challenger
Redaktor serwisu FCBarca.com
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
14 obserwujących
0 obserwowanych
Redaktor serwisu FCBarca.com
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
Ronaldinho Bernabeu bilo brawo, Neymarowi jakos nie chce. Jesli nie rozumiesz tej roznicy, to ja Ci jej nie wytlumacze. Jest w Neymarze cos z mszczenia sie, checi odegrania sie gdy ktos mu "podpadnie" faulem czy w inny sposob. Po co to? To wystarczajaco wielki pilkarz, o takim talencie, ze podobne zachowania nie sa mu potrzebne, z konkluzja: dla jego wlasnego dobra - i taka opinie wyrazilem w artykule.
1
Po co dodatkowo wrzucac teksty o policzku albo wypinaniu sie? O rzeznikach i sedziach padlo chyba wystarczajaco slow pod podsumka meczu u nas i w wielu innych miejscach internetu, ten tekst jest troche o czyms innym.
Trudno mi w tym poscie znalezc rozsadna polemike, widze raczej wrzucenie wielu zali do jednego worka, troche obok watku o zachowaniu Neymara. Sprobujmy sie go trzymac, choc na wszystko co napisales nie mam wiele do dodania poza tym co znalazlo sie w artykule: koncowka meczu, rywal jest -2 graczy (czy to faktycznie wyczyn? po co robic triki gdy jest latwiej? to jasne, ze intencja byla prowokacja), wynik, miejsce boiska (pod linia, gdzie nic z tego zagrania nie moglo wyniknac). Skoro po paru faulach (jemu po piszczelu nikt nie spacerowal) musi "odreagowac" to moze powinien popracowac nad odpornoscia?
Realowi boskiego Zizou powinni wlasnie odgwizdac pozycje spalona Bale'a w "piatce", ale nic takiego nie mialo miejsca. Przypadek? Nie. Co z tym zrobic? W akcie protestu wycofac sie z ligi albo pikietowac przed siedziba RFEF? Raczej wygrac kolejny mecz, zbierac punkty po ostatnia kolejke i wzniesc uszaty puchar. A najlepiej trzy.
0
Ze wszystkich akcji Neymara w koszulce Barcy kontrowersje wywolaly dwie - nie sadzisz, ze cos w tym musi byc?
Luis Enrique powiedzial po wtedy w maju odnosnie Neymara, ze na miejscu ich pilkarzy zachowalby sie tak samo. Warto sie zastanowic, czemu tak powiedzial.
"Jesli bylbym pilkarzem Bilbao, zareagowalbym [na zagranie Neymara] tak samo albo gorzej"
0
Zgadzam sie, ze trzeba miec jaja. Moze nawet tych rozmiarow co Paco Jemez, bo - no wlasnie - to sa derby, moment zawodow jaki jest widac po wyniku i moze ktos za cos takiego urwac noge. Takze obaj widzimy roznice.
Moim zdaniem nie zaszkodziloby w takich meczach poczestowac rywala faulem przez ktoregos z faulowanych graczy ofesnywnych Blaugrany. Zwyklym, meczowym, ale konkretnym, z przekazem: uwazaj, synek, tez tak umiem. Tylko ze Barca chyba tak faulowac nie umie, a Suarez, Neymar czy Mascherano jak przegna to po maksie.. Ktos wspomnial wczesniej krytycznie o sytuacji z Arda i bramkarzem Espanyolu (swoja droga, takiego fejmu nie mial gosciu w karierze), wiec jednak nie chcemy ogladac czegos takiego w wykonaniu Blaugrany. Co zrobic w takich meczach? Nie mam lepszego przepisu niz zachowac, mimo wszystko, opanowanie i grac swoje.
Decyzje komitetu oczywiscie sa kpina, ale nie o tym byl fragment dot. Neymara.
0
Nie zostal bynajmniej. To beda dwa ciekawe mecze, moze nawet chwilami zaciete. Jednak wyrazny faworyt jest jeden i sadze, ze sa nim obroncy tytulu. Regularnie ogladam Arsenal, daje sie to ocenic.
0
Dla Ciebie nie ma, dla zawodnika Espanyolu moze miec. Odczucia subiektywne sa tu kluczowe - jestem pewien, ze wielu kibicow Barcy cieszylo sie od ucha do ucha jak Neymar to zrobil. "Wygral", prawda? Tylko co jesli w kolejnej akcji ktos z Espanyolu zagralby tak, ze by sie sam nie podniosl? Kto by wtedy "wygral"?
Na pewno nie Barca tracaca kluczowego pilkarza na reszte sezonu. Decydujac sie na takie "popisy" w takich okolicznosciach po prostu sie ryzykuje. Uwazam, ze to zbedne ryzyko. Tylko tyle.
0
"nie najlepiej nie wyżywać sie wcale, tylko robic swoje?" - i to jest punkt widzenia, ktory w tej sytuacji jest mi najblizszy. Celem Barcy jest wygranie Pucharu nie zdobywanie punktow turbokozaka, wiec nalezy maksymalizowac swoje szanse na to, aby dojechac do finalu i dowiezc tam wszystkich w zdrowiu. Nawet gdy prowokuja, kopia i popychaja - Barca jest Barca, w kosci nie gra, gra w pilke. I tak zrobili w 87 minucie w akcji na 4:1 i to jest najlepszy epilog tego watku.
Ha! Podczas akcji bramkowej nie trzeba bylo rabon, lambretty ani innych cudow - pam, pam, pam i gol. Spokoj i koncentracja na wlasnym interesie to w takich sytuacjach lepsi towarzysze niz znizanie sie kontrprowokacji. Fajna dyskusja @up, rowniez z serdecznymi pozdrowieniami! ;)
0
Warto bylo napisac ten fragment Panowie, dla Waszej dyskusji miedzy soba. Klasa i wzajemny szacunek, fajnie sie to czytalo :)
"chcę oglądać piłkę nożną" - a inni tez chca wygrac. Nie kazdy klub stac na Neymara, kazdego stac na nieodstawianie nogi. Faule, nawet ostre to czesc futbolu. Messi bierze pilke, wstaje i gra dalej.
"Zresztą, nawet jeżeli Neymar celowo i świadomie wyprowadza przeciwników z równowagi tego typu zagraniami, to pisanie o tym, że musi się liczyć z wielomiesięczną kontuzją jest nie na miejscu, bo to on jest prowokowany i kopany." - Scaver, w rozmowie z @Endless podobnie jak kilku innych komentujacych pokazujesz, ze doskonale widzisz roznice. Bo i sytuacja jest oczywista - mowimy w koncu o tylko 2 sytuacjach ze wszystkich w tej koszulce. Cos je odroznia.
W wielu sportach element wyprowadzenia rywala z rownowagi jest jednym z czynnikow przewagi. NBA, w jakims stopniu tenis, siatkowka, reczna. Kopnal go ktos raz, drugi, niech odda faulem (na zoltko), to jest normalna reakcja na boisku. Jak sie zagrzeje, niech sie pobije jak na Copa America jesli ma ochote (kibice mu wybacza, przeciez zostal sprowokowany...), ale nie odstawia czegos, co w kolejnej akcji moze go wsadzic na nosze. Kwestia minimalizacji ryzyka. Nie rozumiem, jak mozna nie widziec w takim igraniu z czyimis emocjami potencjalnych konsekwencji "nastepnej" reakcji rywala.
Jakby Ci ktos zrobil przed setka tysiecy ludzi na trybunach i milionami przed tv skuterek to bylbys najszczesliwszym gosciem ever? :)
Ocena czegos takiego to kwestia indywidualnej dojrzalosci i odczuc. I nie jest to temat do rozstrzygniecia posrodku, obie strony maja wykluczajace sie argumenty.
"czy rozwiązaniem sytuacji jest ucieczka z podkulonym ogonem" - rozwiazaniem jest skupienie sie na grze i granie swojego meczu, i udowodnienie, ze nawet najpodlejsze metody boiskowe nie sa w stanie wytracic ekipy z rownowagi.
3
Co daje skupianie sie na "rzeznikach"? Sedziowie dalej beda blaznami, rywale dalej beda grac ostro/brutalnie. Trzeba robic swoje i wygrywac mecze. Znizajac sie do poziomu poddawania sie frustracji i robienia kontrprowokowacji - pilkarze Barcy sami okazuja slabosc. I wpedzaja sie w klopoty. Barca nie ma w skladzie bykow typu Micah Richards odpowiedziec tym samym. Od gry w kosci i grozacych nia prowokacji Barca powinna trzymac sie z daleka, bo zawsze przegra. Trzeba byc ponad tym. Takze dlatego, ze pilkarza rozmiaru Iniesty, Leo czy Neymara latwiej skontuzjowac.
Uwazam, ze w takim momencie jak Neymar myslami o lambretcie dojrzaly zawodnik zajmuje sie swoja gra, a skoro to dwumecz - podwyzszeniem wyniku choc o 1 bramke. Poza Ney'em i Suarezem, na tym skupila sie reszta druzyny, po kilku minutach i paru "czulosciach" od rywali Neymar takze. Cale szczescie, ze ten gol padl, bo brak przelozenia przewagi w koncowych minutach na wynik bylby slaby. I przy calej otoczce jaka mamy niebezpieczny dla rewanzu. W jednym meczu duzo sie moze zdarzyc. Zyczliwy sedzia z Kastylii albo kontuzja - w tym sensie 4:1 robi wobec 3:1 duza roznice.
0
W zadnym miejscu nie usprawiedliwiam fauli rywala. Takimi rzeczami oczywiscie powinien zajac sie sedzia, ale gdy zawodzi trzeba sobie radzic samemu. Z glowa.
Nie ma nic napisane o sombrero ani zrobieniu komus siatki. W tym miejscu dyskutujesz sam ze soba. Jest za to mowa o konkretnej sytuacji, w konkretnym momencie meczu, przy konkretnym wyniku i z konkretnym rywalem. Pamietajmy, ze to derby, w dodatku z rywalem, ktory ostatnio mial przez lata passe mocnych batow. Wystarczy troche rozsadku aby wymyslec, ze to nie jest najlepszy moment na popisywanie sie.
Nawet pomijajac na rzecz argumentacji wymienione wczesniej czynniki - choc one wciaz tam beda - nie uwazasz, ze przeciwko np. Las Palmas byloby to cos innego, a co innego vs. Espanyol, i to zredukowany do 9-ciu?
0
Skoro zachowanie Neymara jest nieszkodliwe i nieprowokacyjne to czemu Messi nie robi tak co mecz?
1
Ekstra, ze sie pojawily te wypowiedzi, dzieki Ola!
2
Sprawa feelingu (@ Eto'o) w wersji niemieckiej: Es ist einfach mein Gefühl.
0
Ciekawe, nie wiedzialem. Na pewno jest Pep postacia wymykajaca sie prostym, jednowymiarowym ocenom.
0
To nie pierwszy raz w sezonie kiedy zespol traci wazne punkty. Mowimy o serii zlych wynikow, nie jednym meczu. Trzeci remis na cztery w lidze ostatnie mecze, wiec nie chodzi o sprawy wolicjalne. Po - dlugimi momentami - slabej grze. Kolejne z wielu 90 minut w sezonie, gdzie pomoc ofensywie nie daje nic konkretnego.
Garsc wnioskow z tego akurat meczu (w przeciwienstwie np. do Bayeru) wydaje sie uzasadniona, zwlaszcza gdy polaczyc wnioski po Espanyolu, Depor itd. z innymi okolicznosciami.
0
Teza o wyrownanej lidze pasuje predzej do wynikow Realu - to znaczy serii porazek i remisow z druzynami ze scislego topu. To z jakimi zespolami tracisz punkty mowi wiele o przyczynie tych strat. Mapa wynikow Realu odpowiada temu co piszesz. Przypadek Barcelony jest troche inny. Poza meczem z Celta Barca ograla wszystkich sasiadow z tabeli: Atletico, Real i Villarreal. Takie wyniki jak Espanyol czy Depor wskazuja, ze Barca przegrala bardziej sama ze soba niz "wyrownana liga".
2
Mysle, ze w tym przypadku tezy broni wynik meczu. Obijaniem slupkow, poprzeczek tez traci sie mistrzostwo albo udzial w finale. Zgadzamy sie co skali bezposredniego zagrozenia stworzonego przez Barce - nawet po jednej okazji dla kazdego z MNS jak to wymieniles to przeciez dosc malo jak na mecz z ekipa pol ligowej tabeli pod toba. W tym sensie dostrzegam wtornosc, bezzebnosc, besilnosc druzyny na takie podejscie taktyczne jakie zastosowal Espanyol. W faulach sie zmieniali, zaden pojedynczy nie byl na czerwona kartke - taki tez jest futbol, kazdy chce wygrac, a jak nie moze, to przynajmniej nie przegrac.
Kiedys tez mialem w zwyczaju rozwazac o sedziach, niepodyktowanych wolnych, kartkach zostawionych w szatni. Chyba mi przeszlo. Klasowa druzyna poradzi sobie z tym co piszesz i wszystkim innym, jesli naprawde zasluguje na wygrana w meczu/awans/trofeum. Poradzic mozna sobie na takie "przeciwnosci" w rozny sposob: dywersyfikujac rozgrywanie akcji zamiast forsowac wjechanie z pilka do bramki, walac z dystansu (prawdopodobienstwo faulu mniejsze niz przy koronkowych akcjach), cwaniakujac bardziej niz rywal fauluje ("polowanie" na graczy z zoltkiem, aby wylecieli; nurek w pk itp. --- takie metody mnie obrzydzaja, ale wiemy obaj, ze sa druzyny, ktore je stosuja) albo wypuszczajac swojego pitbulla. Co kto woli.
Jesli ktos zasluguje na wynik, wsadzi ta jedna brakujaca bramke tak czy inaczej. Jak Iniesta w 2009 :)
0
Sam w sobie nie. Mowimy jednak o pewnej spirali wynikow, a to juz powod do paru wnioskow.
Co do obrony - moja osobista opinia i tak jest ostrzejsza niz zawarta w artykule. Co rzut rozny to panika, bo bez Mathieu w czworce obrona Barcy ma srednio 177,5 cm wzrostu, a nikt z nich nie ma skocznosci Puyola. Co lepsza wrzutka z tego samego powodu tez stanowi od razu zagrozenie dla wyniku. Masche wciaz ma nawyk pomocnika "iscia" na raz. Pique nikt juz nie nazywa Piquenbauerem, Alves jak choc raz zapomni sie w meczu to klopoty murowane (przywolana akcja Marcelo z Klasyku), Albe z jego muskulatura przepchnelaby nawet Jessica Alba.
Gdy obroncy maja tyle mankamentow wlasnych ("danych" wzrostem czy fizycznoscia) badz systemowych (wynikajacych z systemu gry druzyny: np. w Barcy dosc wysoko ustawiona linia calej defensywy, wahadlowi czesto angazowani w ofensywe, stoperzy maja dobrze wyprowadzac pilke) trzeba robic wszystko aby minimalizowac zapedy rywala, "dawac" mu jak najmniej akcji pod wlasna bramka.
W tym sensie druzyna potrzebuje nowych rozwiazan natychmiast i Vidal z Turanem moga nimi byc. Gdy efekty tego o czym wspomnialem bylyby widoczne w wynikach bardziej niz dzis, moze pare osob wiecej przyznaloby racje tezom z artykulu, ale mogloby sie zrobic pozno np. na gonienie rywali w lidze. Przeciez Atletico i Realowi tez trzeba dziekowac, ze w ostatnich kolejkach lapali swoje potkniecia zamiast odstawic Barce w tyle! W ostatnich 4 kolejkach Atleti stracilo 3 pkt (Malaga), Real: 5 (Villarreal i Valencia).
Takze gdy Barca w tak krotkim czasie lapie 6 pkt na 12 w puli mowienie "gra nie jest taka zla" wydaje mi sie zludzeniem.
2
Takimi wypowiedziami Thiago jakby przygotowywal grunt do powrotu :)
1
@ 1) Wiem na pewno ze Barca czesciej od Realu :P jak podchodzily kiedys nie jest przedmiotem watku. Powtorze: mowie o stanie obecnym CdR, pucharow angielskich tez. Sezon biezacy minus 3 czy 5 lat jak kto woli.. Na tym dystansie jestem przekonany ze CdR poziomem i atrakcyjnoscia > FA Cup
[uzupelnie koment jutro, bo widze, ze mi scielo z fona jakies 70%]
1
1) "bez prestiżu, bez znaczenia, nabijaczu statystyk (...) w tym nędznym turnieju" - ejjj, gdyby trafili na to i przetlumaczyli sobie googlem pilkarze evergrande, adelaide united i cruz azul to by im bylo przykro. :)
Statystyka wygranych Europy w ostatnim czasie oczywiscie przytlacza, ale chyba mowimy o czyms troche innym. Dodam tak: nie jest dla mnie wielkim wyczynem spiac się na mecz z Realem, derby Manchesteru czy polfinal Ligi Mistrzow. Tylko najlepsi pokaza podobną determinacje w meczu z TP Mazembe, Saprissą czy Al-Ahly zeby wygrac trofeum. Barca to potrafi. Szanuje to. No i jest jet lag, przy takiej wycieczce jak dla Europejczyka, po ktorej grasz zaraz dwa mecze wart w sumie osobnego trofeum xD
Aspekt "rownosciowy" tez nie pozwolilby mi az tak "pojechac" tematu - podobnie jak sciezka mistrzowska w eliminacjach Ligi Mistrzow pilka potrzebuje czegos takiego jak KMS. No ale w roznorodnosci opinii urok swiata, zycia i kobiet :)
2) Najlepszosc Suareza to dla mnie to, jak mozna na nim polegac. W Gran Derbi wiosna i jesienia - pierwsza okazja: gol. W Lidze Mistrzow - to samo. Malo sytuacji, duzo goli - najkrotsza charakterystyka Luisito. Skrajna skutecznosc, o ktorej decyduje jego technika, orientacja (sa akcje, ze mysle, ze ma gdzies radar 360), strzal, instynkt, sila i boza iskra. Ostatnio "nabicie" tylu punktow w tych wszystkich cechach widzialem u Ronaldo. Jasne, zdarzaja sie Suarezowi slabsze mecze i gorsza skutecznosc, ale po pierwsze: ekstremalnie rzadko w waznych meczach; po drugie: nawet w polowie nie bedzie to poziom nieskutecznosci Villi, Sancheza, Benzemy i Lewandowskiego. Gosc ma 1 okazje w meczu i 2 bramki. "Wyrosl" w Barcelonie na bestie.
3) "Co do Mou, jeszcze świętuję jego upadek :)" obok uznania dla jego osiagniec, mam podobnie. Mila odmiana gdy jego propagandy i mind games zrzucily go z siodla, stratowaly, opluly i machnely na pozegnanie palcem nieserdecznym. Podzielam sympatie do Simeone, podobnie Kloppa, z ciekawoscia obserwuje co wymodzi Tuchel do konca sezonu (moze by pucharek albo poscig w lidze wiosna) i, moze bardziej, co pokaze za rok w LM.
1
Ogolnikami to mozna bajerowac dziewczyny, nie wchodzic w taka rozmowe. Zaczales konkretnie pierwszym wpisem, to troche konsekwencji ;)
"do niedawna w Pucharze Króla każdy zespół wystawiał rezerwowy skład" - kiedy bylo to niedawno? Pytam z ciekawosci. Poza tym odnosilem sie do stanu obecnego, nie "niedawnego".
"słynny był moment, gdy Guardiola olał "ważny"mecz w CdR" - Guardiola jako pilkarz czy jako trener? Ktory to byl mecz?
Jesli ogladales chocby Tottenham z Arsenalem pare miesiecy temu to wiesz jak ja, ze w przypadku zespolow zaangazowanych w lige i rozgrywki europejskie to jest przewaznie max 50%, nie 200. A mowimy tu o derbach dodatkowo.. Z nizszych lig na pewno walcza na 200%, ale czy to oznacza jakosc? Gdy z ta czestotliwoscia co w Anglii jakis II- czy III-ligowiec ogrywa giganta z Premier League bardziej niz o poziomie meczu czy wybitnosci kopciuszkow swiadczy to chyba o podejsciu gigantow? Atrakcyjnosc takiego meczu, gdzie mamy 85 minut pilkarskiej biedy i moze 5 minut jakosci to oczywiscie sprawa subiektywna. Dla mnie to nie jest atrakcyjne.
W przeciwienstwie do i w ogromnym kontrascie do angielskiej ligi.
4
Dzieki za mile slowo Donie fajnie ze sie podobalo. Drugi wpis ciezko mi ogarnac za co winie jakze udany wjazd w nowy rok. Sprobuje ale w razie co prosba o doprecyzowanie wczesniejszych slow miast werbalnej gwaltownosci.
Leo nie deprecjonuje. Przesada. Tylko zachwycam sie mniej niz wszyscy dookola. Wtedy gdy okazja jest zasadna. Zamiast chwalic za wszystko i ignorujac reszte "bo to Messi". Za przeproszeniem on nie robi kupy rozami wiec jak straci pilke i padnie gol lub zmarnowal 5 okazji gdy mogl podac Sanchezowi i zespol stracil punkty to powiem o tym na glos bo widzialem.
Co do dryblingow- no na pewno nie byly przewidywalne dla Boatenga i Bilbao na wiosne. Kontekst psze waszmosci bo tak to kazda rozmowa na odniesienie kiedys gdzies to bez sensu.
Co do angielskiego Leo - dalej wadzi, szczerze mowiac. Zaplusowal u mnie w tej kwestii Puyol ostatnio. Pep nauczyl sie mowy Goethego od zera w rok, bo mial ambicje udzielania konferencji w nowej pracy narzeczem lokalnym. To mi imponuje. Mowimy o najlepszym pilkarzu swiata.. Ale to daleka dygresja. Woli przemawiac na boisku szanuje to. Co sobie mysle o reszcie to moje. Natomiast jestem bardzo pod wrazeniem jakim bykiem zostal Messi w ostatnie 3-4 lata. Przerwac mu teraz akcje to trzeba dzwigu a dynamike zachowal. Wielka prace na silowni widze za tym stojaca. Ale to ponoc tylko inni ciezko pracuja Messi to czysty talent... :)
24
"Wszystko, co wygraliśmy w zeszłym roku, jest już przeszłością" - takie podejscie lubie, takiego podejscia trzeba. Jak w szatni podzielaja to pilkarze, beda szanse na tryplet.
3
Moglbym Cie odeslac do dowolnej relacji z jakiegos finalu Pucharu Ligi lub FA Cup na Guardianie, BBC lub goal.com gdzie po trzech pierwszych zdaniach widac jakim znaczeniem "ciesza sie" te rozgrywki w Anglii. Tam rzadzi liga i dlugo, dlugo, dlugo nic.
Ale zrobmy inaczej: porownaj sobie jakimi skladami graja czolowe zespoly w FA Cup i Capital One Cup, jakimi w Hiszpanii, roznica jest ewidentna. Poziom tych meczow to osobna sprawa. Ilekroc ostatnio skusilem sie na szlagier w angielskich pucharach (Spurs-Arsenal we wrzesniu 2015, MU-Arsenal 2015, Chelsea-Liverpool 2015, City-Chelsea 2014, Arsenal-Liverpool 2014, Chelsea-MU 2013) prawie zawsze byl to stracony czas. W Pucharze Hiszpanii - wrecz przeciwnie.
Poza tym statystyka docierania ekip z nizszych lig do poziomu cwiercfinalow i wyzej tez pokazuje jak powaznie (= nie za powaznie) kluby Premiership traktuja swoje puchary. Przeciez te z czolowki regularnie "leca" w obu pucharach z drugoligowcami (lub gorzej), czesto we wczesnych rundach. W finale FA 2013 wygralo Wigan po pokonaniu w 1/8 Huddersfield Town i Millwall w polfinale. Na 8 uczestnikow cwiercfinalow FA Cup w zeszlym sezonie masz 2 z II ligi i jeden z III! Dalej chcesz mnie przekonywac, ze - w porownaniu do CdR badz Pucharu Niemiec czy Wloch - to rozgrywki majace autentyczne znaczenie?
0
Świetna robota Sylwia!
Sama rozmowa tez znakomita - Hunter i Balague stndardowo klasa. Do tego odwazne tezy, ciekawe punkty widzenia, konkretne argumenty. Az dziwne, ze taka cisza w komentach - czyzby wypowiedzi zbyt brawurowe? ;)
0
Graham Hunter, "Za kulisami najlepszej drużyny świata"
Guillem Balague, "Sztuka zwyciężania" --- udanej lektury ;)
0
Jesli patrzyc na wszystko w ten sposob, to w lidze z kolei korzystal na tym, ze rywale gubili punkty ze slabiakami. W sezonie 2014/2015 przeciw top 4 ligi Bayern ugrał tylko 7 z 18 pkt. (bilans goli: 4:9). I ten slaby bilans z niemiecka czolowka znamionuje caly okres Pepa w Monachium: w pierwszym sezonie mial dwie dotkliwe porażki z Borussią. W drugim: 1:4 z w Wolfsburgiem i dwie pucharowe porażki z dołującą Borussią. Obecna kampanie zaczął od przegranego Superpucharu.
To na pewno maly paradoks, że gdy ukształtował sobie skład jaki chciał (Coman z Costa ekstra weszli do zespolu), to odchodzi z klubu. Ale moze to jak z meczem – gdy wejdziesz źle w pierwszą połowę, to nieważne jak dobrze prezentujesz się w drugiej. Pewne straty są nie do odrobienia.
0
Nie sadzisz, ze tak znaczaca supremacja ligowa Bayernu w tym czasie wynika z obkupienia czolowki ligi z najlepszych pilkarzy w stopniu porownywalnym z jakoscia Pepa jako trenera? Nie chce mowic mniejszym/wiekszym, bo to niemierzalne, ale samo wyjecie Gotze i Lewandowskiego z Borussii polozylo im glownego rywala do tytulu.
Nie wiem czy Bayern Heynckesa podobal mi sie bardziej niz Bayern Pepa, bo za malo widzialem meczow. Ten Niemca byl skuteczniejszy i bardziej roznorodny w grze. Choc oczywiscie za Guardioli graja bardziej technicznie i dlugimi momentami bardzo efektownie. Za to innymi momentami: jalowo i bezradnie jak Barca z sezonu 11/12. Trzeci rok z rzedu Pep nie umie wyzbyc Bayernu tego mankamentu.
@ Lowliness: Pierwszy Puchar Europy Realu po 31 latach ma swoj wymiar. Poza ostatnim etapem w Bayernie, zdobyl dwa mistrzostwa z Bayernem jeszcze w latach 80., trzy polfinaly europejskich pucharow w 3 lata, z Monchengladbach przegral tytul mistrzowski tylko roznica goli na koniec sezonu 83/84 czy pokonanie u siebie Realu 5:1 w Pucharze UEFA. Moze to inne czasy, ale razem z polfinalem Pucharu UEFA z klubem pokroju Tenerife w latach 90. czy wicemistrzostwem 2011 z Leverkusen jednak zasluguja na szacunek. Wyciagniecie Bayernu w 2009 roku na wicemistrzostwo w sezonie-katastrofie Klinsmanna to tez jakis sukcesik. Ogolnie piekna trenerska biografia w roznych klubach i roznych krajach, a nie "praktycznie nic nie zdobycie" :)
0
City moze byc w jakims sensie wyzwaniem: jako stworzenie druzyny autorskiej. Troche jak w grze: sprzedajesz polowe posiadanego skladu, kupujesz kogo chcesz, tworzysz nowy projekt, druzyne ze snow. Jesli Pep przyjdzie, w City mu na to pozwola. Orientacja na cel, pieniadze sa, reszta nie ma znaczenia. Tylko co to ma wspolnego z historia klubu, identyfikacja kibicow z takim tworem? Jesli Pep wybierze taki etap kariery, na pewno nie bede mu kibicowal.
MU to z powodow podanych w artykule co innego, ale moze sie to okazac roznica iluzoryczna. Jesli kupowalby tyle co Van Gaal, ktory z druzyny SAF-a praktycznie nie zostawil kamienia na kamieniu -- to tez trudno byloby znalezc sympatie dla teamu zbudowanego w jedno lato zakupami. Co innego gdyby po przyjsciu przywrocil chwale szkolce United i wprowadzil kilka wlasnych odkryc jak Busi z Pedro w BCN - wtedy to co innego.
Chelsea i Arsenal uwazam za kierunki nierealne. Arsenal ma latke przegrywaczy i nie wydaje sie interesujacym kierunkiem dla kogos takiego jak Pep. Poza tym Pep nie ma z Wengerem takiej relacji jaka ma np. z Fergusonem. Chelsea to klub innego stylu gry. Uwazam, ze po tymczasowce Hiddinka zrobia wszystko by latem sciagnac Simeone.