Espanyol gromi Werder; Obrońca pucharu pokonany
Espanyol - Werder 3:0
Od pierwszego gwizdka sędziego na boisku w Barcelonie rozgorzała ostra walka o każdą piłkę. Kibice nie mogli się nudzić, gdyż oglądali szybki, zacięty i pełen spięć podbramkowych mecz. Ku ich radości gole zdobywali tylko gospodarze.
Pierwsi groźną sytuację stworzyli gospodarze. W 18. minucie do siatki trafił Fracisco Rufete, ale norweski sędzia dopatrzył się spalonego. Dwie minuty później Espanyol dopiął jednak swego. Po kolejnym rzucie rożnym pozostawiony bez opieki przed Timem Wiese Moises Hurtado strzałem głową zdobył pierwszego gola.
W kolejnych minutach groźniej atakowali goście, ale albo brakowało im skuteczności, albo świetnie interweniował bramkarz gospodarzy. W 22. minucie Gorka Iraizoz efektownie obronił uderzenie Torstena Fringsa, a osiem minut później nie dał się zaskoczyć strzelającemu głową Brazylijczykowi Naldo.
W 43. minucie mocnym akcentem pierwszą połowę zakończyli gracze z Barcelony, ale Tim Wiese odbił piłkę po uderzeniu z 30 metrów Mariego Lacruza.
Pierwsze minuty po przerwie także należały do gospodarzy. W 50. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Ivana de la Peny kierunek lotu piłki zmienił nieznacznie kończący w czwartek 30 lat Walter Pandiani i miejscowi kibice cieszyli się z drugiej bramki. To 11. trafienie Urugwajczyka w obecnej edycji Pucharu UEFA.
W 58. minucie wychodzącego w sytuacji sam na sam z Timem Wiese znalazł się Raul Tamudo. Niemiecki bramkarz nie widział innego wyjścia jak sfaulować mijającego go Hiszpana i został ukarany czerwoną kartką.
Mimo liczebnej przewagi gospodarze nie podkręcili tempa, a z minuty na minutę coraz więcej uwagi poświęcali obronie korzystnego wyniku. Nie rezygnowali jednak z kontrataków.
W 83. minucie mogli zdobyć trzecią bramkę, ale piłkę po uderzeniu Rufete z ostrego kąta zdołał wybić rezerwowy bramkarz Werderu Andreas Reinke. Cztery minuty później był jednak bezradny, kiedy po wzorowej akcji z bliska pokonał go rezerwowy Ferran Corominas "Coro".
Goście szukali szczęścia w indywidualnych akcjach, ale próby Brazylijczyka Diego czy Aarona Hunta były nieskuteczne.
Osasuna - Sevila 1:0
Obrońcy Pucharu UEFA będą musieli w rewanżu odrabiać jednobramkową stratę, a tylko nieskuteczności graczy Osasuny zawdzięczają, że nie przegrali wyżej.
Jedyna bramka na stadionie w Pampelunie padła w 55. minucie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Davida Lópeza Roberto Soldado, mimo asysty dwóch obrońców, strzałem głową pokonał Davida Cobeno. Strzelec gola, wypożyczony do końca sezonu z madryckiego Realu, w rewanżu nie zagra, gdyż będzie pauzował z powodu żółtych kartek.
Kolejnych okazji do podwyższenia prowadzenia nie wykorzystali David López, Serb Savo Milosevic i Soldado.
W 62. minucie mecz został na krótko przerwany, gdyż kontuzji doznał sędzia Eric Braamhaar. Holender naderwał mięsień i nie mógł nadal prowadzić spotkania. Zastąpił go pełniący funkcję arbitra technicznego jego rodak Pieter Vink i gra została wznowiona.
[źródło: gazeta.pl]
Od pierwszego gwizdka sędziego na boisku w Barcelonie rozgorzała ostra walka o każdą piłkę. Kibice nie mogli się nudzić, gdyż oglądali szybki, zacięty i pełen spięć podbramkowych mecz. Ku ich radości gole zdobywali tylko gospodarze.
Pierwsi groźną sytuację stworzyli gospodarze. W 18. minucie do siatki trafił Fracisco Rufete, ale norweski sędzia dopatrzył się spalonego. Dwie minuty później Espanyol dopiął jednak swego. Po kolejnym rzucie rożnym pozostawiony bez opieki przed Timem Wiese Moises Hurtado strzałem głową zdobył pierwszego gola.
W kolejnych minutach groźniej atakowali goście, ale albo brakowało im skuteczności, albo świetnie interweniował bramkarz gospodarzy. W 22. minucie Gorka Iraizoz efektownie obronił uderzenie Torstena Fringsa, a osiem minut później nie dał się zaskoczyć strzelającemu głową Brazylijczykowi Naldo.
W 43. minucie mocnym akcentem pierwszą połowę zakończyli gracze z Barcelony, ale Tim Wiese odbił piłkę po uderzeniu z 30 metrów Mariego Lacruza.
Pierwsze minuty po przerwie także należały do gospodarzy. W 50. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Ivana de la Peny kierunek lotu piłki zmienił nieznacznie kończący w czwartek 30 lat Walter Pandiani i miejscowi kibice cieszyli się z drugiej bramki. To 11. trafienie Urugwajczyka w obecnej edycji Pucharu UEFA.
W 58. minucie wychodzącego w sytuacji sam na sam z Timem Wiese znalazł się Raul Tamudo. Niemiecki bramkarz nie widział innego wyjścia jak sfaulować mijającego go Hiszpana i został ukarany czerwoną kartką.
Mimo liczebnej przewagi gospodarze nie podkręcili tempa, a z minuty na minutę coraz więcej uwagi poświęcali obronie korzystnego wyniku. Nie rezygnowali jednak z kontrataków.
W 83. minucie mogli zdobyć trzecią bramkę, ale piłkę po uderzeniu Rufete z ostrego kąta zdołał wybić rezerwowy bramkarz Werderu Andreas Reinke. Cztery minuty później był jednak bezradny, kiedy po wzorowej akcji z bliska pokonał go rezerwowy Ferran Corominas "Coro".
Goście szukali szczęścia w indywidualnych akcjach, ale próby Brazylijczyka Diego czy Aarona Hunta były nieskuteczne.
Osasuna - Sevila 1:0
Obrońcy Pucharu UEFA będą musieli w rewanżu odrabiać jednobramkową stratę, a tylko nieskuteczności graczy Osasuny zawdzięczają, że nie przegrali wyżej.
Jedyna bramka na stadionie w Pampelunie padła w 55. minucie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Davida Lópeza Roberto Soldado, mimo asysty dwóch obrońców, strzałem głową pokonał Davida Cobeno. Strzelec gola, wypożyczony do końca sezonu z madryckiego Realu, w rewanżu nie zagra, gdyż będzie pauzował z powodu żółtych kartek.
Kolejnych okazji do podwyższenia prowadzenia nie wykorzystali David López, Serb Savo Milosevic i Soldado.
W 62. minucie mecz został na krótko przerwany, gdyż kontuzji doznał sędzia Eric Braamhaar. Holender naderwał mięsień i nie mógł nadal prowadzić spotkania. Zastąpił go pełniący funkcję arbitra technicznego jego rodak Pieter Vink i gra została wznowiona.
[źródło: gazeta.pl]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)