0

Zaraz, to Gigi Buffon nie gra w Milanie?! :)
Dziękuję wszystkim za czujne zwrócenie uwagi. Już poprawiwszy. Tak to czasem jest jak jeden mecz się ogląda, a o drugim pisze :) serdecznie pozdrawiam

0

Rafale, jak zwykle świetny tekst z logicznie i interesująco rozwijaną argumentacją. Zwięźle, kompaktowo niemalże pod względem objętości, przy równie wysokiej jakości ogólnej, co zawsze. Czytanie - każdorazowo czystą przyjemnością. Dziękujemy za Twój poświęcony czas, włożony wysiłek i czekamy na więcej :)

0

Przy okazji przepraszam, ze nie zawsze mialem mozliwosc przy poprzednich okazjach zaingerowac w cyferki pod wplywem Waszych komentarzy w tym sezonie. Intensywna praca nad rozwojem innych sfer strony oraz inne obowiazki sprawily, ze rzadko wychodzilem w tym sezoniepoza role redaktora, tylko, tekstow z ocenami. Czesc projektow pokonczona i ze spokojem moge sie zobowiazac, ze po meczu z Realem bede uczestniczyl w dyskusjach pod ocenami i ew. optymalizowal w porozumieniu z reszta teamu ocenowego cyferki w razie potrzeby rownie regularnie, co w zeszlym sezonie. pozdrowienia dla wszystkich Czytelnikow ocen na FCBarca.com

0

Po dodatkowych konsultacjach w gronie oceniajacych, dodatkowe liftingi ocen.

Faktem jest Wasz glowny zarzut: tym razem potraktowalismy zbyt wielu graczy przez rozowe okulary. Pod wplywem przywolanych przez Was sytuacji, musialem ponownie przyjrzec sie kluczowym fragmentom meczu i przyznaje, ze swoje cyfry w roznych przypadkach tez pierwotnie zawyzylem. M.in. stad dodatkowe zmiany w cyfrologii poszczegolnych graczy z osobna i wzgledem siebie nawzajem. Pamietajmy, ze ocena zadnego gracza nie moze byc zmieniona bez jednoczesnego odniesienia do calej reszty.

Pod tym wzgledem wystawianie ocen jest jak tkanie pajeczyny, zbalansowane doprawienie potrawy albo zaprojektowanie idealnie zbalansowanego przod/tyl samochodu. Nic nie dzieje sie z pominieciem reszty, kontekstu. Gdy zmieniamy note gracza X chocby o 0,5 punktu to zawsze bierzemy pod uwage, jak nowa propozycja odnosi sie do pozostalych graczy A, B, C ... Y i Z.

Nie oceniamy 11 tenisistow za 11 meczow, ale 11 pilkarzy za mecz jeden i ten sam.

Wracajac na Reyno de Navarra, Valdes, Adriano, Xavi, Iniesta i Pedro to glowne zmiany w tym przypadku.

Z Montoyą mamy lekki problem. Osobiscie dalbym mu 3,5, ale widze, ze czesc z Was optowala nawet za podniesieniem mu noty. Na razie zostanmy moze przy pierwotnej 4-ce, zapoznajcie sie z uzupelnionym opisem jego noty i zapraszam do dalszej wymiany opinii :)

0

@Robert: Zgadzam sie z gradiacja ocen duetu Iniesta-Cesc. Xavi moim zdaniem i z tego co widze w komentach to pomiedzy, a Ty jak uwazasz, Robert? Jutro z pewnoscia zajrze w odp i ew. poprosze kogos z Redakcji o lifting jak bedzie konieczny.

0

Odsyłam do kryterium oceny graczy, punkt 4)
http://www.fcbarca.com/kryterium-ocen-zawodnikow.html

0

Z czystej ciekawosci obejrzalem kiedys filmiki na yt z wszystkimi bramkami Neymara w barwach Santosu. Chyba jest tez inny z kompletem jego goli dla Canarinhos.

"W grze Neymara to ja póki co żadnej magii nie widze, bedzie dobry ale to moim zdaniem nigdy nie bedzie poziom R10,Ronaldo czy Rivaldo (...) a zagrania do ktorych byli zdolni- patrz gol R10 z chelsea, asysta do Giulego na San Siro czy nożyce Rivaldo z Valencią) sa nieosiągalne dla Neymara i watpie czy będa ."

Wiem, ze Ney jeszcze nie pokazal takich akcji w FCB, ale te filmiki na tubie powinny jeszcze gdzies byc i tych samych slow postawienie po ich obejrzeniu uznalbym za przerost subiektywizmu nad rzeczywistoscia. Albo wprost tej rzeczywistosci zamazywanie.

W Barcelonie on dopiero sie rozkreca i o tym jest ten tekst. O pokryciu w faktach juz w koszulce Barcy - bedzie po sezonie. O to, ze bede mial w tej kwestii co napisac, dziwnie jestem spokojny.

0

aaa, teraz rozumiem... OK @warszawiaku, no to z indywidualna dedykacja jeszcze raz ten sam koment, z didaskaliami:

"haha, inna bajka? pare lat temu bvb byla w takiej sytuacji sportowo-ekonomicznej, ze final europejskiego pucharu* (@Alaves) byl _** dla nich*** 678-mą z bajek 1000 i 1 nocy."
* ktory swego czasu osiagnelo Alaves
** wowczas = pare lat temu = w erze finansowych problemow BVB
*** nich, czyli Borussii Dortmund

0

dzieki za link na potwierdzenie mojej tezy i zaprzeczenie wlasnej. zalecam uwazna lekture.

... z ktorej wynika, ze: bvb byla w lajnie po rzesy jeszcze w 05 roku, ale dzieki KOMPETENTNEMU ZARZADZANIU zasobami, dlugiem, odwaznym decyzjom strategicznym (dzieciarnia na boisku, potem Klopp na lawce) i konsekwencji w realizowaniu dlugoterminowego projektu poprawy sytuacji ogarnela sie i doszla do pieknych sukcesow i ogolnoeuropejskiej popularnosci i szacunku.

BVB mogla i wykorzystala szanse (oczywiscie, ze nie sila inercji, ale dzieki odpowiednim osobom na odpowiednich stanowiskach - ale znowu: ktos te osoby wybral, dal plenipotencje, powierzyl odpowiedzialnosc = podjeto wlasciwe decyzje!, wiernym kibicom, poparciu mediow, pozyczce od Bayernu i paru innym szczesliwym koincydencjom) hiszpanskie kluby grupy poscigowej nie mogly, gdy mialy swoje szanse. Doprawdy, trudno o wspanialsze studium przypadku dla Simeone, Valencii, Sevilli i Betisu.

0

haha, inna bajka? pare lat temu bvb byla w takiej sytuacji sportowo-ekonomicznej, ze final europejskiego pucharu (@Alaves) byl dla nich 678-mą z bajek 1000 i 1 nocy.

0

Ja widze. @warszawiak za slabo szukales. Szukaj dalej.

0

"Miec szanse" a "zostac" - niesubtelna roznica. Jak widac nie dla kazdego. z pozdrowieniami ;)

0

@Eoren: "czy podoba Ci się, że przyprawy nadające smak przystawkom zostają wykradane do innej restauracji?"

OK, erystyczne wziecie pod wlos, lubimy takie, przeciez wiesz:) Odpowiedz jest prosta, bo skoro przyprawy sa kradzione do innego lokalu, to oznacza jedno: ktos pozwolil je sobie wykrasc.

Gdybys zastapila "przyprawy" "pracownikami", moja odpowiedz bedzie rownie krotka: ktos dal/daje im odejsc. Jedno i drugie mowi wiele o kompetencjach kierownika lokalu. A nawet mowi wszystko: skoro tak sie dzieje, powinna taka sierota zostac kierownikiem bylym. asap.

Dobry menedzer (nie tylko restauracji) nie daje swoim (kluczowym, dodajmy) zasobom znikac w lepkich mackach kradzieja ani odchodzic do konkurencji. Skoro bezposrednio lub posrednio doprowadza(ja) do takiej sytuacji z duza czestotliwoscia (ogolem, w roznych restauracjach:) i nieprzypadkowa powtarzalnoscia na przestrzeni dlugich lat, to znaczy, ze jest/sa menedzerem slabym. To nawet nie swiadczy najgorzej o nim, ale o klubu wlascicielach. A o nich w Hiszpanii podczas boomu na futbol lat 90. pisal juz darek92 jakies 200 komentow temu.

Dochodzimy zatem do kwestii zarzadzania. W hiszpanskich klubach wyjatkowo dennego, ktore to zjawisko w chwili narodzin obecnego ukladu sil w europejskim futbolu (lata 80. i 90. z oczywistymi, nielicznymi wyjatkami pozniej) nie ominelo w hiszpanskiej pilce nikogo, nawet duetu Barca-Real.

Valencia, Sevilla, Deportivo, Atletico, a takze Saragossa i Alaves nawet - wszystkie te kluby na przestrzeni ostatnich 23 lat mialy szanse zostac swego czasu tym, czym dzis jest Borussia Dortmund. Mialy swoj strzal. Nie tylko taka "Borussia" w swojej lidze, ale na mapie pilki europejskiej. I wszystkie te kluby - niektore parokrotnie - swoje szanse wziely i widowiskowo przegwizdaly. Ze wzgledu na swoje wladze, zle zarzadzanie, a nie przez system. System nie pomogl, ale jak masz 1 strzal na sukces i zmarnujesz go w plot, to win siebie, a nie system. Wszystkie wymienione kluby sa winne przede wszystkim sobie same i stad wynika hegemonia FCB-RM ostatnich lat, a nie z nieba czy zlego losu.

Hiszpanska "Borussia" musi powstac sama z siebie, bez ogladania sie na innych, z pelna akceptacja trudnej "dla maluczkich" rzeczywistosci La Liga. I na naszych oczach taka sila powstaje - mam oczywiscie na mysli Sociedad.

Wczesniej wygladalo mi to wszystko na petitio principii, teraz bardziej uklada mi sie to na ksztalt paralogizmu czy blednego zalozenia jak wspomnial ktos wczesniej, ale to oczywiscie tylko moje subiektywne odczucie.

0

Mozna? Mozna. I tego typu statystyk brakuje mi w arcie powyzej.

"Poprosimy lepsza bajeczke, panie Simeone"
> Lubie to.

0

@ misiaty7:
:) Obok cytatu darka92 tamtego tekstu z weszlo, Twoj post to jeden z nielicznych szach-matow na tezy artykulu i cala dyskusje. Stan obecny jest tylko eskalacja sytuacji w hiszpanskim futbolu cechujaca La Liga od jej narodzin. Skonczyly sie jedne narzedzia, czynniki (polityczne, machlojki sedziowskie, powszechnie znana korupcja, nielegalne kaperowanie pilkarzy), ale sa inne (kasa, kasa, kasa! marketingowe, uklady i ukladziki). Surprise, surprise, stan rzeczy bez zmian. Na przestrzeni dekad.

Jak przychodze do restauracji, gdzie do wyboru sa cale dwie potrawy i galeria 18 przystawek, to mam do wyboru dwie opcje.

Zamiast plakac, ze nie ma wiecej dan glownych, stoluje sie regularnie na swiadomce, bo lubie. Bo mi sie tu podoba, wystroj jest git, obsluga sympatyczna, a kombinacji 2 potraw z -nastoma przystawkami tyle, ze moge sie regularnie i smakowicie najadac. Miejsce ma swietnych kucharzy, najwyzsza jakosc jedzonka, wiec mi nie wadzi, ze wybor ograniczony skoro i dania, i przystawki doskonale koresponduja (ba, najlepiej ze wszystkich restauracji w miescie!) z moimi kubkami smakowymi. Tym bardziej, ze wszystkim daniom co pare miesiecy wymieniaja skladniki (pilkarze) i sposob przyrzadzenia (trener, taktyka). Rok w rok to sa inne dania, ale mam pelna swiadomosc, ze stale jest to uklad 2 + 18 i glownych nie przybedzie. Taki juz urok tego lokalu.

Drugie wyjscie jest znacznie prostsze. Jak sie nie podoba, to zawsze mozna isc do innej restauracji. Co Pelle juz zrobil, a Simeone tez moze w kazdej chwili jak mu ciasno. Jak przychodzil w 92 do Hiszpanii (zaczynal w Sevilli) to duet RM-FCB podzielil miedzy siebie ostatnie 8 tytulow z rzedu --- ot, kolejny trenerski PR'owiec, medialny ambasador klubu w wigilie meczu o slodka stawke.

0

Dobor danych wlasciwy, choc zawezony, ale wnioski w zdecydowanej wiekszosci trudno uznac za wierna interpretacje rzeczywistosci (zwlaszcza w dwuakapicie pod infografika po srodtytule "Kryzys ekonomiczny, kryzys sportowy"). Oczywiscie, kazdy moze miec swoje zdanie, ale forma artykulu aspiruje do czegos wiecej niz subiektywnego glosu w dyskusji. Rozwine sie o popularnym "duopolu" kiedys przy innej okazji, bo temat od dawna i mi chodzi po glowie ;) a w tym miejscu zapytam krotko: ile z mistrzostw w historii ligi padlo lupem kogos z duetu RM-FCB? Ile % Pucharow Krola, CdLL i Superpucharow/CED?

Nie chodzi mi o polemiki. Po prostu warto te liczby miec w pamieci przy takich okazjach.

A juz ostatni akapit jest spogladaniem na rzeczywistosc drastycznie lunetowym. Zreszta pomija zupelnie aspekty hiszpanskiej mentalnosci, gospodarczej tozsamosci narodowej i dojrzalosci makroekonomicznej kraju, nie bez znaczenia w tej akurat kwestii. OK, wizerunkowo La Liga do Premiership nie ma startu i jest to aksjomat, ale geneza tego faktu jest duzo bardziej zlozona i tok argumentacji wyklucza wzmianki o roznicach w kulturze (zupelnie ogolnej, ale sportowej takze), dacie profesjonalizacji (w tym: marketingowej) obu lig (PL sprofesjonalizowala sie w lutym '92, LL tak naprawde nie zrobila tego do dzis) oraz kulturze biznesowej pomiedzy Hiszpania, a UK. No ale to akurat temat na inna okazje.

0

Czescy komentatorzy sa najlepsi na swiecie. Gdzie tam jakies Raye Hudsony!

0

Jak ludzie nie zmienialiby zdania zdania to dalej jezdziliby furmankami. Albo na zolwiach. Podobno kiedys byly wieksze. Od czasu do czasu zmieniam, pewnie, pod wplywem danych wydarzen. W tekstach daje sie zauwazyc, dlaczego. Ale tylko 'czasem'. Bywam wybredny :) i na wiele spraw w klubie mam wyrobione zdanie. Moze byc wyrobione, ale nie jest z betonu. Swiat idzie do przodu, w Barcy zawsze cos sie dzieje, bo rozne sprawy nie sa pozamykane (jak chocby odejscie Pepa z klubu), wiec czemu mam stac okrakiem na reducie przeszlosci, mowiac: "dobry Pep, ladny Pep, nic sie nie stalo." Chyba jednak cos sie stalo i czemu o tym nie wspomniec paru slow, jak jest czas?

Hunter fajnie pisal o takich zakulisowych klimatach ze swojej ksiazki. Gdyby trzymal sie jednej linii gadki i roznych rzeczy nie naswietlal z 3-60 to chyba z niekorzyscia dla wartosci efektu koncowego.

Patrze na Twoj post raz po raz i widze, ze masz najwiekszy dylemat z tym, czy jestem w koncu fanbojem Pepa, Rosella, Laporty, Cruyffa czy moze jeszcze kogos innego.

Nie dzialam na zasadzie zerojedynkowosci w ocenie ludzi. Jak podoba mi sie czyjes zachowanie w sytuacji x - OK, szacunek, sympatia, poparcie. Lecz jesli ta sama osoba zachowa sie w sytuacji z w sposob, ktory moim zdaniem jest szkodliwy dla klubu - oceniam osobno. To samo z sytuacjami a, b, c, d, e, f, g i ż.

Te przyklady przeciez znamy. Roznie to bywa i to naturalne, ze tak, a nie inaczej. Zarzadzanie takim mo(t)lochem instytucjonalnym jak Barca dzis, to ogromne wyzwanie. Dla wszystkich pracownikow klubu, wybranych przez socios, wybranych przez zarzad, wybranych przez trenera. Dlatego nigdy, przenigdy nie bede bezwarunkowo przyklejony z poparciem/krytyka dla osoby X. Tak ma wielu kibicow, ze jak jakis idol (trenerski, pilkarski, w przypadku Laporty - nawet przeesowski:) zachowa sie malo sympatycznie to patrza jak przez ducha. Tak jakos sie poukladalo, ze mam inaczej. Oceniam przez pryzmat calosci, ale TAKZE indywidualnych, osobnych sytuacji. Kazda jest inna i totalnie obca jest mi postawa "wczoraj +++, dzis - - -, czyli rowna sie 0. Nie. Rowna sie, na przyklad -8, albo +54.

Dlaczego? Bo (((ostatni akapit)))

0

@Ciuus: pojedz do Argentyny albo z googla sie dowiedz co to znaczy w poludniowoamerykanskim dialekcie kastylijskiego, a potem spojrz ponownie na swoj komentarz i zmierz z lekkiego chociaz dystansu. milego dnia

0

Klub chce go wypozyczyc. Mowil o tym Zubi i jeszcze Tito na konferencji ok. poltora tygodnia temu. Szkoda, ale tego typu kontuzje robia swoje. Moze po wypozyczeniu jak sie nie polamie gdzies po drodze, dostanie jeszcze szanse na Camp Nou.

Inna sprawa, ze 24-latkiem tez juz nie jest...

0

moglby, ale hiszpania to nie nba. troche wyrozumialosc dla kultury tubylcow :)

0

nom, ja tez bym zamienil Piedra z Sanchito. no ale na takie rzeczy tez se trzeba zapracowac. ole, Alexis!

0

Afellaya chyba mial kolega na mysli. Fakt, kyszka.

0

Thiago z 6? Polzartem mozna by powiedziec: no to juz wiemy, co go bolalo.

0

wlasciwy sklad na ten moment. wazny mecz dla Adriano i Songa.

0

Wazny news, dzieki Eoren!

0

hmmm, a Sakho? przeciez psg jest zupelnie zbedny jak przyjdzie marquinhos.

0

Zlozona sprawa, wymykajaca sie prostym kategoryzacjom.

Z cala pewnoscia nie jest to "PRowy strzal w stope", nawet jesli sadzi dzis tak 99% cules. Zadaniem skutecznej komunikacji marketingowej z otoczeniem (PR) jest skuteczne przekazanie komunikatu nadawcy. Intencja Zarzadu bylo przekazanie barcelonismo tego, co pojawilo w tym wywiadzie.

To, czy taka postawa podoba sie kibicom z zagranicy - to inna sprawa. Moga sobie wybrac dowolny inny klub swiata, mowi im Zarzad. Wywiad przypomina (nie: informuje/oswiadcza/sprzedaje niespodzianke/ zaskakuje...), ze w dlugookresowym modelu biznesowym klubu priorytetem w polityce ekonomicznej zarzadu sa fani z terytorium Hiszpanii. W uproszczeniu: wyborcy, ale tez: Katalonczycy z krwi i kosci, spolecznosc lokalna otoczenia klubu (w biznesie zawsze najlepsze relacje budujesz sobie z localsami - niewazne, czy masz fabryke samochodow, elektrownie jadrowa czy spalarnie smieci), najbardziej regularni bywalcy stadionu, najwierniejsi kibice klubu, socis z dziada, pradziada.

To wszystko mozna zebrac w worek ladnych slow, ale mozna tez wszytkie te cechy kibicow Barcy z terytorium Hiszpanii nazwac jedna cecha: to najregularniejsi platnicy (!) do kasy klubu, najsilniej gwarantujacy mu przetrwanie finansowe w krotkim, srednim i dlugim okresie. Ergo, wypada o nich czasem zadbac i ten wywiad z zawartym w nim przeslaniem jest elementem takiego "dbania" Zarzadu o "swoich".

Dla klubu kibice dziela sie na "swoich" (Katalonczycy i Hiszpanie) i "cudzych" (reszta swiata) to zadne odkrycie juz za czasow Laporty, z poprzednimi zmianami warunkow zostania soci na czele. Dlatego otrzymanego w prezencie czlonkostwa ani myslalem przedluzac, a moj najwyzszy (i jednoczesnie jedyny) rachunek w Botidze opiewal na 4 euro.

Czasami nawet jako kibic danego klubu (jesli to przypadkiem klub zagraniczny) trzeba znac swoje miejsce w szeregu. I albo zajmowac je dalej z godnoscia i swiadomoscia kim jest sie dla klubu, albo... nie.

0

Nic dziwnego, ze nia strzela takich fochow, bo chyba rozegral w I druzynie 10x mniej meczow od Thiago.

0

@MrDragonix i wszyscy inni: A co w tym zlego? Jesli klub uzna, ze mu sie to oplaca, to chyba nie bez powodu? Czy Fabregas wrocil do klubu taki, jakim go opuszczal pod wzgledem jakosci i doswiadczenia? Nie wydaje mi sie. A nabycie takich umiejetnosci w takiej lidze jak PL, w takim klubie jak MU - musi miec swoja cene. W zyciu nie ma nic z darmo.

Mysle, ze to pewne, ze jak odejdzie to w ciagu 2-3 lat wroci. Byc moze nawet znajdzie sie klauzula pierwokupu w kontrakcie, bo za 18 mln euro MU musi sie zgodzic nawet jakby do Thiago ktos doszyl igla i nitka Jonathana dos Santosa.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?