoO Czytałem "Nie mamy pojęcia", bardzo dobra, merytoryczna książka, chociaż dla mnie humor zbyt dziecinny (ogólnie nie lubię jak książki naukowe, a zwłaszcza do fizyki kwantowej są humorystyczne).