2

Zapomniales dodac: ..., moim zdaniem.

Jedyną nadzieja na trofea. Trofea zdobywa sie golami, a nie wynikami 0-0 (@ wklad Busiego), a tychze goli trio Messi-Neymar-Suarez zdobylo cale mnostwo w porownaniu do pozostalych czlonkow skladu. O tej obserwacji byl pierwszy z przywolanych tekstow. Zgodzimy sie chyba ze w meczach o pucharach decydujacych, trend postanowil zachowac aktualnosc. Jednak jesli ktos widzi w tryplecie 3 pilkarzy z 11 to malo widzi :) A o tym jest drugi tekst.

Jedno drugiemu nie przeczy - nawet jesli tak wyciete z kontekstu jak te 2 swiadomie dobrane fragmenty. Nie przeczy, uwazam, uzupelnia. Tak uwazam i mam do tego prawo. Widocznie uwazasz inaczej, co szanuje, i na tym koncze pogawedke odnosnie tego watku. Jesli moge wyjasnic inne watpliwosci to zawsze chetnie

0

Czyli? Mozna rozwinac pytanie? :)

0

To nie maniera to ocena, krytyka. Uwazam ze uzasadniona. Za Tito byl Bayern, przegrana na zyczenie supercopa i kaszana w Pucharze Krola. U Martino Barca byla 1 bramke od kazdego z 3 trofeow wiosny. Komplet braku tego gola we wszystkich 3 przypadkach swiadczy o czyms wiecej niz pechu. Gol Leo nieuznany ale moim zdaniem jesli Barca miala zasluzyc na to mistrzostwo powinna strzelic 1 albo lepiej 2 kolejne. Nie zdobyla, nie zasluzyla, kropka.
No i doprecyzujmy: zaleznie od kontekstu, co innego okres Pepa zamkniety CdR 2012 i jego odejsciem a co innego sezony Tito i Taty.
Wiosna Pepa 2012 ma swoje cechy wspolne pod pewnymi wzgledami do kampanii obu jego nastepcow ale nie wszystkie. Staram sie to precyzyjnie zaznaczac przy poszczegolnych watkach.
O okresie 10 lat nie mowmy bo tu jest mowa o okresie 2008-2015. I tak, uwazam ze z tego okresu lata 2012-2014 sa jakosciowo najslabsze. Zasoby pucharowe sa tego wymierna konsekwencja ale nie odwrotnie.
Za to zgadzam sie z tym ze ten sezon slabsza jest lewa strona. (W odroznieniu od lat -wiosna incluido- 2012-2014). Alba byl najslabszym gravzem finalu z juve a obok masche ktory prawie zrobil im 2 gole w 10 minut meczu to jednak jest wyczyn. Taki offtop ;) Z drugiej strony gra Alby jest bardziej zachowawcza co jest bezpieczniejsze defensywnie. Alves mial w tym sezonie mecze defensywnej perfekcji ale miewa tez takie gdzie zrobi 3 bledy ale wszystkie 3 wieja golem rywali. Inny styl gry alves/alba i dlatego wole zeby rakitic kryl strone brazola niz jordiego. Sztab musi to podzielac skoro takie rozwiazanie widzimy czesciej na boisku.
Nie przecenialbym znaczenia Ligi 100 acz na inna to okazje dywagacje czemu tak dobrze "wyszlo" ligowo a tak beznadziejnie w LM i CdR.

7

Bo do momentu zachorowania jako silny fizycznie i wysoki lewy obronca (ktory tez potrafil ladnie zaklepac i poslac dobre dosrodkowanie) byl idealnym rownowaznikiem defensywnym dla kursujacego w te i z powrotem Alvesa na prawej stronie. Jeden z fundamentalnych czlonkow skladu na tryplet i dalsze trofea tego okresu. A potem zaczal sie nowotwor... W swoim czasie najlepszy lewy obronca jakiego widzialem.

2

Jesli w tej kwestii nasze opinie sie roznia to rzeklbym ze dyskretnie. Oczywiscie ze mikropodania sa wciaz w arsenale srodkow jakimi Barca umie i lubi skrzywdzic rywala. Obok kontr, dlugiej wysokiej pilki, podniesienia bramkostrzelnosci ze stalych fragmentow gry, jednym z wielu - a nie glownym/wiodacym/jedynym (zaleznie od danego momentu z lat 2008-2012 i aktualnych zasobow kadrowych oraz kontuzji) jak za Pepa.
Idea 15 podan do gola jaka wyznaje Pep do dzis w Bayernie - odeszla do historii taktyki pilkarskiej. Barca Lucho potrzebuje 3 i to jest kolosalna zmiana o ktorej mowie. Przebieg sezonu 11/12 w moim odczuciu uprawnia do tezy o zarchaizowaniu sie systemu mikropodan w formie prezentowanej przez Barce w okresie wiosna 2012-wczesny Luis Enrique.
Poza tym poza innymi mniejszymi.modyfikacjami pamietajmy ze Lucho przyspieszyl (bardzo) i poszerzyl (troszke acz istotnie) przestrzen atakowania - PepTeam moim zdaniem nie gral tak czesto tak blisko bocznej linii jak Barca by Lucho- ale to juz sfera mniej uchwytnej twardymi faktami a subiektywnie obserwawczej oceny :)

1

Wychowankowie nie zasluguja na miejsce w 1 skladzie wylacznie z definicji jesli Klub chce wygrywac. A chce - m.in.dlatego ze inaczej jego rola spoleczna i narodowo-afirmacyjna (ambasadorska?) straci zasieg, a byc moze i sens. W kwestii wychowankow widac tu zapedy do przesadyzmu. Celem Klubu w przeciwienstwie do wyrazonych tu marzen Mateusza nie jest nastepna 11 wychowankow i utrata przewagi konkurencyjnej (chyba ze bylaby to 11 xavich i messich- tak byloby cudne ale p-bienstwo wynosi imo 0.001%), ale obrona LM i dalsza supremacja nad Realem. Z polskiej perspektywy trudniej pojac to gdy ktos nie mieszkal dluzej w Hiszpanii. Akurat w przypadku Rafinhy jestem spokojny, zachwycony nim w Celcie Lucho nie da mu przepasc jesli chlopak bedzie pracowal na treningach i systematycznie poprawial swoj poziom, sama proba przekonania kogos ze Turek zabierze mu minuty - jest niecelna a tu podjeto ja calkiem serio.. Co innego Roberto - moze byc sensownym zastepca Busquetsa- inny profil, te same zadania - ale jesli bedzie to ponad jego sily ( w tym fizyczne ) to zostanie sprzedany.

Nie dlatego ze Turan. Dlatego ze/jesli okaze sie za slaby na ten klub.

2

@ mógłby grać ktoś inny: Nie moglby, bo Busi jest wychowankiem. Jak duzo dluzszymi - szczesliwie juz minionymi - okresami Pique-bez formy, Busquets ma praktycznie gwarantowane miejsce w skladzie na lata.
@przy bardziej leniwej, gorszej grze Rakiticia, Busquets też wypadałby gorzej? - uwazam, ze zdecydowanie tak. Wydaje mi sie, ze podobnie sadzi Enrique i stad zakup pomocnika o profilu Turana. Podoba mi sie teza co padla nizej, ze Turan jest kolejna alternatywa taktyczna obok Rakiticia, a dodatkowo pilkarzem od Chorwata agresywniejszym w grze. Ma to zalety i wady, ale zdecydowanie stanowi obiecujaca opcje w srodku pola na plany C czy nawet D zaleznie od zestawienia go z Busim, Rafinha, Iniesta i Rakieta w dowolnej konfiguracji peesonalnej.

0

Lukasz podlinkujesz ten tekst Korbela?

2

"Ale takiego sportu, takiego futbolu juz nie ma". Jest pilka wodna, koszykowka, curling, siatkowka, zuzel, bez-skazy-pilka nozna kobiet.. Najbardziej zawiedziony realiami wspolczesngo futbolu kibic zawsze zachowa jedna rzecz. Prawo wyboru. Zmieniwszy branze, obiekt zainteresowan i pasji - jest sie przynajmniej konsekwentnym. Jesli czyims zdaniem Barca przestaje byc "mes que un clubem" zawsze mozna wybrac sobie inny.

Oczywiscie ze jest nim nadal ale sedno tkwi gdzie indziej. Podzielam wiele obaw i przekonan wymienionych w artykule. Lejtmotyw ma na mnie zerowa sile oddzialywania bo Barca nie urzeduje w mydlanej bance ani Lidze Katalonii. Poza oczywistymi pomylkami merytorycznymi (np. wystarczy porownac liste strzelcow 5 zwycieskich finalow LM z tym ilu z nich to wychowankowie - ten klub inwestowal krocie w transfery nim bylo to modne, z Cruyffem i Romario na czele) zaskakuje mnie tu pomylenie pojec idealizm i romantyzm. Takiego pokolenia La Masia juz nie stworzy. Kropka. To nie wina turana, neya ani nawet rosella. Styl PepTeamu przestal byc obowiazujacy bo przestal byc konkurencyjny. Widzialem pogrzeb systemu "mikropodan". Madryt, Monachium, nawet Camp Nou w maju 2014. Aby utrzymac sie na szczycie trzeba zmian gdy wszyscy uwazaja je za zbedne. Porownywanie sie do historii jest emocjonalnevale nieracjonalne. Na tle wszystkiego co dzieje sie wspolczesnie w pilce Barca stara sie dalej byc mes que un clubem. I mimo nieudolnych wladz, ludzkich bledow i tragedii, dzialan konkurencji i przeciwnosci losu - bardzo czesto jej sie to udaje. Dlatego wciaz pozostaje moim klubem.

1

Kazdy widzial, ze ostatnie 15 minut zagrali z zaangazowaniem -100 zeby zostal remis, a Depor sie utrzymalo. Kamery pokazaly, Lopo powiedzial Xaviemu i Messiemu aby odpuscili. Dobrze, ze komisja sie tym zajela, kara finansowa bylaby uzasadniona choc pewnie umorza, ogladajac to przedstawienie mozna bylo byc zdegustowanym. Legenda legendą, ale w tej sytuacji Xavi powinien odp. "nic do powiedzenia", bo tylko sie osmieszyl. Do "padly dwie znakomite bramki" brakowalo tylko "bylismy lepsi"

1

niezmiennie bawia takie komcie. nie przeduzyl(by) - zle, bo (by) nie przedluzyl. przedluzyl - tez zle, bo mowil, ze nie przedluzy. dogódź kibicowi :]

1

I przepieknie! Eibar "oszukane" przez Barcelone jednak zostaje w lidze. Kazdy kto krytykuje eibar niech zgodnie z rada garitano policzy ile wiosna zabraly im pkt.tzw.bledy sedziow.. Taki los malych klubow ze sedziowie sprzyjaja wiekszym, ale nie mozna z tego robic argumentu ze sportowo elche niby bardziej zaslugowalo na utrzymanie bo zdobylo wiecej pkt. Ten argument akurat tu nie dziala bo sedziowie zabrali baskom serio mase punltow. Takze niech bajka trwa im kolejny sezon, elche w porownaniu z nimi nie polazalo w tym sezonie nic ciekawego

0

To czemu bylo wiecrj fanow bilbao na camp nou nie wynikalo z formalnego statusu gospodarzy Piotrek (iloac biletow dla obu klubow porownywalba) ale tego ze z powodu przebitki sporo fanow Barcy sprzedalo swoje bilety za ktore oczywiscie najwoecej placili czlonkowie delrgacji baslijskiej. A czemu fani fcb sprzedawali bilety na TAKI mecz, ktos spyta z podswiadomym zamiarem shejcenia. Prosta odp: za te sama kase wola kechac do berlina. Viiiiscaaa!!!

Ps literowki bo z fona ;)

2

@analogia filmowa: No wlasnie - roznie mozna do tego podejsc, jak mowisz :) Moim zdaniem Hunter swietnie przekazal, ze "sa rozne filmy" i Barca Lucho jest wlasnie takim show z wieloma ojcami koncowego sukcesu.

"Natomiast w moim odczuciu ta relacja jest inna - dla mnie Messi był i jest zdecydowanie najważniejszym, kluczowym i niezastąpionym elementem drużyny." - rozumiem takie podejscie. Sam mam inne. Nie bedzie Messiego, bedzie Neymar. Doceniam wszystkie osiagniecia Leo. Jest najlepszy. Ale nie jest niezastapiony. Ronaldinho tez mial byc - i jednak ma Barca zycie po Ronaldinho... Nie bedzie Leo, bedzie Ney. Moze dlatego uwazam, ze reszta skladu nie jest Lionelowi tlem, ale uzupelnieniem. To oni "pozwalaja" mu dominowac na boisku i wspieraja praca we wlasnych elementach. To, jaka dominacje i respekt ma Leo w zespole jest unikatowe w historii sportu, a juz na pewno w pilce jaka ja znam z meczow. A jest tak dlatego, bo Leo jest wychowankiem, chlopakiem stad. Nigdzie indziej nie mialby takiej boiskowej wladzy jak tu (patrz: kadra). Zadna inna druzyna niz Barca nie uzupelnialaby Leo tak dobrze i kompletnie (czy tez: komplementarnie). Barca jest dla Leo jak zbroja, ktora pozwala robic geniuszowi co genialne. Gdy zbroja jest wybrakowana albo idzie do renowacji - mamy smutek w wynikach i biede w jakosci gry.

"Choć może właśnie w tym tkwi geniusz Lucho - w prostocie? Zdrowym rozsądku, braku udziwnień?" - mowimy o Barcelonie, ktora ma grac w bardzo konkretny sposob i wciaz jest zakochana w wizjonerze, ktory ten sposob udoskonalil tak, ze przycmil wszystkich przed nim. Powrot do korzeni pilkarskiej taktyki, uproszczenie rzeczy (np. fajnie miec wysokich obroncow) - w tym kontekscie jest wlasnie geniuszem samym w sobie, tak mysle. To wielka zasluga Lucho, ze zmienil sposob postrzegania futbolu na Camp Nou (kontry spoko, odejscie od jalowej klepaniny itd.), a wynikami wygral kibicowskie dusze i zyskal ogromny kredyt zaufania w otoczeniu klubu i mediach. Martino ze swojego procesu zmian wycofal sie niedlugo po starcie, ale mial kompetencje, jakosc i odwage go zaczac - porownujac osiagniecia obu trenerow widac ile w pilce zalezy od mentalnosci, osobowosci jednostek.

2

Co do prob "oddania pilki" przez Martino - Argentynczyk nie czul sie pewnie. Mysle, ze nie do konca rozumial specyfike pracy w takim klubie i jako czlowiek z zewnatrz zupelnie przegral nierowna walke z mediami. Jako czlowiek Rosella byl przez istotna frakcje katalonskich i hiszpanskich mediow krytykowany od "day 1". To jasne, ze nie dal ku temu powodow, bo ledwo zaczal prace. Co dopiero, gdy dal krytykom ten lub inny pretekst (Rayo). Mysle, ze na taki rodzaj presji nie byl gotowy, nie zostal przygotowany (przez pracodawce), nie mial wsparcia (od klubu) i nie potrafil sobie z nia poradzic. Dlatego po Rayo wrocil do systemu gry poprzednikow, a ze byl to system przejrzaly, przewidywalny - to wyniki byly jakie byly.

Luisowi bylo latwiej. Nie tylko dlatego, ze jest "czlowiekiem stad", wiec automatycznie otoczenie i ludzie klubu nie traktuja go jak Martino. Nie chodzi mi tez o to, ze ma twardy charakter (stosunek Lucho do "hejtersta", krytykantow swietnie oddal Hunter) i umie odpyskowac na konfie czego Martino nie robil nigdy. Chodzi o czas. Minelo wiecej czasu. Za kadencji Martino pamiec o PepTeamie byla swiezsza i ludziom trudniej bylo zaakceptowac, ze Barca musi zmienic styl zeby odzyskac konkurencyjnosc i wrocic na sciezke zwyciestw. Enrique mial latwiej niz Martino.

@ Guardiola - no tak, ale skoro popełniał zaniedbania, złe decyzje, to oznacza, że jego warsztat nie jest perfekcyjny. I w tym kontekście nie nazwę go wybitnym i wszechstronnym szkoleniowcem, wizjonerem. - rozumiem. O Pepie, ostatnich wynikach i jego statusie moze bedzie okazja popmowic przy okazji mojego kolejnego artykulu. Tym razem "w ciszy" nie tlumaczeniu :)

2

@Korbel1: Dziekuje za obfity komentarz. Wyszla nam fascynujaca dyskusja na b. wysokim poziomie :)

"Ale czy myślisz, że pozostali trenerzy nie chcieli mieć takiego luksusu" > chcieli za malo. Niedostatecznie. Powinni bardziej postawic sie zarzadowi np. w kwestii transferow w obronie. Nie chodzi tylko o stoperow, ale zastapienie Abidala kolejnym mikrusem co musialo sie zemscic w kluczowych meczach sezonu (i sie zemscilo).

Tito chcial, ale wybral Songa (czy tez: zgodzil sie na) do pomocy i liczyl na zdrowie Puyola (a przynajmniej tak tlumacze sobie powod, ze nie przekonywal Zarzadu do kupna jakiegos stopera i w efekcie go nie bylo). Blad trenera. Z kolei Martino przychodzil jako czlowiek bez nazwiska w Europie. Uwazam, ze z powodu swojego charakteru nie czul sie uprawniony do twardego kreowania klubowi polityki transferowej, to bylo raczej: dzieki, ze mnie zatrudniliscie, gram kim mam. Co nie mniej wazne: Martino przyszedl w bardzo poznym momencie presezonu. To tez nie jego wina, ze Klub nie zadbal sam o kluczowa formacje zespolu, ale okolicznosci byly jakie byly. Co do samego Martino - to byl jego pierwszy rok w Europie i gdyby byl twardszy wobec swojego nowego pracodawcy (chocby w kwestii transferow) czy zespolu to ten sezon mogl wygladac inaczej. Duzo w tym watku mowi chec odejscia po ustapieniu Rosella - skoro Martino nie czul sie pewnie w klubie w polowie kadencji (bo rozwazal odejscie) to co dopiero latem na samym poczatku.

Gra kontry i Martino - zawsze bede twierdzil, ze to Argentynczykowi zawdzieczamy probe "zrobienia czegos" z systemem gry Barcy po erze Pep-Tito. To Martino nalezy sie uznanie za "uczenie" Barcy gry z kontry. "Nauczyl" - przez pryzmat wynikow i czestotliwosci tego rozwiazania, ale to drugie wynika tez z roznic w skladzie (Suarez, Rakitic, schodzenie ze sceny Xaviego) - Lucho, ale zaczal to Martino.

3

Dziekuje w imieniu tlumacza :P

3

@pax: "Czy to nie wtedy do zmiany gry, nastroju w szatni i wielu innych aspektów doprowadziło właśnie zachowani czwartego kapitana zespołu? Czy to że Messi z Lucho starli się twarzą w twarz nie odwróciło sytuacji i wyników? Czy była w tym zasługa Lucho? Z tego co wiemy (niestety tylko po szczątkowych wywiadach z np. Mathieu, Pique) to nie Enrique odmienił oblicze zespołu, ale właśnie Messi."
Nie jest to precyzyjna relacja tych wydarzen. Pamietam jeden wywiad Suareza (chyba publikowany tez u nas), kiedy spytany wprost w stylu: "jak to bylo z tym srodkiem ataku?" odpowiedzial: "Nastepowalo stopniowo, trener powiedzial, zebysmy probowali zmieniac sie pozycją w trakcie spotkan, az ktoregos razu (czyli nie pierwszego) Leo powiedzial mi: zostan tam" co idealnie koresponduje z moim wspomnieniem okresu "wahania Suarezem", ze zaczelo sie od tego, ze Suarez wchodzil na srodek ataku fragmentami 2-3 meczow, po kilka-kilkanascie minut, i zmieniali sie z powrotem. Dopiero po jakims czasie (wlasnie tak 2-óch, 3-ech, 4-ech meczach, nie pamietam) Suarez na dobre zainstalowal sie na szpicy. W moim odczuciu - zainstalowal go tam Lucho. A ze przy "wsparciu" i akceptacji Messiego - to osobna sprawa, ale to przeciez dobrze gdy czlonkowie zespolu wykazuja inicjatywe. Z relacji Suareza wynika, ze pierwotny zamysl byl Luisa Enrique.

2

@pax: "To jednak pokazuje jeszcze inny aspekt uzależnienia, jak Messi gra słabo reszta gra słabo" => fajnie powiedziane. Nie zwrocilem na to uwagi, ani czytajac 1szy raz, ani dziobiac potem nad tekstem. To prawda. No ale - z taka pochodna zaleznosci od lidera mierzyc sie musi kazda organizacja, w kazdej branzy, nie tylko grajkowie na zielonej trawce. Uwazam, ze najwiekszymi fanbojami Messiego sa jego kumple z druzyny. Rooozne wypowiedzi na przestrzeni juz tylu lat. Stad postawa prezentowana w roznych meczach gdy druzynie nie szlo, Messiemu nie szlo - to inni (Iniesta, Xavi, Villa, Pique, Alves, Pedro, Fabs) zachowywali sie ewdidentnie tak jakby we lbie mieli wylacznie: "Nie noo, jak Leo nic nie idzie, to co dopiero mi". (Wyjatkiem byl Sanchez, mocniej uwierzyl w niego Martino, ale i tak jak gral Chileno to zawsze jakby przyjmujac pilke pytal Messiego o zdanie.) Z "wylaczonym" Leo nie bylo komu podjac odpowiedzialnosci. Dlatego majac obok Neymara i Suareza, Leo sam bedzie swoja najlepsza wersja.

To o czym napisales - dziala w dwie strony :) Koledzy w formie, odciazajacy go tu i owdzie, w tym i tamtym sektorze boiska, w tym i tamtym meczu - to jeszcze lepszy Messi. Nie mam nic przeciwko! :)

1

Dziekuje, to zawsze mile jak ktos zauwaza, w koncu Hunter czy Lowe nie pisza po polsku :) Skorzystam z okazji zeby przyblizyc troche specyfike tlumaczenia takiego tekstu wlasnie na podstawie zdania, ktore przytoczyles. W oryginale bylo:
"Bravo's bravura, Pique's new peak"

Graham ewidentnie zabawil sie tu slowami. Z przelozeniem brawury Bravo bylo latwo :) efekt po polsku jest taki sam, ale juz "szczyt (formy) Pique" to juz nie to samo. Stad taka parafraza, ktora wpadla mi na mysl chcac zachowac brzmieniowy efekt oryginalu zachowany w "brawurze Bravo". Ciesze sie, ze sie spodobalo i dziekuje za Twoj komentarz :)
Swoja droga, jestem ciekaw Twojej opinii i innych co sadzicie o takim sposobie przetlumaczenia tego fragmentu? Na przykladzie tego fragmentu o Pique inaczej to mozna by prosciej jezykowo, ale jednak gubiac smaczek oryginalu dac cos na ksztalt "brawury Bravo, zyciowej formy Pique". Bede wdzieczny za odp, pomoze mi przy kolejnych tekstach :)

2

@pax: w moim odczuciu Hunter nie umniejszyl tu roli Leo. Uwypuklil innych, ale dlatego, ze na to zasluzyli. Zreszta ominal Neymara, ktory dla mnie gdy wszyscy yaraja sie Messim i Suarezem jest cichym bohaterem sezonu. Jeszcze w listopadzie kladl sie po najlzejszym faulu jak latawiec, a teraz zdobywa nam kluczowe bramki w LM i konczy ostatni mecz sezonu z #1 odbiorow w druzynie. Lucho musial wplynac na chlopaka, bo zmiana jest stricte mentalnosciowa. A co do Lio - raczej opisal go jako czlonka druzyny, która zadzialala - troche w tym tonie co fajne sformułowanie @Wojcio nad naszymi wpisami, ze Messi byl tu tez rok temu, dwa, w 2010, w 2012, a do tego na Copach Americach i mundialu w Brazylii. Z jakimi skutkami? Wiemy.

2

@Korbel: to ten, ktoremu odbierasz miana wybitnego szkoleniowca zalatwil sobie taka kadre. Lucho chcial Suareza, Lucho wolal Rakitica (od Kroosa), Lucho chcial stoperow. W ocenie trenera (a Twoja jest stanowcza i konkretna) patrzmy tez poza to co dzieje sie w trakcie meczu.
U Lucho najwyzej cenie rewolucje jaka osiagnal w grze (urozmaicenie, dywersyfikacja sposobow na "ugryzienie" rywala, otwarcie wyniku), ale i w umyslach fanow i obserwatorow: Barcelona i kontra? Prosze, da sie. Mozna sie nauczyc sadzic gole ze stalych fragmentow? Mozna. Mozna grac z wyrachowaniem, odpoczywac na boisku, w kontrolowany sposob nawet przegrac mecz (@Bayern) gdy pozwalaja na to okolicznosci, a za pare dni grasz inny wazny mecz? Tak. To sa sukcesy Lucho i niezaleznie od bilansu sezonu (ktory jestem pewien, ze bedzie przepiekny) nikt mu ich nie powinien odmawiac.

@alFayed fajnie odniosl sie do roli CR7 - staty wrecz lepsze, a Portugalczykowi i Realowi jakos zarzutu nikt z tego nie robi. Warto spojrzec na Leo pod tym katem.

@Korbel i Pep w Bayernie: sprowadzanie (braku) osiagniec Pepa w Bayernie do braku Leo, Iniesty itd w skladzie to nonsens. Winne sa te same zaniedbania i decyzje strategiczne Guardioli, ktore zdeterminowaly przebieg jego ostatniego sezonu w FCB, ale to temat-rzeka na inna okazje.

1

Prawda, Graham daje radę :] CA - no rzeczywiście! :)

0

"Nieprawdziwą jest teza, że Barça to dziś magiczne tridente" - oczywiscie, ze nie. Ale juz kwestia tytulow, ta nieuchwytna momentami przewaga konkurencyjna nad rownie silnym i zmotywowanym rywalem, czym zwycieza sie trofea - przy tylu bolaczkach reszty skladu (wsrod ktorych umykaja inne czynniki np. to, ze na przestrzeni calej kampanii Barca ma najmniej urazow pdst. zawodnikow od 5 lat) - lezy wylacznie w nogach tercetu na froncie.

"triumfalne odtrąbienie powrotu króla w bordowo-granatowych szatach" - juz w kwietniu? minimalistycznie :)

1

Moze kolejny okaze sie troche ciekawszy ;)

0

Porownujac z ostatnimi 3 sezonami - obrona jest lepsza, to prawda. Ale porownujac do europejskiej czolowki - pewnosci, skutecznosci w defensywie brakuje. Mowie o formacji jako monolicie, pewnosci interwencji poszczegolnych pilkarzy i skali bledow powodujacych klarowne okazje bramkowe rywalom.

0

Nie posiada, bo Xavi sie zestarzal, Cesc wrocil do Londynu, a Iniesta ma klopot z adaptacja do nowego systemu. Dlatego musi szukac rozwiazan kiedy bez takiego dyrygenta umie sie obyc. I na razie wychodzi jej to calkiem niezle.

0

W moim odczuciu rachunek utraconych korzysci City, Realu i PSG w srode byl dla Barcy nadmiernie wysoki jak na druzyne, ktora mysli o tryplecie. I dlatego twierdze, ze albo uratuje Barce MSN, albo bedzie smuteczek na wszystkich 3 frontach :)

0

... i wykluczenie z rozgrywek za wystawienie 10 nieuprawnionych klonow, znaczy zawodnikow :p

0

Co to znaczy 3 klasy lepsza? Nic jesli nie oddaje tego wynik. Bardzo celnie wczesniej @Eric_Abidal22 podsumowal gole Barcy w tym meczu (i to, ze poza nimi wcale nie bylo tak rozowo) - Neymar owszem, z akcji, po swietnym przejeciu i asyscie partnera, ale obie bramki Suareza stanowily niemal wylacznie jego zasluge wlasna, nie gry kolektywnej. Gdzie zatem ta "lepszosc" o 3 klasy? Na pewno nie tam, gdzie w ostatnich minutach ter Stegen wyciagal pewna bramke Cavaniego (zasloniety bramkarz, trudna, kasliwa pilka - wielka parada), a Mathieu zablokowal fantastyczne uderzenie rywala chwile pozniej.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?