Caceres: Mówcie do mnie Martin - wywiad
Martin Caceres jest trzecim, po Keicie i Pique nabytkiem Barçy przed sezonem 2008/09. Urugwajski obrońca udzielił wywiadu dla Barça TV i www.fcbarcelona.cat, w którym podzielił się swoimi odczuciami związanymi z przenosinami na Camp Nou.
"Martin. Chcę by ludzie nazywali mnie Martin. Jeśli będą na mnie mówić Jose, wtedy może się skończyć na Pepe, a tego bym nie chciał". Tak zaczął się wywiad z młodym piłkarzem, który w ostatni piątek podpisał czteroletni kontrakt z Barçą.
Kto w końcu powiedział ci, że zostałeś piłkarzem Barçy? Jak to się odbywało?
Od paru dni znałem sytuację, ale koncentrowałem się na drużynie narodowej. Mój agent informował mnie gdy sprawy znacząco posuwały się do przodu, lecz poprosiłem, by dopiero gdy wszystko będzie ustalone potwierdził zakończenie rozmów. W środę okazało się ostatecznie, że przechodzę tutaj. Byłem zachwycony, od razu zadzwoniłem do rodziców i dziewczyny.
Był to dla ciebie spektakularny rok. Ostatniego lata przybyłeś do Recreativo, teraz jesteś w Barcelonie
Tak, oczywiście. Moja kariera nabrała rozpędu. Grałem na najwyższym poziomie tylko dwa lata, więc jestem dumny, że wszystko potoczyło się tak szybko. To wspaniałe, że po sezonie w Recre przechodzę do Barcelony.
Jakim typem gracza jesteś?
Jestem młody, mam 21 lat i chcę wygrywać wszystko, co możliwe. Uważam, że jestem szybki, silny i twardy. No i dobrze radzę sobie w grze w powietrzu.
Kim są twoi idole?
Kiedy grałem w niższych kategoriach wiekowych, oglądałem się na wielkie kluby. Podobała mi się gra Carlesa Puyola i Sergio Ramosa.
W klubie panuje duża rywalizacja o miejsce w składzie
Tak, wiem. Przychodzę do wspaniałego klubu, który ma tak świetnych piłkarzy jak Piqué, Milito, Puyol i Rafa Márquez. Będzie ciężko, ale dam z siebie wszystko.
Myślisz, że będziesz potrzebował czasu na adaptację w wielkim klubie?
Nie sądzę. Jestem spokojny i skromny, nie powinno mnie to zmienić.
Jeśli sierpień pójdzie zgodnie z planem, to zagrasz w Lidze Mistrzów
Naprawdę chcę, aby tak się stało. To najlepsze, co może się przytrafić. Gdy grasz w mniejszym klubie, oglądasz Ligę Mistrzów z podziwem.
Co wiesz o nowym trenerze, Pepie Guardioli?
Wiem, że prowadził Barçę B. Grał jako pomocnik w pierwszej drużynie przez wiele lat. Był niezwykle zdeterminowany.
Co dała ci gra w Recreativo?
Bardzo wiele. Zmiana piłki urugwajskiej na hiszpańską pociąga za sobą przystosowanie się do wielu zmian. Villarreal wypożyczył mnie tam i jestem im wdzięczny za tę szansę.
Miałeś okazję porozmawiać o klubie z byłymi piłkarzami Barçy - Gerardem i Quique Alvarezem?
Zamieniłem kilka słów z Gerardem. W ostatnich tygodniach wciąż powtarzał mi, że Barça mnie chce, ale mu nie wierzyłem. Myślałem, że żartuje. Potem rozmawiałem z nim, gdy sprawy okazały się poważniejsze. Utrzymuję również dobre relacje z Quique Alvarezem, z którym wcześniej też poruszyliśmy temat Barcelony.
Jakie są różnice między futbolem urugwajskim i hiszpańskim?
Ogromne. Tutaj gra się znacznie szybciej i poziom graczy jest nieporównywalny.
Zbyt wielu Urugwajczyków nie reprezentowało Barcelony. Rozmawiałeś z Julio Cesarem Benitezem?
Tak, był prawoskrzydłowym w drużynie około 30 lat temu. Jestem tym bardziej dumny, że otrzymałem szansę, biorąc pod uwagę, że niewielu Urugwajczyków ją dostało.
[źródło: FCBarcelona.cat]
"Martin. Chcę by ludzie nazywali mnie Martin. Jeśli będą na mnie mówić Jose, wtedy może się skończyć na Pepe, a tego bym nie chciał". Tak zaczął się wywiad z młodym piłkarzem, który w ostatni piątek podpisał czteroletni kontrakt z Barçą.
Kto w końcu powiedział ci, że zostałeś piłkarzem Barçy? Jak to się odbywało?
Od paru dni znałem sytuację, ale koncentrowałem się na drużynie narodowej. Mój agent informował mnie gdy sprawy znacząco posuwały się do przodu, lecz poprosiłem, by dopiero gdy wszystko będzie ustalone potwierdził zakończenie rozmów. W środę okazało się ostatecznie, że przechodzę tutaj. Byłem zachwycony, od razu zadzwoniłem do rodziców i dziewczyny.
Był to dla ciebie spektakularny rok. Ostatniego lata przybyłeś do Recreativo, teraz jesteś w Barcelonie
Tak, oczywiście. Moja kariera nabrała rozpędu. Grałem na najwyższym poziomie tylko dwa lata, więc jestem dumny, że wszystko potoczyło się tak szybko. To wspaniałe, że po sezonie w Recre przechodzę do Barcelony.
Jakim typem gracza jesteś?
Jestem młody, mam 21 lat i chcę wygrywać wszystko, co możliwe. Uważam, że jestem szybki, silny i twardy. No i dobrze radzę sobie w grze w powietrzu.
Kim są twoi idole?
Kiedy grałem w niższych kategoriach wiekowych, oglądałem się na wielkie kluby. Podobała mi się gra Carlesa Puyola i Sergio Ramosa.
W klubie panuje duża rywalizacja o miejsce w składzie
Tak, wiem. Przychodzę do wspaniałego klubu, który ma tak świetnych piłkarzy jak Piqué, Milito, Puyol i Rafa Márquez. Będzie ciężko, ale dam z siebie wszystko.
Myślisz, że będziesz potrzebował czasu na adaptację w wielkim klubie?
Nie sądzę. Jestem spokojny i skromny, nie powinno mnie to zmienić.
Jeśli sierpień pójdzie zgodnie z planem, to zagrasz w Lidze Mistrzów
Naprawdę chcę, aby tak się stało. To najlepsze, co może się przytrafić. Gdy grasz w mniejszym klubie, oglądasz Ligę Mistrzów z podziwem.
Co wiesz o nowym trenerze, Pepie Guardioli?
Wiem, że prowadził Barçę B. Grał jako pomocnik w pierwszej drużynie przez wiele lat. Był niezwykle zdeterminowany.
Co dała ci gra w Recreativo?
Bardzo wiele. Zmiana piłki urugwajskiej na hiszpańską pociąga za sobą przystosowanie się do wielu zmian. Villarreal wypożyczył mnie tam i jestem im wdzięczny za tę szansę.
Miałeś okazję porozmawiać o klubie z byłymi piłkarzami Barçy - Gerardem i Quique Alvarezem?
Zamieniłem kilka słów z Gerardem. W ostatnich tygodniach wciąż powtarzał mi, że Barça mnie chce, ale mu nie wierzyłem. Myślałem, że żartuje. Potem rozmawiałem z nim, gdy sprawy okazały się poważniejsze. Utrzymuję również dobre relacje z Quique Alvarezem, z którym wcześniej też poruszyliśmy temat Barcelony.
Jakie są różnice między futbolem urugwajskim i hiszpańskim?
Ogromne. Tutaj gra się znacznie szybciej i poziom graczy jest nieporównywalny.
Zbyt wielu Urugwajczyków nie reprezentowało Barcelony. Rozmawiałeś z Julio Cesarem Benitezem?
Tak, był prawoskrzydłowym w drużynie około 30 lat temu. Jestem tym bardziej dumny, że otrzymałem szansę, biorąc pod uwagę, że niewielu Urugwajczyków ją dostało.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)