SalowyMareczek
Dołączył/a: grudzień 2010
Poznań
0 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Zamrażacz i na boisko!
4
@macior Prawda jest taka, że gdyby nie sędziowie to Real gówno by zdobył.
A bramki CRa strzelane ze spalonego czy wątpliwych karnych nic by nie znaczyły.
0
Przy Marce wkradł się Wam chochlik.
Hiszpania pokonała w finale Portugalię, a nie Włochy.
14
Sęk w tym Ernesto, że w prowadzonej przez Ciebie drużynie niewiele pozostało z nauk Mistrza Johana.
17
W presezonie zachwycał Puiq, w nagrodę nie powącha murawy.
Z wypiekiem na twarzach oglądaliśmy rywalizację Cucu i Mirandy o rolę rezerwowego dla Alby. Wygrał ten drugi, ale w realnej sytuacji, gdy dajemy odpocząć Albie, to na mecz w jego miejsce wychodzi... środkowy obrońca.
Ciężkie czasy dla lamasiaków. Strasznie to przykre.
Proponuję zakup kolejnego 30-letniego fizycznego zawodnika.
6
To se nevrati..
8
Nie ma co tu się wymądrzać i zrzucać winę na pojedynczych piłkarzy. Zawodzi cała drużyna. Zawodnicy i cały sztab trenerski. Mini kryzysy to naturalna sprawa i pojawia się co roku. U nas to zwykle styczeń był miesiącem "prawdy". Wydawało się, że system rotacji stosowany przez Lucho dał nam nieśmiertelność, przecież suchą stopą przeszliśmy przez newralgiczny moment sezonu, w którym co roku coś nam się komplikuje. Wszyscy myśleli, że teraz wystarczy wystawić głowę i przymierzać kolejne korony. Rotacja oraz zimowe wzmocnienia miały sprawić, że podczas gdy obie drużyny z Madrytu walcząc już jedynie o honor wyeksploatują do granic możliwości swoich piłkarzy, my będziemy świeży i tylko dobijemy pełzających rywali. Real już się nie liczył, Atletico ciągle tym samym składem... Tymczasem jedni i drudzy nas zabiegali. I to w dziesiątkę! Rotacje się skończyły, a my wyglądamy strasznie ospale, brak świeżości, brak pomysłów, brak gry. Parafrazując klasyka: "ruszają się jak wóz z węglem, a przydałoby się trochę polotu i finezji..." Nie miałbym pretensji do zawodników, nie miałbym pretensji do Lucho, gdyby... No właśnie, gdyby... Gdybym widział, że oddają całe serce. Nie wychodzi na boisku? No trudno, ale zapieprzam i pokazuję, że walczę. Pomyliłem się z przygotowaniem szczytu formy? Trudno staram się ratować sytuację. Słabo mi się robi, jak na twarzach naszych gwiazd, zamiast sportowej złości, widzę bezradność i głupotę. Mam nadzieję, że Luis Enrique ponownie utrze mi nosa. Jednak jak widzę jego bierność i bezsilność, to jest mi przykro. Wydaje mi się, że stracił kontrolę nad szatnią. Wczorajsza ławka rezerwowych? 4 prawych obrońców, stoper, bramkarz i pół napastnika. I to jest podsumowanie. Teraz może być tylko lepiej. Mamy jeszcze 2 puchary do wygrania. Zróbmy to!
0
Teraz już naprawdę widziałem wszystko! :D
0
"Podanie z rzutu karnego..." Teraz widziałem już wszystko.
0
Mam podobne przemyślenia. Miejmy tylko nadzieję, że Puyol nauczy się czegoś na błędach Zubiego i wyciągnie nas z tego dołka.
0
Jak to czego będzie się uczył? Tego jak nie powinien pracować!
1
To co się wyprawia ostatnio w tym klubie, to jest po prostu groteska. Barcelona od kilku lat "obserwuje" i "się interesuje", a inni kupują.
Szkoda mi tylko naszych zawodników, bo to wybitni piłkarzy, których umiejętności marnowane są przez słabego trenera i nieudolność zarządzających.
21
Kurczę, ilu ekspertów od szkolenia młodzieży.
0
Oczywiście, że w takim samym stopniu. Każdy rywal Barcelony będzie miał tę samą drogę by znaleźć się w pierwszym koszyku: wygrać ligę lub LM. Obojętnie czy to Barcelona, Real, Chelsea, Bayern czy Atletico. Pisanie artykułu, w którym snuje się tezy, że nowe zmiany uderzą w Barcelonę jest brednią. Uderzą we wszystkich poważniejszych rywali.
3
Śmieszny bełkot. Przecież te zmiany dotkną w takim samym stopniu każdą drużyną w Champions League. Wszyscy będą mieć "tylko dwie drogi".
2
Żeby tylko nie było, tak jak z Legią. :]
4
No paczpan, a przysiągłbym, że wszyscy tutaj bardzo negatywnie zapatrywali się na transfer Luiza. Cały czas tylko czytałem: "drewno", "słaby", "ciągle popełnia błędy".
7
Cały problem w negocjowaniu przez nas cen sprzedaży piłkarzy polega na tym, że to my bardziej chcemy ich sprzedać niż inni kupić. :)
0
Oczywiście, że pamiętam. A pamiętasz, że Iniesta i Xavi, to był duet najlepszych pomocników świata, w momencie jak Cesc do nas przychodził? Dopiero w ostatnim sezonie można powiedzieć, że Fabregas mógł z nimi rywalizować o miejsce w składzie i to nie z powodu swojej wyśmienitej gry, lecz słabej dyspozycji wcześniej wspomnianej dwójki. Jeśli za wodzą Mou wróci do formy prezentowanej w Arsenalu, to wspaniale i tego mu szczerze życzę. To będzie tylko dowód na to, że dobrze postąpił odchodząc od nas.
Piłkarze przychodzą i odchodzą, to normalna kolej rzeczy.
Po jednych kibice płaczą, po innych nie. Najsłynniejszy przykład, którego nikomu nie trzeba przypominać - Ronaldinho. Sam byłem zły z powodu sprzedaży tego geniusza, i co? Szybko o jego braku wszyscy zapomnieli.
Historia pokazała jedno - nie ma ludzi niezastąpionych. Ja uważam, że Rakitić będzie dawał nam więcej pożytku, niż Fabregas.
Cesc chciał od nas odejść już w poprzednim sezonie. Teraz jeszcze bardziej naciskał na transfer. To też wiąże ręce zarządowi. Jeśli sam zawodnik jest tak zdeterminowany by odejść, to trudniej za niego wynegocjować lepszą cenę.
0
Dajcie już spokój z tym "jakby grał na swojej pozycji..." Przecież on najlepsze statystyki miał, jak grał w ataku! Od czasu jak powrócił na "swoją" pozycję, to nie grał kompletnie nic. Przestał strzelać, przestał asystować.
0
Nie przesadzajcie. On naprawdę nie jest wart takich pieniędzy, jakich za niego chcecie. Rakitić jest o klasę od niego lepszy.
0
Tak a propos, to przed MŚ miały być ogłoszone dwa transfery. Już mało czasu zostało.
2
Ach... Jakie to zarządzanie klubem jest proste, prawda? Wiesz, bo grałeś w managera.
6
Ciekawe rzeczy tu wypisujecie, jeszcze niedawno jak przedłużono z nim umowę, to wszyscy bili pianę. Chcieliście wylać go na zbity pysk. Internetowi eksperci :)
21
"Alba zdecydowanie był najlepszym zawodnikiem Blaugrany w pierwszej połowie. Później zgasł."
Trudno, żeby nie zgasł skoro po pierwszej połowie nie wybiegł ponownie na boisko.
1
Akurat Masip, to może bardzo pozytywnie zaskoczyć.
8
No coś Ty, zakwasów by dostał od takiego wysiłku.
3
Strzały z dystansu? Kolejna kpina. Zdecydowało się na nie jedynie dwóch zawodników, którzy ciągle mają ambicję. I to dwóch OBROŃCÓW. Możemy dużo mówić, że nie było transferów, że nie kupiono obrońców, etc. Tyle, że to atak w tej chwili najbardziej kuleje. Mamy naprawdę genialnych zawodników, dlatego niezależnie od braku transferów musimy od trenera wymagać. Który trener nie chciałby mieć w ofensywie takich piłkarzy jak Messi, Neymar, Pedro, Alexis, Xavi, Iniesta, Fabregas? Obowiązkiem trenera jest ich ustawić i zmotywować. Jeśli oni słabo grają, to w dużej mierze wina trenera. Skoro Martino zapewniał, że u niego nie będą grać nazwiska, to nie powinien mieć skrupułów w odsyłaniu na ławkę.
2
Nie mogę nadziwić się temu co ostatnio widzę. Gdy Martino przychodził wszyscy mieli nadzieję na zmiany w stylu. Miał przeprowadzić reedukację futbolową. Przypomnieć czym jest pressing, że bramki można zdobywać również po strzałach z dystansu, że to nie jest wstyd zdobyć gola po kontrataku. I co? I rzeczywiście na początku sezonu było to widać! Wtedy graliśmy naprawdę dużo lepiej. Wykorzystywaliśmy wszystkie swoje atuty. A Tata zapewniał, że "to jeszcze nie jest najlepsza Barcelona, ta dopiero przyjdzie". No i przyszła... Dałem się nabrać. We wcześniejszej fazie sezonu nawet te słabe mecze wyglądały lepiej niż teraz te dobre.
Trener wczoraj zdecydował o wystawieniu ośmiu zawodników na finał Pucharu Króla. Messi już tradycyjnie, w swoim "stylu" dreptał sobie chowając się za obrońcami, Fabregas też postanowił podtrzymać swoją stabilną "formę", a gra Alvesa, to był wręcz sabotaż. Znowu byliśmy drużyną, która miała piłkę dwa razy dłużej niż przeciwnik, a już po pierwszej połowie powinniśmy przegrywać 3:0. Znowu jak porównywałem kontrataki Realu i nasze, to ze wstydu chciałem zapaść się pod ziemię. Oni w ciągu kilku sekund stwarzali zagrożenie pod naszą bramką, a my? No cóż.. U nas Xavi z Iniestą musieli wymienić 5 podań między sobą by dojść do wniosku "idziemy do przodu". W tym czasie cała drużyna Realu zdążyła wrócić i się ustawić. CAŁA - łącznie z Balem, Di Marią, Modriciem i Benzemą, którzy nie musieli nawet biec by ustawić zasieki.
0
Nie powtarzaj frazesów po pseudoznawcach: "tiki-taka jest skończona". Barcelona już od długiego czasu nie gra tiki-taki. Kto jak kto, ale kibic Barcelony powinien wiedzieć czym jest tiki-taka.