Najbardziej oczekiwany mecz na świecie

Dariusz Maruszczak

26 października 2024, 13:47

22 komentarze

Fot. Getty Images

Real Madryt CF

RMA

Herb Real Madryt CF

0:4

Herb Real Madryt CF

FC Barcelona

FCB

  • 54', 56' Robert Lewandowski 
  • 77' Lamine Yamal 
  • 84' Raphinha 

Nie byłoby trudno obronić tezę, że rywalizacja Barcelony z Realem Madryt to, co do zasady, najważniejszy i najgoręcej oczekiwany pojedynek w piłce klubowej. Starcie tych drużyn zawsze elektryzuje kibiców na całym świecie, ale można odnieść wrażenie, że dzisiejszy pojedynek będzie szczególnie interesujący. Los Blancos tracą do Blaugrany tylko trzy punkty i podejmują ją po splendorze, jaki spłynął na ekipę Hansiego Flicka na skutek rozbicia Bayernu. Z kolei Barça z niemieckim szkoleniowcem aspiruje o odzyskanie prymatu w Hiszpanii i dziś może zrobić ku temu wielki krok. Dodatkowym smaczkiem rywalizacji jest skonfrontowanie się ze sobą faworyta do zdobycia Złotej Piłki Viníciusa z być może najlepszym zawodnikiem tego sezonu Raphinhą.

Osłabienia

Dla porządku wspomnijmy jednak najpierw o nieobecnych. Warto zwrócić uwagę, że Barcelona przystępuje do rywalizacji bez czterech zawodników, którzy mogliby wziąć udział w Klasyku jako podstawowi gracze. Hansi Flick zdołał jednak poukładać drużynę bez Marca-André ter Stegena, Marca Bernala, Andreasa Christensena i Ronalda Araujo. Zabraknie też Ferrana Torresa, co zmniejsza liczbę opcji w ataku, ale nie tylko tam trochę brakuje piłkarzy do rotacji, ale przede wszystkim w obronie, gdzie na ławce zasiądą jedynie młodzi zawodnicy. Niemiecki szkoleniowiec odzyskał za to pewne pole manewru w drugiej linii, choć akurat na Klasyk możliwości nadal są ograniczone, bo Dani Olmo, Gavi i Frenkie de Jong zdaje się nadal nie są gotowi na 90 minut rywalizacji.

Znaczące absencje są również w Realu Madryt. Carlo Ancelotti też nie może skorzystać ze swojego podstawowego bramkarza Thibaut Courtois. Davida Alaby brakuje już od dawna, ale wielkim osłabieniem może okazać się przede wszystkim nieobecność Daniego Carvajala, tym bardziej, że na lewej stronie szaleje Raphinha. Los Blancos nie mają także do dyspozycji Rodrygo, choć akurat w ataku opcji im nie brakuje. Z przewidywanymi składami Barcelony i Realu Madryt można zapoznać się w tym artykule.

Starcia gwiazd

Jak to zwykle bywa, przy meczach Barcelony z Realem Madryt mamy do czynienia z szeregiem interesujących pojedynków. Na pierwszy rzut wyłania się konfrontacja Raphinhi z Viníciusem. Pierwszy nieoczekiwanie aspiruje do miana jednego z najlepszych piłkarzy tego sezonu w Europie. Fantastyczny dorobek 9 goli i 8 asyst nie mówi nam wszystkiego o dyspozycji Brazylijczyka, który swoim nastawieniem bardzo korzystnie wpływa na drużynę, a dzięki wrodzonej pracowitości pomaga nawet przy najmniejszych akcjach.

Z kolei Vinícius jest głównym faworytem do zdobycia Złotej Piłki i pod względem statystycznym też wygląda świetnie – 8 bramek i 7 asyst. Ostatnio wyprzedził Raphinhę w walce o nagrodę dla piłkarza ostatniej kolejki Ligi Mistrzów. Zawodnik Barçy spróbuje jednak pokazać, że to on jest obecnie najlepszym brazylijskim zawodnikiem. Szerzej na temat pojedynku Raphinhi z Viníciusem będziemy pisać w odrębnym artykule.

Obaj Brazylijczycy są w czołówce rywalizacji o Trofeo Pichichi, ale jeszcze wyżej są dwaj inni zawodnicy, którzy wezmą udział w Klasyku. Kylian Mbappe ma na koncie 6 trafień i latem był wskazywany jako faworyt do sięgnięcia po nagrodę dla najlepszego strzelca. Robert Lewandowski pod wodzą Hansiego Flicka wrócił jednak do morderczej dyspozycji i na ten moment ma dwa razy więcej bramek niż Francuz. Skuteczność tych snajperów może zdeterminować wynik Klasyku.

Akcje Lamine Yamala ze starcia z Bayernem stały się viralem w Internecie. 17-latek pokazuje, że pod względem ofensywnym nie ma ograniczeń, a naprzeciw niego stanie dziś uznawany za czołowego bocznego obrońcę na świecie w zakresie gry defensywnej Ferland Mendy. Dyspozycja Francuza będzie bardzo ważna dla Realu, zwłaszcza że po drugiej stronie problemy z Raphinhą może mieć Lucas Vázquez. Mendy i tak może jednak potrzebować wsparcia ze strony Eduardo Camavingi czy Aureliena Tchouaméniego.

Kolejne starcie dotyczy szeroko pojętej fizyczności w środku pola. Real Madryt ma przewagę w zakresie siły i wybiegania, dlatego Barcelonie może być potrzebna determinacja Fermína Lópeza, która wspomogłaby pracowitość Marca Casadó i Pedriego. Katalończycy mogą kolektywizmem i zaangażowaniem przeciwstawić się walorom Realu, a do tego dołożyć znakomite wyszkolenie techniczne. Dla Pedriego będzie to okazja do pokazania w takim otoczeniu, jakim jest wirtuozem środka pola. Być może wejdzie w szranki z innym uznanym dyrygentem starszego pokolenia Luką Modriciem.

Forma

Oba zespoły podejdą do rywalizacji wzmocnione wysokimi zwycięstwami z niemieckimi ekipami. W spotkaniu z Borussią Dortmund Real zdołał dokonać kolejnej remontady, pokazując, że nadal ma w sobie tę moc mentalną. Być może Los Blancos nie w każdym meczu prezentują się przekonująco i mają swoje wady, ale konsekwentnie gromadzą punkty, o czym świadczy brak jakiekolwiek porażki w tym sezonie LaLigi. Real dał się pokonać tylko Lille w Lidze Mistrzów, a zatem ma na koncie mniej porażek niż Barcelona.

Drużyna Hansiego Flicka dwa razy musiała uznać wyższość rywala, ale ogólny obraz jej gry pokazuje, że były to raczej wypadki przy pracy. Barça wygrała 11 z 13 spotkań tego sezonu, często prezentując zachwycającą ofensywną grę. Najważniejszą wiadomością dla culés było jednak pokonanie Bayernu, które potwierdziło, że zespół Flicka zmierza w dobrym kierunku i może celować w walkę o duże cele. Dla niemieckiego szkoleniowca Klasyk ma być kolejnym certyfikatem jakości.

Szalony pressing kontra zabójczy kontratak

Nie ma wątpliwości, że pod wodzą Hansiego Flicka Barcelona poczyniła ogromne postępy. Zespół jest świetnie przygotowany fizycznie i mentalnie, dobrze funkcjonuje w ataku, zakłada świetny pressing. To ostatnie jednak wiąże się również z największym zagrożeniem dla samej Blaugrany. Katalończycy grają niezwykle wysoko ustawioną linią obronną, a przy przejściu do głębszej defensywy mają spore problemy w odpowiednim zorganizowaniu się.

A przecież kontratak to główna zaleta Realu Madryt, zwłaszcza przy takich zawodnikach jak Vinícius czy Mbappe. Tym razem Barça nie będzie mogła liczyć w tym zakresie na Ronalda Araujo. Ważnym wyzwaniem dla Flicka, Iñigo Martíneza, Pau Cubarsíego czy Julesa Koundé będzie to, jak poradzić sobie z przewagą szybkościową rywali, jak ograniczyć przestrzeń powstałą za linią obrony, aby z jednej strony zredukować szanse rywala, a z drugiej nie wpływać negatywnie na funkcjonowanie pressingu. Można bowiem zakładać, że niemiecki szkoleniowiec nie będzie zmieniał swojej filozofii. Zasadność utrzymywania takiego rozwiązania na kluczowe mecze rozważał ostatnio Michał Gajdek.

Ten schemat związany z możliwością bronienia się i wyprowadzania kontrataków był bardzo korzystny dla Realu w ostatnich Klasykach. Nawet, gdy wydawało się, że Barça jest blisko „złapania” rywala, to Królewscy potrafili przechylać szalę rywalizacji na swoją korzyść. Ostatnie cztery spotkania kończyły się zwycięstwami ekipy z Madrytu, choć w co najmniej trzech przypadkach wcale nie musiało się tak wydarzyć. Teraz jednak Ancelotti może mieć jeden problem – drużyna Hansiego Flicka potrafi w sposób zorganizowany i zdeterminowany założyć niesamowicie groźny pressing. W ostatnich Klasykach Real często próbował wyprowadzać piłkę w sposób składny, ale przy takim ataku rywala jedno niedopatrzenie może okazać się decydujące. Bayern też miewał problemy z poradzeniem sobie przy szalonych atakach graczy Barçy.

Brak Toniego Kroosa jest ogromnym problemem dla Realu, bo oznacza trudności z organizowaniem gry. Dlatego mogą nastąpić kłopoty nie tylko przy wyprowadzaniu piłki, ale też z utrzymywaniem się w jej posiadaniu. Z jednej strony, Real jest zespołem, który wcale nie musi dominować z futbolówką, żeby odnosić sukcesy. Z drugiej strony, stała obecność Barcelony w pobliżu pola karnego, biorąc pod uwage wielowariantowość ataków Blaugrany i wyśmienitą formę jej ofensywnych zawodników, stanowiłaby ogromne zagrożenie dla gospodarzy.

Nie można oczywiście lekceważyć też ogromnego potencjału Realu w ataku. Bellingham  zablokował się w zakresie strzeleckim, ale jest dobrym kandydatem na wpakowanie piłki do siatki, jeśli się go zlekceważy. A, jak już wspominaliśmy, Vinícius i Mbappe to idealni gracze do stwarzania okazji dzięki wolnej przestrzeni za plecami obrońcow. Nie muszą nawet w takiej sytuacji rozgrywać świetnego meczu, aby jedną akcją przesądzić losy rywalizacji.

Z powodu nad wyraz odważnego nastawienia drużyny Hansiego Flicka śmiało można zakładać scenariusz, w którym Katalończycy tracą gola na skutek zbyt wysokiego ustawienia linii obrony, ale później, dzięki naciskaniu na rywala, potrafią sami zdobyć bramkę. Taki splot akcji (lub odwrotny) może być stałym elementem dzisiejszego wieczoru, więc nie zdziwmy się, gdyby czekał nas prawdziwy grad bramek, być może pamiętny na wiele lat.

Sędzia w ogniu krytyki

Jacy są hiszpańscy sędziowie, wszyscy wiemy. Wybór arbitra na Klasyk zawsze będzie wiązał się w tej sytuacji z kontrowersjami. Sánchez Martínez jeszcze przed spotkaniem znalazł się w ogniu krytyki ze strony klubowej telewizji Realu Madryt. Tym razem skupiono się na jego błędach w innych spotkaniach niż te z Barceloną. Być może również dlatego, że Sánchez Martínez w jednym z Klasyków nie podyktował rzutu karnego po możliwym faulu Daniego Carvajala na Robercie Lewandowskim. Kontrowersje były również podczas ostatniego starcia Barçy z Realem, gdy ten sędzia odpowiadał za VAR, a dotyczyły „gola-widmo” Lamine Yamala. Więcej na temat 41-latka można przeczytać w tym artykule. Zobaczymy, jak tym razem spisze się Sánchez Martínez, choć znając atmosferę w Hiszpanii, zawsze znajdzie się coś, czym można skrytykować arbitra.

Walka o prymat

Smaczek dzisiejszemu El Clásico dodaje sytuacja w tabeli. Barcelona ma przewagę trzech punktów, więc teoretycznie znajduje się w zasięgu Los Blancos. Bilans bramkowy sprawia jednak, że Królewscy musieliby zwyciężyć 9:0, aby dogonić Katalończyków. Z kolei drużyna Hansiego Flicka ma doskonałą okazję, aby wypracować całkiem sporą przewagę sześciu punktów, co średnioterminowo może być bardzo cenne w warunkach intensywnego terminarza. Zwłaszcza że wygrana w El Clásico dałaby nie tylko przewagę bezpośrednich starć (Real miałby jeszcze jeden punkt więcej do odrobienia), ale też ogromny zastrzyk morale. Takie zwycięstwo dałoby drużynie Flicka pełną legitymację do walki o wszystkie cele.

 

Klasyczne ciekawostki

  • Oprócz starcia wielkich gwiazd, na boisku zmierzą się też dwaj rezerwowi bramkarze Barcelony i Realu Madryt. Więcej na temat pojedynku Iñakiego Peñi z Andrijem Łuninem można przeczytać w tym artykule.
  • Tercet Barcelony Lewandowski – Raphinha – Lamine Yamal spisuje się w tym sezonie doskonale, ale żaden z nich nie strzelił jeszcze gola Realowi Madryt w LaLidze w barwach Barcelony.
  • Frenkie de Jong wraca dziś na stadion, na którym doznał poważnej kontuzji po starciu z Fede Valverde.
  • Hansi Flick też grał już na Bernabéu, o czym więcej możecie przeczytać w tym artykule.
  • W centrum Madrytu przed meczem pojawiła się koszulka Barcelony.
  • Zachęcamy też do przeczytania przedmeczowej analizy autorstwa Lobo Carrasco.

Mecz Real Madryt - FC Barcelona obejrzysz na platformie Canal+ Online. Kliknij tutaj!

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (22)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze