7

Widzę, że redaktorzy też dają się ponieść emocjom. No cóż, nic w tym dziwnego biorąc pod uwagę skalę wczorajszej kompromitacji, ale jednocześnie uważam, że trenerowi należy się elementarny szacunek i obrażanie go tekstami typu "eunuch" jest po prostu słabe, a ponadto daje bardzo zły przykład (czy wręcz zachętę) użytkownikom tej strony do kontynuowania tego typu retoryki. No, ale mniejsza z tym, bo wolę odnieść się do całości tekstu.

Zgadzam się z większością tych cierpkich słów pod adresem trenera, z tym że nie mogę się oprzeć wrażeniu, że wg niektórych jest to tylko i wyłącznie jego wina. Tak samo sugeruje ten artykuł - wszak jest w zdecydowanej większości o Valverde. Ja natomiast chciałbym spytać retorycznie, gdzie byli piłkarze? Czy to Valverde kazał Albie dwukrotnie zagrać pod nogi rywalom? Czy to Valverde odpowiada za to, że przy stanie 3:0 i rzucie rożnym dla przeciwnika nasi zawodnicy patrzą po sobie albo w ziemię? Czy to ta impotencja Valverde sprawiła, że z czterech "setek" ani jedna nie trafiła do siatki? Ja wiem, że z gorącymi głowami teraz się fajnie ujeżdża po trenerze, no bo przecież "mieliśmy rację", ale nie można tutaj zapominać o koszmarnym wręcz występie większości pierwszego składu (z litości nie wymieniam nazwisk), bo to ostatecznie piłkarze grają, a nie trener.

Żeby nie było, to uważam, że Valverde powinien dokończyć sezon i odejść. Nie dywaguję tutaj, czy jest/był dobrym trenerem dla Barcy czy złym - po takich dwóch blamażach nie da się zresetować głowy, Liga Mistrzów po prostu nie jest dla Ernesto. Ale miejmy w tym wszystkim jakiś umiar...

1

Nie pisałem tego konkretnie pod Twoim adresem, ale ogólnie. Pojedyncze przypadki nie zmieniają generalnej tendencji, która była taka, że jeszcze parę dni temu pod adresem Valverde sypały się pochwały (wystarczy zerknąć na komentarze pod artykułami na jego temat, włącznie z liczbą poleceń), a krytycy siedzieli cicho.

0

W drugą stronę też można powiedzieć, że jeszcze tydzień temu wszyscy hejterzy Valverde siedzieli cicho w jaskiniach, a wczorajszy mecz dał im przepiękny argument na ich "rację". Sztuką jest prowadzić konstruktywne dyskusje nie wtedy, kiedy głowa jest gorąca zaraz po wydarzeniu cięższego kalibru, tylko wtedy, kiedy nic go nie zapowiada.

Oczywiście zaraz zostanę zjedzony przez wyżej wymienionych, ale nie stygmatyzowałbym trenera aż tak za wczorajszą porażkę. Pretensje o skład? Przypomnę, że dokładnie w tym samym składzie tydzień temu uzyskaliśmy bardzo dobry wynik w postaci 3:0. Zmiany? Tak naprawdę tylko Arthur i Semedo nadawali się do wejścia na boisko w takim meczu i takiej temperaturze, co zresztą nastąpiło.

Z drugiej natomiast strony pasywne nastawienie piłkarzy pośrednio może być winą trenera i z tym wypada się zgodzić. To już jakoś jest tak, że drużyna przesiąka charakterem szkoleniowca (tak jak za Lucho wyniki i gra były baaardzo chimeryczne), a spokój Valverde - choć jest bardzo potrzebny przy rozwiązywaniu konfliktów wewnętrznych, co wychodziło mu znakomicie - w takich sytuacjach jest kamieniem u szyi. Wczoraj trzeba było lać się po mordach, a nasi piłkarze grzecznie stali pod ścianą i obserwowali, co robi przeciwnik.

10

Ale nawet załóżmy, że City rzeczywiście jest klubem bez historii, to co z tego? Czy wygrywać trofea wolno tylko klubom z historią, czy jak? Bo totalnie nie rozumiem tego argumentu. Każdy klub w pewnym momencie zaczął tę historię budować, i nie widzę w tym problemu żeby jakieś nowe kluby robiły to w dzisiejszych czasach. Pewnie wg takich ludzi Manchester United to 100 lat temu już miał te wszystkie trofea co teraz :)

0

Jak to mówią, zranione zwierzę jest groźniejsze, dlatego trzeba strzelić bramkę jak najszybciej i pozbawić Liverpool złudzeń o remontadzie. Wierzę, że nauczona doświadczeniami z zeszłego roku, ekipa Valverde sięgnie po awans do wielkiego finału bez pozostawienia cienia wątpliwości. Vamos Barca!

7

Swoją drogą to jest śmieszne i smutne zarazem, że w cywilizowanym kraju człowiek musi zastanawiać się, czy może założyć na siebie niebieską koszulkę żeby nie oberwać.

16

Do tej historii pośrodku - czytałem o niej gdzieś w anglojęzycznych mediach i tam było napisane, że obrońca Almerii był tak wkurzony po łomocie jaki dostali w meczu, że od razu zszedł z boiska zapominając o sprawie. Dopiero pracownik stadionu przyszedł do niego mówiąc, że Leo był u nich w szatni i szukał Vargasa, przynosząc całą torbę koszulek :)

0

Tak to jest, jak przed meczem się kozaczy że - cytuję - stawiają na 1:1, w najgorszym przypadku Barca wygra 2:1, albo że najlepiej to będzie zamknąć ten dwumecz od razu na Camp Nou (no to zamknęli, rzeczywiście). Teraz trzeba jakoś sobie wyjaśnić ten wczorajszy łomot, no to co, stara śpiewka - że symulanci, że panienki itd. Jak to mówią, pycha kroczy przed upadkiem :)

0

W takim razie nie wiem co jest zaskakującego w tym, że kibic Barcy pisze taki komentarz ;)

19

Przecież widać, że to komentarz kibica Barcy. Zdecydowana większość kibiców Liverpoolu na ich stronie wylewa frustracje w mało kulturalny sposób ;)

0

Czysto teoretycznie, ktoś mógłby argumentować że zdobyli LM i są aktualnymi mistrzami świata w piłce klubowej ;)

7

"Już finał z ubiegłego sezonu przeciwko Realowi Madryt był dobrym doświadczeniem. Teraz mierzymy się z najlepszą drużyną na świecie."

Albo mi się wydaje, albo trochę pocisnął Realowi :)

5

Przecież hasło "jesteś tak dobry, jak Twój ostatni mecz" to mogłoby być wypisane złotymi literami nad La Ramblą :)

0

O co chodzi z tym Ben Arfą, bo widziałem już kilka razy wpis na jego temat? Słyszałem, że miał jakieś zatargi z PSG, ale konkretów nie znam.

0

No cóż - dzisiaj bardziej mi się podobają okładki madryckich gazet, niż katalońskich :)

1

Ktoś tu chyba nie wyczuł ironii :D

5

Na tę okazję przygotowałem specjalnego mema :)

https://i.imgflip.com/2zm15c.jpg

38

Chyba rzadko tu wchodzisz, jeśli zadajesz takie pytania :)

0

Weź pod uwagę, że styl po części też zależy od posiadanych piłkarzy. W Ajaxie jest sporo młodzieży wychowanej w duchu cruyffizmu, dlatego tam radość i młodość aż bije z drużyny. My mamy prawie samych starych wyjadaczy oraz młodych którzy dopiero adaptują się do pierwszej drużyny (Arthur, Alena), stąd gramy bardzo dobrze na poziomie taktycznym, ale bez tej iskry o której piszesz. Za Pepa graliśmy jeszcze piękniej niż teraz Ajax. Po prostu musimy poczekać na wymianę pokoleniową :)

0

Zgadza się. Przeciętnego obywatela ten strajk już niewiele obchodzi, a jeszcze chwila i rodzice zaczną się burzyć, że nauczyciele mają wracać do pracy.

5

To już jest chore, naprawdę.

12

Z całym obiektywizmem na jaki mnie stać, uważam, że Busi mógł wczoraj wyłapać czerwoną kartkę i sędzia obroniłby tę decyzję. Sergio mając już żółtą kartkę na koncie popełnił jeszcze jeden czy dwa faule. Obawiałem się, że zaraz wyleci z boiska. Z drugiej strony chamskie wejście Smallinga w Messiego mogło też być zakwalifikowane jako atak z dużą agresją i wtedy to nie my, a United grałoby w dziesiątkę. No, ale to jest takie gdybanie. Osobiście uważam, że arbiter dobrze wczoraj sędziował, nie pokazywał kartek za byle co jak Gil Manzano, a z drugiej strony potrafił opanować sytuację gdy robiło się zbyt ostro. Co do samych kibiców United to nie ma czym się przejmować, w jakiś sposób muszą obejść fakt, że na własnym stadionie nie oddali ani jednego celnego strzału z Barcą grającą 2 razy w tygodniu :)

150

Gdyby ktoś mi powiedział tydzień temu, że z Atletico i Manchesterem wygramy 2-0 i 1-0, to zapytałbym gdzie mam się pod tym podpisać. Obydwa spotkania były pod wielką kontrolą, gdzie Barca nie pozwoliła przeciwnikom praktycznie na nic. W dodatku kiedy my toczyliśmy ciężki bój z Atleti o przypieczętowanie ligowego tytułu, to Anglicy już od kilku dni przygotowywali się do wczorajszego spotkania. Na pewno gra Messiego i spółki była wielokrotnie analizowana i rozkładana na dziesiątki szczegółów. Ponadto odpoczywali kilka dni dłużej, mieli własną publiczność i własny stadion. I jeśli po tych wszystkich przygotowaniach i atutach jakie mieli, jedyne co potrafili zrobić to przegrać 1-0 bez oddania celnego strzału i z 38-procentowym posiadaniem piłki, to znaczy że Barca Valverde po prostu pożarła ich taktycznie.

Wiem, wiem - NIE BYŁO STYLU. I w zasadzie po to piszę ten komentarz, żeby odnieść się do wczorajszych utyskiwań po meczu. Pierwsza kwestia - czego Wy oczekujecie, że obydwa starcia wagi super ciężkiej wygramy 5-0 po akcjach rodem z Play Station? To są tylko ludzie i każdego meczu nie da się zagrać fantastycznie, zwłaszcza w odstępie kilku dni. Druga sprawa : ja nie uważam, żebyśmy nie mieli stylu. Owszem, nie gramy już jak za Pepa i - uwaga, spoiler! - na pewno nie będziemy tak grali. Czytaliście wywiad z Busquetsem jaki ostatnio pojawił się na stronie? Jeśli tak, to na pewno zauważyliście, jak dawał do zrozumienia że futbol ewoluował od 2011 roku, że nie da się grać przez cały czas tak samo, ponieważ inne drużyny są coraz lepiej przygotowane taktycznie. Już nie pamiętacie, jak biliśmy głową w mur w ostatnim sezonie Pepa, bo z góry było wiadomo jak zagramy?

To nie jest tak, że obecna Barca nie potrafi zagrać koronkowo i ładnie dla oka. Potrafi, widać to było także we wczorajszym meczu (chyba, że ktoś ujadał na La Rambli zamiast oglądać). Do momentu strzelenia bramki Barca robiła z piłką co chciała. Później, głównie w drugiej połowie, nastąpiło wycofanie się i nastawienie na kontry, co uważam za rozsądne, bo widać było że naszym piłkarzom trochę brakowało już sił do gry wysokim pressingiem, a poza tym MU nie potrafi dość dobrze grać piłką i wczoraj ta strategia przyniosła nam kilka groźnych kontr, z których każda mogła dobić rywala wynikiem 0-2.

To jest właśnie obecny styl Barcy - uniwersalność i dopasowanie do przeciwnika. Jeśli Wy to nazywacie bezstylowością, to ja tą bezstylowość biorę z pocałowaniem ręki. Jesteśmy jedyną drużyną w ćwierćfinale Ligi Mistrzów która wygrała swój mecz na wyjeździe (i to nie z byle kim), a przykładowo taki Pep próbował grać to co zawsze, dostał 1-0 po słabym meczu i teraz kibice City muszą się martwić o rewanż. Naprawdę nie rozumiem , jak można nie doceniać sytuacji w której znajduje się Barca, i to na wszystkich 3 frontach. Teraz nastąpi zasłużony odpoczynek i regeneracja dla pierwszego składu, i do rewanżu z United na pewno przystąpią na pełnej świeżości :)

5

Czytając komentarze to nie znając wyniku pomyślałbym, że przegraliśmy i to wyżej niż jedną bramką różnicy. Serio niektórzy mają nieźle poprzewracane w głowach i także w niższych partiach ciała :)

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

6

Robiliśmy co chcieliśmy w tym spotkaniu. Jeśli na tyle stać United, to jestem spokojny o awans.

1

Rzeczywiście, dzięki - poszło ;)

0

Ja jestem zarejestrowany na Fortunie i nie widzę takiego zakładu do obstawienia :)

1

Uważasz, że Valverde jeszcze nie obejrzał tego meczu? Bo ja sądzę, że obejrzał i to niejeden raz.

2

Dla nas to w sumie komplement, że wolicie pisać o Realu na naszej stronie niż na swojej :)

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?