Przed meczem Racing- FC Barcelona

M_k

31 stycznia 2009, 22:27

53 komentarze
Styczeń był dla Barcelony niezwykle trudnym okresem. Piłkarze Guardioli rozegrali w tym czasie aż osiem meczów: po cztery w lidze i Copa del Rey. Mimo to, ten ciężki miesiąc obfitował w dobre wyniki. Bilans jest miażdżący - siedem zwycięstw i jeden remis. Zostały osiągnięte wszystkie "strategiczne" cele: Barça nie straciła punktów w La Liga oraz awansowała do następnej rundy Pucharu Króla. Przy tym, Guardiola tak roztropnie szafował siłami swoich piłkarzy, iż w zespole obyło się bez poważniejszych kontuzji. Reasumując - trener i piłkarze mogą być z bardzo zadowoleni z tego, jak rozpoczął się dla nich nowy, 2009 rok.

W lutym FC Barcelona zawalczy na wszystkich frontach. Jednym z najważniejszych występów będzie pierwszy z półfinałowych meczów Pucharu Króla, w którym zmierzy się z Mallorcą. Stanie się to już 4 lutego. Później czekają ją ligowe starcia z Gijon, Betisem oraz kolejne derbowe spotkanie z Espanyolem. Pod koniec miesiąca Duma Katalonii pojedzie do Lyonu, aby bić się o awans do kolejnej fazy Champions League. Jak widać luty nie będzie wcale okresem łatwym, pomimo iż terminarz zawiera tym razem tylko sześć meczów.

Nad Zatoką Biskajską

Na samym początku miesiąca Barcelonie przyjdzie mierzyć się Racingiem Santander. Polscy kibice mają zazwyczaj dwa skojarzenia ze stolicą Kantabrii. Pierwszym z nich jest pewien komercyjny bank, a drugim - Euzebiusz Smolarek. O ile jednak bank, pomimo kryzysu, ma się całkiem nieźle, to o wielokrotnym reprezentancie Polski nie można powiedzieć tego samego. Kiedy w 2007 Ebi zawitał do Hiszpanii, wydawało się, że będzie to nowy, wspaniały okres w karierze piłkarza. Jak wszyscy wiemy, tak się nie stało. Zawodnik wylądował na wypożyczeniu w Bolton Wanderers i już raczej nie wróci na Półwysep Iberyjski. Warto przypomnieć, że debiut Smolarka w La Liga miał miejsce 26 sierpnia 2007 roku w meczu z Barceloną. Niestety, Ebi niezbyt długo cieszył się grą przeciw jednemu z najlepszych zespołów świata. Jak pamiętamy, już 12 minut po wejściu na boisko ujrzał czerwoną kartkę za faul na Abidalu.

Racing, pomimo niezbyt udanego początku sezonu, nieco poprawił swoje wyniki, co pozwoliło mu wzbić się na 9. miejsce w tabeli. Trener Juan Ramon Muniz, jeśli nie liczyć zawieszonego Óscara Serrano, będzie mógł w zasadzie wystawić najsilniejszy skład. W ataku zapewne zobaczymy Nikole Žigića, który niedawno powrócił do drużyny po nieudanej przygodzie w Valencii. Z Santander związany jest Ezequiel Garay, który swego czasu miał być jednym ze wzmocnień FC Barcelona. Ostatecznie zawodnik został kupiony przez Real Madryt. Królewscy wydali na Argentyńczyka 10 mln Euro, po czym wypożyczyli go... do Racingu. Utalentowanego młodziana nie zobaczymy jednak w następnym meczu, gdyż zawodnik nabawił się kontuzji w spotkaniu z Recreativo.

Nasi

W poprzedniej rundzie starcie Barcelony z Racingiem zakończyło się remisem 1-1. Mecz ten był ostatnim z serii kiepskich występów ekipy Guardioli (Wisła, Numancia, Santander), która miała miejsce na początku sezonu. W obecności 56 tysięcy widzów Duma Katalonii rozegrała słabe zawody, a jedyną bramkę dla gospodarzy w tamtym spotkaniu strzelił z karnego Leo Messi.

W niedzielnym meczu na pewno nie zagra Carles Puyol. Obrońca Barçy nabawił się urazu mięśnia i jeszcze przez co najmniej tydzień będzie poza składem. Pod znakiem zapytania stoi występ Seydou Keity, ponieważ zawodnik ciągle narzeka na bóle w kolanie. Do zespołu powrócił za to Rafa Márquez. Lewa noga Meksykanina jest już zdrowa i piłkarz powinien pojawić się na Estadio El Sardinero.

W ostatnich pięciu ligowych meczach pomiędzy tymi zespołami trzykrotnie górą była FC Barcelona, natomiast dwa razy padał remis. Bieżące statystyki również przemawiają za Dumą Katalonii. Na wyjeździe strzela ona średnio 2,55 gola na mecz, podczas gdy w przypadku występów Racingu u siebie ten wskaźnik wynosi zaledwie 1. Na własnym boisku zespół z Santander nie imponuje. Z siedmiu zwycięstw jakie ta drużyna odniosła w obecnych rozgrywkach, aż pięć wywalczyła w spotkaniach wyjazdowych.

Warto dodać, iż FC Barcelona wciąż czeka na swoją bramkę numer 5000 w La Liga. Od magicznej granicy dzielą ją tylko 2 trafienia.

Słowo na niedzielę

Nie ma się co oszukiwać- mecz jest z gatunku tych, jakie wygrywać po prostu trzeba. Racing to jedna z nielicznych ekip, która w tym sezonie może pochwalić się korzystnym rezultatem uzyskanym z Barceloną. Piłkarzom z Kantabrii wystarczy już tej uciechy; mieli swoje pięć minut i ofiarowywanie im tego drugi raz byłoby zbytnią szczodrobliwością. Trzeba zwyciężyć jak najmniejszym nakładem sił i w spokoju zająć się przygotowaniami do półfinału Copa del Rey.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (53)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze