Xavi rozpoczyna od derbów Barcelony

Błażej Gwozdowski

20 listopada 2021, 14:13

11 komentarzy

Fot. Getty Images

Dzisiejszego wieczora Xavi zadebiutuje w roli szkoleniowca Barcelony w derbach stolicy Katalonii. Wciąż bez wielu kontuzjowanych zawodników i od razu bez marginesu na błędy. Dopiero dziewiąta pozycja w tabeli i aż 10 punktów straty do Realu Madryt to sytuacja, której zespół nie odwróci w ciągu dwóch czy trzech kolejek, ale kilka zwycięstw może przywrócić wiarę, że sezon nie jest jeszcze stracony.

Nikt nie oczekiwał, że pożegnanie Ronalda Koemana będzie ciepłe. Na tym tle pierwsze dwa tygodnie Xaviego w Barcelonie zdają się być niczym miesiąc miodowy młodej pary. Poza urazami w zasadzie nie ma mowy o negatywach - wróciła intensywność podczas treningów, piłkarze z radością zaakceptowali nowe zasady, a sama postać trenera pisana słowami jego podopiecznych i współpracowników jest wręcz nieskazitelna. Nic więc dziwnego, że oczekiwania przed debiutem urosły do rozmiarów, przy których nawet wysokie zwycięstwa w pierwszych meczach nie wprowadzą nikogo w euforię. Tym bardziej, że sam Xavi serią 36 kolejnych meczów bez porażki w Al Sadd oraz słowami podczas konferencji prasowej atmosfery nie schłodził.

Ta sama Barcelona, a jakby zupełnie inna

Kiedy Ronald Koeman z uporem maniaka studził oczekiwania kibiców i podkreślał braki kadrowe, niewielu starało się podważać ocenę Holendra. Beż środkowego pomocnika i skrzydłowych oraz z nastolatkami w środku pola trudno rywalizować w Lidze Mistrzów, a i na ligowym podwórku łatwiej stracić punkty nawet ze słabszym rywalem. Z przyjściem Xaviego nie zbiegły się masowe powroty do zdrowia kontuzjowanych piłkarzy, a transfer blisko 40-letniego Daniego Alvesa to przecież wzmocnienie dopiero na przyszły rok, na dodatek mimo wszystko dość wątpliwe. Skąd zatem zmiana przekazu o 180 stopni? Skąd tyle wiary w zespół, który wciąż pozostaje w znacznej mierze pozszywany naprędce z wychowanków i weteranów?

Trzeba się dokładnie wsłuchać w słowa trenerów, by dojść do wniosku, że co do ogólnej oceny są oni całkiem zgodni. Ronald Koeman nigdy nie podważał talentu piłkarzy, a jedynie zauważał brak doświadczenia i podkreślał niedostatki na wielu pozycjach. Xavi także zwrócił uwagę na problem ze skrzydłowymi i zaznaczył wyraźnie potrzebę większego udziału w ofensywie pomocników. Dla Hiszpana istotniejsze było jednak tchnięcie w zespół wiary i jego integracja. To dało się zauważyć nawet oglądając filmy z sesji treningowych czy słuchając wypowiedzi zawodników. W efekcie przekaz stał się bardzo pozytywny, a to z koeli wpłynęło na oczekiwania, które rosły z każdym dniem.

W poszukiwaniu skrzydeł

Xavi jako trener skupia się na współpracy i poszukiwaniu wolnych przestrzeni. W nowoczesnym futbolu jest to możliwe tylko w przypadku, gdy zespół jest w stanie być groźny na skrzydłach. Podkreślał to w wypowiedziach i nic dziwnego, że już na pierwsze treningi zaprosił skrzydłowych z Barçy B i sekcji młodzieżowych. Ostatecznie do powoływanego już wcześniej Abde dołączył Akhomach i obaj mają szansę dziś wystąpić, nawet w pierwszym składzie. Problemem pozostaje jednak prawa obrona, ponieważ Dest jeszcze nie wrócił do zdrowia, a Dani Alves zagra dopiero w styczniu. W tej sytuacji Xavi jest skazany na Sergiego Roberto lub Minguezę. Dużo lepiej jest po lewej stronie, gdzie zdrowi są zarówno Alba, jak i Balde, a na skrzydle może wystąpić Memphis Depay lub Coutinho. W odwodzie jest także Abde, który właśnie na lewej stronie czuję się lepiej, mogąc zejść do środka i uderzyć prawą nogą.

O ile w linii ataku możliwe jest nawet ustawienie z Abde i Iliasem na skrzydłach, co byłoby prawdziwą sensacją i sporym ryzykiem ze strony nowego trenera Barcelony, o tyle w środku pola nie powinno być niespodzianek. Kontuzjowany jest Pedri, ale oprócz Frenkiego i Busquetsa Xavi może liczyć na Nico i Gaviego, a nie wykluczony jest też występ Sergiego Roberto. Parę stoperów powinni natomiast stworzyć Éric García i Piqué, choć występ Ronalda Araujo nie będzie żadną sensacją. Nikt się raczej nie spodziewa ustawienia z trójką stoperów, bo i w kadrze brakuje piłkarza, który mógłby wystąpić na prawym wahadle. Każde ustawienie inne niż 4-3-3 będzie sporym zaskoczeniem, choć oczywiście w różnych fazach meczu Barcelona może przechodzić w 4-2-3-1 czy 3-4-3 z pivotem ustawionym pomiędzy stoperami i wysoko ustawionymi bocznymi obrońcami.

Espanyol jak Barcelona - bezzębny na wyjazdach

Kryzys Barcelony jest oczywiście bardzo złożony i nie wynika z jednego czy dwóch problemów, ale jak na dłoni widać, że to na wyjazdach Katalończycy cierpią najbardziej. Brak zwycięstwa w lidze i zaledwie trzy zdobyte punkty w pięciu meczach to wynik fatalny. Podobny bilans ma jednak po sześciu wyjazdach Espanyol, który do trzech remisów dołożył trzy porażki. Dobrze zatem, że dzisiaj to podopieczni Xaviego wystąpią w roli gospodarza. Nie ma co jednak liczyć na to, że Vicente Moreno ustawi gości skrajnie defensywnie i będzie czekał na kolejne ciosy Barcelony.

Los Pericos co prawda nie są zespołem, który dominuje mecz i rozgrywa pełne 90 minut we własnym rytmie, ale szczególnie w meczach wyjazdowych da się zauważyć pewną tendencję do otwierania meczu. Spora intensywność i szybkie wychodzenie do ataków kilkoma zawodnikami sprawiają, że Espanyol często gra dość otwarty futbol, narażając się na stratę bramki. Kiedy jednak Raúl de Tomàs ma swój dzień, a między słupkami dobrze dysponowany jest weteran - Diego López - to korzystny wynik jest w ich zasięgu. W tym sezonie dzisiejszy rywal Dumy Katalonii tylko raz przegrał więcej niż jednym golem (z Sevillą na wyjeździe), a w meczach wyjazdowych oddaje średnio aż 12 strzałów. Łatwe zwycięstwo przetrzebionej kontuzjami Barcelony pod wodzą nowego trenera nie wydaje się zatem najbardziej prawdopodobnym scenariuszem.

Weryfikację oczekiwań czas zacząć

Efekt Xaviego w mediach jest więcej niż zauważalny. Nawet konferencja prasowa pokazała, że pozytywne nastawienie do nowego trenera Barcelony jest powszechne. Wiara w metody i oddanie byłego szkoleniowca Al Sadd musiały przełożyć się na chyba nieracjonalne oczekiwania. Czym innym jest bowiem wiara w to, że zespół zacznie grać lepiej, a czym innym oczekiwanie szybkiego powrotu na szczyt. Pep Guardiola zaczął sezon od jednego punktu w dwóch meczach z Numancią i Racingiem Santander, mając w składzie swoich byłych podopiecznych z Barcelony B i pełen okres przygotowawczy. Jak wystartuje Xavi? Spodziewam się wszystkiego.

Mecz FC Barcelona - RCD Espanyol obejrzysz na kanale Canal+ Sport 2 na platformie Player. Kliknij tutaj!

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (11)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze