Trwają prace nad nowym kontraktem dla Iniesty
Andres Iniesta jest osobą, na której swą uwagę w ostatnich dniach koncentruje nowy wiceprezydent ds. sportowych Barçy - Marc Ingla. Świetne występy pomocnika, jego dobra gra niemal w każdym meczu i na każdej pozycji, mają zaowocować wkrótce nowym kontraktem, który da piłkarzowi lepsze zarobki, a potencjalnych kontrahentów odstraszy wysoką klauzulą odstępnego.
Mimo że przez długi czas grał rolę pierwszego rezerwowego, w tym sezonie udowadnia, iż bezsprzecznie należy mu się miejsce w wyjściowym składzie Barcelony. Iniesta jest w tym momencie pierwszoplanową postacią drużyny Rijkaarda, który już pokazał, że woli posadzić na ławce Ronaldinho i desygnować Andresa do gry na lewym skrzydle.
Iniesta posiada rzadko spotykaną zaletę - łączy całe społeczeństwo Barcelonistów na zarządzie Dumy Katalonii poczynając. Działania zmierzające do podpisania nowego kontraktu z graczem zapoczątkował Txiki Begiristain, a teraz kontynuuje je Ingla. Obecna umowa wygasa 30 czerwca 2010 roku. Klauzula odejścia w niej zapisana, pozwala opuścić Inieście klub, gdyby potencjalny nabywca wyłożył 60 mln euro.
Wkrótce ma dojść do rozmów z agentem gracza, Ramonem Sostresem. 60 mln odstępnego to niewiele, o czym swoim zainteresowaniem osobą Andresa przekonał już Real Madryt. Barça tymczasem chce zamknąć wszelkie spekulacje odnośnie transferu swojego wychowanka.
[źródło: Mundo Deportivo]
Mimo że przez długi czas grał rolę pierwszego rezerwowego, w tym sezonie udowadnia, iż bezsprzecznie należy mu się miejsce w wyjściowym składzie Barcelony. Iniesta jest w tym momencie pierwszoplanową postacią drużyny Rijkaarda, który już pokazał, że woli posadzić na ławce Ronaldinho i desygnować Andresa do gry na lewym skrzydle.
Iniesta posiada rzadko spotykaną zaletę - łączy całe społeczeństwo Barcelonistów na zarządzie Dumy Katalonii poczynając. Działania zmierzające do podpisania nowego kontraktu z graczem zapoczątkował Txiki Begiristain, a teraz kontynuuje je Ingla. Obecna umowa wygasa 30 czerwca 2010 roku. Klauzula odejścia w niej zapisana, pozwala opuścić Inieście klub, gdyby potencjalny nabywca wyłożył 60 mln euro.
Wkrótce ma dojść do rozmów z agentem gracza, Ramonem Sostresem. 60 mln odstępnego to niewiele, o czym swoim zainteresowaniem osobą Andresa przekonał już Real Madryt. Barça tymczasem chce zamknąć wszelkie spekulacje odnośnie transferu swojego wychowanka.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)