150 goli Diego Maradony
-
- Zasilacz 9 lutego 2014, 20:11 · Dyskusja
0
Artykuł super tylko dopatrzyłem się 1 błędu, a mianowicie -
,,Jego transfer kosztował kataloński klub 1200 milionów peset, równowartość 7,2 miliona euro. Na tamte czasy to rekordowa liczba."
i
,,transfer do Napoli za cenę 1875 milionów peset (7,1 miliona euro)"
Z tego wynika, że 1200mln > 1825mln
-
- das boot 14 grudnia 2013, 02:12 · DyskusjaPolecają
1
Moim zdaniem grajek numer jeden w historii. Na wlasnych plecach zaniosl male Napoli i Argentyne na szczyt. Odszedl Maradona - Napoli czeka juz ponad dwadziescia lat ma mistrzostwo Wloch, a Argentyna na final Mistrzostw Swiata. Ktos ponizej w pocie czola wypisal statystyki Maradony; on nie byl napastnikiem. To byl rozgrywajacy, ofensywny pomocnik. Podejrzewam, ze rowniez najlepszy egzekutor stalych fragmentow gry historii. Ze wzgledu na reputacje nie byl pod ochrona sedziow, wiec kopano go na potege. Fakt faktem, ze kilkakrotnie spowodowal kontuzje obroncow, bo dryblowal w taki sposob, ze wpadali w slupki. Podejrzewam, ze robil to specjalnie.
-
- 14 grudnia 2013, 01:38 · Dyskusja
0
A może by tak: Barcelona w sepii: Ronaldinho
Wiem że to nie było tak dawno ale jednak to dzięki Ronniemu w gargantuicznej części Barca jest tam gdzie jest...
-
-
Konto usunięteCo do tekstu mistrzostwo Świata Eoren,cudownie napisany,czyta się z przyjemnością.Czasami nawet najciekawsze historie zostają zniszczone przez beznadziejny jeżyk autora,tutaj klasa sama w sobie.
Jak wspomniał sojerrrr pisanie w formie teraźniejszej też wpływa na doskonałość tego tekstu :)
-
- Barcelove21 13 grudnia 2013, 17:15 · Dyskusja
0
Młody Maradona śmiesznie wygląda :)
-
- KingLeonidas 13 grudnia 2013, 10:09 · Dyskusja
0
W końcu się doczekałem artykułu o boskim Diego. Na początek sucha statystyka:
Barcelona - 52 mecze, 34 bramki, średnia 0,65 gola/mecz
Napoli - 258 meczów, 115 bramek, średnia 0,45 gola/mecz
Choroba, złamanie nogi, konflikty - pomimo tego skuteczniejszy był w Barcelonie. Jaki wynik osiągnąłby w pełni zdrowia? Wg mnie kosmiczny.
Teraz przejdźmy do Napoli. Kiedyś poświęciłem cały wieczór na materiały archiwalne dotyczące gry Maradony w tym zespole. On wszystko wygrywał głównie w pojedynkę. Ciężko nawet określić pozycję, jaką zajmował na boisku. Geniusz z bujna czupryną. Teraz pora na kolejną suchą statystykę:
Napoli istnieje 87 lat. Diego grał tam siedem i zdobył 5 pucharów. Przez pozostałe 80 lat Napoli wygrało tylko 3 - były to jedynie puchary Włoch. Czy trzeba coś więcej dodawać?
Jeszcze mała informacja o grze reprezentacyjnej na mistrzostwach świata. Bez niego 1 mistrzostwo i jedno drugie miejsce na kilkanaście występów, a z nim taki sam wynik w 4 lata.
-
- 13 grudnia 2013, 03:11 · Dyskusja
0
akapit/rozdział: ...Za ciosem
"...kolejny mecz i kolejna walka o trzy punkty..."
ponoć czepiam się również psiego ogona :D
Świetny artykuł!
tak to czasem bywa, że "czytanie", swą retoryczną słodyczą również myśli połaskocze...
a ponoć, podniebienie takie wrażliwe :)
czekam z niecierpliwością na styczeń!
pozdrawiam!
-
- sojerrrr 12 grudnia 2013, 22:48 · Dyskusja
0
Z jednej strony chciałoby się żyć w tamtych czasach, żeby móc zobaczyć na żywo Maradonę, z drugiej strony jak Don-Corleone poniżej napisał – wielu z nas nie wie, albo słabo pamięta (w tym ja), co to była komuna. Zresztą, my Polacy, piszemy o tamtych czasach z naszej perspektywy. W Argentynie było jeszcze gorzej, a lata gry boskiego Diego były tuż po rządach krwawej junty, w czasie trudnych przemian gospodarczych i politycznych, po przegranej wojnie Argentyńczyków z Inglaterrą...
Jak zwykle mnóstwo pracy Eorenki, świetny artykuł, ciekawe anegdoty, cytaty. Do tego tak duży tekst nie przynudza. Może to też zasługa formy w czasie teraźniejszym – świetny pomysł – czuje się tę akcję, te emocje! hehehe. Tylko skopiować do zakładek i odłożyć na półkę, gdyby się chciało kiedyś odtworzyć na nowo życie Wielkiego Maradony. Brawo Eoren.
BTW. Nie wiem, skąd to porównanie mi się wzięło, ale ja zawsze jak widzę Diego – przypomina mi się Marlon Brando. Jakoś mi go przypomina samą gestykulacją, wyrazem twarzy, wzrokiem - sam nie wiem. :)
-
- sojerrrr 12 grudnia 2013, 22:46 · Dyskusja
0
Może widzieliście film Emira Kusturicy "Maradona by Kusturica"? Wg mnie nie jest to żaden ze świetnych filmów, na pewno nie tak dobrych, jak poprzednie jego filmy, jeśli ktoś w ogóle lubi styl Emira. Reżyser w nim nie tyle skupił się na bardzo ciekawej historii Maradony, ale bardziej na jego emocjonalności, jego oryginalnym charakterze, szczerości, porywczości, także wnikając w jego poglądy polityczne (Fidel Castro, Hugo Chaves, Che, stosunek do Busha itd.). Swoją drogą, dobrze że Eoren w artykule nawiązała do trudnych czasów politycznych, szczególnie napiętych stosunków argentyńsko-angielskich. Ale są w tym filmie elementy śmieszności jego postaci, jest ślub młodej pary w Iglesia maradoniana (kościół Maradony), "Jestem Diego Ludu", jego 10 przykazań :) i cały kult Argentyńczyka, jest też trochę momentów nostalgicznych, w których czuje się, jakby El Pelusa był w gruncie rzeczy osobą smutną, nawet gdy się ogląda jego uśmiechniętą twarz podczas spotkań z córkami. Z pewnością jest to jedna z najbardziej kontrowersyjnych i barwnych osobistości w ogóle. Emir bez oceniania jego życia, czy jego poglądów pokazuje El Pelusę z ludzkiej strony z jego wadami i zaletami.
Mam tylko jedną małą uwagę, mały szczególik. Na końcu rozdziału "Cios..." pisze, że Maradona miał zapalenie wątroby, które wykryto w połowie grudnia, a na boisko wrócił 12 marca, więc były to 4 miesiące bez gry, a nie 3 jak pisze w tekście. Chyba że coś pomyliłem i nie od razu pauzował? CD
-
- Don-Corleone 12 grudnia 2013, 20:55 · DyskusjaPolecają
1
Bardzo ciężko jest cośkolwiek napisać o takim fenomenalnym piłkarzu jak Boski Diego,ponieważ dzisiejszej młodzieży będzie trudno zrozumieć czym były lata 80.Wówczas była totalna kicha,lipa i bryndza, wiadomo,że komuna,czyli kolos na glinianych nogach zaczął się trząść w posadach,strajki,walka o jakiś kawałek jadła czy środki czystości,dzisiaj to jest wprost nie do uwierzenia!My,czyli ówczesna młodzież szukaliśmy jakiejkolwiek odskoczni od tego syfu jedni na ścianach wieszali plakatach swoich idoli m.in.Jackson czy Depeche Mode drudzy,do których ja się zaliczałem mieli na swoich murach tylko i wyłącznie plakaty Diego,yo!Boskiego Diego to wówczas mogłem obejrzeć praktycznie, tylko podczas MŚ i nigdzie więcej pierwsze mistrzostwa w Jego wykonaniu,to zapamiętałem z czerwonej kartki w meczu przeciwko Canarinhos bodajże po faulu na Falcao,wówczas to cała Polska była pod wrażeniem gry naszej repry,a zwłaszcza Bońka,co zaowocowało 3 miejscem na owym mundialu.Ale to,co zrobił El Pelusa na MŚ w Meksyku to jest coś,czego chyba nie powtórzy żaden piłkarz w historii futbolu, no może Lionel - co daj Boże! Można śmiało powiedzieć, że praktycznie w pojedynkę wywalczył tytuł dla Albicelestes, jedyni godni uwagi piłkarze ówczesnej repry Argentyny,to byli Brown,Ruggeri oraz Valdano i Pumpido.Fenomenalne dwie brameczki przeciwko Belgii oraz bramka "stulecia" contra England,gdzie Diego przebiegł 63 metry,przedryblował 5 Angoli i zajęło Mu to 10,8 s,wprost niewiarygodne i nieprawdopodobne! MŚ w Italii,to były najgorsze jakie widziałem, zwyciężył antyfutbol repry Deutschland, a Diego już tak nie błyszczał jak zwykle,chyba lepiej prezentował się Caniggia od "Dziesiątki".MŚ w USA,czyli upadek wielkiego geniusza,gdzie po meczu z Nigerią wykryto środki antydopingowe,czuję,że maczał w tym palce ówczesny szef FiFa - Joe Havelange, z którym to Diego miał na pieńku?cdn.
-
- 12 grudnia 2013, 20:16 · Dyskusja
0
Wielki,Boski Diego-dla mnie nadal nr.1
-
-
Konto usunięteI na tym polega wielkość takich piłkarzy jak Ronaldo i Messi że mimo iż tyle zdobyli i wspięli się na takie wyżyny dbają o wizerunek i samych siebie - i chcą co roku więcej...
-
- NORBIBARSA 12 grudnia 2013, 17:27 · Dyskusja
0
A gdyby nie kontuzja , zapalenie watroby i koka by byl jeszcze genialniejszy ;)
Podobnie do wielkiego R10 mojego idola,ktory w pewnym czasie wolal balowac niz grac ;/


Sortowanie