W poszukiwaniu "nowego Edgara Davidsa" - Tak możemy zdefiniować ostatnie godziny w katalońskich mediach. Wczoraj Mundo Deportivo wymieniało siedmiu kandydatów na to stanowisko. Tym razem pojawił się temat brazylijskiego pomocnika André Trindade, gracza Fluminense. 22-latek aktualnie przebywa ze swoim klubem w Arabii Saudyjskiej, gdzie zagra w finale Klubowych Mistrzostw Świata przeciwko Manchesterowi City.
Zarówno Sport, jak i Mundo Deportivo zwracają dziś uwagę na André. A to z powodu jego wypowiedzi, w której zadeklarował, że Barcelona i Real Madryt to wielkie kluby, ale gdyby miał wybrać, to padłoby na klub z Katalonii. Niektórzy interpretują to jako pewnego rodzaju zaoferowanie swoich usług Barçy, biorąc pod uwagę jej problemy ze środkiem pola. Brazylijczyk może zagrać na pozycji pivota, ale jest w stanie poradzić sobie także piętro wyżej.
Bardzo dobre relacje z Fluminense utrzymuje dyrektor sportowy Blaugrany Deco. Portugalczyk spędził ostatnie miesiące, obserwując i zbierając informacje o André. Słowa Joana Laporty na temat poszukiwania nowego pomocnika na sześć miesięcy z pewnością spowodowały, że Deco zaczął rozważać ściągnięcie brazylijskiego pivota, który w zeszłym okienku transferowym miał być o krok od transferu do Liverpoolu.
Przybycie 22-latka do klubu nie wydaje się niemożliwe. Mimo że Fluminense chciało zatrzymać go co najmniej do lata 2024 roku, może pójść na pewien kompromis z Barçą. Tutaj kluczową postacią byłby Deco i jego współpraca z zarządem brazylijskiej ekipy, a także dobry kontakt z agentem André.
Komentarze (6)