Rafał20
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
2000 km od Barcelony :)
4 obserwujących
3 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
Nasi prawie medaliści:)
10
"Podpisanie nowej umowy z Victorem, to kwestia czasu":)
3
Pedro na prawą obronę, Alves na prawe skrzydło. Budżet cały i rewolucjoniści syci:)
0
Dzisiaj będę trzymał swoje sto tysięcy kciuków za to, żeby ten, który dał Barcelonie nowe tchnienie historii spełnił największe ze swoich marzeń. I wybaczę wszystko, jeśli dzisiaj zdobędzie swój upragniony Puchar:) Jak nie teraz, to za 4 lata:)
24
Tak to załatwią, że jeszcze zawieszą Chielliniego, za atak na zęby Suareza.:)
0
Jeśli to prawda, to znaczy jedno - LE ma swoją wizję i to wielki plus. Gorzej, że w tej wizji jest miejsce dla S.Roberto, piłkarza o kreatywności cegły. Jednak do ostatniego dnia rywalizacji o jakikolwiek puchar będę trzymał kciuki za wizję naszego nowego trenera. Chociaż wyautowany Kroos, to prawie szaleństwo:) Rozliczenia przyjdą po sezonie, no chyba, że już wcześniej wszystko się wyjaśni.
1
Drapie ją w przerwach na papierosa:)
1
Nie lepiej zostawić to madryckim gazetom?:)
0
Czas na to, żeby i Urugwaj nad tym pomyślał. Swoją drogą - zawieszonemu Suarezowi w zęby się nie zagląda, na jakiś czas powinno dać mu się spokój:) Ciekawe jaka to będzie kara, co by się nie stało to w przypadku kolejnego ugryzienia Barcelona straci zbyt wiele, chyba, że Suarez zobowiązał się do kupienia Barcelonie Falcao, albo innej równorzędnej "9", kiedy zawieszą go na cały sezon.
0
"Spektakularny", "sukces", każde zdanie jak pomnik dla zarządu. Transfer jest wielkim zdarzeniem, ale biorąc pod uwagę kilka czynników - jak zawieszenie i to, że z pewnością nie jest ono ostatnim, klub, z którego go kupiliśmy, Liverpool to wielka tradycja i być może melodia przyszłości, ale Suarez ma ambicje i apetyt na Ligę Mistrzów, najlepiej teraz,już w tym sezonie. Barcelona zwiększa jego szansę, więc na stole negocjacyjnym mieliśmy wolę samego zawodnika, osobiście uważam, że można było dać do 10 mln mniej, ale to moja fanaberia, bo cena jaką za niego zapłaciliśmy, jest czymś naturalnym, właściwym, natomiast dla dziennikarza wydaje się być ona wygraniem na loterii, a tak naprawdę to poza ogromnymi piłkarskimi umiejętnościami nabyliśmy tykającą bombę psychologiczną, która w gorszej części sezonu może wypalić prosto w herb Barcelony. Cały transfer określiłbym jako normalną rzecz, ale rozumiem, że dziennikarze w Barcelonie mogą widzieć wszystko w różowych okularach. Po ogłoszeniu transferu szampan, a później "pióro" i pisanie pieśni pochwalnych. Jak dla mnie zaczyna się już zbieranie głosów pod przyszłe wybory:)
2
Ten dziennikarz jest na liście płac Barcelony?
0
A Di Matteo:)?
0
Namówić Puyola na wznowienie kariery.
2
A gryźć może? Nie napisali, że nie może.:)
0
"Maradona" na boisku to i Messi "niewidoczny". Czekam aż zagrają z klepki albo rozmontują obronę Belgów. Tylko jedna akcja łącząca odległe epoki:)
3
Będą, sprzedadzą Suareza za 40, dołożą 60 z normalnej puli i kupią Cesca i Alexisa, bo nowy trener będzie chciał ich z powrotem, a to wszystko przy optymistycznych założeniach.
0
Barcelońska kuracja pucharowa powinna w zupełności wystarczyć.
0
Być może chodzi jedynie o to, że Xavi po ostatnich dwóch meczach Hiszpanii na MŚ ogłosi zakończenie kariery reprezentacyjnej. Barcy sobie nie odpuści, chyba, że LE go do tego przekona.
0
Tak sobie myślę, czy Barcelona nie była dla Cesca jedynie narzędziem do osiągnięcia jego prawdziwego marzenia, czyli przejścia do Chelsea:). Potrzebował pośrednika w uspokojeniu nastroju kibiców Arsenalu. A poważnie, jak mówił Guardiola - "Najpierw człowiek, dopiero potem piłkarz".
1
Swoją drogą, teraz słowa Pique nabierają nowego znaczenia. Jak Messi miał szanować Tatę, skoro Pique naśmiewa się z prezesa. Publicznie. W środku klubu jest bałagan, którego długi czas nikt nie posprząta. Do przodu ciągnie nas już tylko technika i talent zawodników. A organizacja i mentalność?
1
Przykład wojownika. Człowiek, który dom zmienia jak skarpety. Goniąc puchary na metodzie zmieniania klubów, raczej nie wyjdzie mu na dobre. Chociaż jak dla mnie to może być mistrzem w Anglii rok po roku. Mam jednak nadzieję, że ten transfer był uzgodniony z LE, który dał mu zielone światło, bo nie widział Cesca, a nie, że nowy trener został postawiony pod ścianą w celu zarobku(?), bo mimo wszystkie te pieniądze za takiego zawodnika to o co najmniej 17 za mało.
1
Swoją drogą, skoro to list od niej dla Iniesty, to dlaczego ja go czytam:)?
0
Po mundialu weźmie kadrę Argentyny. Messi nie da mu zginąć:)
1
Rozumiem o co Ci chodzi, ale to Barcelona ze swoim talentem i budżetem ma obowiązek wciąż budować, poszukiwać, próbować. Rywal ma to, czym dysponuje i dobiera najbardziej odpowiednią dla siebie taktykę. Oni walczą o życie, a my o styl i trofea. To na nas spoczywa obowiązek bycia twórcą, kreowania widowiska. Nie chodzi o nieustanne parcie do przodu, kiedy nie ma na to szans, ale o wnikliwe wyszukiwanie drobiazgów, które teraz nam uciekają. Przegapiamy swoje okazje. Te małe kluczowe momenty, kiedy trzeba ruszyć całym zespołem. Teraz te chwile nam uciekają, bo zawodzą jednostki. To Xavi odpuści piłkę do szarżującego Alexisa, to z kolei Alexis nie minie jednego(!) rywala przed sobą, to Pedro potknie się o własne nogi, to Dani skiksuje na 16 metrze. Jednostki, drobiazgi, które rozpraszają wszystko. Wprowadzają niepokój, nam włączają hamulce a rywalowi dostarczają dodatkowy bieg. Przy tym stylu, trzeba wymienić podzespoły. Najlepsze minuty na atak to te pierwsze po gwizdku, i zaraz po przerwie. Czas, kiedy trzeba chwycić rywala za gardło, nastraszyć, żeby długo do siebie dochodził i poczuł strach, poczuł to, że każda jego strata, każdy błąd może przynieść katastrofę jego drużynie. Zaatakować psychikę, a później wymęczyć ciało. Barca tego nie robi. W niektóre mecze wchodzą jak na plażę w wakacje, i wyczekują, chociaż czas przy takim klepaniu i braku kreatywności zawsze będzie naszym największym wrogiem. Rywala trzeba postrzelić szybkim atakiem, a później czekać aż się wykrwawi. Najpierw furia, później spokój. A my mamy najpierw spokój, a później to już zimowy sen :)
0
Przykładem rozbicia zespołu, jednego ciągłego pomysłu na mniejsze zrywy, niech będzie pressing Alexisa zakładany na trzech zawodnikach rywala na szerokości 40(może więcej) metrów, Alexis do przodu a cały zespół do tyłu. I tak w każdej formacji, zawsze ktoś się wyłamuje i wprowadza panikę. Rywal nie musi mijać całej Barcelony, wystarczy, że krok po kroku będzie przechodził te rozrzucone po całym boisku puzzle. Guardiola prosił o zapięcie pasów, teraz te pasy trzeba odpiąć i z najwyższą prędkością wjechać w rywali, albo to sprawi, że się rozproszą i rozpadną, albo to my rozbijemy się o ich solidność. Trzeba zwiększyć prędkość, i niech rywal padnie, albo niech naszych graczy zniosą z boiska z przemęczenia, bo jak na razie to zamiast młotem rozwalać obronę rywali, to stoimy pod drzwiami i pukamy ze strachem w oczach, pytając czy ktoś łaskawie nam drzwi otworzy.
0
Te mury, o których mówisz, te zasieki rywali są wystarczająco dziurawe, żeby w odpowiednim rytmie, zaangażowaniu i precyzji, wejść w nie jak w masło. Jednak to zadanie przerasta obecną Barcelonę. Jest senna, nieangażowana, niezdecydowana. A jej poszczególne elementy nie są kompatybilne. Barcelona nie jest już zespołem nienagannym, utraciła płynność, bo niewiele już się ze sobą łączy. To jak szybki internet z częstymi przerwami. I właśnie w tych przerwach przegrywa się trofea, w tych przerwach rywal cementuje swoją obronę. To nasza indolencja i bierność pozwala im rosnąć w trakcie meczu. Podczas meczu jest wiele momentów, kiedy rywal jest wystarczająco rozbity, rozciągnięty, czy po prostu nieskoncentrowany, bo każdy autobus ma swoje przystanki, ale wtedy nasi piłkarze wręczają mu bukiecik nowego czasu. Nawałnica prawdziwej tiki-taki skruszyłaby każdy mur, ale my utraciliśmy harmonię. Jesteśmy mistrzami świata w strefach boiska, z których nie można zagrozić rywalowi. Tam gdzie trzeba przyspieszyć, zwalniamy. Tam gdzie trzeba zwolnić, uspokoić, jakaś niepasująca do zamiaru drużyny jednostka szarpie się z trójką rywali, wdaje w niepotrzebny drybling, czy pędzi z samotną kontrą, gdy pozostali sprawdzają czy im korzenie ładnie w murawę wrosły. Oni przestali grać mądrze. Między piłkarzami nie ma chemii, czucia siebie. Całość została podzielona na regiony, które się nie zazębiają, nie niosą wsparcia. To już chyba tylko ich niesamowita technika, ich talent i doświadczenie sprawiają, że Ci z zarządu mają jeszcze czelność na to, by mówić, że coś się dzieje, ale jeszcze nie na tyle, żeby brać się do poważnej roboty.
1
Bo kiedy inne kluby zamykały się w laboratoriach i bez strachu przyjmowały na twarz wybuchy po nieudanych eksperymentach, to z Barcelony wyrzucano najodważniejszych, stawiano pomniki zasłużonym i podwyższano kontrakty za formę sprzed sezonu. Przez ostatnie sezony na własnym stylu wyhodowaliśmy głodne bestie, a sami zagłaskaliśmy się na śmierć. Nawet Lwa Messiego udomowiono. Dostał michę z 20 milionami karmy, to po co ma wychodzić na polowanie? A teraz pewnie odejdą ostatni wojownicy, klub wymieni rezerwowych na rezerwowych, a LE w każdym ligowym meczu będzie starał się reanimować świętą tiki-takę, kiedy będą walić do nas z armat.
0
Mam nadzieję, że każda zmiana personalna kadry zostanie uzgodniona z trenerem i, że LE nie odpuści sobie Mascherano. Wystarczy przesunąć go wyżej, żeby był zmiennikiem, bądź realną konkurencją dla Sergio. Bo jeśli w ramach "ewolucji" zespół opuszczą ostatni wojownicy, a klepiący się po plecach "wieczni" dostaną kolejną podwyżkę, to w przyszłym sezonie Atletico nie będzie przyjeżdżało na Camp Nou się bronić, tylko najzwyczajniej w świecie bezcześcić zwłoki.
2
W Lidze doszliśmy nawet do 38 kolejki, ale to jednak wciąż o ten jeden Madryt za daleko do tytułu.
0
Na Trwam, bo kibice Atletico i Barcelony wciąż trwają w nadziei, że to ich klub sięgnie po mistrzostwo. Pragnienie oparte na wierze, tak więc puszczenie tego meczu w innej stacji byłoby niestosowne:) No i przyda się pomoc z góry.