Podsumowanie 16. kolejki Primera Division
15 i 16 grudnia została rozegrana 16. kolejka hiszpańskiej Primera Division w sobotę odbyły się dwa spotkania: Espanyolu z Levante i Valencii z Barceloną, natomiast reszta drużyn rozgrywała swoje mecze w niedizelę.
Poniżej przedstawiam krótkie podsumowanie tego co działo się na boiskach Hiszpanii w miniony weekend:
Espanyol 1 - 0 Levante
Mecz nie należał do porywających, bo już w 9. minucie mocnym i precyzyjnym strzałem Jarque zagwarantował zwycięstwo podopiecznym Ernesto Valverde. Przez cały mecz dominowali gospodarze, a swoje szanse mieli Raul Tamudo czy Coro, lecz strzały te były albo niecelne albo wyłapywane przez golkipera drużyny z Walencji.
Real Murcia 2 - 1 Racing Santander
Rewelacja bieżącego roku, drużyna z Santander nieoczekiwanie uległa Murcii. Pierwsza bramka dla gopspodarzy padła dopiero w drugiej połowie, a jej strzelcem był Goitom. Goście ruszyli do ataku i uwieńczyli to golem w 62. minucie, a zdobywcą bramki był reprezentant Polski Ebi Smolarek. To jego druga bramka w tym sezonie. Racing poczuł się pewnie i chciał zwyciężyć w tym spotkaniu ale w 82. minucie, gospodarze przeprowadzili zabójczą kontrę zakończoną zagraniem ręką w polu karnym i sędzia wskazał na wapno. Do piłki podszedł Baiano i bez problemu pokonał bramkarza drużyny z Santander. Goście próbowali wyrównać lecz Murcia dzielnie się broniła i wynik nie uległ już zmianie.
Real Valladolid 0 - 0 FC Sevilla
Co tu dużo mówić? Nudny mecz bez historii, a co najważniejsze bez bramek. Nieliczne ataki z obu stron kończyły się zazwyczaj niecelnym strzałem. Sevilla nadal nie może się podnieść po kryzysie jakiego zaznała w tym sezonie w rozgrywkach Primera Division. Andaluzyjczycy nie mogą natomiast narzekać na ich formę w Champions League, bo 1. miejsce w grupie tłumaczy wszystko.
Real Mallorca 0 - 0 Athletic Bilbao
Kolejny bezbramkowy remis w 16 kolejce hiszpańskiej Primera Division. Jednak spotkanie to było zacięte i obydwie drużyny chciały zwyciężyć. Napastnicy jednej, jak i drugiej drużyny pudłowali za każdym razem, tylko nieliczne strzały leciały w światło bramki. W 34' minucie obrońca ekipy z Majorki wyleciał z boiska otrzymał on bowiem czerwoną kartkę. Goście przystąpili do śmiałych ataków lecz wynik nie uległ już zmianie do końca spotkania.
Real Betis 3 - 1 Almeria UD
Almeria mogła wygrać to spotkanie jednak ''głupota'' niektórych piłkarzy tego zespołu przesądziła o losach tego spotkania. Goście objęli prowadzenie za sprawą Negredo już w 10. minucie - przypomnijmy, że gracz ten zapewnił zwycięstwo Almerii w poprzedniej kolejce. W 15. minucie z boiska wyleciał Acasiete otrzymując czerwoną kartkę i goście musieli radzić sobie w dziesiątkę. Gospodarze wiedząc, że mają przewagę liczebną przystąpili do ataków. Trzynaście minut później, goście grali już w ''9'' bowiem czerwoną kartkę otrzymał bramkarz Almerii za faul w polu karnym. Karnego pewnie wykorzystał Edu i do przerwy mieliśmy remis 1-1. W drugiej połowie, gospodarze ruszyli do ataków i już sześć minut po wznowieniu gry dopięli swego. Drugiego gola dla Betisu zdobył Capi Pavone, a w 83. minucie wpisał się ponownie na listę strzelców i ustalił wynik spotkania na 3-1.
Deportivo La Coruna 1 - 1 Real Saragossa
Fatalnie spisujące się w tym sezonie Deportivo podejmowało na swoim obiekcie Saragossę. W 16. minucie wynik otworzył Diego Milito i kibice Blanquillas byli pewni, że ich ulubiony klub przegra to spotkanie. Wynik do przerwy nie uległ już zmianie, a po zmianie stron gospodarze z determinacją ruszyli do odrabiania strat. Zmagania drużyny Deportivo ziściły się w 53. minucie, kiedy to do bramki Cesara Sancheza trafił argentyński pomocnik Fabio Coloccini. Wynik nie uległ już zmianie, a Saragossa po słabej grze w drugiej połowie zaledwie zremisowała ze ''słabiutkim'' Deportivo.
Real Madryt 2 - 0 Osasuna Pampeluna
Przedmeczowe zapowiedzi przyjezdnych były bardzo odważne i nie obawiali się oni swojego przeciwnika, którym był obecny lider Primera Division - Real Madryt, który w dodatku miał atut własnego boiska. Już w 16. minucie wynik spotkania otworzył Ruud Van Nistelrooy, który wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie z rzutu rożnego Wesleya Sneijdera i nie dał szans golkiperowi z Pampeluny. Dla Holendra był to 50. mecz w barwach Realu. Do końca pierwszej połowy, wynik nie uległ zmianie. W drugiej odsłonie spotkania zawodnicy Osasuny zuchwale zapędzali się pod bramkę Casillasa lecz nie przyniosło to żadnego efektu. W 76. minucie ''Los Blancos'' ustalili wynik spotkania za sprawą Sneijdera, który wykończył trójkową akcję z Gutim i Van Nistelrooy'em. Ostatecznie Real pokonuje na własnym boisku Osasunę Pampeluna 2-0.
Recreativo Huelva 0 - 0 Atlético Madryt
Kolejny mecz zakończony bezbramkowym remisem. Atlético na stadion Nuevo Colombino przyjechało po 3 punkty lecz nie spodziewali się tak wyrównanego spotkania, gdyż Huelva zaliczana jest raczej do ligowych "średniaków". Goście utrzymywali się przy piłce przez większość spotkania lecz nieskuteczność z ich strony przesądziła o tym, że wywieźli tylko punkt z obiektu Recreativo. Natomiast kibice gospodarzy powinni być zadowoleni z urwania punktów zespołowi z czołówki tabeli.
Getafe CF 1 - 3 Villarreal CF
Podopieczni Michaela Laudrupa podchodzili do meczu w optymistycznych nastrojach, pomimo że rywal należał do tych wymagających. Spotkanie rozpoczęło się bardzo spokojnie i żadna z drużyn nie kwapiła się do przeprowadzenia jakiegoś ''szybkiego ataku''. Jednak to goście objęli prowadzenie już w 16. minucie za sprawą Nihata, który trafił już po raz szósty do bramki rywala w tym sezonie. Po tej bramce, Getafe złapało swój rytm gry, lecz brakowało skuteczności. Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem gości 0-1. Druga połowa to nieco chaotyczna gra obu ekip, aż do 79. minuty, kiedy Nihat zdobywa siódmą ligową bramkę w sezonie, a drugą w tym spotkaniu. Pięć minut później było już 0-3 dla ''Żółtej Łodzi Podwodnej'' za sprawą Cazroli. Gdy kibice zaczęli opuszczać już stadion, Blanco zdobył honorowego gola dla Getafe, ale na więcej bramek brakło już czasu.
Poniżej przedstawiam krótkie podsumowanie tego co działo się na boiskach Hiszpanii w miniony weekend:
Espanyol 1 - 0 Levante
Mecz nie należał do porywających, bo już w 9. minucie mocnym i precyzyjnym strzałem Jarque zagwarantował zwycięstwo podopiecznym Ernesto Valverde. Przez cały mecz dominowali gospodarze, a swoje szanse mieli Raul Tamudo czy Coro, lecz strzały te były albo niecelne albo wyłapywane przez golkipera drużyny z Walencji.
Real Murcia 2 - 1 Racing Santander
Rewelacja bieżącego roku, drużyna z Santander nieoczekiwanie uległa Murcii. Pierwsza bramka dla gopspodarzy padła dopiero w drugiej połowie, a jej strzelcem był Goitom. Goście ruszyli do ataku i uwieńczyli to golem w 62. minucie, a zdobywcą bramki był reprezentant Polski Ebi Smolarek. To jego druga bramka w tym sezonie. Racing poczuł się pewnie i chciał zwyciężyć w tym spotkaniu ale w 82. minucie, gospodarze przeprowadzili zabójczą kontrę zakończoną zagraniem ręką w polu karnym i sędzia wskazał na wapno. Do piłki podszedł Baiano i bez problemu pokonał bramkarza drużyny z Santander. Goście próbowali wyrównać lecz Murcia dzielnie się broniła i wynik nie uległ już zmianie.
Real Valladolid 0 - 0 FC Sevilla
Co tu dużo mówić? Nudny mecz bez historii, a co najważniejsze bez bramek. Nieliczne ataki z obu stron kończyły się zazwyczaj niecelnym strzałem. Sevilla nadal nie może się podnieść po kryzysie jakiego zaznała w tym sezonie w rozgrywkach Primera Division. Andaluzyjczycy nie mogą natomiast narzekać na ich formę w Champions League, bo 1. miejsce w grupie tłumaczy wszystko.
Real Mallorca 0 - 0 Athletic Bilbao
Kolejny bezbramkowy remis w 16 kolejce hiszpańskiej Primera Division. Jednak spotkanie to było zacięte i obydwie drużyny chciały zwyciężyć. Napastnicy jednej, jak i drugiej drużyny pudłowali za każdym razem, tylko nieliczne strzały leciały w światło bramki. W 34' minucie obrońca ekipy z Majorki wyleciał z boiska otrzymał on bowiem czerwoną kartkę. Goście przystąpili do śmiałych ataków lecz wynik nie uległ już zmianie do końca spotkania.
Real Betis 3 - 1 Almeria UD
Almeria mogła wygrać to spotkanie jednak ''głupota'' niektórych piłkarzy tego zespołu przesądziła o losach tego spotkania. Goście objęli prowadzenie za sprawą Negredo już w 10. minucie - przypomnijmy, że gracz ten zapewnił zwycięstwo Almerii w poprzedniej kolejce. W 15. minucie z boiska wyleciał Acasiete otrzymując czerwoną kartkę i goście musieli radzić sobie w dziesiątkę. Gospodarze wiedząc, że mają przewagę liczebną przystąpili do ataków. Trzynaście minut później, goście grali już w ''9'' bowiem czerwoną kartkę otrzymał bramkarz Almerii za faul w polu karnym. Karnego pewnie wykorzystał Edu i do przerwy mieliśmy remis 1-1. W drugiej połowie, gospodarze ruszyli do ataków i już sześć minut po wznowieniu gry dopięli swego. Drugiego gola dla Betisu zdobył Capi Pavone, a w 83. minucie wpisał się ponownie na listę strzelców i ustalił wynik spotkania na 3-1.
Deportivo La Coruna 1 - 1 Real Saragossa
Fatalnie spisujące się w tym sezonie Deportivo podejmowało na swoim obiekcie Saragossę. W 16. minucie wynik otworzył Diego Milito i kibice Blanquillas byli pewni, że ich ulubiony klub przegra to spotkanie. Wynik do przerwy nie uległ już zmianie, a po zmianie stron gospodarze z determinacją ruszyli do odrabiania strat. Zmagania drużyny Deportivo ziściły się w 53. minucie, kiedy to do bramki Cesara Sancheza trafił argentyński pomocnik Fabio Coloccini. Wynik nie uległ już zmianie, a Saragossa po słabej grze w drugiej połowie zaledwie zremisowała ze ''słabiutkim'' Deportivo.
Real Madryt 2 - 0 Osasuna Pampeluna
Przedmeczowe zapowiedzi przyjezdnych były bardzo odważne i nie obawiali się oni swojego przeciwnika, którym był obecny lider Primera Division - Real Madryt, który w dodatku miał atut własnego boiska. Już w 16. minucie wynik spotkania otworzył Ruud Van Nistelrooy, który wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie z rzutu rożnego Wesleya Sneijdera i nie dał szans golkiperowi z Pampeluny. Dla Holendra był to 50. mecz w barwach Realu. Do końca pierwszej połowy, wynik nie uległ zmianie. W drugiej odsłonie spotkania zawodnicy Osasuny zuchwale zapędzali się pod bramkę Casillasa lecz nie przyniosło to żadnego efektu. W 76. minucie ''Los Blancos'' ustalili wynik spotkania za sprawą Sneijdera, który wykończył trójkową akcję z Gutim i Van Nistelrooy'em. Ostatecznie Real pokonuje na własnym boisku Osasunę Pampeluna 2-0.
Recreativo Huelva 0 - 0 Atlético Madryt
Kolejny mecz zakończony bezbramkowym remisem. Atlético na stadion Nuevo Colombino przyjechało po 3 punkty lecz nie spodziewali się tak wyrównanego spotkania, gdyż Huelva zaliczana jest raczej do ligowych "średniaków". Goście utrzymywali się przy piłce przez większość spotkania lecz nieskuteczność z ich strony przesądziła o tym, że wywieźli tylko punkt z obiektu Recreativo. Natomiast kibice gospodarzy powinni być zadowoleni z urwania punktów zespołowi z czołówki tabeli.
Getafe CF 1 - 3 Villarreal CF
Podopieczni Michaela Laudrupa podchodzili do meczu w optymistycznych nastrojach, pomimo że rywal należał do tych wymagających. Spotkanie rozpoczęło się bardzo spokojnie i żadna z drużyn nie kwapiła się do przeprowadzenia jakiegoś ''szybkiego ataku''. Jednak to goście objęli prowadzenie już w 16. minucie za sprawą Nihata, który trafił już po raz szósty do bramki rywala w tym sezonie. Po tej bramce, Getafe złapało swój rytm gry, lecz brakowało skuteczności. Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem gości 0-1. Druga połowa to nieco chaotyczna gra obu ekip, aż do 79. minuty, kiedy Nihat zdobywa siódmą ligową bramkę w sezonie, a drugą w tym spotkaniu. Pięć minut później było już 0-3 dla ''Żółtej Łodzi Podwodnej'' za sprawą Cazroli. Gdy kibice zaczęli opuszczać już stadion, Blanco zdobył honorowego gola dla Getafe, ale na więcej bramek brakło już czasu.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)