0

"...i utrzymujący futbolówkę w stałej odległości dwóch milimetrów od buta Iniesta" - dobre ;)- Steca Rafała można chwalić za styl, trafne porównania...ale - czy nie wydaje Wam się, że w przeciągu ostatnich dwóch/trzech lat - gdy na jego barki spadło wiele redakcyjnych obowiązków (jest chyba szefem redakcji Sport.pl, przy GW) - nieco się "spłaszczył", wyzbył magii, jaką dało się czerpać garściami, z jego tekstów. Nie wiem, może to ja/my się zmieniamy i nawet on sam dostrzega, że jego pisarska magia nie jest w stanie równać się z magią, jaka bije nad/w Nou Camp...

0

oralman88 - odejść to może Bush z Białego Domu. Ja rozumiem, że gdyby szejkowie dawali Ci część łupu za transfer Titiego, to mógłbyś takie brednie głosić...dają?

0

szydlorus44- chyba jak się przywiąże włosami do bramki casillasa

0

joe_quarry - zakaz stadionowy na Camp Nou funkcjonuje inaczej niż w polskim piekiełku. Tam nikt nie powie - hej, Ty, nie możesz iść na mecz, bo jesteś boixos nois, ale powie - hej,WY, boixosi, w obecnej formie zrzeszania się nie możecie chodzić na mecze. Niech za przykład stałej obecności świadczą flagi "szalonych chłopców" zawieszane za bramką. I jeszcze jedno, można spotkać się z opinią, że boixosi nie dopingują, co prawdą nie jest: nie jest łatwo zagłuszyć pomruk wypełnionego po brzegi kolosa. To nie Korona Kielce czy Bełchatów (bez urazy ;)), gdzie byle przekleństwo słychać po drugiej stronie trybun.

0

prawdaż, prawdaż...prawdaż

0

wooz - jak to "nie patrzcie na pochodzenie". Właśnie pochodzenie jest tutaj najbardziej wiążącym argumentem za przyjściem...przynajmniej dla mnie, polskiego cules.

0

I jak to powiedzieć, żeby nikt nie pomyślał, żem to ja (Antilaporta)....może tak: Na ten nowy "Bolid" można patrzeć dwojako: przez pryzmat starej Barcelony i nowej (z KERS itp.) - koło "międzynarodowości" Barcelony" zostało przez Boixos Nois oderane jako próbę odstąpienia od czystej "katalońskości". Ja się nie dziwię, choć nie popieram...sprawa ma się bardzo analogicznie do kwestii kibiców Legii na Żylecie (ograniczenia bytności na stadionie, poprawność polityczna podczas GD, droższe bilety i sam fakt niedocenienia wkładu szalonych chłopców/buldogów w budowę historii Barcelony).

My tam się cieszymy, bo któż się nie cieszy widząc Azulgranę w takiej formie.

0

Ludzie...czy każda - przed/po/w trakcie - akcja świąteczna musi mieć znamiona inne niż finansowe. Dobry człowiek, ten Rijkaard. Tyle. A tu się głowią co poniektórzy, jak mu do*rać realem i kasiurą. Ciekawe, czy wszyscy bieżący piewcy talentu Pepa równie mocno krytykowaliby Ryjka, gdyby jednak Barcelonie nie szło...dzięki Bogu idzie, Pepowi również...Niech i Wam też idzie, tak na święta....

0

Blondyn Gudi działa jak magnes

0

Woodgate go nauczył...bo co innego w realu robił przez te wszystkie, "bogate" miesiące

0

Lucescu to trochę jak Gmoch wygląda. No ale ten fryz bujny, p. Jacek takiego nie ma...

0

A co Wy tacy "gburni" od rana. Spokojnie, chłopak czytał zbyt prędko lub najzwyczajniej w świecie o dokładną datę, tj. z godziną, pytał. A ta, jak sądzę, wyznaczona jest na samo południe.

Będzie Arsenal...

VeB

0

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z czymś niezwykłym...Kurde, to mnie powala. Czuję, jakbym nie miał odwagi patrzeć na grę Barcelony, by nie uzależnić się jeszcze bardziej. Ja nie wiem, ale bije od Azulgrany taka-jakaś namacalna zmysłowość. Sorry za wynurzenia, ale nie da się inaczej, nie da się obojętnie patrzeć, bo i ..po co?

0

bravo, bravo, bravo - po raz pierwszy, po kilku latach, mogę z czystym sumieniem powiedzieć: czytałem najlepszy artykuł o Barcelonie.

0

Najlepsza obrona, najlepsza defensywa - każde zagrożenie "ich" oddamy z dwojoną siłą... A czemu nie miałoby być jak wówczas: http://pl.

(to się nazywa "defense drilling" a'la messi, czyż nie?

0

karass - ja w styczniu kończę 26 lat, mam żonę i 1-miesięcznie dziecko, które mówiło już mi, że kocha Barcelonę...i nie ma białych spiochów, żeby nie było...zaskoczony? mogę dalej prowadzic dysputy o małżeństwie? Czy nie bardzo?

0

a zapłać jej te pieniądze...widzisz Titi, wszystkie baby takie są....teraz zostaje ci jedna jedyna miłość - Barcelona. Ona cię nie oszuka, nie zdradzi...to dobra "kobieta" jest.

0

I jak tu nie kochać bordowo-granatowych barw? "Ludzka" na każdym polu - mes que un Club

0

harryadrian: coż za dogłębna analiza futbolu...z jednym się zgodzę: też nie wiem, dlaczego tak myślisz ;)

0

dajesz Heniek, dajesz...możesz nie strzelać przez cały sezon, ale w dwóch najbliższych meczach to mógłbyś coś upolować. Zrób to dla mnie.Tak? O, dzięki...

spoko, powiedział mi, że strzeli 3 bramki w dwóch meczach

0

i tylko pomyśleć, że kryzys Realu przedłuży się także na okres okołoświąteczny...to ja już wiem, co chcę dostać pod choinkę ;)

0

no to pogadali

0

widzicie, jak potrafią się zachować niektórzy kibice druzyny przeciwnej (patrz: creativeopinion).?Choć nie jestem zwolennikiem tego typu kibicowania (za kolorowo będzie, a poza tym w kibicowanie jednemu zespołowi wpisuje się niejako "nielubienie" drugiej - i nie może być inaczej), to bravo dla tego Pana/Pani za wyraz szacunku dla strony fcbarca.com, jej czytelników i samego klubu FCB. (choć ja się powstrzymam ad. ciepłych słów o Realu M,.. ;))

0

Można też inaczej - 6 powodów do optymizmu, 1 do możliwego zmartwienia (strata bramki). Ale jak mawia Franz S. z Poznania - każdy mecz chciałnym wygrywać nawet 5:4...no nie ma chłopaczyna racji? Pewnie, że niektóre, bardzo odważne, komentarze (już) widzące Azulgranę na pudle LM są nadto na wyrost. Ale żeby się nie cieszyć po tak przekonywującym zwycięstwie, gdzie - bądźmy szczerzy - czerwona kartka gospodarzy i tak niewiele zmieniła w obliczu gry...

0

A czemu mielibyśmy się smucić po kolejnym (trzecim z kolei) meczu, w którym Barcelona gra z polotem, a nam same ręce składają się do oklasków. Piersze zwycięstwio w lidze, pewne, na wyjeździe. Proszę wybaczyć, że się ludzie cieszą, uważając, że są podstawy do optymizmu...Powiem tyle:bravo, bravo, bravo

0

Kapitalny, kolejny na pozycji schodzącego lewoskrzydłowego, występ Andrzejka...z taką grą szybko przeminie temat obsady tej strefy. Bravo, Bravo, Bravo

0

sciah - a który z cules lubi? tyko białe "dziki" z SB (swoją drogą fajny skrót, zwłaszcza w kontekście franksistowskiego rezimu i naszej "bezpieki"...pasuje, nie?)

0

a co ma się nie udać...może Pep powinien zatelefonować do Cezarego Kucharskiego i podpytać o Gijon? Damy radę, a rodość będzie wielka...zobaczycie

0

Wiadomym jest, ze zmiana kapitana (tym bardziej, że jest on wciąż -i oby był po wszeczasy- kluczowym zawodnikiem pierwszego składu) nie jest zadaniem ani łatwym, ani przyjemnym. Gdyby jednak założyć, że wybory dokonują się w oparciu o brak doświadczeń kapitańskich w pierwszym składzie, tj. każdy miałby "tabula rasa" przy nazwisku, to wg mnie, przez wzgląd na"czystość" katalońską (bez rasistowskich lub lepiej - nacjonalistycznych) podtekstów, pozycję na boisku (zwykło się przyznawać opaskę pomocnikom), ale także i charyzmę połączoną z prestiżem i szacunkiem, jaki wzbudza obecnośc na boisku, wybór powinien byc następujący: 1.Xavi, 2.Puyol, 3.Valdes, 4.Iniesta.

Na szczęście wybór nie dokonuje się drogą ankietowego przepytania cules czy nawet socios.

0

Spokojnie...mamy kim grać. Nie zmienia to jednak faktu, że przyszły tydzień będzie kluczowym dla psychicznej postawy Barcelonistów w pierwszej rundzie. Ciężko wyrokować, ale "minimum 7 punktów w 3 ligowych meczach" musi być potraktowane priorytetowo.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?