galopującymajor
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Lolanda
2 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
constanine16 - nie, no może rzeczywiście dałem upust małej fobii. Przepraszam. Po prostu standardowi miłośnicy aut doprowadzają mnie do furii swoimi fachowymi uwagami, zarozumialstwem, rzekomą znajomością topografii miasta, ufnością we własne umiejętności za kierownicą, czy last but not least ekstrapolacja własnych doświadczeń w nabywaniu samochodów. Żaden nie przyzna się, że kupił trefne auto, a jak już przyzna, to znaczy, że każdy taki egzemplarz musi być z dupy, niejako z definicji. I jeszcze te wieśniackie tunnigowanie jako przedłużenie swojego emo. No, ale jak to bywa z generalizacjami, są też pewnie wyjątki.
0
"Niepiosenki", bo Kazik (zeby nie bylo - jego muzyki nie znam, nie slucham, za caloksztalt darze dyskretnym szacunkiem, wiec tezy w tym kierunku: fail) jako felietonista wspomnianych Passenta czy Glowackiego wciska w sprezyny fotela. Moim przynajmniej, subiektywnym zdaniem.
No naprawdę nie mogłem się powstrzymać. Kazik jako felietonista jest słaby, nie potrafi napisać zgrabnej puenty, nie potrafi bawić się słowem, nie wyłapuje stylistycznych dwuznaczności, zamiast ironią wymachuje wykrzyknikami, szpilki wbija wprost, jak cepem, między oczy, zamiast mimochodem, niejako "przy okazji". Brakuje mu lekkości, brakuje metafor i analogii, zwłaszcza literackich. Passent sprzed 40 lat, nie mówić już o Głowackim, biją go w tym wszystkim na głowę. "Niepiosenki" to taki gorszy Ziemkiewicz, bo w istocie na nim się właśnie Kazik wzoruje. (również w postrzeganiu świata). Jest taka książeczka "Jak być kochanym" Głowackiego, polecam, zwłaszcza felieton "Obcasami w brzuch oślicy" i parę tematycznie podobnych. To jest poziom dla Kazika niedostępny, ale napisać trzy zdania na krzyż, że policjant w USej wydarł na kogoś mordę w metrze, i my też tak musimy, albo i nie, to potrafi średniej klasy bloger. I to jest poziom Kazika, Clarksona, którego to programów niestety nie oglądam, jako że z samochodów interesuje mnie tylko to, aby moja A6 się nie psuła i mało paliła. Reszta to dla mnie podniety eunuchów.
0
Zastanawiam się co Ci napisać na koniec. Może na początek owego zakończenia podeślę linka do antonimów słowa szacunek http://leksykony.interia.pl/haslo?hid=217761.
To w kwestii plastyczności języka polskiego. W kwestii pisania felietonów, dostałeś całe spektrum znakomitych felietonistów, rzekłbym nawet w jakieś mierze felietonistów wzorcowych, acz różnych stylistycznie. I na te szacowną listę raczyłeś jedynie prychnąć, wykazując wyższość Clarksona (rzeczoną werbalną jazdą bez trzymanki) i wypominając tak istotne cechy, jak wiek rzeczonych autorów (Ile lat miałby dziś Joyce?). Co znowuż przy zestawieniu z kolejnym prychaniem na temat młodzieży, która coś tam pisze, jest w pewnym sensie dosyć zabawne. Ile ma wynosić ten mityczny wiek mitycznego felietonisty. Można oczywiście nie przepadać za Rymkiewiczem, ale, moim zdaniem, nie można pisać o intelektualnej tandecie Rymkiewicza z jednoczesnym zachwycaniem się Clarksonem, to zupełnie inna liga. I kompletne pomieszanie porządków.
Co do Szymborskiej wspomniałem akurat, że ów wiersz wywołał pewne polemiki, nawet celne, do dziś nie rozumiem zachwytów nad wierszem "Nienawiść", którą tak często okłada się świrusków od Olszewskiego. Fotografia była w ten sam deseń, warto czasami wskazywać, że inni mają podobne zdanie. Bo przecież inaczej popełnia się tę straszną zbrodnię "subiektywizmu". Zaś co do Pilcha, dał, zdaje się, że do Hustlera aż jeden felieton, do Playboya opowiadania dawał Updike, Roth, Borges, więc akurat śmiech branży był tu raczej rodzajem nieumyślnej autodemaskacji własnej pruderii. No i gdzie całej tej branży do Pilcha, który, jak słusznie zauważył Gondowicz, stworzył własną mitologię rodzinną, dlatego nigdy się nie "zestarzeje". Zwyczajową zresztą autodemaskacją własnej impotencji jest zazwyczaj wyśmiewanie Masłowskiej, której ostatnią sztukę, z powodzeniem wystawiona na teatralnym festiwalu w Wiedniu. Niemcy właśnie zamawiają u niej kolejne dramaty. Może dlatego, że i tam sięgają macki mediów, może dlatego, że lubią siarę, a może dlatego, że słuch literacki Masłowskiej pozwala jej na kompromitację media-języka, który tak jednostajnie dźwięczy w uszach od TVN przez GW po tygodnik Fakt. Takich lepszych, gorszych Clarksonów są setki, słucha ma ledwie parę osób.No ale przecież od tego o czym piszesz, ważniejsze jest jak wyglądasz w TV. Taki Kapuściński to był przecież tytan erudycji przed kamerami.
Tyle offtopów. Co do reszty, już raczej nie warto. Czytelników będziesz miał takich, jakich sobie wychowasz i wyselekcjonujesz poziomem swoich testów. Wiem po sobie, radzę też innym.
0
IceMan- trzeba było go kupić i od razu wypożyczyć, a potem sprzedać drożej. Potraktować jak inwestycję, zwłaszcza że oko na niego miał Real.
0
Ech za 7,5 bańki i jeszcze z możliwością wypożyczenia. Głupota Rosella. Nawet jakby mało pograłby, to spokojnie dałoby się go sprzedać za dwa razy więcej.
0
Ad. 1 Punktuje Twoją uwagę, że ktoś czyta wyłącznie po to,by doczepić się do didaskaliów. Trzeci raz, powtarzam. Czytam nie tylko wyłącznie po to.
Ad. 2 Podejrzewam, że problem z przyjmowaniem uwag krytycznych masz, no ale jakoś się będziesz z nim musiał kiedyś uporać.
Ad. 3 Uwagi w nawiasach były banalne. Pisząc dla kibica Barcy, który dzień po meczu nie wie, że Messi się łapał za głowę po faulu, albo że CR strzelił po rykoszecie, obniżasz poprzeczkę. Broni i to z wielkim trudem, się jedynie uwaga o posiadaniu piłki przez Ajax. Ale do tego wystarczy gwiazdka i uwaga pod tekstem.
Ad. 4 Dla fana Clarksona, każdy wiersz Szymborskiej jest plastyczny, dla innych, nie tylko, krytyków już niekoniecznie. Akurat na temat "Fotografi..."i była mała awanturka i całkiem nieźle wypunktowała ten wiersz Miecznicka. Szymborska znana jest z pewnej dozy banalności (to nie wada, tylko pewna postawa literacka) i używania łatwego, wręcz potocznego słownictwa,
a nie plastyczności. Dzięki temu te wiersze się tak łatwo przekłada i co więcej są dosyć uniwersalne. To są oczywistości, naprawdę mniej Clarksona, więcej kogoś ambitniejszego.
ad 5 Rymkiewicza pewnie znasz tylko z jego ostatnich dzieł (pewnie tych gównianych, politycznych wierszydeł). Polecam "Do wiedzenia Gawrony", albo "Zachód słońca w Milanówku" (nagroda Nike). To wybitny poeta, wybitny (w skali europejskiej) znawca romantyzmu, no i wybitny, żeby pozostać na diapazonie, translator. Jego przekłady Mandelsztama to cudo, zapewniała o tym sama Nadieżda, a plastycznego Mandelsztama (Zeszyty Woroneskie) wielu próbowało tłumaczyć. Wystarczy popytać pierwszego, lepszego fachowca do poezji. Werbalna jazda bez trzymanki u Clarskona? Człowieku werbalna jazda to jest Joyce, Pynchon, to jest cały postmodernizm, który królował przez pół wieku, nawet ostatnio w Polsce Masłowska, Nachacz i paru innych. Gdzie do nich Clarskon ze swoim prymitywizmem. No masz gust jakiegoś ambitniejszego kierowcy ciężarówki, nic na to nie poradzę. BTW Pilch jest od Clarksona starszy aż o 8 lat. Fakt, masakra. Gdzie szyderstwo Pilcha do mistrza kierownicy. Pewnie Zarzecznego jeszcze lubisz?
Ad. 9 Ech starczy już tej dyskusji, jak nie łapiesz, to trudno.
0
Ad1 Jeśli ktoś skomentuje Twój tekst, to nie znaczy, że czytał go "wylacznie po to, by na koncu przybujac sie o didaskalia." Jak idziesz na mecz i później powiesz, że była kolejka pod kasą, to nie znaczy, że przyszedłeś na stadion wyłącznie po to, by ponarzekać na tłok. Łapiesz?
Ad. 2 Fakt, rozpędziłem się. Powinienem napisać, nie pierwszy raz psujesz kompozycję tekstu. Kompozycje własnych tekstów też psujesz.
Ad. 3 Od tego są przypisy i nie mają nic wspólnego z charakterem i klimatem tekstu. A zaniżanie sobie poprzeczki, bo czytelnicy to idioci to nie najlepsze świadectwo. Nawet jeśli chodzi o empatię.
Ad. 4 Pewnie w tym czasie pisałem post. Nie zwykłem czytać jeszcze raz tekstu, bo a nuż coś się zmieni. Podejrzewam, że 99% czytelników robi tak samo, więc jak masz coś zmieniać zrób to "przed", a nie "po" opublikowaniu.
Ad. 6 Wstawka o poezji tyczyła się plastyczności języka, poezja jest, moim (i nie tylko) zdaniem, najlepszym instrumentem do mierzenia plastyczności języka, bo głównie na tym polega. To czy niemiecki jest plastyczny, osądza się bowiem na podstawie Manna albo Goethego, a nie fizyki kwantowej, czy niemieckiego rapu. A to, że nie każdy jest Mannem, no cóż, nie każdy jest plastykiem, ale to nie znaczy, ze farbami nie da się malować obrazów. Poezja angielska jest ascetyczna i stosunkowo łatwa w tłumaczeniu (o ile to rym biały), co dowodzi, że z plastycznością u niej nie za bardzo. Rozumie ją średnio zaawansowany uczeń liceum, z polskim jest o wiele trudniej. BTW "Chwila" Szymborskiej jest mało plastyczna, no ale trzeba ją było najpierw trochę poczytać.
Ad. 7 He, he czyj tekst? Clarksona? Dżizus Krajst, to jest ten wzorzec felietonisty. Ło matko. No cóż to już wolę Polaków: starego Passenta, Boya, Słojewskiego, od biedy może być nawet wolnorynkowy Kisiel, czy nawet Urban z lat 70tych . A przede wszystkim Słonimski (przedwojenny, później gorzej), Głowacki, Pilch, no i Smecz. Choć ten ostatni to już bardziej proza poetycka (nie mylić z pisaniem o niesubtelnej ironii). Clarkson i Top Gear? Jak można tak nie mieć gustu i jeszcze się z tym obnosić. I w dodatku jeszcze dawać za wzór tego prawicowego buca, który nic , tylko jęczy http://www.polskatimes.pl/opinie/forumautorow/72396,jeremy-clarkson-usta-zakneblowane,id,t.html
Ad. 8 Ech, po prostu jak masz dawać dłuższe niż jednowyrazowe wstawki, to zrób gwiazdkę i daj wyjaśnienie pod tekstem. To takie trudne?
0
No właśnie, też zwróciłem na to uwagę. Pytanie tylko czy to nowa taktyka, czy raczej presja przeciwnika, bo z wyprowadzaniem piłki mieliśmy problemy?
0
@challenger - "Nie ma wiekszej zenady niz czytac jakis tekst wylacznie po to, by na koncu przybujac sie o didaskalia."
Nie, tekst był czytany przez mnie nie tylko "wyłącznie po to,by na koncu przybujac sie o didaskalia". Skąd w ogóle myśl, że "wyłącznie po to"? Proponuje zejść na ziemię. Tak to już bywa, że dając tekst do komentowania musisz się liczyć, również z nieprzychylnymi, komentarzami. Nie pierwszy to raz, gdy banalnymi, a co najgorsze przydługimi, wstawkami, psujesz kompozycję czyjegoś tekstu. Lepiej napisać odautorski komentarz niż przerywać. Zwłaszcza "posmakiem ironii", czy innym wyświechtanym zwrotem.
"Dodam tylko, ze najwieksza zenada tlumacza jest odarcie oryginalu z jego charakteru i klimatu, przekrecenie stawianych tez i zwykla eliminacja fragmentow, ktore "noo nie wiem, jakby to bylo po polsku". W necie jest kilka przykladow, zycze udanej lektury."
"Zachowanie ducha takiego tekstu bywa nieoczywiste, a polski niestety jest mniej plastycznym jezykiem niz hiszpanski czy angielski."
W przypadku angielskiego jest dokładnie odwrotnie, polski jest o wiele bardziej plastyczny i choć polska poezja odnosi pewne sukcesy, to jednocześnie jest tak trudno do tłumaczenia (Leśmian, Miron), a z kolei polskie przekłady cieszą się pewną renomą (Barańczak, Słomczyński, Sommer itp). Z hiszpańskim nie wiem, gdybym wiedział, to bym sobie czytał teksty w oryginale. Problem w tym, że po pierwsze, Twoje uwagi nie dotyczą klimatu, ani charakteru, tylko są dodatkowymi informacjami. Jak choćby te o Messim, van der Wielu czy o tym, kogo wprowadził Van Gaal. I to uwagi, które zresztą każdy średnio zorientowany kibic, najpewniej już zna. Nie dość więc, że mylisz warsztat tłumacza i jego odautorskie komentarze z uwagami zwykłego komentatora, to jeszcze te komentarze są mniej więcej tak odkrywcze, jak te Twoje niedawne wtrącenia o Kaczyńskim, czy doradcach Tuska. Z dobrego serca - odradzam. Zapamiętaj, im więcej zrobisz w tekście autorskich cięć, tym lepiej. Choć ego pewnie krwawi.
Jeśli jednak się kiedyś zdarzy, że dostaniesz do rąk jakiś dobrze przetłumaczony tekst, to przy uważnej lekturze, zauważysz coś takiego jak przypisy. W nich możesz się produkować, zostawiając tekst Cruyffa bez namolnych przerywników, które, umówmy się, akurat w tym przypadku niczego sensownego nie wniosły. Aby jednak pozostawić miłe wrażenie, dodam, że pomysł z tłumaczeniem Cruyffa uważam za znakomity. Również dlatego zaglądam akurat na tę stronę.
BTW Nie było okazji. Miło że zmieniłeś zdanie o Busquetsie.
0
Matko, po co te przypisy w tłumaczonym tekście i to jeszcze z grafomańskimi wstawkami typu "niesubtelnie ironiczny posmak". Nie ma większej żenady dla tłumacza niż podczepianie się pod czyjś tekst ze swoimi przemyśleniami. Nie lepiej, jeśli już koniecznie trzeba, dodać coś od siebie pod tekstem, a nie wtrącać jakieś banały.
BTW Jeszcze niedawno wspominał Cruyff o rotacji, już zmienił zdanie?
0
Ja liczę, że teraz Villa zagra klasyczną 9, a to może oznaczać, że cała drużyna będzie grała właśnie na niego (a nie na Messiego), więc ma niepowtarzalną szansę zacząć walczyć o koronę.
0
Dżizus, przecież nawet bez Messiego,ta drużyna to 7 mistrzów świata pierwszej jedenastki. Plus Alves, Valdes, Maxwell, Bojan/Keita/Macherano. W tamtym sezonie, też na jesieni, przez jakiś miesiąc pauzował C.Ronaldo i Real potrafił wygrywać (trochę fartem, jak to Real). Mamy łatwą grupę w LM i dopiero za miesiąc Valencię. Mistrzowie świata powinni dać radę.
A Ujfalusi chyba niechcący, po prostu spóźnił się z interwencją, oby drużyna grała tak, żeby Messi mógł wrócić dopiero, gdy będzie sprawny na 100%. Wszyscy widzieli dziś Kuna Augero z lodem na kolanie.
0
Z plusów: prowadzenie do przerwy, Pedro, Messi, Pique
Z minusów: wyprowadzenie piłki, obrona w stałych fragmentach gry, kartki, Iniesta, Villa.
Jest dobrze, ale Xavi z Iniestą powinni trochę podejść do tyłu, by pomóc w wyprowadzaniu piłki, być może Messi powinien zagrać na skrzydle (lewym?) bo obaj obrońcy Atletico mają już po żółtej kartce, a w środku trochę tłok, by się rozpędzić.
0
10 Messiego jest poza dyskusją, strzelił 2 bramki, 2 sprokurował, mógł jeszcze dołożyć ze trzy. Ludzie, dajcie spokój. W tej kolejce LM na podobnym poziomie zagrał tylko Fabregas (nadal macie wątpliwości co do tego transferu?).
Szkoda tylko, że Messi gra nieco egoistycznie (tych asyst mogło być znacznie więcej), ale z drugiej strony, przynosi to efekt w postaci goli. Ale oducza resztę napastników od brania odpowiedzialności za wynik. Ja cały czas czekam na Messiego na prawym skrzydle i Ville w środku.
0
Pedro o jeden niżej, był jednak mało widoczny, zwłaszcza w I połowie. Bramka strzelona do pustej bramki, a i tak nie trafił czysto w piłkę. Stać Pedro na więcej.
Za to Villa o jedno oczko we górę, o wiele bardziej widoczny niż Pedro, strzelił bardzo ważną bramkę. Czekam aż Pep wreszcie da mu pograć w środku ataku.
Abidal - zastanawiałbym się nad 5, pod koniec dobrze zaczęła chodzić lewa strona.
BTW Z tą najpiękniejszą bramką w życiu jednak bym nie przesadzał, wszyscy przecież pamiętamy, jakie bramki strzelał Ronaldihno.
0
Pique zdecydowanie za wysoko. Druga bramka to również jego wina, ani nie przykrył wchodzącego w pole karne Valdeza, ani nie zablokował jego strzału, a od tego jest właśnie stoper przy dośrodkowaniu. Jego wyjścia do przodu nic nie dawały i były tylko symbolem frustracji.
Valdes za to za nisko.
BTW Nie wiem, czy ktoś policzył I połową, ale ja w II naliczyłem 7 sytuacji podbramkowych dla Barcy. Problem w tym, że niemal wszystkie strzały to były strzały w kierunku bramkarza.
0
Najgorsze - strata bramki, czyli kolejne problemy przy kontrach. Egoizm Messiego (jednak jest łasy na brameczki) , Villa na skrzydle (skąd strzelił bramkę, jak nie ze środka), no i obijanie kostek Iniesty.
Najlepsze - wszyscy wiedzieli. Dodam może asysta Xaviego i ta jedna Messiego, szkoda że dopiero na koniec spotkania.
Chciałbym zobaczyć Pedro na lewej, Ville w środku i Messiego na prawej. Tak by było chyba optymalnie.
0
Najbardziej ofensywny skład, na jaki nas stać. No może jeszcze Maxwell na lewej. Oby było dużo bramek i zero kontuzji.
0
@Culé a muerte
Uczciwie patrząc, wybór Cannavaro, był w powszechnej opinii aberracją. Trudno więc optować za kontynuowaniem tej zgniłej tradycji i z musu dawać Złota Piłkę Hiszpanowi, bo akurat Hiszpania wygrała mundial. Choć na mundialu akurat błyszczeli ci Hiszpanie, co mniej błyszczeli w sezonie.
Dlatego moje typy to:
1. Messi albo Sneijder, póki co (rok się jeszcze nie skończył) ze wskazaniem na tego drugiego.
3. Forlan
4. Xavi, albo Iniesta, albo Casiilas
7. Robben
8. Villa albo Muller.
0
Parę uwag. Iniesta był uważany za wielki talent (być może nawet większy, niż Messi) już w czasach juniorskich. Mówił o tym w wywiadzie Mayoral z Polonii:
-To widział pan skład z meczu ze Stuttgartem. Zagrał któryś z pana kolegów?
- Victor Valdes, Andres Iniesta, Leo Messi. Grywałem z nimi. Najlepiej znam Andersa. Jako 14-latki spotkaliśmy się pierwszy raz. Leo poznałem, gdy dopiero zaczynał swój marsz do góry, stawał się dojrzałym piłkarzem. Przez trzy sezony byliśmy w jednej drużynie.
- Od początku miał zadatki na to, by stać się jednym z najlepszych piłkarzy świata?
- Po tak młodych ludziach nie widać wcale tego, przynajmniej moim zdaniem, że ktoś będzie potem najlepszy na świecie. Miał ogromny talent, wielkie umiejętności, to można już było wtedy dostrzec. Myślę, że bardziej wyróżniał się Andres. Tyle że on fizycznie odstawał od drużyny. Był słaby, mikry. Jak tylko nabrał siły w nogach, poszedł do przodu.
Uwaga druga, Andres nie chodzi na solarium, bo pewnie nie może z powodów zdrowotnych. No i uwaga trzecia, to co cechuję Andresa to przede wszystkim ogromny luz w grze, bez względu na stawkę meczu. Dlatego gra tak świetnie w spotkaniach finałowych, półfinałowych, gdzie innym (nawet Messiemu) może zadrżeć noga, a on wychodzi i robi swoje. To jest ogromna zaleta, pewnie nie do nauczenia.
BTW Najlepszy artykuł o Inieście w polskiej prasie:
http://www.rp.pl/artykul/507848_Wyzwolenie_Andresa_Iniesty.html
0
Trzeba było nie podpisywać tak długiego kontraktu, albo skorzystać z prawa Webstera. Ale miejmy nadzieję, że kontuzji w tym sezonie nie będzie, wszystko pójdzie dobrze i za rok Barca dokona jednego jedynego transferu: kupi Cesca. A wówczas mamy spokój na parę następnych lat.
0
@Iceman
"Tjaa, to, że w końcówce sezonu miał słabszą formę znaczy, że jest wypalony i mu się nie chce? Dobre sobie."
Nie, to że grał nonszalancko, egoistycznie, chciał największej pensji w drużynie, zadzierał nosa i był częścią gwardii, która odchodziła od Barcy. Takiej pozycji jak w drużynie Rijkaarda by już nie dostał, jego czas w Barcelonie minął, takie rzeczy się zdarzają.
"Oczywiście, ze to jest interesem klubu, ale mówiąc na forum publicznym, że ktoś jest niepotrzebny automatycznie cena za ów zawodnika spada."
Tylko u kibiców, kto jest w branży ten się dowie od samego zawodnika czy jest potrzebny. O tym, że Pep czyści Barcę wszyscy wiedzieli, a już zwłaszcza działacze, którzy na piłce zjedli zęby. Nie trzeba było nic mówić.
"Tyle, że sprowadził napastnika kompletnie innego aniżeli Eto'o. Stoichkov go najlepiej podsumował i przy tym będę się upierał."
No właśnie dlatego sprowadził napastnika kompletnie innego niż Eto'o, żeby popróbować nowych wariantów ataku. I z całym, naprawdę wielkim, szacunkiem dla Stoichkova, ale akurat Vulgar Bulgar jest osobą mało wiarygodną, jeśli chodzi o trzeźwą analizę i trenerskie zacięcie.
"Dawanie szansy czyli konsekwentne sadzanie go na ławce w końcówce sezonu :]"
Dawał mu Pep szans ile mógł, w końcówce, gdy już Ibra grał kompletną padakę (Messi poświęcił mu karnego, żeby się wstrzelił, choć miał szansę na 4 bramki) czara goryczy się przelała. Potem w preseoznie, gdzie znowu Bojan grał słabo, znowu dostał szansę i znowu było to samo. Owszem, kilka bramek padło, ale znowu kompletne niepasowanie do stylu gry.
"Chciał też zostać najlepszym piłkarzem na świecie by móc zdobyć Złotą Piłkę. Daruj sobie."
Na transfer zgodzić się musi i klub i zawodnik. Mógł Ibra się uprzeć, siedzieć na ławce, kasować 12 baniek i liczyć, że ewentualna kontuzja Villi i presja mediów sprawią, że Pep się ugnie. Dlatego ten transfer był taki trudny.
"Która rzekomo była nagrodą za la sexta maravila. Zresztą poczekajmy na oficjalny raport, na chwilę obecną krytykuję zarząd Rosella bo jak na razie niczego nie potwierdził."
Bo to dopiero częściowy audyt.
"Villa, Mascherano, Adriano dopiero zaczynają sezon, także z tymi podnietami bym się jeszcze wstrzymał. Jeśli wszystkie wypalą - zwrócę honor."
To nie ma znaczenia, bo aklimatyzacja zależy od wielu czynników. Chodzi natomiast o to, że Pep zgarnął z rynku najlepszych, jakich mógł zgarnąć, co zgodnie przyznają fachowcy, a nawet kibice Barcie nieprzyjaźni. Zrobił to co każdy profesjonalista by zrobił na jego miejscu. To była decyzja z minimalnym ryzykiem i za to brawa.
"I narzekam na transfer Ibry bo to Guardiola chciał go za wszelką cenę, tak jak Czygrynskiego."
Czygryński to straszna wtopa, zgadzam się. Pep sugerował się świetnym wyprowadzeniem piłki, ale zlekceważył szybkość, zwrotność, zdecydowanie.
"Czy Ibrahimović nie jest największym niewypałem ostatnich lat? Skoro przyszedł za Eto'o to spodziewano się, że równie dobrze będzie grał. Skoro nie jest to czekam na propozycję tego największego niewypału - kto przyszedł za tak wielkie pieniądze by rok później odejść za połowę mniejszą sumę? Nie przypominam sobie. "
Jest niewypałem finansowym, to był wielki błąd, taka kasa, taki kontrakt, jest nauczka. Ze sportową oceną byłbym ostrożniejszy. Parę remisów uratował, sezon miał co najmniej średni, ale nie najgorszy.
0
Tamten sezon był trudniejszy, bo były Klubowe Mistrzostwa Świata, Puchar Narodów Afryki i krótszy sezon ze względu na mundial. Teraz będzie więcej czasu, grupa w lidze mistrzów łatwa (wczesny wyjazd do Kazania) i jest Mourihno jako idealna motywacja. Najtrudniej będzie za rok z poukładanym Realem, w sezonie przed Euro i miejmy nadzieję walką o 4 mistrza z rzędu.
0
Dżizas, co za bzdety
"Dziś już chyba nikt nie ma wątpliwości, iż tego dnia podjęto jedną z najgorszych decyzji personalnych ostatnich lat, jeśli nie całej historii katalońskiego klubu."
Powiem więcej, w całej historii światowej piłki. A może nawet w całej historii sportu. Litości...
"Wielu z nas pytało jak to możliwe? Do dziś nie rozumiem tego, co zrobił Pep i szczerze mówiąc chyba nigdy nie zrozumiem. Może jestem po prostu za głupi dla myśli "filozofa"? ;)"
Chyba jesteś. Wystarczy przypomnieć sobie jak Eto'o przegrał koronę króla strzelców z Forlanem, by widzieć, że jest wypalony i mu się już nie chce. To naturalny proces u nie-wychowanków klubów.
"Jeśli mówisz, że nie liczysz już na jakiegoś gracza, nie możesz żądać za niego dużych pieniędzy." Ciężko się nie zgodzić prawda?"
Jakbym słuchał bredni agenta Toure, też tak mówił. Interesem klubu jest sprzedać gracz za jak najwyższą cenę. Dlatego wszyscy oburzają się na Rosella, który "gracza, na którego nie liczy" Pep sprzedał, czy raczej wypożyczył za tanio.
"Co chciał tym samym osiągnąć Guardiola zmieniając napastnika niemal idealnego na jeden wielki znak zapytania? Tego dziś nie wie chyba sam Pep, który zresztą... sam nie wie czego chce."
Chciał spróbować nowych rozwiązań w ataku, Cruyff o tym pisał. Ponadto pewnie odświeżyć drużynę, pokazać, że nie ma świętych krów, no i wzniecić marketingowe zamieszanie, na którym się zarabia. Pomysł był dobry, o czym świadczą zachwyty kibiców. Teraz po szkodzie każdy jest mądry, ale ilu wtedy, zwłaszcza po 5 bramkach w pierwszych 7 meczach piało z zachwytu?
"Zlatan zawiódł w najważniejszym momencie sezonu - w meczach z Interem, gdzie był kompletnie bezproduktywny."
Podobnie jak Messi.
"Mogło by się wydawać, iż widzieliśmy to wszyscy. Wszyscy oprócz jednego człowieka. Pep przejrzał na oczy w ostatniej chwili i jakimś cudem, kontrowersyjnego Zlatana z astronomicznym kontraktem udało się upchnąć Milanowi."
To się nazywa dawanie szansy zawodnikowi, który zdobył zwycięską bramkę w meczu z Realem i 2 w meczu z Arsenalem. Presezon udowodnił jednak, że trzeba sie jakoś ratować i szkoda pogrążać się jeszcze bardziej płacąc 12 baniek rezerwowemu.
"Jeśli konflikt/nieporozumienia pomiędzy piłkarzem, a Zlatanem rzeczywiście był to dlaczego nie starano się ich rozwiązać? Jeśli Szwed nie mieścił się w planach Guardioli na kolejny sezon (jak widać nie tylko kobiety zmienne są) to dlaczego zdecydowano się go sprzedać dopiero w ostatniej chwili, gdzie silnym argumentem Milanu był upływający czas?"
Bo Szwed chciał grać tylko na południu Europy, w klubie, który zakwalifikował się do LM i dalej zarabiać kupę kasy. W grę wchodził więc tylko Real, Inter, Milan. Błędem Pepa był wysoki kontrakt dla Zlatana, potem już trzeba było się ratować.
"Ciągła krytyka starego zarządu, decyzje personalne podejmowane wbrew woli trenera, podejrzany audyt z którego raportu nie ma do dnia dzisiejszego i kilkukrotne wyjazdy na wakacje podczas okienka transferowego."
Właśnie podano, że stary zarząd wydał 420 000 euro na samą tylko biżuterię itp. Czy krytyka nadal jest nieuprawniona?
"Transfery nigdy nie były, nie są i śmiem wątpić czy będą silną stroną Katalończyka. Jak dotąd poczynania Pepa mogliśmy oglądać przez dwa sezony, oby były kolejne."
Sprowadził do klubu Maxwella, Ville, Mascherano i Adriano. To prawie idealne transfery, brakuje tylko Cesca. Proponuje rzucić okiem na tabuny piłkarzy kupowanych przez największych trenerów jak Mou w Chelsea, Ferguson czy Benitez. Pep dała ciała z kontraktem Zlatana, przepłacił. Ale za to pozbył się gwiazd, które jak pokazuje ich dalszy los wiele już i tak by nie osiągnęły (Ronaldihno, Deco) albo potrzebowały mocnego kopa (Eto'o). I kupił piłkarzy, który na papierze idealnie pasują do układanki. Stworzył drużynę, która obok Milanu van Bastena, Ajaxu Cruyffa wchodzi do historii, a ty jęczysz, że nie wypalił transfer z gościem, który nie potrafił się dostosować i musiał odejść. Zejdź na ziemię, to jest klub piłkarski, a nie puzzle, a problemem nie jest Pep, tylko budżet. W tamtą stronę kieruj swoje infantylne jęki.
0
Ło matko, to Barca jeszcze płaci wynagrodzenie za Hleba i Caceresa? Żenada i do tego jeszcze robienie z kibiców idiotów:
"Kwota odstępnego za Mascherano wyniosła 24 miliony euro. My zapłaciliśmy dwadzieścia, cztery miliony pokrył zawodnik, godząc się na obniżenie wynagrodzenia o dwadzieścia pięć procent"
Czyli Barca zapłaciła 24 miliony, ale on zgodził się na obniżkę pensji. To nie to samo.
0
No bez jaj z tym Villą, zawyżona ocena za dobre chęci. Spóźniał się do podań, faulował (zdaje się, że 4 pierwsze faule Barcy wszystkie jego), mało dryblował. Druga połówka już lepsza, gol i ładne odegranie do Messiego. Siódemka to maks., traktujmy wszystkich sprawiedliwie. Iniesta i Valdes powinni za to dostać 9. Iniesta nie tylko strzelił i asystował, ale też prowadził grę jako rozgrywający po zejściu Xaviego. I robił to naprawdę dobrze.
0
Milan kupuje Robinho i wypożycza na rok do Barcy, tak jak to wcześniej ustalił Rosell z Galianim - tak to się powinno zakończyć, ale się nie zakończy.
0
Cieszy remis Realu, ale bez przesady, Barca, jak na siebie, zagrała słabo. Tyle że skutecznie. Bojan ewidentnie nie w formie, a Villa ewidentnie się na skrzydle marnuje.
0
Jak na razie słabo, mało gry kombinacyjnej, dużo strat, niedokładności. Taktycznie też nie wygląda to najlepiej. Choć jak na razie skutecznie. Racing miał zdaje się nawet więcej strzałów, a Barca tylko jeden. Pora chyba na Villę do środka, Messiego na prawo, Pedro na prawo i Iniestę do środka.
0
Elegancka dystrybucja podań (idealny do tiki-taka), odbiór piłki (pajęczyna Busquetsa), wykonywanie zadań taktycznych, technika ( w tym drybling, momentami wręcz a la Iniesta), inteligencja w ustawieniu się na boisku i spryt, czasem cwaniactwo, czyni go bardziej przydatnym dla Barcy, niż Toure. To wymarzony zawodnik, by odebrać piłkę i szybko ją podać do Xaviego. Busquets to nie kreator jak Toure, tylko mistrz odbioru i gry "w dziadka". A takiego potrzeba w gąszczu tysiąca i jeden podań na Camp Nou. W innym klubie mógłby się nie sprawdzić.