Temat ewentualnego odejścia Marca Bernala w zimowym oknie transferowym został w Barcelonie praktycznie zamknięty. Pomocnik wzbudził zainteresowanie Girony, ale Hansi Flick nie chce tracić zawodnika, zwłaszcza po odejściu Dro. Klub zakłada, że Bernal zostanie w kadrze do końca sezonu.
Według informacji Luisa F. Rojo z Marki, Girona sondowała możliwość sprowadzenia Marca Bernala, jednak od początku była to operacja bardzo trudna do zrealizowania. Flick już wcześniej sygnalizował, że liczy na młodego pomocnika, co znalazło potwierdzenie w jego występie w pierwszym składzie w pucharowym meczu z Racingiem Santander. Niemiecki trener nie chce osłabiać środka pola na dalszą część sezonu. Wyjątkiem pozostaje jedynie Marc-André ter Stegen, który - jak pisze Rojo - sam poprosił o odejście.
Jednocześnie Bernal nie ukrywał, że brak regularnych minut rodził u niego myśl o wypożyczeniu. Klub od początku podchodził jednak do jego sytuacji bardzo ostrożnie, ponieważ zawodnik wracał po poważnej kontuzji, a ryzyko nawrotu było realne. Dodatkowym problemem jest ogromna konkurencja w środku pola: Pedri, Eric García i Frenkie de Jong są podstawowymi wyborami, a Marc Casadó pozostaje kolejną opcją w rotacji.
Jak podkreśla Luis F. Rojo, kluczowe znaczenie ma także powrót Gaviego, który teoretycznie mógłby otworzyć drzwi do odejścia Bernala. Barcelona zamierza jednak wprowadzać Gaviego bardzo stopniowo po dwóch ciężkich urazach i nie zna dokładnego harmonogramu jego pełnej dyspozycji. W tym kontekście Flick nie chce ryzykować utraty Bernala, którego może potrzebować w nadchodzących miesiącach, a sam zawodnik - widząc, że jego rola zaczyna rosnąć - nie zamierza forsować transferu.
Komentarze (9)